dziewczynka w niebieskim płaszczyku
opowiadania >



style="font-family: Tahoma, sans-serif;">Antek urodził się jako wcześniak, wszystko było dobrze w czasie ciąży. Jednak u wcześniaków bardzo często dochodzi do wylewów, czasem się wchłaniają, czasem nie. Antek ma dziecięce porażenie mózgowe, nie chodzi, nie siedzi i nie mówi. Wydaje pewne dźwięki, ale są to sylaby, albo wyrazy dwu sylabowe, dzięki którym można się dowiedzieć czego potrzebuje. Matylda i Karol mówią do niego Mimi.


- To posłuchaj tego:







,,Urodzeni w środę, jak przystało na "wyśrodkowanych" są bardzo spokojni, pracowici, energiczni, weseli i obdarzeni wiecznym "głodem wiedzy", nie tylko tej książkowej ale i zdobywanej na łonie natury o każdej porze roku.


Ludzie urodzeniu w środku tygodnia znajdują się pod władzą miłego, ruchliwego, bystrego i najbliższemu słońcu Merkuremu. Jest to mała planeta, choć o ogromnej energii, którą zapewne czerpie z bliskiego przebywania z naszą życiodajną gwiazdą Słońcem, wokół której tak żarliwie i odwiecznie krążą planety naszego układu. Merkury jest bardzo wszechstronny i dlatego obdarza urodzonych w środę wieloma zaletami, talentami, choć uposaża ich też w smykałkę do interesów, często cwaniactwa i przekupstwa. Podopieczni tej planety są bardzo często szefami własnych firm, nie lubią zbytnio podporządkowywać się innym, a jako sprytni, pracowici i mądrzy ludzie interesu potrafią dobrze pokierować swoją karierą i zdobywanymi w finansami. Są ugodowi i przyjacielscy, w miłości bardzo rozważni, ale gdy zawładnie nimi prawdziwe uczucie kochają dozgonnie i żarliwie ofiarowując całego siebie drugiej osobie, itd...''











- No, to w takim razie dotyczy to nas obu – ja też urodziłam się w środę – oznajmiła Mat
Doskonale pamiętałam, że Matylda urodziła się we środę. Ale różnica między nami polegała na tym, że ja zawsze byłam zazdrosna o to, że ona była uznawana za tą bardziej mądrą, a ja za ładniejszą. Sęk w tym, że mi bardziej zależało na tym, żeby zająć jej miejsce. Wcale nie chciałam być ładną dziewczynką z kucykami, którą i tak byłam. Chciałam, żeby ktoś cenił mnie za to jaka jestem i kochał taką, jaką jestem. Tymczasem jednak, często bywało, że miałam wrażenie, że rodzice, a szczególnie ojciec chwalił się przed swoimi gośćmi – ładną córką i mądrą córką. A we mnie wzbierała złość na to wszystko. Bo jaka tu moja zasługa w tym, że wyglądam jak wyglądam?


Czasami słyszałam opinię, że ładnym łatwiej w życiu – może i tak. Może nie do końca zależało mi na tym, żeby zamienić się rolami z Matyldą, w swojej pazerności chciałam zachować swój wygląd (całkiem dobrze czuję się w swoim ciele i z tą twarzą), ale bardzo chciałam pokazać im wszystkim, że stać mnie na więcej. A może to tylko mój przerost ambicji? I tak wolę być ambitna.




Jesteś tam? - zapytała Mat




Tak, tak, zamyśliłam się




Tak, Karol mówi, że ja nigdy nie jestem taka zamyślona jak Ty- roześmiała się Matylda




Wiesz, ciekawe, ale w opisie znaczenia imienia Matylda znalazłam jota w jotę to samo co w opisie znaczenia mojego imienia




Widzisz więc, Alka, to brednie – Karol mówi, że też mogłabym być wróżką. Kupię sobie szklaną kulę i będę ludziom opowiadać dyrdymały. Co Ty na to? Oczywiście, przepowiem Ci świetlaną przyszłość, same sukcesy w życiu zawodowym – powiedziała Mat




Wiesz, przepraszam, muszę kończyć. Za godzinę powinnam być w pracy, a jeszcze przedtem chciałabym coś zjeść




Ok, jasne – to zdzwonimy się w przyszłym tygodniu, pa




Pa, ucałuj małego – odłożyłam słuchawkę




To nie do końca była prawda, z tym, że muszę już kończyć. Trochę zwaliło mnie z nóg poczucie winy. Usłyszałam Karola i wszystko wróciło. Poczułam się winna za tę noc, którą spędziliśmy razem. Wcale tego nie planowałam. Karol przyjechał tak nagle, był załamany. Zrobiło mi się go żal. Opowiadał o tym jak jest mu ciężko radzić sobie z tym wszystkim, z opieką nad Antkiem, zakupami, pracą. Przecież mały potrzebuje opieki non stop. Powiedziałam mu wtedy, że inni ojcowie bardzo często odchodzą, bo jest im za ciężko, zostawiają swoje niepełnosprawne dzieci i odchodzą. A on jest cały czas z nimi i bardzo dobrze opiekuje się swoją rodziną. Wtedy mnie pocałował. A ja zamiast go odtrącić, uległam. Chociaż wiem, że zrobiłam wtedy źle, teraz czuję podniecenie, kiedy o tym myślę.


Co ja zrobiłam swojej siostrze? Jestem kurwą! Zepsutą dziwką godną pogardy, która rzuca się na żonatych facetów, w dodatku starszych ode mnie.


Brzydzę się sobą. Nigdy o tym nie powiem siostrze, ale to nie może się powtórzyć już nigdy. Przenigdy!


Może dlatego jestem taka zepsuta, że w dzieciństwie byłam molestowana przez swojego wujka. Ostatnio zapomniałam jak miał na imię, za to dokładnie pamiętam jak mi to robił. Nie zgwałcił mnie, ale dotykał w te miejsca. Nigdy o tym nikomu nie powiedziałam.


Czytałam, że w życiu dorosłym osoby molestowane w dzieciństwie mogą mieć bardzo duże trudności w budowaniu poprawnych relacji z drugim człowiekiem i z zachowaniami seksualnymi – począwszy od oziębłości do niewybredności seksualnej, a na końcu tej skali jest prostytucja. Czytałam na forum, że jedna kobieta straciła dziewictwo dopiero pół roku po ślubie, a przez 12 lat małżeństwa współżyła ze swoim mężem ok. 6 razy. Niektórzy w dorosłym życiu mają zaburzenia psychiczne, depresje, próby samobójcze.


A gdzie ja jestem w tym wszystkim?


Czy mam o sobie myśleć, że mam szczęście, albo dużą odporność psychiczną?


- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów