„Inni" wśród dzieci. Wywiad z Anną Stryjewską

Sławomir Krempa
« powrót

Publicystyka - Obrazek

- Dzieci w pewnym wieku, dostrzegając jakąkolwiek odmienność, są wobec siebie nawzajem bardzo okrutne i bezwzględne. Ośmieszaniem słabszych czy w jakimkolwiek sensie innych niż większość z nich próbują zaimponować otoczeniu, nie zastanawiając się nad tym, że w ten sposób ranią czyjeś uczucia - mówi Anna Stryjewska, autorka książki Głowa do góry, Matyldo!

Głowa do góry, Matyldo! to nie jest pierwsza Pani książka…


Wcześniej pisałam powieści obyczajowe, baśnie, bajki i opowiadania. Wydałam książkę Mistrzowie życia, której akcja rozgrywa się w Łodzi na początku lat dziewięćdziesiątych, a następny był zbiór baśni Księżycowy Ogród.


Pierwsze próby pisania podjęłam jednak, będąc jeszcze nastolatką. Tworzyłam wówczas baśnie i opowiadania, ale nie zachowałam tych prób literackich. Wtedy jeszcze nie do końca wiedziałam, co chcę robić. Pierwszą swoją powieść obyczajową zaczęłam pisać, gdy miałam nieco ponad dwadzieścia lat. Inspirowały mnie ówczesne wydarzenia, losy bliskich mi osób. Pisałam z wewnętrznej potrzeby, bo w trudnych chwilach ta pasja pomagała mi przetrwać.

Dlaczego więc debiut nastąpił tak późno?


Nie jest łatwo zadebiutować. Przekonałam się o tym bardzo szybko, kiedy wysłałam swój pierwszy maszynopis do kilku wydawnictw. Brak zainteresowania moją pracą sprawił, że przez następnych kolejnych lat odkładałam marzenia o debiucie na później. Oczywiście nie przestawałam pisać.


W dobie komputerów i Internetu łatwiej było wysłać pracę do wydawnictw, natomiast szanse, że ktoś zauważy akurat mnie były nadal bardzo nikłe. Wiele razy chciałam się poddać i obiecywałam sobie, że już nigdy więcej nie sięgnę po pióro. Wmawiałam sobie, że niepotrzebnie tracę czas, że widocznie nie mam talentu - a w końcu po co pisać, skoro nikt nie chce czytać moich opowieści?


Ale przychodził moment, że wcześniejsze obietnice traciły na ważności, bo potrzeba pisania była silniejsza od postanowień.

W swojej najnowszej książce opowiada Pani o Matyldzie - dziewczynce, która na pierwszy rzut oka wydaje się najzupełniej przeciętną nastolatką…


Opowieść o Matyldzie zrodziła się w mojej głowie nie przypadkiem. W każdej klasie znaleźć można dziewczynkę podobną do Matyldy - taką, która czuje się gorsza od rówieśników. Czasem przyczyną tego stanu rzeczy jest nadwaga, czasem - zbyt niski wzrost, wada wymowy... Nie jest łatwo zaakceptować siebie - zwłaszcza, gdy jest się odtrącanym czy nawet poniżanym.



Matylda czuje się gorsza, choć tak naprawdę nie odbiega przecież zbyt mocno od rówieśników. Mamy tu nawet pewien paradoks, bo Matyldzie jej normalność (którą dziewczynka nazywa nijakością) wydaje się nieco przeszkadzać. Właśnie: co to - Pani zdaniem - znaczy być normalnym?


W środowisku szkolnym jeśli ktoś jest taki jak większość, zostaje zaakceptowany. Najważniejsze wydaje się to, aby nie odbiegać od przyjętych norm, nie łamać zasad, które w danym środowisku funkcjonują. To najczęściej nazywamy normalnością, a w przeciwnym wypadku łatwo można być skrytykowanym i wyśmianym.


Matylda ze swoją krótszą nogą odbiegała nieco od wizerunku normalnej, zdrowej dziewczynki. Dzieci w pewnym wieku, dostrzegając jakąkolwiek odmienność, są wobec siebie nawzajem bardzo okrutne i bezwzględne. Ośmieszaniem słabszych czy w jakimkolwiek sensie innych próbują zaimponować otoczeniu, nie zastanawiając się nad tym, że ranią uczucia wyśmiewanej osoby. Ważną rolę w tej sytuacji odgrywają także rodzice, którzy - coraz bardziej zabiegani - zbyt mało czasu poświęcają swoim pociechom, zbyt mało rozmawiają i wyczulają na cudzą krzywdę.

Matylda – podobnie jak inne dzieci – ma również marzenia...


Marzeniem Matyldy jest być taką jak inni. Dziewczynka niczego tak nie pragnie, jak nie zwracać na siebie uwagi. Tymczasem za każdym razem wywołuje zainteresowanie. Niestety - nie takie, jakiego by pragnęła. A mankament w wyglądzie, z którym tak naprawdę można bez trudu funkcjonować, urasta w jej psychice do rangi wielkiego problemu, jeśli nie - osobistego dramatu.


Strach przed kolejnym odrzuceniem, wyśmianiem powoduje, że Matylda sama izoluje się od otoczenia. Jednocześnie nie potrafi przejść obojętnie obok kogoś, kto potrzebuje pomocy.

Matyldę od rówieśników odróżnia także to, że wydaje się bardzo dojrzała. Właśnie - czy nie nadto dojrzała jak na swój wiek?


Na dojrzałość Matyldy wpłynęła śmierć ukochanego taty, jej niepełnosprawność, brak akceptacji ze strony rówieśników oraz przeprowadzka w nowe, inne środowisko. Dzieci, które doświadczyły rodzinnych tragedii, szybciej dojrzewają psychicznie. Myślę także, że dużą rolę w jej dojrzałości odgrywa mama, która po śmierci taty próbowała pełnić rolę nie tylko obojga rodziców, ale także przyjaciółki, której Matylda dotychczas nie miała.

Czy ma Pani poczucie, że dziecko niepełnosprawne może w jakimś sensie wtopić się w otoczenie, normalnie funkcjonować w społeczności rówieśniczej?


Kwestia integracji dziecka niepełnosprawnego ze zdrowym otoczeniem jest bardzo złożona. Z jednej strony każdy człowiek - niezależnie od sytuacji, w jakiej się znalazł - powinien otrzymać szanse na normalny rozwój. Z drugiej strony - taka integracja dla dziecka upośledzonego może być okupiona ciężkimi przeżyciami. Wszystko zależy od stopnia upośledzenia. Odstawanie od reszty otoczenia powoduje różne reakcje. Dziecko może zostać odrzucone, może samo odczuwać różnicę i cierpieć z tego powodu.


To dom, rodzina i szkoła kształtują osobowość dziecka. Niestety, zdarza się, że to dorośli tworzą bariery i nie chcą, aby ich zdrowe dzieci przebywały w grupie z niepełnosprawnymi.

Uważa Pani, że pisanie może mieć siłę terapeutyczną? W jakimś sensie Głowa do góry, Matyldo to właśnie taka opowieść terapeutyczna - w końcu Matylda zostanie przez rówieśników zaakceptowana i osiągnie szczęście dopiero wówczas, gdy zaakceptuje samą siebie - ze wszystkimi swoimi doświadczeniami, zaletami, wadami i z całą swoją niedoskonałością.


Tworząc opowieść o Matyldzie, nie zastanawiałam się nad tym, natomiast chciałam dotknąć konkretnego problemu. Suche artykuły w gazetach często nie przemawiają do ludzi. Czytając książkę, łatwiej można wniknąć w odczucia bohaterów i je zrozumieć. Dlatego wydaje mi się, że owszem, pisanie może pełnić funkcję terapeutyczną.

Czy czytelnicy będą mieli okazję, by spotkać się jeszcze z Matyldą? Czy też uważa Pani swą książkę za zamkniętą już całość?


Piszę nadal. Kontynuacja opowieści o Matyldzie właściwie nie jest wykluczona. Dzięki publikacji mojej książki przez Wydawnictwo Jedność wstąpiły we mnie nowe siły, nowe nadzieje, wielka radość i spełnienie. Wszystkich, którzy polubili więc Matyldę, zachęcam, by czekali na kolejne książki.


poprzednia
- [1] -


Zobacz też:

Publicystyka - - Wierzę w drugie wydania. Wywiad z Paulem Colize - Wierzę w drugie wydania. Wywiad z Paulem Colize - Wierzymy w teorie spiskowe, bowiem często okazują się zaskakująco bliskie prawdy. Do dziś wielu czytelników za najmniej prawdopodobne uważa te fragmenty moich książek, które są prawdziwe - mówi więcej...
Publicystyka - "Opieprz" od Marka Nowakowskiego. Wywiad z Magdą Skubisz Dyrektor liceum kilka razy spławił przez telefon redaktorkę podkarpackiej gazety, twierdząc, że na temat książki nie będzie się wypowiadał. Wreszcie, przyparty do muru, oświadczył, że określenie „obmierzła więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
violabu2016-08-16 11:49:28
avatar
W ogromnej mierze od rodziców zależy, jak ich dzieci traktują wyróżniające się czymś osoby.
odpowiedz
agatrzes2016-08-16 11:49:28
avatar
Interesująca rozmowa
odpowiedz
martucha1802016-08-16 11:49:28
avatar
Popieram takie książki!
odpowiedz
emilly262016-08-16 11:49:28
avatar
Pani Anno jestem pod wrażeniem Pani osobowości. Czytając wywiad mam wrażenie,że nie występuje poddawanie się. U mnie też z pisaniem było różnie i pojawiało się pytanie czy aż jest tragicznie? Nie, nie jest wytrwałością wygra się przeciwności losu. Czekamy na kolejne części losów Matyldy.
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Książka, dzięki której pokochasz książki. Nawet, jeśli nie lubisz czytać
Pax
Nieja i ja
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów