Autostopem przez Polskę

tired
« powrót

Wielu, przede wszystkim młodych ludzi podróżuje autostopem po kraju. Rodzi się wtedy rozważanie - jak łatwo złapać stopa? Czy podróż autostopem w tym kraju jest prostym sposobem przemierzania przestrzeni? Często zadaję sobie to pytanie, a odpowiedź nie każdego dnia była taka sama.

Nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy stanąłem na poboczu z wyciągniętym kciukiem, oczekując dobrego samarytanina/dobrej samarytanki. Jeśli jednak poprawnie kojarzę, był wtedy rok 2003. W tamtym okresie, który trwał kilka lat, ze Śremu do Poznania łapałem stopa od 30 do 45 minut. Kierowcy zdawali się niechętnie zabierać obcych podróżników. Już dawno z rozmów z nimi i ze znajomymi (preferują tę samą formę podróży) dowiedziałem się, że górę bierze strach przed nieznanym, krzywdą i śmiercią.


W roku 2007 pociągiem pojechałem z matką nad morze, gdzie miała na kilka tygodni zatrzymać się w ośrodku wypoczynkowym. Postanowiłem wrócić stopem. Rozleniwienie wynikające z przechadzki plażą spowodowało, że kartkę z nazwą pierwszej miejscowości, do której chciałem się dostać, pokazałem - stojąc na przystanku autobusowym - około godziny czternastej. Po kilku mniej i bardziej sympatycznych perypetiach oraz błądzeniu w obcym mieście wysiadłem w Poznaniu o drugiej w nocy. Byłem zaskoczony tak dobrym wynikiem czasowym. Pomyślałem: "Czy ludzie się zmieniają?"


Dziś wydaje się dla mnie być normą, że samochody zatrzymują mi się w pięć, dziesięć minut. Zdaję sobie sprawę z tego, że zasadniczy wpływ na to ma nabyte przez lata doświadczenie (odpowiedni wybór miejsca, w którym staję, drobne elementy - jak butelka wody, widoczny plecak/bagaż, wzbudzający zaufanie wygląd, itp.), ale niepodważalnym faktem jest zmiana na pozytywną, w stosunku do autostopowiczów, mentalność kierowców. Teraz łatwiej jest podróżować po Polsce autostopem, jednak wiem, dzięki rozmowom, że sytuacja nie jest tak kolorowa, jak dziesiątki lat temu, gdy istniało studenckie stowarzyszenie autostopowiczów. Czy za kilka kolejnych lat będzie jeszcze lepiej? Czy stowarzyszenie znów może zaistnieć?


poprzednia
- [1] -


Zobacz też:

Publicystyka - ZUS – Złodziejstwo Ustawowo u(S)ankcjonowane ZUS – Złodziejstwo Ustawowo u(S)ankcjonowane -- Ubezpieczenia społeczne są ze swej przyrodzonej natury po prostu złe. Jak kobiety. I politycy. więcej...
Publicystyka - Jak powstaje (moja) książka? Jak powstaje (moja) książka? ---Skąd się bierze pomysł na książkę? Jak tworzy się idea i jak przelać ją na twardy dysk? Zobaczmy jak powstają moje publikacje. więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów