Przyjaźń w miłości, czy miłość w przyjaźni?
opowiadania >



    Późny wieczór. Chłodno. Ludzie siedzieli w swych domach i
oglądali telewizję. A Oni oboje tak niepowtarzalni drżeli z zimna
stojąc w parku. Nie czuli chłodu powietrza. Zbyt byli wtuleni w siebie
i w swoją miłość. To była przyjaźń. Tak kiedyś myśleli.

    Lecz On kazał jej to powiedzieć. Trzymał jej małe rączki i czekał, aż
usłyszy słowa, które tak bardzo bała się wypowiedzieć. Spojrzała w
ziemie, bo nie potrafiła patrzeć na niego. Głos drżał jej, sama nie
wiedziała dlaczego. Czy z przerażenia? Czy z chłodu? Serce zabiło jej
mocniej. Nie potrafiła opisać tego co wtedy czuła.

    W końcu był przy niej tyle czasu, ile potrzebowała by zdobyć się na odwagę. Powiedziała, lecz ze strachem o ich przyszłość.

-Kocham Cię.

Momentalnie poczuła ulgę. a On zapytał się:

-Po przyjacielsku?

    Ona
bała się odpowiedzieć. Myślała że nie chciał usłyszeć 'NIE', ale nie
potrafiła go okłamać. Pełna niepewności odpowiedziała mu:

-Nie.

-Ja Ciebie też kocham.

    Serce wypełniło się szczęściem i radością. Tak pełna pozytywnych uczuć
nagle zawahała się. Nie wiedziała czy chce usłyszeć odpowiedź zapytała jednak:

-ale po przyjacielsku?

-Nie.

    Oboje jakby
odpłynęli w swój własny wspólny świat, gdzie liczą się tylko Oni. On
myślał, że go kocha. Nie mylił się. Ona wierzyła w każde jego słowo,
nawet w każde kłamstwo i żart. Zawsze był przy niej. Dlaczego nie mógł
jej kochać? Oboje pełni szczęścia wylanych uczuć tulili się do siebie,
jakby wcześniej tego nie robili.

    Chciała patrzeć na Niego
godzinami, ale uśmiechała się ze wstydu i z szczęścia. Nie rozumiał,
dlaczego ciągle się śmieje. Nie chciała mu powiedzieć.

    Długo jeszcze
marzli razem na dworze, gdzie było czuć zapach miłości. Kiedy nadszedł
już czas, by się rozstać- przedłużali go. Nie chcieli stracić siebie z
oczu, bojąc się, że więcej siebie nie zobaczą. Lecz wiedzieli, że
potrzebują siebie, by móc dalej żyć.

    Jego małe, delikatne usta lekko pocałowały jej wargi. Poczuła całą jego wrażliwość w tamtym momencie. Powiedzieli już sobie tylko:

-Pa.

-Pa.

I odeszli. Każdy w swoim kierunku. Jeszcze chciała się odwrócić.
Popatrzeć ostatni raz na Niego tego wieczoru. Lecz pomyślała 'Co jeśli
On patrzy?'. Nie zrobiła tego więc. Odeszli w żalu rozstania, ale z miłością tamtych chwil.
- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
czarny opal Linia koment
Dodany:2009-01-01 18:33:48, Ocena: 4.0
Ciekawy sposób zapisu prozy... Miłość jako temat jest zawsze na czasie, ale chyba z całości najbardziej "chwytliwy" jest tytuł :-) Oby tak dalej!
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów