Człowiek
opowiadania >



był tu ostatni raz. Jechał bezpośrednio do szpitala. Nie miał wątpliwości, że tak właśnie należy zrobić. Kiedy dotarł była już głucha noc. Żywego ducha nie można było znaleźć w okolicy. Do budynku dostał się przez izbę przyjęć pogotowia. Kobieta w dyżurce była zajęta telefonem. Spojrzał na tablice informujące o położeniu poszczególnych oddziałów. Intensywna terapia. Trzecie piętro. Ojciec musiał być tam. Poszedł przez ciche
i wyludnione korytarze szpitalne, pokonał schody i natknął się na zamknięte drzwi oddziału. Dzwonek. Zadzwonił, czekał chwilę, aby po chwili damski głos w głośniczku zapytał kto idzie. Po zaprezentowaniu swej sprawy usłyszał z tego samego źródła, że czas wizyt już się skończył.
- Pani nie rozumie. Mój ojciec miał wylew, leży tu…
- Nie pan jeden ma tu chorego bliskiego. Wszyscy tu są chorzy, a na wizytę proszę przyjść jutro.
Zadzwonił ponownie
- Pani posłucha. Przyleciałem z Hiszpanii. Jadę tu prosto z lotniska. Śpieszę się, żeby zobaczyć ojca, bo to może być nasza ostatnia okazja, żeby się spotkać. Cztery lata się nie widzieliśmy…
- Przyjdzie pan jutro – zabrzmiał głos i głośniczek znowu został wyłączony. Zadzwonił ponownie tym razem już poirytowany.
- Będę tu stał i dzwonił aż pani mnie wpuści. Chcę zobaczyć ojca. Jakby to była ostatnia jego noc to chcę, żeby wiedział, że tu byłem, że przyleciałem. Chcę się pożegnać.
- Jak pan będzie tak natarczywie dzwonił wezwę ochronę. Pacjenci też muszą wypocząć. Powiedziałam panu. To nie jest pora wizyt. – kobiecy głos zabrzmiał zdecydowanie i ostro.
- Co za wredny babsztyl – wypowiedział Kryspin pod nosem z rosnącym zdumieniem i rozważał właśnie co zrobić w takiej sytuacji, gdy obok zjawił się mężczyzna w zielonym fartuchu. Niemłody już, lekko łysawy, odrobinę przygarbiony, drobnej postury.
- Co tam? – spytał życzliwym głosem – Jakiś problem?
- Taki tam. Ojciec miał wylew. Nie widziałem go parę lat i jakby miał dzisiaj umrzeć to chciałbym zdążyć się pożegnać, a tu… - wzruszył ramionami w geście rezygnacji - koniec wizyt.
- Doktor Chmielewski?
- Tak. To mój ojciec. Mam nadzieję, że się nie spóźniłem.
- Nie spóźnił się pan. Proszę ze mną. – Mężczyzna puścił oko i wklepał kod na klawiaturę klucza otwierającego drzwi. – Wszędzie elektronika – zauważył - Ileż to cyferek może zapamiętać człowiek w moim wieku? Trzeba będzie się zbierać na emeryturę.
- Powie mi pan co z moim ojcem? – spytał Kryspin krocząc przez korytarz obok lekarza.
- Wylew miał. Dość rozległy, ale jeszcze żyje – wyjaśnił krótko mężczyzna.
- No ale jaki jest jego stan? Rozumie? Kontaktuje się? Słyszy?...
- Obrzęk mózgu jest duży i możliwości wysyłania komunikatów ograniczone, ale podejrzewam, że słyszy,
a skoro słyszy to pewnie też czuje dotyk, bo ten zwykle wyłącza się na końcu.
- A jakie są prognozy na przyszłość?
- Słyszałem, że ma padać, ale się okaże.
- Pytam o ojca.
- Ach, o ojca. No to się okaże – uśmiechnął się życzliwie lekarz – Skoro nie umarł od razu to jest jakaś szansa, że będzie żył, ale ma już swoje lata, a obrzęk jest duży. Bóg jeden wie jakie ma plany wobec niego. Różne rzeczy ludziom się dzieją i dużo zależy od własnego nastawienia. Czasami psychika człowieka jest ważniejsza niż wszystkie lekarstwa i zabiegi. Bywają takie przypadki, że wydaje nam się, że schorzenie jest banalne,
a wyleczenie graniczy niemal z cudem, bo człowiek nie chce być wyleczony. Bywają przypadki, że jest dramatycznie kiepsko, a człowiek przeżywa i zdrowieje. Psychika drogi chłopcze. Człowiek to nie samochód, nie maszyna. To bardzo złożona istota. Tutaj leży ojciec – lekarz wskazał drzwi sali. - Teraz pewnie śpi, ale posiedź przy nim. Możesz do niego cicho pogadać, potrzymać za rękę. Może usłyszy, może nie. Różnie o tym sądzą, ale pogadać nigdy nie zaszkodzi. Tylko siostrom mnie nie wydaj, że cię wpuściłem, bo mi się oberwie – lekarz puścił oko i odszedł zanim adresat uzmysłowił sobie, że należało podziękować. Wszedł do sali szpitalnej. Jedno tylko łóżko, zatopione w półmroku. Światło wpadające z korytarza oświetlało wnętrze. Postać leżąca nieruchomo na łóżku w masce tlenowej, podpięte kroplówki, taborety i szafki po obu stronach łóżka. Specyficzny zapach lekarstw, środków odkażających i czegoś jeszcze. Kryspin zrzucił torbę z którą przyszedł na podłogę i podszedł do łóżka.
- Tato – wypowiedział cicho, ale człowiek na łóżku nie poruszył się. Pomarszczone, bezwładne ciało o siwych włosach, z maską tlenową na twarzy. Przyjrzał się uważnie nie mogąc dopatrzeć się w tej słabej, przejechanej przez los istocie ojca. – To ja. Kryspin. Czekaj. Zaraz wrócę. – Wyszedł do łazienki znajdującej się obok, skorzystał i wrócił. Stał chwilę w nogach łóżka przyglądając się z niedowierzaniem pacjentowi, spojrzał na kartkę przymocowaną do łóżka. Pisało, że ojciec. Wziął sobie taboret i usiadł. – Mam do ciebie pogadać? Dobre sobie. Ty śpisz, nic nie słyszysz, a ja mam sobie pogadać. Dobra strona tego jest taka, że mnie nie opieprzysz za te wszystkie lata kiedy mnie nie było i za różne inne rzeczy. – Widok na chwilę ością wdarł się do krtani, aby odebrać mowę. Podłączona, pikająca aparatura, ten przykry, przytłaczający zapach i ciało. Stare i niedołężne. Nabrał powietrza i siląc się na spokój zaczął mówić dalej - Wiem co byś powiedział – Przełknął ślinę. Pomyślał
o roześmianym ojcu podczas rodzinnego grilla i o jego naukach – Powiedziałbyś, że za stary jestem na taką nieodpowiedzialność, że trwonię życie, że kariera to nie wszystko, bo ludzie się liczą, rodzina i to, żeby mieć kogo kochać i z kim się sobą dzielić. Pewnie sama prawda, tylko ja tak jakoś się do tego nie nadaję. Nie wychodzi mi i już… Powiedziałbyś, że się nie staram, bo
- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów