Jestem taka samotna
Radość we mnie zabiła pycha,
Rodzinę zabrali mi bogowie…
Ojciec mój chciał poddać
Boską wiedzę próbie,
Skradł im też ich przysmaki
Teraz stoi po podbródek
W zdradliwej wodzie.
Ma nad sobą gałąź owoców
Targaną złośliwym wiatrem…
Wierzcie mi, nie ma nic gorszego
Niż zemsta bogów i głupota ludzka…
Tak straciłam rodzinę…
Ojciec mój złożył
Brata mego w ofierze.
Zrobił z niego danie główne
Na boskiej uczcie…
Matka moja stała się
Jedną z gwiazd –
Teraz należy do boskich Plejad.
Wierzcie mi, nie nic gorszego
Niż ludzka pycha i bogów zemsta…
Mój mąż Amfion, król Teb,
Zapewnił mi liczne potomstwo.
Miałam siedmiu synów i tyleż córek,
Zawistna tytana Leto zesłała
Czternaście strzał zazdrości,
Ukarała moją ludzką pychę
Zabiła je wszystkie…
Straciłam cała rodzinę…
Przeklinam oprawcę Marsjasza,
Przeklinam zabójczynie Oriona,
To wszystko bogów wina…
Siedem z boskich strzał zabiło
Siedmioro moich synów,
Kolejne siedem tyleż córek
Żaden z oprawców nie pomyślał,
O bólu matki, o łzach z kamienia,
Jedyny Zeus się zlitował
Na górze Sipylos skamieniałam…
To wszystko przez pychę i głupotę ludzką…
Autor:jazzu O sobie samym: Najczęściej popełniane błędy na tym portalu: - Duże litery na początku wersów -Niekonsekwentne stosowanie Ostatnio widziany:2010-08-29