MOMENT (+18/niewątpliwy wpływ literatury na życie)
opowiadania >



Jego spojrzenie mówiło wszystko, wiem dokładnie co myślał, jak mnie rozbierał, co robił w swojej wyobraźni. Mógł opowiadać o pogodzie, koncercie i nadchodzącym weekendzie. Myślał przede wszystkim o jednym. Facet. Samiec.


Gardzę z reguły facetami ,co to im się wydaje, że polują na kobiety i są w tym przebiegli. Zazwyczaj jedynie w swoim przekonaniu.


Prawdziwy łowca nigdy bowiem na łowcę nie wygląda. Co więcej udaje, że mu wcale tak mocno nie zależy a myśl o pójściu z tobą do łóżka, jest na bardzo odległym planie. Rasowy łowca czeka aż sama go zapragniesz i pozwolisz na to by cię zdobył. Który facet zdobędzie się na taką cierpliwość i opanowanie?


Pożegnałam go szybko przed wejściem do sklepu, nawet nie zaszczycając spojrzeniem w oczy. Wiedziałam bowiem jak na to czeka. Pierwsza rzecz, nie dać się wciągnąć w słanie powłóczystych spojrzeń, jakichkolwiek spojrzeń dłuższych, niż to absolutnie koniecznie.


Zamknęłam drzwi dość energicznie, by nie pomyślał przypadkiem, że mógłby tam wejść za mną.


Podstawowa nawet znajomość psychologii odbiera nam wcześniej czy poźniej większość złudzeń. Warto oszczędzić sobie rozczarowań, jakie niesie ze sobą ryzyko dawania szansy osobom, które od początku wydają się nam podejrzane.


Poznałam go u Moniki, to kolega jej brata. Od tamtej pory robi wszystko, żeby mnie niby przypadkiem spotkać. Gdy przypadków jest zbyt dużo, nie wydają się one prawdopodobne.


Wiem, że wypytywał o mnie kogo się da i bardzo mi się to nie spodobało. Sposób, w jaki patrzył na moje nogi, idąc za mną i myśląc że o tym nie wiem, jeszcze bardziej.


Nie potrzeba dużo, żeby mnie rozzłościć. Jestem też przebiegła i czasem kara jest bardzo perfidna. Oczywiście jak ktoś sobie bardzo zasłuży.


Dużo pracuję, więc żeby sobie wynagrodzić trudy tygodnia, weekendy lubię spędzać na relaksie i miłych spotkaniach a nie na użeraniu się z kolejnym facetem, skoro dopiero co pozbyłam się jednego, po paru latach i to z trudem. Jakkolwiek cynicznie to nie zabrzmi, facet nie jest wart mojej uwagi na tyle, by zmieniać dla niego życie. Przynajmniej na razie.


Adam musiał mieć minę nieco zdziwiną i rozczarowaną, gdy go tak zostawiłam pod sklepem. Trudno, sam sobie winien. Dawałam mu delikatnie do zrozumienia, że żadne wspólne wyjścia nie wchodzą w rachubę, tym bardziej romantyczne spacery, filmy i kolacje.


Samotna kobieta jest łakomym kąskiem w świadomości faceta, tyle, że ja wcale się nie czuję samotna.


Adama postrzegam jako oderwanego trochę od rzeczywistości. Jego duże ciemne oczy przykuwają uwagę, ale dostrzegam też w jego ustach, czający się w kąciku, cyniczny uśmiech uwodziciela.


I to w jaki sposób zawiesza znacząco głos mówiąc o rzeczach błahych, każe mi szukać w jego słowach ukrytych znaczeń i seksualnych poddtekstów, z tym, że nie wie, iż te gierki mnie już nie bawią.


W sklepie przymierzyłam dwa czerwone płaszcze, ale to nie było to. Postanowiłam wrócić do domu i przy kubku dobrej herbaty poczytać najnowszą książkę.


Wzięłam aromatyczną kąpiel i w puchatym szlafroku poczułam się jak w niebie.


W domu było tak przytulnie, miękkie poduszki na sofie i ogień w kominku.


Książka też niezła. Trzymała w napięciu, jak wszystkie tego autora. Ale w pewnym momencie mnie wzięło. Zrobiło mi się naprawdę gorąco. Czytałam fragment o szalonym seksie i wyobraziłam sobie wszystko bardzo dokładnie. A rzecz miała się następująco, na zupełnym odludziu popsuł się kobiecie samochód a że nie mogła zadzwonić po pomoc wyruszyła piechotą do najbliższego domu. Robił się wieczór i nie było zbyt przyjemnie. Na domiar złego nie wiedziała dokładnie gdzie się znajduje, prawdopodobnie pomyliła drogę.


W bocznej, leśnej drodze ujrzała błysk światła, więc tam skręciła ale nie zdążyła już tam dojść o własnych siłach, bowiem nagle poczuła śmierdzącą szmatę na twarzy i zemdlała. Gdy się ocknęła, była zakuta w jakieś dyby i była już bez ubrania. A ocucił ją dotyk, drgnęła zaskoczona ale nie potrafiła się uwolnić, przed sobą zobaczyła jedynie ścianę z desek i własne dłonie, zupełne bezradne. W głębi usłyszała czyjeś sapanie i trzask palącego się ognia. Przynajmniej było ciepło... Panika, pojawiająca się jak rosnący dźwięk alarmu w głowie, ustąpiła na chwilę, gdy próbowała zrozumieć co się dzieje i dlaczego dziwnie klęczy z wypiętymi pośladkami. Czyjś gorący oddech palił prawie skórę a wsuwający się wielki palec drażnił cipkę do granic wścieklizny.


Czując ogromny chaos kobieta nie wiedziała co powiedzieć, czy ma krzyczeć, pytać, czy kląć.


W końcu zezłoszczona upokorzeniem, wydobyła z siebie głos – Puść mnie kutasie! - krzyknęła.


Na co więziący ją olbrzym tylko mruknał z zadowoleniem. I głębiej wsunął palec.


- Czego chcesz, czubie?! - wrzasnęła głośniej. Na co on tylko się roześmiał i przysunął się bliżej, tak, że czuła teraz jego oddech dokładnie między nogami, które rozdzielił bezceremonialnie swoimi wielkimi łapami. Poczuła po chwili jak czubek jego wielkiego członka dotyka jej łachtaczki. Musiał być naprawdę duży.


Czytając ten fragment poczułam, że sama robię się mokra a moja łechtaczka zaczęła niepokojąco pulsować. Przełknęłam ślinę i wzięłam łyk koniaku, ale to jeszcze pogorszyło sprawę, bo zrobiło mi się tylko bardziej gorąco. Sama miałam ochotę znaleźć się na chwilę na miejscu bohaterki i poczuć ten dreszczyk emocji.


W następnym fragmencie był opis wyuzdanego seksu.


Już nie wiedziałam czy czytać, czy szukać wibratora...


Olbrzym wziął ją od tyłu, jak dzikie zwierzę a kobieta nawet nie widziała jego twarzy. Czuła tylko jak wypełnia ją całą. Była mokra od potu i soków. Już nawet nie krzyczała tylko jęczała cicho. Pod koniec miała dość, pragnęła jedynie by ją uwolnił, dygotały jej nogi i bolały kolana. Cała skóra drżała jak u zgonionego wierzchowca. Była zmęczona i senna. Nie chciała się przed sobą przyznać, że sprawiło jej to sporą przyjemność, mimo okoliczności. A on szczytując zaryczał dziko i ścisnął obleśnie jej pośladki.


Po chwili skrzypnęły drzwi i ktoś wszedł do pomieszczenia.


- Świeża kobietka? - usłyszała lubieżny męski głos.


- Spadaj, Maurycy, masz swoją...


- Możemy się zamienić...Niezła jest dupeczka! Tee, daj jej trochę luzu, bo se skórę poobciera.


- Gówno ci do tego! E, że też muszę się z tobą męczyć, barani łbie!


- Dobrze na tym wychodzisz, bo podymać sobie lubisz, co?


- Pierdol się! A ty to niby nie?


Mężczyzna uniósł jednak dyby, wydobywając kobietę, . Bez ceremonii wziął ja pod pachę, jak lalkę i zaniósł do ciemnej izby obok. Wierzgała nogami, ale dla olbrzyma to nic nie znaczyło.


- Leż spokojnie! A jak będziesz się darła,

- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Maryjusz70 Linia koment
Dodany:2015-12-28 13:38:12, Ocena: 6.0
Bardzo kobiece , chociaż mniej romantyczne. Bardzo sugestywne i zmysłowe.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów