Człowiek
opowiadania >



mi się nie chce, bo … Znam twoje wywody. Mądry
z ciebie facet, tylko… ja muszę sam… To nic nie da, że ty… - zamyślił się znowu - że ty mi to powiesz. To musi jakoś samo w końcu we mnie urosnąć, czy coś. Ty na pewno wiedziałbyś jak to adekwatnie nazwać… - spojrzał na nieruchomą podpiętą do aparatury postać człowieka. - Tak czy siak dobrze cię znowu widzieć. Szkoda, że w takim stanie. Wyglądasz jak po mocnym wypiciu. Bez urazy. Ten tam – głową wskazał kierunek drzwi - lekarz mówił, że mogę potrzymać cię za rękę. Daj. Się popieścimy na stare lata… - Kryspin siedział, mówił, trochę się zdrzemnął i dopiero rano obudziła go siostra, która przyszła zmierzyć pacjentowi temperaturę i ciśnienie. Ku zdumieniu Kryspina pokiwała tylko z dezaprobatą głową, ale go nie wyprosiła. Po swoich obrzędach zdjęła pacjentowi maskę tlenową, przez chwilę poobserwowała i tupot chodaków wyniósł ją z sali jak przyniósł. Po jej wyjściu Kryspin usiadł znowu. Teraz twarz ojca zdradzała chociaż rysy dawnej postaci, którą znał. Ojciec poruszył się i otworzył oczy. Właściwie jedno mu się otworzyło, a drugie tylko nieznacznie uchyliło. Twarz wykrzywiona była niesamowitą, artystyczną asymetrią, ale odwiedzający powstrzymał się od słownego zauważenia tego.
- Cześć tato – uśmiechnął się – Coś ty wykombinował? Żeby tak się dać wgonić do wyra...
Ojciec patrzył na niego, jego mimika lekko drgnęła grymasem, ale trudno było określić czy chciał się uśmiechnąć, coś powiedzieć, czy wyrazić ból. Z wykrzywionych warg potoczyła się ślina. Kryspin rozejrzał się szybko za ręcznikiem papierowym i otarł ją. – No tak to ty pielęgniarki nie poderwiesz – zawiadomił - Trzymaj fason.
Zaraz potem przyszła pielęgniarka wtaczając przed sobą wózek ze środkami higienicznymi i zawiadomiła, że pora na toaletę – Kryspin dostrzegł łzę, która pojawiła się w oku ojca – Pani ma na pewno sporo pacjentów do przebrania, więc ja się tym zajmę – zawiadomił odbierając od niej pieluchę, ręczniki papierowe, a ona podała mu jeszcze kilka niezbędnych akcesoriów.
- Jak pan chce. Trzeba mu tyłek kremem dobrze nasmarować, żeby odparzenia się nie porobiły i oklepać trochę, żeby odleżyn nie było. Poradzi pan sobie?
- Skoro ojciec radził sobie ze mną jak robiłem w pieluchy to i ja sobie teraz poradzę droga pani. Dziękuję za instrukcję – uśmiechnął się – Miłej pracy życzę – wypowiedział próbując tym przyśpieszyć jej wyjście. Jak tylko wyszła zamknął za nią drzwi. – Ojciec o zmianie pieluch to ja nie mam pojęcia. Przyznaj się, że zrobiłeś to specjalnie, żeby mi dać nauczkę za to, że nie mam dzieci…
Kryspin ojca przewinął, umył, ogolił, przebrał w świeżą koszulę, poprawił mu poduszki i gadał przy tym co mu do głowy przyszło. Gdzieś w środku z każdą czynnością zbierał w nim żal. Przekładał z boku na bok bezwolne, zanieczyszczające się ciało - stare, niedołężne. Pamiętał ojca jako stanowczego doktora filozofii przed którym drżeli studenci. We wspomnieniach wracały obrazki, kiedy stał przed szerokim gremium młodzieży, czy kolegów z pracy i głosił z dowcipem swoje teorie na temat życia. Na egzamin do niego nieprzygotowani nie mieli co przychodzić. Zawsze pewny siebie, uśmiechający się do przyrody i chmur, z zaciekawieniem obserwujący ludzi zmagających się ze swymi słabościami. Teraz leżał zupełnie ubezwłasnowolniony, ze łzami w oczach, bezsilny, zdany na łaskę. Nawet śliny samodzielnie nie mógł przełknąć. Kryspin zastanowił się co by chciał na jego miejscu. Czy śmierć nie byłaby lepsza od takiego stanu, kiedy ktoś, starając się ukrywać obrzydzenie, albo i nie starając się, myje ci tyłek i zmienia pampersy traktując jak przedmiot?. Kiedy ojciec spał siedział przy nim i kiwał się myśląc o dziecinnych latach, o tych, przez które był daleko poza domem tracąc możliwość kontaktu, rozmowy, wymiany myśli na jakikolwiek temat. W takim właśnie stanie zastała go matka, która zjawiła się niepostrzeżenie – kobieta drobna, o półdługich, jasnych włosach ze zmęczoną, pomarszczoną twarzą. Nie taką jak pamiętał. Zawsze była elegancka, uśmiechnięta i przyciągała męskie spojrzenia bez względu na wiek. Teraz – to była roztrzęsiona, zagubiona kobieta. Objęła go mocno. Płakała, dziękowała, że jest.
- A Kinga? Chyba wam pomaga.
- Kinga chciałaby, ale ma swoje kłopoty. Była w ciąży. Miała urodzić w lipcu, a urodziła dwa tygodnie temu.
- I nie daliście znać? Nic nie powiedzieliście?
- Dziecko jest w klinice noworodków. Ciągle leży w inkubatorze i ciągle nie ma pewności, że przeżyje. Stan jest ciężki. Ojciec tym tak się przejął, że dostał wylewu. Do ciebie to on nie pozwolił dzwonić, bo nie odzywałeś się tak długo, że stwierdził, że dla ciebie rodzina jest nieważna, że ciebie i tak nie będzie to obchodzić. Bardzo mocno to przeżywał. Nie masz pojęcia jak on czekał na twój przyjazd, czy chociaż telefon od ciebie. To wszystko było za dużo…


Wkrótce potem matka dała Kryspinowi klucze do samochodu i wysłała go do domu, żeby ogarnął się
i odpoczął. Siedząc za kierownicą przed oczyma wciąż miał postać ojca przykutego do łóżka. Nie sądził, że ten obraz tak nim wstrząśnie. Dotarły też z dużą mocą i pazurami przejechały po ego – słowa matki. Ojciec miał jednego syna. Chciał mu przekazać swoją spuściznę, swoją mądrość. Czuł, że zawiódł go, rozczarował. Nie chciał nawet, żeby do niego dzwonić, bo już w niego nie wierzył. To zabolało. Miał zamiar zrobić wszystko co
w jego mocy, żeby udowodnić teraz ojcu, że można mu ufać i można na nim polegać, że jest częścią rodziny. Miał szczerą nadzieję, że ojciec odzyska na tyle świadomość, aby to dostrzec i zrozumieć. Za wychowanie, za wszystkie rzeczy, których go nauczył, miejsca jakie mu pokazał, mądrość z której nigdy nie chciał skorzystać,
a której w ojcu było tak dużo należało mu się. Tylko oby nie było za późno.



- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów