Epilog cz.2
opowiadania >



uspokoić, kiedy mnie po sądach targacie? A ja nie żałuję niczego i gdybym mogła cofnąć czas, zrobiłabym tak samo.


― Zatem przyznaje się pani do winy?


― A gdzie tam? Jego to jest wina, mógł nie chlać.


― Ale czy nie pani mu ślubowała wierność i uczciwość małżeńską?


― On mi też ślubował i co? Kochankę wódę wybrał.


― A pani ilu kochanków miała?


― A kto by tam liczył? Ja do matematyki nigdy głowy nie miałam.


― A ilu usłyszało „kocham” od pani?


― A boja tam wiem, panie kochany…



― Tu jesteś ― ucieszył się Bruno. ― Szukałem cię i szukałem.


― Bruno, o co tutaj chodzi?


― Jesteśmy w departamencie roszczeń. Trafiają tutaj duszyczki, że tak powiem rozrzutne. Ludzie mają taką przypadłość, że mówią co im głupota, pożądanie lub chciwość na język przyniesie. Są rozliczani z każdego „nienawidzę, a żebyś się udławił”, ale też z wszelkich obietnic. Z każdego „kocham cię i zostańmy przyjaciółmi”. Rozprawa ciągnie się w nieskończoność i wciąż od nowa. Oskarżony spowiada się, tłumaczy i na nowo są przedstawiane te same dowody i te same zarzuty. Zobaczysz, po kilku latach nauczysz się ich na pamięć. Całe szczęście, że codziennie dochodzi ktoś nowy, w przeciwnym razie zanudzilibyśmy się, bracie, na śmierć.


― O Boże…


― No, no, jego mi w to nie mieszaj. Wyżej jest jeszcze ciekawiej. Oprowadzę cię tylko za dużo się nie pytaj, żeby nikt nas nie rozpoznał, bo obaj polecimy w dół i dopiero zrobi się nam bracie gorąco.


Nad departamentem roszczeń mieściła się główna siedziba sztabu dowodzącego i decydującego o ludzkim życiu. W tym urzędzie zatrudnieni byli zarówno aniołowie, jak i cała czarna śmietanka podziemia. Sąsiednie wydziały rywalizowały ze sobą wzajemnie się motywując do działania bądź robiąc sobie na złość. Początkujący pracownik tegoż prestiżowego departamentu zaczyna od posady gońca. Pchając przed sobą wózek z tekturowymi teczkami, przemierza kilometrowe korytarze, rozdając poszczególnym resortom teczki życia. Każdy pokój odpowiada za inną sferę istnienia. Od tego posłańca zależy, gdzie powędruje teczka i czy kolejny rozdział napisze błogosławioną ręką anioł, czy też jak kura pazurem diabełek.


― Przypatrz się Adasiu, tak rodzi się życie i jego opowieść. W tych szarych teczkach zapisana jest historia każdego człowieka. Na samym początku planistki z Wydziału Życia Niepoczętego spod piątki, przedstawiają listę poczęć i planowanych zarodków. Projekt trafia do Wydziału Poczętego i tam przyznawane są dotacje. Jak podpiszą twoje istnienie, otrzymasz datę i będzie tchnięte w ciebie życie, twoja teczka trafia jedynie jeszcze do kadr, gdzie ustalają szczegółowe dane.


― To znaczy?


― Kto się kiedy zajmie scenariuszem życia i jakie sceny ma rozpisać, na przykład kiedy wyrżną ci się zęby, ilu będziesz miał przyjaciół, na jakie choroby zachorujesz i kiedy ukradną ci samochód. Czasami plany ulegają zmianą, szczególnie wtedy, jak robią sobie na złość scenarzyści.


― A wolno im tak?


― Kochany, wolno, wolno, byle się ramy programowej trzymali. I tak, jak twoją teczkę dostanie pokój czarny, wiedz, że źle się będzie działo. A że teczki przydziela goniec, to i kilka razy możesz trafić do ciemnego wydziału, a wtedy hulaj dusza, piekła nie ma. Adasiu, byś widział jakie tu mają miejsce kłótnie między resortami! Jak takiemu aniołkowi przyjdzie wyprostować czyjeś życie, oj niełatwa będzie to droga. A często jak już wyprowadzą kogoś na prostą, teczka znowu trafia do ciemnego i wiadomo, że z poprawy nici.


― Chcesz mi powiedzieć, że to wszystko to ruletka i przypadek?


― Chcę ci uświadomić, że przy dobrych układach mogą twoją teczkę dać komu trzeba. W jednej chwili twój los może się odmienić. Wygrana w loterii, miłość życia, mąż przestaje pić…


― Albo dopada cię rak, fiasko na giełdzie lub wypadek.


― Patrz, patrz, jak się kłócą!


W oddali słychać było trzaskanie drzwiami. Anioł zrobił awanturę koledze z sąsiedniego pokoju.


― Wiesz co, świnia z ciebie! To ja specjalnie na spotkania AA go posłałam, matkę z innego stanu ściągnęłam, dom mu wyremontowałam, a ty co?! Kolegę z zaświatów mu podsyłasz z browarami! I jakieś wywłoki jeszcze!


― Wolnoć Tomku w swoim domku!


― Tak się nie robi! Specjalnie robisz mi pod górkę!


― Oj zaraz pod górkę, chłopakowi też się coś

- [1] [2] [3] [4] [5] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów