Dla ciebie
opowiadania >



Takie małe oczka tyle lat były i patrzyły myślały a nic nie mówiły


Niby głupie zabawy do życia przygotowywały cieibe i mnie


Cichutko stukały kroki we mgle czy w śniegu czy we wodzi szły w mą stronę


Łezki opadały mi po policzku, gdy ty objąłeś mnie i nie widziałam tego


Czas leciał nie ubłaganie liczył godziny jakie mi podarowałeś bez cenne każde minuty


kiedy odjeżdzałeś serce tęskniło lecz milczało jak grób bo nie wiedziało


Później kiedy sprawę sobie zdało, bało się walczyć nie walczyć


Być nie być którą drogę wybrać to ten moment, a może jednak nie jeszcze nie


Żyć tak dalej obok a jednak oddzielnie wzdychając i uśmiechając sie do siebie


Oczy nasze świecące jak gwiazdy na niebie ciągną do siebie na wzajem lecz opór im nie znany


nie walczą... poddają się woli łaski że mieszkają nie daleko cieszą się że w biegu mija ją


on nie powie jej bo po co nie teraz za wcześnie innym razem, a jeśli bedzie za późno jeśli ucieknie


nie na pisze się nie odezwie dlaczego?? ona tęskni on nie wie ? idzie z nadzieją że spotka JĄ złapie


za dłoń zatrzyma przytuli do siebie... złudne nadzieję a ona matką głupich


kiedy czuła że to to że w końcu on że ona i on razem zawsze przed siebie że w końcu się...


chiała rzucić iść patrzeć na niego co dziennie... beigła za nim nie raz broniła przed miłością...do ciebie


Powiedziałeś TO wziąłeś tym za to odpowiedzialność jednocześnie... nie pomyślełeś wtedy że...


Nie zastanowiłeś się czy warto czy na prawdę chcesz przyjaźń wasza mimo to na próbę wystawić


ona się wycofała uciekła ty od tak nic pozwoliłeś jej odejść a nadal kochałeś spotykałeś ją ona ciebie


długo wytrzymała ty też było tyle okazji do przytulenia się do ciebie rwało się życie chęć kochania


Przez chwile czuła się jak w niebie dzięki tobie szczęścia smak po czuła lecz za krótko


za krótko by wiedzieć że może liczyć na wsparcie twe, śledziwa kroki za tobą śniła że dotykasz ją


Całując siebie zatraciliście się w sobie cały świat stał się nie ważny bo mieliście siebie


Tylko wy się liczyliście nic ani nikt nie mógł zniszyć tego co miedzy wami od lat było


A przynajmniej ona tak myślała i chciała by już zawsze tak było


nie liczło sie co kto mówi co mysli co się wokół działo była gotowa dla ciebie zmienić całe zycie


Namieszałej w głowie jej on małego cichutko miłość się skradała i nas omijała


nie chcieliśmy niszyć tego bo to było coś pieknego coś wyjątkowego i rzadkiego


Przyjaźń po prostu była miała szanse a miłość ją zniszczyła nie dała jej nadziei a tylkoo nas zmieniła


Teraz tak bardzo obok , a jednak daleko nic nie mówiąc nawet nie szeptając udają że nie widzą się


nie słyszą a w środku aż pali się ogień porządania ponownego spotkania i całowania


dotykania rozplonych ciał które drgają ąż z pragnienia łaknienia siebie na wzajem


słuchania słów swoich patrzenia w oczy wspólnego czasu i gorącej nie odkrytej namietności...


i tak już zostanie bo nie chcemy cierpień zapomnieć się nie da a czy da się złagodzić chore serce ?


zawsze i na zawsze będzie tutaj miejsce dla ciebie we mnie w środku mam nadzieję że kidyś zapytasz


samego siebie dlaczego pozwoliłeś mi wtedy odejśc nigdy tego nie wybaczę a żal mnie w grobie pochowa.







- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów