I Niewolnica
opowiadania >



Zabijcie ją– machnął ręką.


Na zawołanie kapitana piraci ponownie złapali ją za ramiona śmiejąc się przy tym szyderczo. Stroili głupie miny do dziewczynki. Ta zbladła jeszcze bardziej. W desperacji skierowała wzrok ponownie na kapitana swoich oprawców i zaczęła krzyczeć błagalnie:


- Proszę nie! Nie róbcie mi już krzywdy. Chce do mamy! Mamo! – zaczęła płakać.


Wyglądała okropnie: poszarpane włosy, wklęśnięte policzki z głodu, na jej małym dziecięcym ciele przebijał kształt kości. Skórę miała brudną i posiniaczoną. Za okrycie robiły jej resztki poszarpanych ubrań. Wydawało się, że ma około siedmiu lat.


- Zabierajcie ją szybciej, bo mnie głowa od niej boli!


Piraci nic nie zrozumieli ze słów dziewczynki, a nawet nie chcieli rozumieć. Tylko jeden z nich znał język, którym mówiła. Był to jego język ojczysty.


- Czekaj Cruel! Nie zabijaj jej – Janusz wstał i podszedł do przyjaciela – Wyświadcz mi przysługę i podaruj tą dziewkę. Przyda mi się ktoś tych rozmiarów.


- Po co ci ona? – zapytał ze zdziwieniem – Lubisz takie małe szczury?


Janusz miał w zanadrzu inna odpowiedź, jednak stwierdził, że opcja przedstawiona przez Cruela wydaje się korzystniejsza więc tylko kiwnął głową w potwierdzeniu.


Dziecko przerzucało przerażony wzrok z Cruela na Janusza. Nie rozumiała, o czym rozmawiają ale akcja się wstrzymała. Janusz nie wyglądał tak przerażająco jak Cruel. Był jakieś 10 lat młodszy od swojego kompana. Równie potężnej postawy, jednak o jaśniejszym ubarwieniu. Włosy miał koloru jasnego brązu zaczynającego wchodzić w szarość. Rozmawiając z Cruelem miał surowy, szyderczy wyraz twarzy, jednak gdy skierował wzrok w stronę dziewczyny ujrzała w nich cos uspakajającego, dającego poczucie zaufania. Poczuła w tym mężczyźnie ratunek, mimo że nie rozumiała języka, w jakim mówił. Wlepiła w niego duże, zielone oczy, w których zaiskrzył cień nadziei.


- No dobrze. Trochę dziwne masz gusta ale jak sobie Januszu życzysz.


- Zaprowadźcie ją na pokład statku Janusza – rzucił do stojącej w sali załogi – A ty chodź się napić – zwrócił się tym razem do kompana.


- Zaprowadźcie ją a ja pójdę powiedzieć moim ludziom o co chodzi


Cruel spojrzał na niego zaskoczony


- Przecież oni to zrobią


Janusza zalała fala gorąca.


- Nie zrozumieją się. Moja załoga nie mówi po portugalsku – kręcił dalej.


Cruel dalej zaskoczony zachowaniem Janusza przytaknął i skinął na podwładnych, aby wykonali polecenie. Ponownie rozległ się krzyk dziecka.



- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów