Lena
opowiadania >




Był chłodny lipcowy wieczór. Na schodach katowickiego blokowiska siedziała nastoletnia dziewczyna. Ubrana w czarne dzwony i tegoż samego koloru bluzkę z szerokimi rękawami. Przechodzące obok osoby patrzyły smutno na nią i wzdychały z żalem: „Ciekawe kogo ta biedna dziewczyna straciła?”. Prawda była inna. Lena po prostu lubiła ten styl - czerń oddawała jej nastrój do świata. Mimo prześladowań innych, żyła po swojemu. Choć była nazywana już „satanistką”, „metalówą”, nie przeszkadzało jej to. Nie zwracała uwagi na takie docinki. Nosiła długie kruczoczarne włosy i koliste kolczyki. Była drobną dziewczyną, lecz zadziorną. Nie miała pretensji do tych, którzy jej nie rozumieli. Jeśli jednak ktoś wchodził butami w jej życie, potrafiła być agresywna.


Lena siedziała i rozmyślała. W słuchawkach grało Lithium Nirvany. Koło jej domu stało kilka samochodów. Zwykle nie zwracała na to uwagi, lecz od kilku dni parkowało tu czarne Audi A8 z przyciemnianymi szybami. Nie pasowało to do widoku biednych polskich blokowisk, jednak Lena nie zwracała na to uwagi. Rozmyślała nad swoim życiem. Zawiał porywisty wiatr i dziewczynie zrobiło się zimno. Weszła do domu po bluzę. Siedział tam pijany ojciec. Matka znowu płakała. By odciąć się od tego widoku, Lena złapała bluzę i wybiegła z mieszkania. „Znowu to samo” - pomyślała.


Lena miała wszystko. Drogie bluzki, najlepsze płyty i wszystko, o czym tylko mogła zamarzyć. Nie miała tylko domu. Była sama, a samotność wypełniała muzyką. Miała za sobą wiele przejść. Ojciec pił od trzech lat. Mimo wszystko nadal utrzymywał dobrą pozycję w pracy. Dawniej zastanawiało ją to, jak to robi. Po pewnym czasie dała sobie spokój. Zamknęła się w sobie, przestała nawiązywać kontakty. Matka często jej to wypominała, jednak ona nie potrafiła już ufać innym. Nie po tym, co się stało. Wróciła do przeszłości.


*****


To było jakieś cztery lata temu. Przechodziłam obok nowego sklepu muzycznego i postanowiłam wejść. Za ladą stała młoda dziewczyna i kołysała się miarowo w takt dziwnej, spokojnej muzyki lecącej z głośników.


- Co to za zespół?


- .......... - niespokojnie obejrzała się za siebie.


Zwiedzałam sklep i kupując płytę, jeszcze raz przyjrzałam się dziewczynie. Nie wiem, co było w jej twarzy, ale została mi ona w pamięci.


Przed sklepem wpadł na mnie chłopak, na oko dziewiętnastolatek.


- Hej, gdzie tak pędzisz? Chcesz się zabić? - wybuchnął śmiechem.


- Przeszkadza ci coś? - odpowiedziałam zadziornie. - Poza tym, to Ty wpadłeś na mnie.


- Ani trochę. Powiem więcej. Nie jestem stąd. U mnie jest tradycja, że gdy chłopak zagrozi staranowaniem ładnej dziewczyny, musi w ramach przeprosin zaprosić ją na kawę. Jestem Paweł, a Ty?


Dopiero wtedy zauważyłam trochę ciemniejszą karnację i dziwny akcent. Był przystojny. Bardzo przystojny.


- Jestem Lena.


- Ładne imię. Lena. To co, idziemy? - nie czekając na odpowiedź wziął mnie pod rękę.


Nie wiem, dlaczego z nim poszłam, ale ten dzień odmienił moje życie. Niekoniecznie w dobrym kierunku.


*****


Lena wróciła ze wspomnień. Nie chciała o tym myśleć. Kolejny rok był straszny. To on ją tak odmienił. Przez ten czas wpadła w sidła sekty. Nikt nie widział, co sie z nią dzieje, jednak ona odczuwała euforię. Paweł był jedynym człowiekiem, który się dla niej liczył. Jedynym, który ją rozumiał. Przynajmniej tak sądziła.


*****


Jestem wśród swoich. Wiem to. Czuję. Paweł jest wspaniały. Charyzmatyczny, przystojny, opiekuńczy. Dba o nas. To nasz przyjaciel. Nas.. Należę do SMP, czyli Stowarzyszenia Miłośników Prawdy. Jak to dumnie brzmi. Mówimy sobie wszystko. Opowiadamy o swoich lękach i radościach. Tak, jak powinno być w rodzinie. To jest moja rodzina. Zostawiłam za sobą przeszłość, przyjaciół, szkołę. Co mi po dobrych ocenach, skoro tylko tutaj doświadczam prawdy. Liczę się ja...i Paweł. Tylko jemu zależy na prawdziwej mnie. Rodzice się mną nie interesują, nauczyciele dbają o oceny...a dziewczyny tylko by ciuchy pożyczały. Tu jestem szczęśliwa. Nasze spotkania są fantastyczne. Łączymy się umysłami, splatamy ręce w kręgu. Jesteśmy naprawdę blisko. Siedzę zawsze obok Pawła, jestem jego wybranką.


*****


- Jak mogłam być taka głupia?! - krzyknęła Lena. Usiadła. Myśli zmieniły się w słowa. Nie mogła już utrzymać w sobie.


- Dlaczego mu zaufałam? Dlaczego? Bo był przystojny? Urzekający? Zrujnował mi życie...Nie...sama sobie je zniszczyłam. Byłam głupia. Dlaczego to przytrafiło się akurat mnie? Odnosiłam sukcesy, miałam wszystko, tyle słuchałam, jak to łatwo wpaść w ich sidła. I śmiałam się. Jak można uwierzyć w takie bajki? I co? Weszłam do pierwszego bagna po lewej z własnej woli. - Długo płakała. Z żalu i ze złości. Z własnej głupoty wpadła w sieci „Rodziny”. Ale i wyrwała się z własnej woli. Lecz to pozostaje na całe życie. I może powrócić.


*****


Jestem na spotkaniu. Ale...czuję się dziwnie. Co mi jest? Może mam grypę... Głowa mnie boli, mam mdłości. Chcę do domu.


- Paweł...muszę iść. Koszmarnie się czuję.


- A co Ci jest? - pyta z troską w głosie.


- Boli mnie głowa i jest mi niedobrze. Duszno tu...


- Poczekaj, dam Ci coś. Poczujesz się lepiej.


- Nie chcę, chcę wracać.


- No przecież nie wyjdziesz przed końcem. Masz, weź lekarstwo dziecinko. Wiesz, że chcę dla Ciebie dobrze. Ufasz mi?


- Ufam, i Ty to wiesz.


-To weź, co Ci daję i zostań ze mną.


Biorę. Po chwili jest mi lepiej. Ciekawe co to, bo działa. Muszę się go spytać, co to jest.


- Co to jest?


- Lekarstwo, zaraz Ci wszystko przejdzie...


Jego głos zanika, a twarz się rozmywa, nie rozumiem. Plącze mi się język, co to jest? Chyba zasypiam...


*****


Ależ jestem śpiąca. Hej, gdzie ja jestem? Przecież byłam na spotkaniu. Chwila, co się ze mną dzieje? Dlaczego tu jest tak biało? Jestem w szpitalu? Zaraz...Spotkanie, ból, Paweł...uśmiech Pawła. Co on mi dał? Dlaczego, do cholery, tu jestem...


- Jak się dziś czujesz, moja droga? - dobiega mnie pytanie lekarza.


- Jak to „dziś”? -

- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Pilar Linia koment
Dodany:2012-12-14 20:15:19, Ocena: 6.0
Ajaj czytałam z prawdziwym zaciekawieniem. Fajnie stworzony klimat i zakończenie, którego się nie spodziewałam, albo inaczej wierzyłam, że będzie inne.

Ocenił/a na: 6
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów