Wilk i niedźwiedź

Autor: Kemotomek
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Dziesięcioletni Adam odbiegł od swojej wioski i postanowił pobawić się w lesie. Nie miał rówieśników, bo osada była malutka - składała się ledwie z kilku rodzin. Musiał więc radzić sobie sam i wybierał się na przechadzki, poznając okolicę. Powędrował najpierw wzdłuż rzeki w swoje ulubione miejsce, gdzie za niewielkim wodospadem utworzyła się jaskinia. Adam nie mógł wiedzieć, że jaskinie za wodospadami są bardzo popularne, więc był przekonany, że ma najoryginalniejszą kryjówkę na świecie. Trzymał tam wszystkie swoje skarby, jakie mogło znaleźć w lesie dziecko - cała kolekcja piór, zwierzęce kości, kamienie o dziwnych kształtach lub kolorach, "wyjątkowe" patyki i co tylko jeszcze wpadło mu w oko (czasami dosłownie - jedno z oczu ledwo ocalało po kontakcie z szyszką). Gdy Adam stwierdził, że wszystko jest na swoim miejscu, wybrał się na pobliskie wzgórze, by się trochę rozejrzeć. Widział stamtąd swoją wioskę, ale celem podróży stała się puszcza. Chłopiec udał się tam w podskokach, nie bacząc na ostrzeżenia matki, by się przesadnie nie oddalał. Z marną namiastką gwizdania wszedł między drzewa i zaczął wypatrywać nowych skarbów. Zupełnie nie przejmował się, że może się zgubić i wesoło podśpiewując zagłębiał się w las. Od czasu do czasu znalazł jakieś dzikie owoce, które zbierał do woreczka, ale nie zjadał ich, bo widział wcześniej jedną osobę, która się takimi zatruła. Stwierdził, że da je mamie, a ona będzie wiedziała, które nadają się do spożycia. Adam nie spotykał wielu zwierząt, bo większość uciekała w popłochu gdy tylko go usłyszała. Jednak od czasu do czasu w koronach drzew mignął rudy ogon wiewiórki.
W ciemnościach puszczy, Adam nie zauważył, że słońce powoli kryje się za horyzontem. Skończyły mu się jednak przekąski uszykowane przez matkę, więc z powodu samego głodu postanowił wrócić do swojego domu. Dopiero w tym momencie zorientował się, że nie ma pojęcia, gdzie ten się znajduje. Do tego przypomniały mu się słyszane niektórymi nocami odgłosy drapieżników, które żyły w okolicy. Nie przychodziły do otoczonej palisadą wioski, bo bały się ludzi i ognia, więc można tam było spać spokojnie. Jednak noc w lesie to zupełnie coś innego. Adam postanowił w końcu, że jeśli obróci się do tyłu i będzie szedł prosto, to wróci do swojego domu po własnych śladach. Nie wziął oczywiście pod uwagę wszystkich zakrętów, które wykonał wcześniej biegając między drzewami. Gdy zrobiło się już tak ciemno, że Adam nie widział swoich skórzanych bucików, chłopiec usiadł pod najbliższym drzewem i zaczął przeraźliwie płakać. Przestał dopiero, gdy niezbyt daleko usłyszał wycie wilka. Otworzył szerzej oczy i natychmiast wspiął się na drzewo. Strach dodał mu skrzydeł i już po chwili siedział na najwyższych gałęziach, które się pod niem nie łamały. Tymczasem z cienia wyłonił się wilk. Adam zauważył go, bo jego oczy przyzwyczaiły się już trochę do ciemności. Przerażony chłopiec poczuł ciepłą strużkę na nodze. Może by się nawet zawstydził, gdyby nie paniczny strach, który zdominował jego dziecięcy mózg. Zaczęły mijać powolne sekundy, minuty i godziny, a wilk czatował pod drzewem. Adam zaś usilnie próbował nie zasypiać i nie spaść z drzewa.
Obudziły się pierwsze ptaki, a już po chwili dziki świergot ogarnął puszczę. W tym momencie Adam, który nie zauważył nawet kiedy zasnął, obudził się i z przyzwyczajenia, jakby chciał zejść z łóżka, postawił jedną stopę w powietrzu. Stracił równowagę i runął na ziemię z wdziękiem worka kartofli. Siła uderzenia skręciła mu kostkę, a gdy spowolniona odrobinę głowa spadła na kamień, chłopiec stracił przytomność. Wilk, który również wcześniej zasnął, przeraził się teraz i uciekł kawałek między drzewa. Po chwili stwierdził, że jednak nic mu rac

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
Kemotomek
Użytkownik - Kemotomek

O sobie samym: Witam! Jestem optymistycznie nastawionym do życia człowiekiem, a moją filozofie dobrze uzupełniają słowa "Tylko wariaci są coś warci". Uwielbiam czytać książki, a od czasu do czasu napiszę coś na blogu. Postanowiłem jednak wyjść w szerszą publikę, gdyż potrzebuję konstruktywnej krytyki, by poprawić swoje błędy ;) Pozdrawiam Kemotomek
Ostatnio widziany: 2014-04-22 19:53:02