Może ktoś kiedyś napisze arcydzieło erotyczne? Wywiad z Piotrem Głuchowskim

zbrodniczesiostr
« powrót

Publicystyka - Obrazek

- Wydaje mi się, że dobrą książkę można napisać zarówno o zabijaniu, jak i o spółkowaniu. To drugie chyba jest nawet trudniejsze. O fascynacji ojcem Rydzykiem, o kryminale, redakcji tekstu i pracy dziennikarskiej mówi w wywiadzie Adrianny Michalewskiej, jednej ze "Zbrodniczych Siostrzyczek", Piotr Głuchowski, autor reportaży książkowych, powieści kryminalnych i... biografii dyrektora Radia Maryja. 

Kim jest Piotr Głuchowski?


Z zawodu konserwatorem zabytków. Skończyłem Wydział Sztuk Pięknych na UMK w Toruniu z wynikiem ledwo trzy na szynach i ta ocena z obrony - wpisana do indeksu - wiele mówi o mnie jako o plastyku. Po prostu się do tego nie nadawałem. Z początku sądziłem, że skoro potrafię rysować komiksy w zeszytach, to będzie ze mnie artysta.


Poszukałem szczęścia w dziennikarstwie i tu poszło mi trochę lepiej, bo trafiłem na fajny czas. W 1990 roku, gdy kończyłem studia. „Gazeta Wyborcza” zaczynała swój złoty okres. Nakład rósł, przybywało czytelników, reklam i pieniędzy. Wszystko było możliwe. Własnoręcznie malowałem ściany redakcji w Toruniu, spędzałem tam całe dnie i wieczory. Byłem już żonaty, żona ciągnęła dwa etaty - na uniwersytecie i w redakcji ze mną, długo nie decydowaliśmy się na dzieci, bo „Gazeta...” była najważniejsza.


To się na szczęście zmieniło, mamy trójkę synów i teraz najważniejsi są oni. Mieszkamy na wsi. To chyba tyle o sobie.

300 reportaży, dwie powieści kryminalne, biografia. Zna się Pan na wszystkim?


Jeszcze trzy reportaże książkowe (śmiech). Zawsze dużo pisałem, robię to szybko, piszę w tym tempie, w którym mówię, ale potem po kilkanaście razy poprawiam. Poprawianie tekstów to zresztą moja podstawowa praca. Poprawiam, oczywiście, głównie teksty cudze - jestem redaktorem. Zmieniam miasta, biurka, po Toruniu była Bydgoszcz, Gdańsk, teraz Warszawa, ale jedno się nie zmienia: przechodzące przez moje ręce i głowę teksty, teksty, teksty... Tysiące tekstów - stąd znam się na wielu rzeczach bo dziś redaguję reportaż o zaatakowanych Romach z Łodzi i nowym serialu w telewizji Trwam, a jutro będę poprawiał coś o procesie między klientem a bankiem w Krakowie oraz o proteście tirówek pod Szczecinem. I tak co dzień po kilka tematów.



W 2013 roku wydał Pan kryminał Lód nad głową i książkę o Tadeuszu Rydzyku - tę drugą we współpracy z Jackiem Hołubem, znanym z tego, że śledzi każdy krok redemptorysty. Tymczasem okazuje się, że i Pan ma niezłe dossier ojca dyrektora. Skąd takie hobby?


Zacząłem pisać o Radiu Maryja i Ojcu Dyrektorze, gdy byłem młodym reporterem w Toruniu. Potem ten temat jakoś się do mnie „przykleił”. Jeździłem przebrany za mohera na marsze organizowane przez księdza Rydzyka - taka wcieleniówka (śmiech), byłem na obronie jego doktoratu, opisywałem redakcję „Naszego Dziennika”... Nazbierało się tego trochę. Ale nie mam specjalnego dossier. Gdy chcę sięgnąć do swego starego tekstu, korzystam z internetowego archiwum „Wyborczej” - jak każdy zainteresowany.

Szukamy w tej biografii potwierdzenia tezy, że Rydzyk to święty albo łajdak. A Pan pokazuje, że ani jedno, ani drugie. Nie poszedł Pan drogą sensacji, dlaczego? Za dobrym jest Pan dziennikarzem, aby przypochlebiać się czytelnikom?


Chciałem napisać taką książkę o ks. Rydzyku, jaką napisałby dziennikarz z Australii, gdyby tu przybył i zdokumentował temat. Na zimno, bez uprzedzeń, ani sympatii, ani antypatii.

A co Pan prywatnie myśli o roli, jaką w polskiej rzeczywistości odegrał Tadeusz Rydzyk?


Myślę, że zrobił coś złego, ponieważ po 1989 roku polska prawica związana z Kościołem była antysowiecka, prozachodnia i prorynkowa. Ani Porozumienie Centrum, ani Ruch Odbudowy Polski, ani nawet ZChN nie kwestionowały konieczności integrowania się z NATO, Europą, wolnym światem. Te brednie, że za PRL wszyscy mieli pracę, były wczasy a teraz padają dobre zakłady i ziemia leży odłogiem - to głosili postkomuniści, tak zwani ludowcy, czyli wiejskie homo-sovieticusy oraz najgorsze mentalne lumpy. Radio Maryja wskazało prawicy nowego wroga: już nie real-socjalizm, jego pogrobowcy i jego spuścizna, ale laicka Europa, Niemcy zachłanni na naszą ziemię, Żydzi, który chcą tu przyjechać „po swoje”, masoni i światowe instytucje finansowe a ostatnio: homoseksualiści, feministki i szeroko pojęty gender. i zamiast patrzeć na weźmy taką Holandię czy Finlandię jako na kraje, gdzie jest świetna edukacja, doskonała infrastruktura, porządek i uczciwość na co dzień - mówiąc krótko: powinniśmy się starać, aby i u nas tak było - teraz nasi prawicowcy widzą tam homoparady, upadek rodziny itd. Rydzyk skutecznie wmówił prawej stronie, że dla Polski jest złe to, co jest złe dla Kościoła katolickiego.



Co Pan robił w 1986 w RFN? Przecież wtedy nie można było tam legalnie pracować?


Mamy z księdzem Rydzykiem podobne epizody w życiu. On pracował w tamtych latach jako ksiądz w południowych Niemczech, a ja jako gastarbeiter w północnych landach RFN. Pół-legalnie, bo już wtedy istniało takie coś jak międzynarodowa legitymacja studencka. Podczas wakacji niemiecki pracodawca mógł gagatka z takim dokumentem zatrudnić do prac dorywczych, trzeba było tylko na miejscowym uniwersytecie zdobyć niemieckie potwierdzenie, że się studentem jest. To była formalność. Trudność - gigantyczna - polegała na znalezieniu jakiejkolwiek pracy. Robiłem wszystko: pakowałem komputery, zamiatałem parkingi i halę w fabryce aluminium, usiłowałem sprzedawać pejzaże własnego autorstwa.

Co sprawiło, że wybrał Pan Polskę? Pojawiła się jakaś szansa? A może Pan tęsknił za krajem? Zwykle ludzie uciekali w przeciwnym kierunku...


Wierzyłem, że w Polsce coś może się zmienić i nie pomyliłem się. A poza tym, tu miałem przyjaciół, otwarte różne ścieżki i ciekawe życie. Zarabianie marek, a potem ich wydawanie to nie był dla mnie cel sam w sobie. Ja po prostu chciałem zarobić na mieszkanie w bloku i pierwszy samochód, a nie zostać trybikiem w wielkiej maszynie niemieckiego przemysłu - którą, oczywiście, podziwiam.

Wróćmy do kryminału: co Pan poczuł, gdy Pański kryminał, Umarli tańczą, choć to debiut, dostał nominację do nagrody Wielkiego Kalibru?


Strasznie się ucieszyłem. Ta książka powstawała w bólach, uczyłem się na niej, więc tym większe zaskoczenie. Mój drugi kryminał - Lód nad głową - jest lepszy.

O czym opowiada najnowsza powieść?


To będzie książka z kluczem. Były dziennikarz, a teraz redaktor naczelny pisma o sztuce Robert Pruski dostaje zlecenie na biografię księdza - magnata medialnego i celebrytki, z którą duchowny rzekomo ma romans. Dowód i zarazem powód - paparazzi zdjął tych dwoje na afrykańskiej plaży. Reporterskie śledztwo wykazuje jednak, że żadnego romansu między księdzem Drozdem a Karoliną Koon nie ma – celebrytka została opłacona, a kapłan wybrał się do Afryki z zupełnie innego powodu. Poleciał po pieniądze na budowę największego na świecie pomnika Jana Pawła II - tak się wydaje Pruskiemu. Dalsze grzebanie w sprawie odsłania jednak „trzecie dno”. Prowadzi


poprzednia
- [1] [2] -


Zobacz też:

Publicystyka - Nie lubię chodzenia na skróty. Wywiad z Anną Klejzerowicz Nie lubię chodzenia na skróty. Wywiad z Anną Klejzerowicz - Podejrzewam, że najczęściej do prawdziwego bohaterstwa, do heroicznych czynów, zdolni są cisi ludzie. Nie ci, którzy najgłośniej krzyczą, z wielkimi słowami na ustach i na sztandarach... - mówi więcej...
Publicystyka - Psychologia ratuje życie. Wywiad z prof. Ryszardem Studenskim Psychologia ratuje życie. Wywiad z prof. Ryszardem Studenskim - Na początku lat 90-tych ubiegłego wieku Wyższy Urząd Górniczy sporządził informację przeznaczoną dla załóg górniczych przedstawiającą rozpoznane przyczyny wypadków górniczych więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
mag-maggie2014-02-03 12:19:13
avatar
Czekam na następny kryminał. Trochę się obawiam temat. Szkoda, że autor zdradził główny wątek, ale i tak przeczytam.
odpowiedz
lexxy2014-02-03 12:19:13
avatar
Z niecierpliwością czekam na ten kriminał i podzielam zdanie mag-maggie szkoda, ze odkrył to przed nami
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów