Taka historia - part 3
opowiadania >



Powoli zbliżał się do domu , mijając oświetlone okna bloków.
Dużo myślał o dzisiejszym dniu . O tym , że nie łatwo jest wymazać kogoś ko­mu wyznało się uczucie.
Stanął .
Wzmagający się wiatr kołysał czubkami drzew strząsając resztki liści z drzew.
Jak ludzi , których już nie potrzeba - pomyślał.
Rzęsisty deszcz opływał jego twarz niczym płacz aniołów , których teraz pot­rzebował.
Jednak dzisiejszego dnia był to taki znak jaki sam sobie w głowie ułożył
- Wiem kochanie , i ty płaczesz ze mną...

Kilkaset metrów przed blokiem stoi taki lokal , do którego nie przychodzą ludzie o dobrych zmysłach . Czasami jednak tam zachodził z chłopakami po pracy by napić się piwa i poplotkować na męskie tematy.
Robił to sporadycznie - jednak dzisiaj postanowił wejść sam .
Przełknąć tak zwaną setką dzisiejsze rozterki.
W barze było tłoczno . Czuć było zapach upadłego testosteronu zakrapiane­go smutkami życia.
Pomimo , że radził sobie ze schodami życia , musiał zapić czymś co dało by mu siły powrotu do domu bez oznak roztrzęsienia.

Podszedł do baru - zamówił setkę i coś do popicia . Nawet nie wie dlaczego wziął też paczkę papierosów , mimo , że nie palił od kilku lat.
Przechylił literatkę łykając jednym chaustem i pospiesznie zamówił następną.
Wyszedł na zewnątrz, otworzył papierosy .
Bez zastanowienia odpalił wciągając siwawy dym.
Zakręciło mu się w głowie , identycznie tak jak przy dzisiejszym spotkaniu.
- co ja tutaj robę ? Pomyślał
Z wlepionym wzrokiem w papierosa zaczynał sobie przypominać co mu po­wiedziała dziś Ilona.
- Wiesz,wszystko ok , mam faceta na którym mi zależy , jest mi z nim dob­rze.........

Kurwa,przecież to samo mówiła i mi. Że warto było czekać na kogoś takiego jak ja,że...,że....,że.....
Przecież mam Elę , na co mi to wszystko ?

Coś żeś taki zwieszony - odezwał się nieznajomy obserwując go przez jakiś czas.
- Takie życie odpowiedział , nie chcąc się tłumaczyć przed kimkolwiek .
- To dożuć kolego ze dwa zyla , bo smoli jak cholera , zagadnął
Otworzył portfel szukając bilonu . Nieznajomy pochylając się nad nim spos­trzegł fotografię Eli.
- Piękna kobieta - rzekł
- Żona - spytał
- Jeszcze nie - odpowiedział Adam
- To goń pan do niej czym prędzej i oszczędź jej oczekiwania
Podniósł głowę patrząc w oczy facetowi wczorajszej świeżości.
- No co się pan tak gapisz ?
- Zobacz jak ja wyglądam ? A byłem taki jak pan , młody , przystojny.
- Miałem piękną żonę , dom , dzieci... tylko mnie w tym wszystkim zabrakło...
- To co dasz pan tą dwójkę , czy mam iść dalej żebrać ?

Wyciągnął piątkę , dał nieznajomemu mówiąc
- Niech pan wypije za mnie
- a jaki ja pan - odpowiedział
- Zwykły łachmyta jestem, który nawet rodzinę przepuścił za alkohol

Adam zwiesił głowę zatapiając się w odmęty pamięci.
Przecież było nam dobrze ?
Zastanawiał się . Dlaczego to zrobiła ? Jaka zdrada ?

Po śmierci żony nie mógł się odnaleźć. Podobno taką miłość spotyka się tyl­ko raz w życiu . Oboje byli odzwierciedleniem poematów o którym piszą poeci . Jednak nielicznym jest poznać smak takiego wymiaru. Bynaj­mniej nie w takiej postaci jakim darzyli Adam z Elą.
Samotne wieczory zaczął spędzać na czatach internetowych. Nie po to by szukać , ale po to by z kimś po prostu popisać.
Z Renatą nie mógł porozmawiać , bo sama miała problemy w swoim życiu z facetem alkoholikiem. Pomimo wszystko zawsze znależli pięć minut żeby zadwonić i pochwalić się przeżyciami dnia.


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Barbarka Linia koment
Dodany:2013-10-24 17:56:48, Ocena: Brak oceny
Bardzo fajne opowiadanie ..czekam na ciąg dalszy.. pozdrawiam
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów