Tryptyk s-f z lekka humorystyczny

Autor: Koziorowski
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

mieniami w Metodego … Chociaż ,czy to aby te same osoby? I dlaczego Borsukowa trzyma torbę w obślizgłej macce i łypie sześcioma parami oczu na Metodego, który właśnie w tej chwili pożera jedno z dokuczających mu dzieci? - Znowu idzie ten jełop – westchnęła Mańka – Oj , następny nudny dzień –stwierdziła ,po czym wyrzuciła niedopałek na trawę , dogasiła go przyssawką i popełzła po ścianie do domu . Medykament - Co tu dają? – spytała się Borsukowa ostatniego w kolejce. - Nic nie dają. – odburknął Józek – Trza se kupić. - Kupić?- Borsukową aż zatrzęsło. – To też wymyślili ? Na takim zadupiu mieszkamy ,nikt nie przyjeżdża ,nikt nic nie dostarcza, a on mi tu kupić każe, no ! - A dajże mi ty babo spokój ! – warknął Józek – Se wejdź i zobacz co sprzedają. Borsukowa przeciskając się przez co raz bardziej rosnący tłum, dotarła w końcu do samej lady za, którą stała Ania. Taka mała niepozorna rybo-oślica o żółtych oczach i niebieskich wargach. - Za czym kolejka jest Aniu? – spytała - Za mną. Dzielę się sobą po kawałeczku. - Dzielisz się ?? Słyszałam, że sprzedajesz. – Borsukowa najwyraźniej do czegoś dążyła. - W sumie .. sprzedaję… - Ale z ciebie dziwka !! – krzyknęła Borsukowa na cały sklep – Sprzedajesz się !?! Niech się ino o tym twój chłop dowie! Ania spojrzała z pod byka na Borsukową i wycedziła przez zęby: - On wie. I nic ci do tego stara oślizgła rajfuro. Tobie na pewno nie sprzedam ani kawałeczka. - Ja nie kupię – dalej pokrzykiwała Borsukowa – Kto by chciał mieć dla siebie kawałek dziwki ,no kto? _- Ja bym chciał.- odezwał się Metody – Ja bym chciał ,bo bym sobie kurwa zamroził, a potem na niedzielę dobry rosół ugotował ,taki lekko krwisty. Borsukowa tylko spurpurowiała i odpełzła na koniec kolejki . Minutę później ze sklepu wychodził Metody, wyraźnie zadowolony z zakupu. Oczywiście Borsukowa nie popuściła .Musiała się dowiedzieć co i jak. - No i ? – zapytała z lekka – Jaki kawałek dziwki sobie kupiłeś? Ten górny ,czy ten dolny? Bo jak dolny to rozumiem… nawet bardzo dobrze rozumiem… będziesz miał gdzie – i tu wykrzyczała na cały regulator – kutasa wrażać. Na Metodym nie zrobił żadnego wrażenia jej wrzask. Wręcz przeciwnie, podszedł spokojnie do tej bezmózgiej baby i szepnął do ucha : - Właśnie tak. Będę wrażał. Ile wlezie . Tylko wiesz Borsukowa ,jest mały problem. -Problem ? Jaki? –nie mogła wytrzymać z ciekawości, aż jej śluz zaczął spływać po mackach. - Nie mam kutasa. – stwierdził stanowczo ,a na odchodne dodał : - Ale to nie moja wina ,tylko tego idioty co bombę podłożył. Nastała jakaś dziwna cisza wśród mieszkańców stojących w kolejce. W sumie ,każdy z nich był winien tego, co się stało w miasteczku przed rokiem. Jakoś tak zapomnieli, przeszli do porządku dziennego ,jeśli chodzi o tą sprawę… a tu taki wyskakuje z tekstem, że to ich wina. - To w końcu Metody może wyjaśnisz co Ania sprzedaje!?- krzyknął ktoś z kolejki . - A bo ja wiem? Mówi ,że siebie , jak zobaczę co się z tym da zrobić , to na pewno wam dam znać. - i poszedł do domu pożerając po drodze jakiegoś gówniarza ,któremu się przypomniało, że jeszcze dzisiaj nie walił kamieniami w Metodego. Wieczorem na ławeczce, Mańka z Mariolą, jak zwykle paliły papieroski i obgadywały przechodzących „ludzi”. Że ten to ma za długi ogon, że tamten zamiast za żoną ugania się za miejscową florą, że Borsukowa coś ostatnio słabiej pełza, że Jaromir rozstał się ze swoim fagasem, ponieważ nie mógł wytrzymać jak mu się wsadza przyrodzenie wielkości słonia do jego otworu odbytniczego, że Metody… - Cześć panienki. – zagadał Metody do Mańki i Marioli. - No. Czego chce? – odburknęła Mańka - A nic takiego ,

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
Koziorowski
Użytkownik - Koziorowski

O sobie samym: Napisz kilka słów o sobie
Ostatnio widziany: 2015-03-31 14:27:03