OKRUCHY PAMIĘCI (IV)
opowiadania >



rzeka rodzinna. Mama płukała w nim upraną bieliznę, taka była czysta woda! A ryby? Pyszności! Tak lubiłam jeść złowione przez tatę. Świeżutkie, pachnące, smaczne! A dzisiaj, te ze sklepu, są jakieś śmierdzące i smak nie ten! Albo ziemniaki młode! Janki. Ich smak czuję do tej pory. Podane ze świeżymi skwarkami i koperkiem oraz ze zsiadłym mlekiem, które kroić można było nożem. Wciąż wiosną myślę o tamtych smakach. To było takie proste jedzenie , ale jakie smaczne. Nie było wtedy tyle nawozów sztucznych. Woda i powietrze - jeszcze czyste. Bez konserwantów i całej tej chemii. Ale tylko niedługo po wojnie. Później cieszono się z dymiących kominów.


- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
oleczka31 Linia koment
Dodany:2013-02-01 13:38:24, Ocena: 6.0
Takie mleko jadłam (nie piłam)podczas wakacji, wystarczyło wyjechać z miasta. Znak tamtych czasów...

Ocenił/a na: 6
viktoria12 Linia koment
Dodany:2013-02-01 16:28:20, Ocena: 6.0
Napisz co myślisz o tym tekście...

Ocenił/a na: 6
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów