Pocztówka z kaloryfera...

Autor: Izabela Mikrut
Okładka publicystyki dla Pocztówka z kaloryfera... z kategorii Brak kategorii

[akapit] Siedzę sobie na kaloryferze, bo mi zimno. Właściwie, czego tu się spodziewać na początku marca. Klimat się ociepla. Zatem logiczne jest, że temperatura w ciągu dnia wynosi minus 20 stopni, a w nocy minus 30. Podobno na pustyni temperatura nocą radykalnie spada. No, to właściwie mogę się poczuć jak na pustyni. [akapit] Zwłaszcza że wszystkie chodniki są obficie posypane piaskiem. Kiedyś zapytałam znajomego, po co nam śnieg. Popatrzył na mnie dziwnie, a potem odparł, że po to, żeby było co posypywać piaskiem w zimie. Bo w lecie piasek przydaje się przeważnie na plaży. Dlatego zmiata się cały z chodników i wywozi nad Bałtyk. I obieg piasku w przyrodzie jest zachowany. [akapit] Zimno mi. Ten kaloryfer pomaga tylko trochę. Ciekawe, jakbym sobie poradziła w igloo.... Nie wniosę tam kaloryfera, bo przez drzwi nie przejdzie (Ciekawe, czy ja bym przeszła. Ciekawe, czy igloo ma drzwi). Nie chcę mieszkać w igloo. Ale wśród Eskimosów może nikt by się nie dziwił, że marznę. A teraz? [akapit] Wszedł Tyran, zobaczył, że szczękam zębami i zapytał, czy to ze strachu przed nim. Bardzo śmieszne. A skoro nie ze strachu, to gdzie jest (zapytał Tyran BARDZO spokojnie) esej, który przedwczoraj miałam mu oddać. [akapit] Przestało mi być zimno. Co więcej, robi mi się gorąco. [akapit] Kończę pocztówkę i biegnę pisać esej...

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy