Niedostępna (7) Poza planem
opowiadania >



Kiedy na to wpadłeś?
- Dzisiaj. Zaproszenie mam jakiś czas, ale do tej pory nie myślałem z niego korzystać. Dzisiaj przeglądałem nasz ostatni numer, zatrzymał mnie taki jeden artykuł o przemijalności. Fajny. Pomyślałem, że pora wziąć się w garść i pozbierać. Tobie też się przyda. Co ty na to?.
- Nie ma mowy. – odpowiedziała cicho, ale dość zjadliwym głosem. – Jak ty to sobie w ogóle wyobrażasz? Po pierwsze nigdy nie byłam i nie będę niczyją utrzymanką. Stać mnie, żeby kupić sobie sukienkę. Nie przyjmuję żadnych prezentów. Po drugie, tam będą fotoreporterzy, ludzie z branży. To chyba nie jest dobry pomysł, żeby pojawiać się tam razem i dawać powód do plotek. Jesteś moim szefem i ten układ nie jest chyba do końca zgodny z zasadami życia społecznego. To zły pomysł.
- Po pierwsze, to pożyczka, jeśli coś ci się spodoba. Nie zapłaciłem za to. Pożyczyłem. Po drugie, ludzie zawsze gadają. Plotki i pomówienia to dźwignia naszej prężnej branży i sukcesu. Kto by się tym przejmował?. Zawsze możemy powiedzieć, że to było towarzyszenie po koleżeńsku, a nikt niczego nam nie udowodni. Po trzecie, nawet nie chcę słyszeć sprzeciwu. Zobacz te kiecki. – mówiąc to rozsunął suwak pokrowca. Patrzyła na niego ze zdumieniem, założonymi ramionami i nie wiedziała jak zareagować. To była bezczelność. Jak śmiał jej coś takiego narzucać?. Wyjął sukienki. Jedna była głęboko niebieska, długa, z dużym dekoltem na plecach i wstawkami srebrzących się sznureczków. Druga biała, dopasowana do ciała z długim rękawem i koronkowymi wstawkami, z szalem. Obie bardzo eleganckie, robiące duże wrażenie. Karol spojrzał na nią pytająco swymi niebieskim oczyma i poruszył brwiami. Ta niebieska zdecydowanie bardziej pasowała do jego oczu. To jednak nie był dobry pomysł.
- Co ty chcesz? – spytała – Do czego zmierzasz? Najpierw te twoje ciuchy w moim mieszkaniu, teraz zaproszenie na Sylwestra. Do czego to ma prowadzić?
- Uspokój się kobieto. Masz jakąś obsesję, czy co? Chcę tylko wyjść na imprezę, zobaczyć jak się bawią ludzie i samemu trochę się rozerwać. Jest Sylwester. A ty jakie masz plany? Będziesz siedziała w czterech ścianach, sama ze sobą i swoimi roślinami i wyła? Może masz lepsze plany. Co?
- Tak. Będę siedziała w czterech ścianach, słuchała muzyki i sączyła szampana, aż pijana zasnę.
- Super plany – zaśmiał się sarkastycznie – Którą bierzesz? Niebieska, czy biała?
- Niebieska – zdecydowała po chwili namysłu i takim sposobem zgodziła się. Uśmiechnął się, objął ją ramieniem i pocałował czubek jej nosa, puścił oko i sukienki odwiesił do szafy. Został na wieczór, choć po takim wstępie początkowo była niechętna i odwracała się z grymasem, gdy próbował obdarowywać ją pieszczotami. Początkowo, bo później… został – jednym słowem.


Dzień Sylwestra był w biegu. Najpierw praca, wykonanie wszystkiego co pilne, później wizyta u manikiurzystki. Na fryzjera i kosmetyczkę było niestety już za późno. Wszędzie wypełniona była każda minuta. Nie było możliwości się wcisnąć. Nie płakała z tego powodu. Potrzebne akcesoria miała w domu. Miała też już kilka lat doświadczenia w robieniu makijażu i wiedziała w czym dobrze wygląda i dobrze się czuje. Wciąż rozpatrywała, analizowała czy dobrze robi, czy to dobry pomysł. Nie była przekonana, ale też nie miała ochoty spędzić kolejnego Sylwestra przed telewizorem sam na sam z myślami na temat swojej samotności. Karol przyjechał w eleganckim płaszczu i szaliku, przyszedł po nią do mieszkania. Chwilę jeszcze czekał, kiedy zakładała biżuterię i płaszcz. Na dole czekała taksówka. Taksówkarz był już umówiony na odwiezienie ich o trzeciej rano. Podjechali do hotelu w centrum. W szatni odebrano ich płaszcze. Karol podał Adzie ramię. Zobaczyła ich wspólne odbicie w dużym lustrze. Prezentowali się razem pięknie. On przystojny, wysoki blondyn w świetnie skrojonym garniturze, ona brunetka o długich lśniących włosach i nienagannej figurze. Obsługa w białych koszulach i zielonych mundurkach powitała ich szerokimi uśmiechami. Sala bankietowa była wielka i wykwintna, towarzystwo z wyższej półki społecznej – wszyscy eleganccy, właściwie do sytuacji roześmiani, elokwentni, dyplomatyczni. Znany zespół muzyczny na scenie, stoliki – każdy na sześć osób. Początkowo Ada nie była pewna czy się tu odnajdzie. Karol wydawał się zupełnie swobodny. Zaraz też podszedł do nich starszy, siwy pan o znajomej twarzy ubrany w elegancki smoking, stosownie do sytuacji i uśmiechnął się szeroko.
- Jesteś jednak. – zwrócił się do Karola, a na jego twarzy widoczna była radość – Babcia się ucieszy. Witam przepiękną towarzyszkę – pokłonił się przed Adą i objął jej dłoń unosząc ją do ust – Pani pozwoli, że się przedstawię. Bronisław Korpacki. Jestem dziadkiem tego tu młodzieńca.
- Adrianna Lipiec – przedstawiła się również, starając się zrobić wrażenie uśmiechem.
- Piękna. – osądził mężczyzna obejmując ją wzrokiem, a Ada przypomniała sobie skąd zna tę twarz. Jakiś czas temu mężczyzna prowadził serię programów publicystycznych w telewizji.
- Jestem zaszczycona mogąc pana poznać. Karol nie przyznał się, że ma takiego znanego dziadka.
- Ani, że ma tak piękną narzeczoną. Tajemniczy z niego człowiek, ale dobry. Proszę wierzyć. Muszę przedstawić panią mojej małżonce. Pozwolicie ze mną?
Małżonką okazała się starsza pani o jasnych, elegancko zaczesanych włosach i nienagannej figurze. Pomarszczona twarz pokryta precyzyjnym makijażem nadal jednak nosiła rysy pięknej spikerki telewizyjnej z dawnych lat. Wycałowała Adę na powitanie, następnie Karola i zaczęła przedstawiać grono swoich znajomych. Karol przywitał się, powiedział jakieś komplementy odnośnie urody i kreacji pań, ale zanim babcia w pełni roztoczyła wdzięki i tematy przeprosił.
- Andrzej z żoną. Sto lat go nie widziałem. Wybaczcie, że was opuszczę, ale muszę się przywitać. – objął Adę w talii i zabierając ją ze sobą opuścił starsze towarzystwo.
- Nie chcemy tego dnia spędzić ze staruszkami. Prawda? – spytał po drodze. Ada zaś nie była pewna jak chce spędzić ten wieczór. Chciała przetrwać. Tego co będzie później nie spodziewała się. Podeszła do niej młoda kobieta z odmalowanym uśmiechem i zdumieniem na twarzy.
- Ada? – spytała – Jaka cudna niespodzianka. –

- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów