Mleko jest białe - czyli jak bardzo pieniądze szczęścia nie dają

Autor: Martha
Okładka publicystyki dla Mleko jest białe - czyli jak bardzo pieniądze szczęścia nie dają<br><br> z kategorii Brak kategorii


Mleko jest białe – wszyscy to wiedzą. Lecz z drugiej strony, wszystko zależy od punktu widzenia. Można by powiedzieć – mleko jest białe tak samo jak pieniądze szczęścia nie dają. I tu już z pewnością znalazłoby się kilka osób, które zaprotestowałyby przeciwko moim słowom. Ale zastanów się... Skąd niby wzięło się to powiedzenie? Bo że „jako takiego” szczęścia ani zobaczyć, ani dotknąć nie można, to wszystkim wiadomo. Więc skoro szczęścia nie widać, nie słychać, ani nie czuć, to tak samo nigdzie go nie kupisz. Nie wejdziesz do sklepu i nie powiesz: „Poproszę dwa kilo szczęścia. Na wynos.” Ale dlaczego nie..? Przecież to tak jakbyś kupował słodkiego, soczystego arbuza. Czyż nie..?

Jednak spójrz na to z innej strony. Tej bardziej realnej. Tej szarej, zbutwiałej, doprowadzającej do łez i innych przykrych reakcji na rzeczywistość. Masz pieniądze – masz wszystko. Jak postawisz mleko pod zieloną żarówką, to samo stanie się zielone. Jeśli pod czerwoną – równie czerwone. Więc gdzie tu sens? Przecież mleko od zawsze było białe. Tak jak od zawsze pieniądze rządziły światem.

A jednak…

Bo co można nazwać szczęściem? Czym ono tak naprawdę jest?

Dla jednych – tych mniej wybrednych – szczęście to ten słodki, czerwony arbuz. Dwa kilo takiego arbuza. A nawet 5 kilo. Arbuz jest tani. Dla drugich – tych romantycznych – to miłość. Ale czy istnieje bezinteresowna (w 100%) miłość? Romantyzm to dziś przeżytek… Dla jeszcze innych – tych „nowoczesnych” – szczęście to sportowa bryka (po prostu konie mechaniczne. Dużo koni.) Coś jeszcze? Złoto, perły, diamenty… Bo diamenty to najlepszy przyjaciel kobiety. Ponoć.

Więc widzisz – uosobieniem szczęścia może być właściwie wszystko. To zależy tylko od Twojego charakteru, usposobienia, przyzwyczajeń, stylu życia… Twoich bliskich, ich charakteru, ich usposobienia. Dużo tych czynników. Może nawet za dużo.

Wracając do pieniędzy. Uświadomiłam sobie ostatnio, że jednak bez pieniędzy nie ma szczęścia. Bo jeśli nie można czasem zagrać w tenisa (a za korty się płaci), jeśli raz na pół roku nie można iść do kina, jeśli nie stać kogoś na zwykły wyjazd w góry, na piwo z przyjaciółmi, których się dawno nie widziało i na prezent dla bliskiej osoby – to chyba nie można być szczęśliwym.

Dodam jeszcze na sam koniec. Na marne pocieszenie. Najważniejsze, żeby być zdrowym. Wtedy nie potrzeba nam pieniędzy na lekarstwa i wizyty u lekarzy.

A mleko wcale nie jest białe.

Jest czarne.

Marta Mosler

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy