Małe dylematy wielkich instytucji

eleazar
« powrót

Publicystyka - Obrazek

Abstrahując od doktrynalnych sporów, czy Kościół Katolicki godzi się nazywać instytucją, pragnę zwrócić uwagę na pewien mimo wszystko ściśle „instytucjonalny” problem. Dziś wieczorem dowiedziałem się, że Episkopat po raz kolejny ominął problem „Radia Maryja” szerokim łukiem. Zasłaniając się nawałem spraw związanym z planowaną pielgrzymką Benedykta XVI-go, pozostawiono nietkniętym tą żywotną (w negatywnym sensie) kwestię. Nie znam grafika Episkopatu, niemniej śmiem twierdzić, że w marcu (kolejne planowane spotkanie) problemów z pielgrzymką będzie o niebo więcej i będą aktualne; teraz zaś byliśmy świadkami „gdybania”, podczas kryzysu, jakiego w swoim krótkim życiu nie miałem okazji oglądać (być uczestnikiem?). Eskalacja wewnętrznego rozłamu nastąpiła po latach pobłażania Redemptoryście. Znamienne są „kamienie milowe nienawiści” Radia, w postaci kampanii przeciw księdzu Tishnerowi, Miłoszowi, czy wreszcie Janowi Nowakowi-Jeziorańskiemu... Ten ostatni na łamach „Rzeczypospolitej” z wielkim żalem stwierdza, iż nie przypuszczałby, że dożyje chwili, gdy w wolnej Polsce rzucane będą na niego takie oszczerstwa, w dodatku „przez radio pod sztandarem Maryi”. Inteligenckie środowiska odnoszą się do Radia Maryja bądź to z niechęcią, bądź ze strachem. Ja osobiście podzielam ten drugi pogląd. Dawno już przestałem rzucać gromy, a zacząłem się autentycznie bać. Oto w imię Kościoła kultywuje się nienawiść, ciemnotę i podtrzymuje gorycz, zamiast to wszystko „zwalczać miłością”. Zaplecze o. Rydzyka w postaci zgorzkniałych, samotnych starszych ludzi, to najstraszniejsze z czym się spotkałem w nowożytnej historii Kościoła. Nawet tzw. „wojujący katolicyzm” Ameryki Łacińskiej ma w sobie mniej tragizmu i jest dużo bardziej szczery i uzasadniony. To, co zaserwowali nam Redemptoryści to bezlitosna gra na uczuciach osamotnienia, bezsensu i żalu, tak powszechnych wśród starszych ludzi. Radio, wyciągając do nich rękę i przekonując, że są potrzebni, że wiele mogą zdziałać, więcej – muszą walczyć ze wszechobecnym złem - staje się ich przewodnikiem i celem życia. Nowym powodem by istnieć. Lecz by mieć ich w garści WRÓG zawsze musi być widoczny. Żydzi, Masoni, Komuniści, LIBERAŁOWIE, geje, feministki, dziennikarze TVN-u – nie brak potencjalnego źródła zła. Żołnierz, który jest ciągle w boju nie myśli – działa. Psychoza strachu, dbanie by poziom żółci i gniewu nie opadł, pozwala na łatwą kontrolę mas. Widzimy tu totalne sprzeniewierzenie się zasadom Ewangelii i tradycji Kościoła. Zamiast uspokajać i wzbudzać kreatywną miłość, wzbudza się nienawiść. I to u kogo! U starszych ludzi, i schyłku życia, którzy już nie będą mieć czasu by naprawić swoje błędy. W miejsce kompleksowych działań pozwalających na spokojną śmierć, pogodzenie ze światem, ludźmi i Bogiem, tworzy się „moherowe potwory”, wzbudzające niechęć swoją zaściankowością i ślepą wiarą w uwłaczające inteligencji tezy Rydzyka. Do tego dochodzi szereg niewyjaśnionych do dziś kwestii finansowych Radia. Co ze świadectwami NFI, które miałby być przekazane na pomoc Stoczni Gdańskiej? Co z udokumentowaniem środków za jakie postawiono jeden z najsilniejszych nadajników radiowych w Polsce i Europie? Co z księgowością Radia, w której wglądu nie ma nawet Episkopat, o Generale Redemptorystów nie wspominając? Nie chodzi o to, że ktoś chce im tą kasę zabierać, ale żeby było widać fakt uczciwego jej zyskania i posiadania. Na początku o. Rydzyk zapowiadał się całkiem nieźle. Zasłynął jako współtwórca „mszy bitowych”, które w latach świetności tej muzyki były niezłym posunięciem przyciągającym wiernych. Potem jednak, gdy Radio było w powijakach, wyjechał na pewien czas do Niemiec. Ponoć wrócił stamtąd napakowany ideami, które do dziś z energią wprowadza... Centralistyczny Kościół Katolicki to nie plac zabaw, z jednej strony, ani też korporacja medialna z drugiej. Kościół od zawsze pretendował do bycia tylko jednym z czynników opiniotwórczych. Doktrynalnie jednak rzecz ujmując, Kościół pielęgnuje pewne moralne postawy, oparte na ewangelicznej miłości bliźniego. I na kanwach tego wierni są wolni w swych wyborach. Najlepiej ujął to św. Augustyn – „kochaj Boga i rób co chcesz”. Problem jednak w tym, że pewne osoby po prostu robią co chcą, nie zważając na żadne wartości. Zapominają jednak, że Bóg, też kocha ludzi, też w końcu też zrobi co zechce, odpłacając im po tysiącktoć, za uczucia które tworzyli i pielęgnowali na tym padole... Podobnież zapłaci tym, którzy mieli władzę powstrzymać rozłam wśród wiernych, ale woleli nie ruszać...wiadomo czego, by nie stało się ...wiadomo, co...


poprzednia
- [1] -


Zobacz też:

Publicystyka - Liryczna obsesja materii czy dadaistyczny bełkot? Liryczna obsesja materii czy dadaistyczny bełkot? Czyli o poszukiwaniu jazzu w XXI wieku. „Tru tu, tu tutu” – tak zaczyna się chyba połowa utworów znajdująca się w dorobku już przeszło stuletniej historii jazzu. więcej...
Publicystyka - Werter nie był żałosny Werter nie był żałosny Nie będę ukrywał, że „Cierpienia Młodego Wertera” wywarły na mnie ogromne wrażenie. Niestety, jestem osamotniony w tym odczuciu. więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
mh2006-01-31 21:46:27
avatar
Proszę o ostrożność w uogólnieniach. "Inteligenckie środowiska odnoszą sie z niechęcią lub strachem do Radia Maryja" - pisze pan Karol. Ja ani z niechęcią, ani ze strachem. A wręcz - z dużą dozą podziwu. Żeby wywoływać taką pianę na ustach (piórach, klawiaturach komputerów) publicystów " Gazety Wyborczej" - chapeaux bas. Bez względu na tym, co sądzimy o intelektualnym, wymiarze takich czy innych audycji - bo to inna bajka. A tak w ogóle, panie Karolu, o tym "wzbudzaniu nienawiści", to gdzieś Pan przeczytał. Młodość ma to do siebie, że często powtarza się zasłyszane poglądy. Sam to kiedyś przeżywałem :-)
odpowiedz
autor2006-01-31 21:46:27
avatar
Szanowny Panie, spędziłem już parę ładnych lat na dogłębnym analizowaniu tego problemu, jedgo aspektów marketingowych, psychologicznych i duchowych. Osobiście miałem mierną przyjemność spisywać wypowiedzi oficjeli Radia, zwałszcza ad. przytoczonych przeze mnie bluzgów na Jeziorańskiego. Na dokładkę dorzuce jeszcze Wałesę. ( polecam głębię intelektualnej ekstazy jaką wzbudzają wywiady pani Walentyowicz, która "nie ma na lekarstwa" przez tego wstrętnego Wałęsę) Szanowny adwersarz chyba nie twierdzi, że "zatapianie Platformy" i tłumy wściekłych starszych pań rzucających jedzeniem w dziennikarzy na zjeździe "Rodziny Radia Maryja" (swoją drogą polecam - cudowne spektum demagogii sekciarskiej) to przejwy "miłości bliźniego"? Zaś co do kwestii podziwu dla" piany" jaką wzbudza ten problem..cóż... to nie on to wzbudza, ale brak działań by cokolwiek z nim robić...a dziennikarze muszą o czymś pisać...swoją drogą, nie jest trudno omamić rzesze ludu mając w rękach środki masoweo przekazu - to kwestia prymitywnych w swej istocie zabiegów demagogicznych i silnego nadajnika. (patrz ELYTA rządząca) pozdrawiam
odpowiedz
mh2006-01-31 21:46:27
avatar
Szanowny Panie - ma Pan tę przewagę, że Radia Maryja Pan słucha - jak widzę żarliwie :-). Czy nie za dużo masochizmu? Kiedyś bolałem nad miałkością intektualną dużej części kazań w polskich kościołach. Potem przyszła refleksja: skoro większośc wiernych czyta raczej "Fakt" niż np. "Frondę" - to może trzeba do nich mówić językiem niezbyt pogłębionym? A że treści spływają jak woda po kaczce - to inna sprawa. Tyle dygresji. Rażą Pana niemiłe słowa pod adresem Walęsy (jemu od dawna należy się tylko jedna, kmicicowa fraza: Kończ waść, wstydu oszczędź), Tischnera, czy Giedroyca. Ale to może tylko wyraz nieumiejętności sformułowania wobec nich swoich zastrzeżeń w formie bardziej "inteligenckiego" dyskursu. Tischner - do czego prowadzi kapłaństwo bardziej "postępowe" niż "katolickie"; Giedroyc - jakie postawy mogą być daleką konsekwencją pozytywistycznych złudzeń (moje pokolenie przerabiało to już przy okazji sporu a Aleksandrem Bocheńskim). A Platforma - czy (mówiąc językiem już mniej dyskursywnym) - nie zatopiłby Pan chętnie tej ostoi kolesi pokroju Pawła Piskorskiego? Pan wciąż uogólnia, Karolu. Tymczasem Radio Maryja to też dziesiątki tysiecy odmówionych różańców, odmówionych przez starych ludzi, którym tylko ta rozgłośnia mówi, że to w czym pokładają wiarę i nadzieję ma sens. To wielka wartość - bez względu na to, czy Bóg istnieje, czy też nie. Pozdrawiam. MH.
odpowiedz
Nektus2006-01-31 21:46:27
avatar
Rydzyki i jego Media tego już nie można nazwać kościołem, to jest korporacja z koloradką, czasem chodzi mi po głowie czy nie zrobić drugiego takie interesu przecież w polsc jest tylu "wiernych" i potrzebujących. Polska i jej wiara to jedno z najbardziej zacofanych rzeczy jakie można chyba jeszcze spotkać w europie, system działania kościoła jest nadal w fazie średniowiecza czyli wszedzie musi być ksiądz i wszystko wiedzieć, a wierni są dlatehogo maszyna zostałą zapuszczona i są produkowanie masowo i przymuszani przez ogół społeczny do "wierzenia" jak badania statystyczne donoszą 70-80% katloików nigdy nie przeczytało bibli i nie zna wszystkich prykazań a co to mówić o przekazach które idą z bibli, ślepo jak kury chodzą "walą alachy" i odchodzą z nadzieją na lepsze jutro, to nasze społeczeństwo daje "karme" Rydzykowi i jego "IDEA". Rydzki jest feee a kościół puki ma z tego wiernych i $$$ to tego nie ruszy.
odpowiedz
mh2006-01-31 21:46:27
avatar
"Polska i jej wiara to jedne z najbardziej zacofanych rzeczy w Europie" - wątpię, czy przemyślał Pan to stwierdzenie; w każdym razie daje Pan dowód na to, że albo patrzy Pan na świat Urbanem (współczuję), ale za zacofane uważa Pan wykłady paryskie Mickiewicza, rozważania o Ethosie i Logosie Konecznego, szkice o kulturze Andrzeja Trzebińskiego, filozofię etyczną Wojtyły, dorobek intelektualny ojca Bocheńskiego, a nawet na poły publicystyczne pogwarki księdza Tischnera. Chyba, że nie ma Pan pojęcia ani o Konecznym, ani o Trzebińskim, ale w takim razie wypada się uczyć i nadrabiać braki lekturowe. Wygłupił się Pan, Nekturusie.
odpowiedz
autor2006-01-31 21:46:27
avatar
nawiązując do MH - nie śmiem negować neutralnej w swoim oddźwięku czesci stricte religijnej Radia - to powinienem z mocą podkreslić juz w artykule; i własnie sęk w tym że nie uogólniam jak widać - zająłem się tylko jednym problemem. Poza tym, czy napisałem choć jedno słowo by zniszczyć Radio? Niech trwa, ale w formie i z treściami na antenie, którymi się afiszuje - czyli Ewangelii i doktryny Kościoła, a nie gierek politycznych i pogłębiania naszych, i tak już monstrualnych partykularyzmów narodowuch. A mierny poziom intelektalny wielu wiernych...cóż... apeluję o świadomość różnicy między prostotą, a prostactwem, miedzy mówieniem w sposób mądry, choć nieskomplikowany, a mówieniem w sposób przewrotny i zawolalowany... Co do polemiki Nekrtusa i z Nekrtusem - nie da się ukryć, że poziom kleru jest częstokroć mierny. Ale takich mamy księży jakie mamy społeczeństwo. Choć swoją drogą ja znam wielu wybitnie inteligentnych "czarnych", którzy są dumą Kościoła i wiernych. Trzeba chcieć ich znaleźć. Zaś co do pieniędzy...cóż...powiedzmy sobie szczerze - co dziś bez nich działa? W Kościele tez one są i to duże. Ale z czego żyje Caritas, seminaria, jak utrzymuje się kościoły? Psioczymy ileż to księża dostają kasy. Wiecie mili Państwo ile dostaje wikariusz w Diecezji Gliwickiej? ok 700 zł miesięcznie. Od tego należy odjąć obowiązkowe składki - na misje, na seminaria i na domy starców księży. W praktyce do rozdysponowania na swoje potrzeby ma ok 500zł. To nawet dużo, bo odchodzą mu koszty utrzymania i rachunków, ale TO NIE JEST MONSTRUALNA KASA. Wiadamo, niektórzy dostają dużo za dużo (Jankowski etc. :) ), ale że zacytuję dobrego znajomego - " PROSZĘ O OSTROŻNOŚĆ W UOGÓLNIENIACH" :)
odpowiedz
Nektrus2006-01-31 21:46:27
avatar
Wielkości wielkością ale dlaczego sie wymienia te "the best" a zapomina o tych brzydki rzeczach kościoła (podkreślam nie czepiam się wiary jako takie ale ludzi udawających że w to wierzą i wiedzą w co wierzą oraz Czarnych złodziej chodz osobiście wiem że nie wszyscy ale jednak wiekszoći) takich jak inkwizycja, wojny krzyżowe czy radio maryja gdzieś w księgarniach widziałem 2 tomy książki (po 500 str. każda) wpadek kościoła katolickiego od Papieży pedofilów po palenie na stosie, nie jestem wielkim znawcą tematu ale żyje na tym świecie i mówie otym co widze. A co do ustroju tak jestem "betonem" jak to nazywają ludzie z politologi, ale sądze że zapatrywanie polityczne mają sie tu jak piernik do wiatraku.
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów