Zakochana w Polsce. Rozmowa z Barbarą Wachowicz

Beata Bednarz
« powrót

Publicystyka - Obrazek

Chcąc napisać powieść polską, trzeba całą Polskę przewędrować, zobaczyć, zrozumieć i odczuć – te słowa młodego Żeromskiego uczyniłam mottem i przykazaniem mego warsztatu pracy - mówi Barbara Wachowicz, polska pisarka, autorka biografii wielkich Polaków w rozmowie z Beatą Bednarz. 

schylmy nisko głowy przed dziewczętami z tamtych lat.


Wspaniałe Dziewczęta walczącej, powstańczej Warszawy – symbole największej ofiarności, poświęcenia i męstwa. Ratowały rannych i trwały przy nich, wiedząc, że zginą, bo Niemcy palili szpitale i rozstrzeliwali rannych. Przenoszenie pod ostrzałem rozkazów i meldunków groziło także śmiercią. I było tak, że jeśli jedna padła, druga natychmiast porywała meldunek i niosła go dalej. Zdarzały się często momenty iście heroiczne, na przykład jedna z najmłodszych sanitariuszek Batalionu „Zośka” – Lidka Markiewicz-Ziental – nie mająca 16 lat, gdy sama została ranna, opatrzyła sobie rany i nadal biegła czy czołgała się do rannych kolegów. Wielokrotnie i słusznie historycy Powstania zwracają uwagę na ten prawdziwy cud braterstwa.


Patrząc na nie – doceniajmy, że nam los oszczędził takich tragedii. Ale nie pozwólmy, by te dziewczęta ogarnął mrok zapomnienia.


W moim życiu był piękny ideał kobiecości – moja babunia Anna. Nic, co rani człowiecze serce, nie zostało jej oszczędzone. Wczesne sieroctwo, zesłanie na Sybir, utrata ukochanego syna rozstrzelanego 24 godziny po ślubie, wyrzucenie z majątku rodzinnego, bieda i tułaczka. A ileż w niej było pogody, braku pretensji do losu, życzliwości dla ludzi, uśmiechu... Takie są też te dziewczęta powstańcze, które przeżyły. Ich przyjaźń jest wielkim skarbem mego życia.

Jedna z „dziewcząt powstańczych” – Danuta Zdanowicz-Rossmanowa, opowiadając Pani o harcerskiej „Akcji M”, która polegała na niesieniu pomocy najbiedniejszej młodzieży spoza Szarych Szeregów, wspomina o tym, jak kolportowali wśród niej wartościowe książki pod hasłem: Książka postawiona na półce umiera. Dopiero w Twoim ręku, w ręku czytelnika, żyje i pracuje. Praca dobrej książki tworzy w Tobie nowe wartości, wzbogaca Twą pomysłowość, dodaje siły. Nie pozwolimy książce umierać. W ostatnich latach alarmuje się, iż w naszym kraju więdnie czytelnictwo. Pozwalamy książce umierać. Jakie są tego przyczyny i jaka byłaby Pani recepta?


Pociecho moja – książeczko! – mówi Stanisław Wyspiański. Kiedy wyrzucono nas z domu mego rodzinnego na Podlasiu, nastała wielka dziecięca samotność. Jedyni przyjaciele – to byli bohaterowie książek. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Jakże ubodzy są ci, których szczęścia obcowania z literaturą pozbawiono. Sądzę, że gdyby nasza telewizja zamiast głupawych programów, serialików i filmideł więcej czasu poświęcała prezentacjom naszej literatury – chętniej sięgano by po książki. Jaka szkoda, że ta kształtująca gusty instytucja nie zdobyła się na żaden serial poświęcony wspaniałym twórcom naszej literatury. Na szczęście mamy genialną adaptację Nocy i dni, znakomicie zrobiony film z Nad Niemnem. Kiedy zaprezentowano je w telewizji – momentalnie w bibliotekach ludzie sięgnęli po te dzieła.


Oburzające jest wyrzucanie z lektur arcydzieł takich jak Syzyfowe prace. Trudno także zrozumieć fakt, że w wolnej Polsce młodzież nie ma w lekturach ani jednej książki o bohaterstwie ich rówieśników w Powstaniu Warszawskim. Od wielu lat żołnierze Batalionu „Zośka” składają apele do kolejnych ministrów edukacji narodowej o wpisanie na listę lektur świetnej książki druha Aleksandra Kamińskiego Zośka i Parasol – opowieści o dwóch harcerskich batalionach – w której udało się druhowi Kamykowi fenomenalnie stopić warstwę dokumentalną z fascynującą fabułą. Jest to także ciąg dalszy Kamieni na szaniec, którą to niezwykłą gawędę pozbawiono gwiazdki oznaczającej lekturę obowiązkową. Ale na szczęście nasza młodzież czyta tę książkę z nieustającym przejęciem, o czym świadczą dziesiątki listów, które ciągle do mnie napływają z całej Polski.

Na swojej stronie internetowej napisała Pani do czytelników: Cieszy mnie każdy Wasz list, każde z Wami spotkanie. (…) Piszcie swój adres także w liście, nie jedynie na kopercie, a jeśli już przysyłacie te maile, niech w nich nie będzie tylko wrrrrrrr@brrr – ale jakiś ludzki adres i telefon, na który można Wam odpowiedzieć…. Taka chęć bezpośredniego kontaktu nie jest częstym zjawiskiem wśród osób, które tworzą. Co Panią cieszy i zaskakuje najbardziej w kontaktach korespondencyjnych i bezpośrednich z miłośnikami Pani każdej twórczości?


Z żalem myślę, że nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie listy, co niechaj wybaczonem mi będzie. Każdy list jest radością. A radością szczególną są listy naszej młodzieży. Ona jest wrażliwa, twórcza i odpowiedzialna. Wiele razy tak młodych Polaków opisując, słyszałam – to elitarna garsteczka, a prawdziwe jest chamstwo, arogancja, bandytyzm. Mam szczęście obcowania z młodymi Polakami nie za pośrednictwem telewizji, taki właśnie obraz z lubością kreującej, lansującej margines, omijającej piękną i cenną stronicę życia zapisywaną przez młodzież wartościową.


Przypomnijmy sobie papieskie marsze wdzięczności. Wreszcie taka młodzież została pokazana tysiącami. Prawa, dobra, szlachetna. Jan Paweł II nazwał ją strażnikami poranka. Twórczyni harcerstwa polskiego – druhna Oleńka Małkowska, którą miałam szczęście jeszcze poznać – napisała: Mój Boże, cóż to za cudna młodzież! Komunizm spłynął po niej jak woda z piór kaczki. Jak młody las wyrastają nowe dorodne pokolenia, oni Polskę uporządkują, stworzą harcerskie zmartwychwstanie!.


W każdej mojej książce cytuję młodzieńcze listy. Z liceum im. Marynarki Wojennej w Gdyni młodzież napisała mi, że stworzyli Bractwo Poszukiwaczy Pereł. Pereł historii, kultury polskiej, bohaterów, bo nie możemy dopuścić by o nich zapomniano. Ania Strzelec z Chorzowa napisała: Krzyś Baczyński powiedział – Trzeba nam teraz umierać by Polska umiała znów żyć!. My nie musimy pięknie umierać jak Oni, ale możemy pięknie żyć – za Nich!. Dominika Makówka z Piotrkowa Trybunalskiego pisze: Możemy wołać do Niej, za którą Oni polegli – Jeszcze nie zginęłaś póki my żyjemy, a my nie zginęliśmy póki Ty żyjesz w nas!. Po raz pierwszy w Krakowie zacytowałam odnalezioną, nieznaną piosenkę Baczyńskiego kończącą się słowy: Gdy mnie kula roztratuje w proch i gruz – kto Cię Polsko będzie kochał, w sercu niósł? I wtedy obecna na widowni młodzież krzyknęła: My!.

Obecnie przygotowuje Pani dwie książki. Proszę zdradzić swojej rzeszy admiratorów szczegóły swoich planów pisarskich…


Kończę książkę dla wydawnictwa Muza o Matkach wielkich Polaków. Będzie ich dziesięć. Od pani Teofili Sobieskiej do Stefanii Baczyńskiej. Ze świętą cierpliwością prezes wydawnictwa Iskry, pan Wiesław Uchański, czeka natomiast na wywiad-rzekę ze mną.

Jaki będzie miała tytuł?


Podczerpnięty z pięknego eseju, jaki poświęcił mi młody dziennikarz Szymon Babuchowski – Zakochana w Polsce.



wystawa


Wystawa Sienkiewiczowska w Katowicach. Z uczniami Liceum im. Henryka Sienkiewicza.



wigilie


Przez lat 15 – od Roku Mickiewiczowskiego 1998 ta młodzież poznańska współtworzyła z Barbarą Wachowicz spektakl „Wigilie


6


Zobacz też:

Publicystyka - Koniec świata, jaki znamy. Wywiad z Boualemem Sansalem Koniec świata, jaki znamy. Wywiad z Boualemem Sansalem Nazywany pisarzem "żyjącym na wygnaniu we własnym kraju". W swych sądach o radykalnym islamizmie bywa bardziej radykalny niż Michel Houellebecq. Ma jednak po temu podstawy - zaczął pisać, gdy miał już 50 lat i więcej...
Publicystyka - Nie zazdrośćmy gangsterom! Wywiad z Piotrem Pytlakowskim i Moniką Banasiak Nie zazdrośćmy gangsterom! Wywiad z Piotrem Pytlakowskim i Moniką Banasiak Dziennikarz śledczy Piotr Pytlakowski i Monika Banasiak - była żona "Słowika" przy okazji premiery książki Królowa mafii opowiadają o mafii, życiowych błędach i o tym, dlaczego nie warto zazdrościć więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
azetka792016-06-08 12:23:30
avatar
chciałabym tak bardzo kochać:) Polskę, świat... innych... siebie:)
odpowiedz
martucha1802016-06-08 12:23:30
avatar
Wielkich Polaków znamy, dlatego bardzo ciekawią mnie książki o ich Matkach.
odpowiedz
emilly262016-06-08 12:23:30
avatar
Prawdziwa romantyczka z Pani Barbary:)
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów