Internetowa cela - Rozdział VIII
opowiadania >



była cudowna, a Robert bardzo mi się spodobał.
- Kolega Piotra ma też na imię Robert, ciekawy zbieg okoliczności, ale już nie przerywam, mów dalej.
- Tak, to ciekawe. Poszłam wczoraj do dyskoteki mając nadzieję, że...
Właśnie w tej chwili w drzwiach odezwał się dzwonek.
- Chyba będziesz musiała dokończyć później, bo to zapewne nasz spóźnialski.
- Nie omieszkam, ze szczegółami.
Słyszałam, jak Piotr otwiera drzwi, wita się i znajome „Cześć” na chwilę wytrąciło mnie z równowagi. Czym się przejmuję? Każdy facet mówi to w ten sam sposób, jednak czułam się zdenerwowana.
- Dziewczyny, to jest...
Zrobiłam się blada, jak przysłowiowa ściana.
- Iwona, wszystko w porządku? Chyba to nie jest?? O cholera!
- O co chodzi? Czy wy się znacie?
Zapadła niezręczna cisza.
- Chyba powinienem się wytłumaczyć – tu nieśmiało zabrał głos Robert – wczoraj razem spędziliśmy wieczór.
- Przepraszam was na chwilę – musiałam zaczerpnąć świeżego powietrza, więc skierowałam swe kroki na balkon.
Nie wiedziałam, co tak faktycznie mnie zaskoczyło. Czy jego obecność, czy to, że zna Piotra i Wiktorię, czy to, że przyjechał na kilka dni z Kanady? I czy za te kilka dni zniknie z mojego życia? Tego się chyba najbardziej obawiałam, jednak odetchnęłam głęboko i wróciłam do pokoju.
- Wszystko w porządku. Miło cię widzieć Robercie. Sprawiłeś mi wielką niespodziankę, nawet nie wiesz, jak bardzo.
- W takim razie wypijmy za to szczególne spotkanie.
Wieczór minął szybko, w sumie było miło, pomijają to dziwną sytuację bawiłam się świetnie. Do siebie dotarłam przed północą bogatsza o pewne informacje, dotyczące przede wszystkim Roberta. Na moje szczęście nie zamierzał tak zaraz znikać. Przez miesiąc zabawi w Polsce, później na jakiś czas wraca do Kanady, by przed świętami powrócić do kraju na zawsze. Tak przynajmniej mówił. I chciałam mu wierzyć. Umówiliśmy się na sobotę, w sumie tylko czterdzieści osiem godzin, już nie mogłam się doczekać.
Przed snem odpisałam do nieznajomego, „Zbyt wiele pytań na Twój temat błąka się po mojej głowie. Nie sposób ich wszystkich napisać. Chciałabym wiedzieć o Tobie więcej. Kim jesteś? Skąd pochodzisz? Czym się zajmujesz? Zagrałeś w moją grę, ale teraz spróbujmy odkryć karty, przynajmniej zróbmy ten pierwszy krok. Muszę się przyznać, że zaintrygowałeś mnie. Słucham właśnie piosenki >Wstań, powiedz, nie jestem sam...<. Czy czujesz się samotny? A może jesteś sam, ale nie samotny? Jak to z Tobą jest? Nawet nie wiem, jak masz na imię. Pozdrawiam Cię gorąco, życzę dobrej i spokojnej nocy. Mam nadzieję, że spełnisz mą prośbę. Klarysa - Iwona”


http://koominek.blogspot.com - dwadzieścia siedem tematycznych szufladek i zapewne na nich się nie skończy, zapraszam w odwiedziny do bloga, aby klimat Kominka oczarował Cię bez reszty...


- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów