Zakochana w Polsce. Rozmowa z Barbarą Wachowicz

Beata Bednarz
« powrót

Publicystyka - Obrazek

Chcąc napisać powieść polską, trzeba całą Polskę przewędrować, zobaczyć, zrozumieć i odczuć – te słowa młodego Żeromskiego uczyniłam mottem i przykazaniem mego warsztatu pracy - mówi Barbara Wachowicz, polska pisarka, autorka biografii wielkich Polaków w rozmowie z Beatą Bednarz. 

Kongres Polonii, nie Departament Stanu, ale skromni, niezamożni Rodacy z nauczycielami z najstarszej szkoły polskiej na obczyźnie – im. Tadeusza Kościuszki w Chicago. Dzięki ich pomocy przewędrowałam 15 stanów i 15 tysięcy mil od granicy kanadyjskiej po Charleston. Dane mi było odwiedzić wszystkie miejsca, gdzie Kościuszko przeżył 8 lat barwnych, walecznych, chłodnych i głodnych, brawurowych, pełnych niebezpieczeństw, triumfów, radości i przyjaźni. Od rzeki Delaware pod Filadelfią, która była debiutem fortyfikacyjnym młodego inżyniera, poprzez wielkie zwycięstwo pod Saratogą, legendę West Point – którą to twierdzę wzniesioną przez Kościuszkę nazwał Waszyngton najważniejszym posterunkiem Ameryki i gdzie dziś istnieje najważniejsza Akademia Militarna USA z pięknym Ogrodem Kościuszki, który założył na skałach... Przejechałam przepiękne amerykańskie Południe, dotarłam do rzek Yadkin i Dan, które stałyby się mogiłą Armii Południowej, gdyby Kościuszko nie zorganizował brawurowej przeprawy...


Przed Białym Domem w Waszyngtonie stoi majestatyczny pomnik Kościuszki ufundowany przez Polaków. Naczelnik nie jest na nim samotny. Ma obok swoich towarzyszy broni z kosynierami na czele. Od razu powiem, że udało nam się w roku 2010 przenieść replikę tego pomnika do Warszawy, która nawet nie ma ulicy Tadeusza Kościuszki. U stóp monumentu waszyngtońskiego dane mi było stanąć z potomkiem prezydenta Thomasa Jeffersona – twórcy Deklaracji Niepodległości i dozgonnego przyjaciela Kościuszki. Onże potomek powiedział, że wyryłby na cokole słowa swego wielkiego protoplasty do Kościuszki: Od jednego człowieka tylko jedno życie wziąć można, a Ty dałeś nam najcenniejszą część swego i my teraz zbieramy owoce. Każdy prawy Amerykanin kocha Cię i czci. I to prawda. Wszędzie spotykałam się ze wzruszającymi dowodami pamięci o naszym bohaterze. W mieście Kosciusko w stanie Missisipi młode Murzynki wygłosiły mi wykład na temat Kościuszki, a podczas Dnia Dziedzictwa Polsko-Amerykańskiego dziatwa wywijała krakowiaki i mazury, śpiewając hymn miasta poświęcony patronowi. Jaka szkoda, że w naszej TV nigdy tego miasteczka nie pokazano.


Czy Kościuszko jeszcze dziś może być wzorem dla młodych Polaków? Przygotowując moją wystawę poświęconą zwycięzcy spod Racławic – zawsze ogłaszam konkurs na list do patrona szkół kościuszkowskich. W Krakowie działa najlepsze w Polsce Liceum im. Tadeusza Kościuszki, które otrzymało zaszczytny tytuł „Kuźnia Mistrzów Mowy Polskiej”. Oto fragmenty listów do Kościuszki napisanych przez uczniów tej szkoły w roku 2012:

Kochany Panie Naczelniku, tęsknię za takimi ludźmi jak Pan. Wierzę że ktoś taki pojawi się jeszcze wśród nas i zechce poprowadzić, nasz wielki przecież naród do pełnienia roli o jakiej Pan marzył. W hymnie narodowym jest taka zwrotka: ”/Na to wszystkich jedne głosy /dosyć tej niewoli /mamy racławickie kosy /Kościuszkę Bóg pozwoli!".


- Anna Wilkoszewska, lat 17.

Drogi Panie Kościuszko, Bohaterze, Patrioto, Patronie naszej szkoły.


Patrząc na Wawel, zastanawiam się jaką Polskę stamtąd widać. Czy taką z jakiej mógłby Pan być dumny? Może spoglądając na Polskę z okien Zamku Królewskiego smuci się Pan widząc, jak do głosu dochodzi cwaniactwo, niezgoda, niegospodarność. My młodzi ludzie chcemy ten obraz zmienić, nie chcemy wstydzić się za nasz Kraj, nie chcemy obrzucać naszych przodków błotem schowanym w tajemnych zakamarkach IPN-u, nie chcemy być uczestnikami debaty w której nie ważne jest co się powie, tylko kogo się tymi słowami ośmieszy czy obrazi. Nie chcemy żyć w państwie, w którym demokracja przypominać będzie zdemolowany skarbiec, z którego każdy wziął dla siebie tyle, ile pomieściły jego kieszenie.


Z dumą chodzę do szkoły, która nosi Pańskie imię. Z sentymentem słucham o Wielkim Polaku – Tadeuszu Kościuszce – i gorąco wierzę, że znajdzie Pan nie jednego godnego siebie następcę, który realizując Mickiewiczowską wizję Ojczyzny będącej jak zdrowie - weźmie w swe ręce stery narodu i poprowadzi go w kierunku, który będzie napawał nas radością z faktu, że jesteśmy Polakami.


- Mateusz Kumorowski, lat 18.

Na drogach Kościuszki, Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego, Norwida, Żeromskiego, Conrada poznała Pani młodych i starych mieszkańców ziem, w których wybitni Polacy pozostawili cząstkę siebie. Z niektórymi spotkanymi na szlakach ludźmi utrzymuje Pani stały kontakt. Czego uczą podróże? Która z wypraw zapadła Pani szczególnie w pamięć?

Kto chce poznać poetę – musi pójść w jego kraj. Jakież to mądre przesłanie! Każda z moich podróży przyniosła przeżycia niezapomniane. Nasze Kresy! Tropy Mickiewicza na Litwie i Białorusi. Niezwykła szansa, by popatrzeć na pejzaże Pana Tadeusza, Ballad i romansów – które nie utraciły nic ze swojej urody. Sfotografowałam całą inwokację z Pana Tadeusza ze świerzopem bursztynowym włącznie... W Tuhanowiczach przetrwał park, który był świadkiem czułych spotkań Maryli z Mickiewiczem i dziewczęta świętojańską nocą szukają tam nie kwiatu paproci, a brzozy płaczącej, którą Mickiewicz zasadził na pamiątkę rozstania z ukochaną. Legenda powiada, że ta dziewczyna, która ją odnajdzie, rychło za mąż wyjdzie i syna urodzi – poetę. Na cmentarzu w Solecznikach Wielkich, gdzie Mickiewicz ujrzał po raz pierwszy obrządek Dziadów, spotkałam Polaków, którzy prosili, by przysłać im książkę, w której napisano: Ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto Cię stracił.


A Niemen domowa rzeka. Dotarłam do Bohatyrowicz. Ostatni mieszkańcy tej, niestety zamierającej już, a tak pięknej wsi, przypomnieli mi wzruszające motto Elizy Orzeszkowej – Gniazdo nasze – wszystko nasze. Przeżyliśmy wspólnie uroczystość poświęcenia pomnika powstańców w miejscu kurhanu opisanego w Nad Niemnem i słuchaliśmy ech, które tam naprawdę są...


Wyprawę do Narwiku szlakiem Brygady Strzelców Podhalańskich zawdzięczam memu przyjacielowi góralowi – Antoniemu Marmolowi, który gościł w Zakopanem profesorów z Uniwersytetu w Oslo i uzyskał dla mnie ich zaproszenie. O dziwo – im bliżej było koła polarnego, tym majowe dni były gorętsze. To urzekający, fascynujący kraj. Srebrzyste góry, fiordy purpurowe i złote w słońcu, które nie gaśnie. A w Narwiku Polaków witają jak najserdeczniejszych przyjaciół. Cmentarz polskich żołnierzy jest otoczony najczulszą opieką; w Muzeum Wojennym możemy ze wzruszeniem oglądać pamiątki pozostałe po tych, którzy tu walczyli... Kiedy wspięłam się na górskie ścieżki, gdzie toczyli bój Podhalanie (co opisał tak mistrzowsko Ksawery Pruszyński w swym wspaniałym reportażu Droga wiodła przez Narwik) – towarzyszyła mi fraza z wiersza Broniewskiego (Pruszyńskiemu przypisanego): Droga wiedzie przez fiordy, droga wiedzie przez śniegi, droga wiedzie do Polski ze wszystkich na świecie Norwegii.


Bardzo często spotykam się ze zdumionymi pytaniami – „To Chopin był w Szkocji?”. A przecież to bardzo ważna epoka




Zobacz też:

Publicystyka - Koniec świata, jaki znamy. Wywiad z Boualemem Sansalem Koniec świata, jaki znamy. Wywiad z Boualemem Sansalem Nazywany pisarzem "żyjącym na wygnaniu we własnym kraju". W swych sądach o radykalnym islamizmie bywa bardziej radykalny niż Michel Houellebecq. Ma jednak po temu podstawy - zaczął pisać, gdy miał już 50 lat i więcej...
Publicystyka - Nie zazdrośćmy gangsterom! Wywiad z Piotrem Pytlakowskim i Moniką Banasiak Nie zazdrośćmy gangsterom! Wywiad z Piotrem Pytlakowskim i Moniką Banasiak Dziennikarz śledczy Piotr Pytlakowski i Monika Banasiak - była żona "Słowika" przy okazji premiery książki Królowa mafii opowiadają o mafii, życiowych błędach i o tym, dlaczego nie warto zazdrościć więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
azetka792016-06-08 12:23:30
avatar
chciałabym tak bardzo kochać:) Polskę, świat... innych... siebie:)
odpowiedz
martucha1802016-06-08 12:23:30
avatar
Wielkich Polaków znamy, dlatego bardzo ciekawią mnie książki o ich Matkach.
odpowiedz
emilly262016-06-08 12:23:30
avatar
Prawdziwa romantyczka z Pani Barbary:)
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów