Drag Queens
opowiadania >



właśnie uczucia doskonalenia. Ale gdyby zakochany mężczyzna obdarzył mnie diamentem, ach, nie protestowałabym, bo przecież diamenty to przyjaciele kobiety!


Cóż, pamiętniku, nie napiszę dziś nic więcej. Wybieram lunch z przyjaciółką i zakupy. Ach, być kobietą, być artystką!



Drag queen Czartoryska działała w fundacji Femen Men, a w południe wybrała się na spotkanie zarządu w związku z przygotowaniami do pokojowej demonstracji. W ostatnim czasie świat obiegła wiadomość o ukamienowaniu kobiety, która zaszła w ciążę z innowiercą. Okrucieństwo z jakim traktuje się kobiety w krajach islamskich stało się więc problemem, z którym fundacja chciała się zmierzyć. Czartoryska natomiast we krwi miała walkę o równość społeczną, bowiem jej babka hrabianka pomagała wielu artystom, prowadząc Salon Kultury w czasach międzywojennych, a słynna była również ze swoich równościowych poglądów.


Na spotkaniu okazało się, że na maila fundacji przyszedł list z pogróżkami. Nikt nie spodziewał się, że będzie łatwo, ale groźby to już przekroczenie pewnej granicy, więc Czartoryska powiadomiła policję o zajściu i poprosiła o dodatkową ochronę podczas manifestacji. Wymieniono się także pomysłami na transparenty i raz jeszcze przeanalizowano drogę pochodu. Czartoryska miała przeczucie, że obawy mogą nie minąć, a na jednych pogróżkach się nie skończy. Nikt jednak nie chciał psuć sobie humoru przed zbliżającą się imprezą.


Wieczór charytatywny odbył się w pięciogwiazdkowym hotelu. Sala balowa zamieniła się w miejsce dialogu i wspólnej walki o wolność, a wieczór dopełniły modne, ekskluzywne dekoracje i stroje wieczorowe. W imprezie uczestniczyły osoby publiczne i artyści, a Pink Girls wystąpiły na scenie, tuż przed licytacją, której dochód miał wesprzeć działania na rzecz ochrony praw kobiet w państwach islamskich.


Dziewczyny zaśpiewały przed zgromadzoną publicznością, aby urozmaicić wieczór elementem queer i gender. Czartoryska jako jedna z prowadzących fundację załatwiła swojemu zespołowi występ. Na imprezie pojawiło się jeszcze kilku innych bardziej lub mniej znanych artystów, którzy równie dobrze mogli zaśpiewać, ale nie, ten moment należał do Pink Girls.



Niezależna



Nie otwieraj drzwi.


Nie udawaj dżentelmena.


Jestem tu i teraz. Niezależna.


Mam swoją pracę,


mam gdzie mieszkać.


Nie rozśmieszaj mnie,


chcę być niezależna.



Byłam niewolnicą.


Zdjęłam chustę.


Wznoszę się nad miastem,


rzucam kamienie bolesne,


bo w końcu sobą jestem.



Nie wiesz, czym prawdziwe kochanie,


jeśli widzisz we mnie własność.


Dla ciebie pranie i sprzątanie,


dla mnie niezależna jasność!



Następnie odbyła się aukcja prac młodych, znanych artystów. Lorella namówiła Jacoba, żeby wziął udział w licytacji, bo tak wypada, bo to czyn społeczny, bo wokół tylu znanych ludzi, ale nie musiała długo namawiać partnera. Jacoba zainteresowały prace malarskie zatytułowane „Wariacje Malewiczowskie”, a jedną z nich kupił za 5 tysięcy złotych! Lora od razu zadecydowała, że obraz zawiśnie w sypialni.


Podczas licytacji Miłka Versace zauważyła znaną gwiazdę pop, której piosenki uwielbiała. - Spójrzcie, kto przyszedł. To Hellen Lacroix we własnej osobie, nie mogę zmarnować takiej okazji! Porozmawiam z nią. Miłka ruszyła w stronę piosenkarki, która szła do łazienki. Obie znalazły się przed lustrem. Wspólna szminka, tusz i podkład. Miłka zaczęła rozmowę od słów uznania za działalność artystyczną Hellen, która była bardzo miłą kobietą i w odpowiedzi pochwaliła Pink Girls za udany występ. - Hellen, kocham twoje płyty. Muzyka, którą tworzysz, naprawdę jest dla mnie ważna, ale nie jestem fanką w cywilu. Też chcę być gwiazdą, śpiewam od kilku lat w zespole, piszę piosenki... - I dobrze ci idzie. - Hellen uśmiechnęła się do Miłki. - Ach, jesteś kochana, ale czy możesz dać mi jakieś wskazówki odnośnie budowania kariery? Jak zrealizować marzenia o śpiewaniu, ale tak na serio? - Nie lubię zdradzać sekretów, ale dla ciebie zrobię wyjątek. Po pierwsze zawsze bądź sobą, po drugie, o ile nie koliduje z pierwszym, zachowuj się tak, żeby wszyscy wiedzieli, że ich lubisz, po trzecie pamiętaj, że showbiz to bagno i jeśli nie masz tytanowych szpilek, lepiej nie pakuj się do tego środowiska. - Jestem zdeterminowana. - Właśnie widzę i chyba jesteś osobą na odpowiednim miejscu, powinnaś śpiewać, jesteś piękna i masz pozytywną energię. Gdybyś potrzebowała jeszcze jakiejś rady, może wywiad, to skontaktuj się z moją menadżerką i pamiętaj, pojutrze w internecie ukaże się mój najnowszy singiel! Dzięki za rozmowę, całuski, pa, pa, pa!


Po powrocie do domu Miłka od razu otworzyła pamiętnik, żeby opisać spotkanie z Hellen Lacroix. Kiedyś nie pomyślała by nawet, że spotka na żywo Hellen, a przed chwilą wymieniały się szminkami w łazience. Miłka czuła się wniebowzięta, przeżywała intelektualny orgazm, ze szczęścia nie wiedziała, gdzie się podziać. W końcu nadszedł t e n m o m e n t, aby podsumować co nieco.



Prawdziwa ja



Marzyłam o życiu jak gwiazda.


Dziś pęka niewinnej maska.


Staję na krawędzi.


Za późno, by zrobić krok w tył.



Showbiz – życie w luksusie.


Fakty przekręca plotka.


Showbiz – i jestem Miss.


Wywiad, okładka, fotka.



Szampan ze szklanki


i śmiech koleżanki


- to kiedyś byłam ja.


Teraz od nowa,


zaczynam od słowa:


Tylko prawdziwa ja.



Showbiz – życie w luksusie.


Fakty przekręca plotka.


Showbiz – i jestem Miss.


Wywiad, okładka, fotka.



Następnego poranka drag queen Czartoryska zaczęła przygotowania do popołudniowej demonstracji. Usiadła w głębokim fotelu i wyglądała do ogrodu, gdzie biało-żółte poletko akacji przypomniało o sensie jej walki. Kobiecość znaczyła dla Czartoryskiej nie mniej, nie więcej niż niezależność. I niezależności domagała się dla siebie, i dla otoczenia. Popijała kawę, tuląc dłonią tłuściutkiego, włochatego kota, który wylegiwał się na jej kolanach, kiedy nagle rozległ się dzwonek telefonu. Na wyświetlaczu pojawił się zastrzeżony numer. - Halo? Z tej strony Czartoryska, z kim mam przyjemność? Po chwili ciszy dziewczyna usłyszała niski, męski głos. - Ciajtojyska, ty ziwaku, ty ziwko, albo psiestanieś podskakiwać, albo poziałujeś, zie się ujodziłaś! Lepiej nie pojawiaj się ziś na demonstracji, bo wydaś na siebie wyrok! Wiem gzie

Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów