Werter nie był żałosny

Jakub Kulesza
« powrót

Nie będę ukrywał, że „Cierpienia Młodego Wertera” wywarły na mnie ogromne wrażenie. Niestety, jestem osamotniony w tym odczuciu.

Zdecydowana większość moich przyjaciół utwór odebrała jako kolejne, monotonne romansidło nie posiadające żadnych walorów mogących zaciekawić Czytelnika. Ogromne było moje zdziwienie. Odnosiłem wrażenie, że „Cierpienia...” są jedną z nielicznych, ciekawych lektur z którymi miałem kontakt w szkole. Uważam, że przede wszystkim zawiniła forma analizy i interpretacji tekstu. Podeszliśmy do utworu przepełnionego uczuciowością i sferą irracjonalną w sposób racjonalny i nade logiczny. To tak, jakbyśmy zapragnęli zjeść gorącą zupę przy pomocy widelca. Owszem, jeżeli człowiek będzie upierał się przy swoim, zupę zamrozi i zacznie ją widelcem pochłaniać. Zupa zachowa swoje właściwości, będzie składała się z tych samych składników – ale gdzie podzieje się smak? Niestety, doszedłem do wniosku, że podobnej rzeczy dokonaliśmy z utworem Goethego. Usiedliśmy do zupy z widelcem w ręku. Zdecydowanie za często staraliśmy się racjonalnie wytłumaczyć zachowanie Wertera. Na siłę doszukiwaliśmy się logicznych ciągów przyczynowo skutkowych, które zwodziły nas na manowce. W życiu bym nie przypuszczał, że Werter popełnił samobójstwo, bo nie był akceptowany przez mieszczańską arystokrację – a o ile pamiętam, takie tezy na lekcji padały. Trudno przyjąć mi do wiadomości, że miłość , którą nasz młody bohater darzył Lote, była miłością wykreowaną, stworzona tylko po to, by zaspokoić stan emocjonalny Wertera. Już w pierwszym liście skierowanym do Wilhelma nasz bohater daje wyraźnie do zrozumienia, że jest zauroczony, o ile nie zakochany w Locie: „nie jestem zdolny wypowiedzieć ci, jak jest doskonała, dlaczego jest doskonała; dość że opętała całą moją duszę.(...)Wszystko, co mówię o niej, jest to brzydka gadanina, przykre abstrakcje, które nie wyrażają ani jednego rysu jej osobowości.” Nawet z racjonalnego punktu widzenia, przyjmując, że Werter skłonny był do tworzenia wybujałych opisów, trudno nam jest stwierdzić, że miłość, w którą popada, jest wywołana przez niego samego, a nie przez prawdziwe uczucie. Nasz młody bohater od samego początku zafascynowany jest postacią Loty. Jedna z tez wysuniętych na lekcji mówiła o „owocu zakazanym”. „ - Miej się pan na baczności – rzekła ciotka – byś się pan nie zakochał!” Już parę chwil później Werter zaznacza w liście do Wilhelma: „-Wiadomość ta była mi wcale obojętna”. Młody bohater nie spodziewał się, tym bardziej nie zamierzał, uczynić z Loty obiektu swoich westchnień. Lota nie była mu lubą, tylko ze względu na zaistniałą, kłopotliwą sytuację. Utwór jest monotematyczny – opiera się tylko na nieszczęśliwej miłości. Ale owa monotematyczność przedstawiona jest w bardzo interesujący sposób. Goethe opisał uczucie, którym Werter darzy Lotę, etapami. Jesteśmy świadkami zauroczenia, (czy też miłości od pierwszego wejrzenia), na naszych oczach zauroczenie przeobraża się w miłość, ta zaś na samym końcu staje się cierpieniem. Odpowiednie podejście do lektury zapewni nam kolejno fascynację, radość i ogromne zmęczenie, wewnętrzne uczucie mdłości. Tak było w moim przypadku. Trudno doszukać się w tych wydarzeniach logiki, bo oddziałują one wyraźnie na sferę duchową. Werter przez cały czas kierował się uczuciami. Wszelakie objawy działania rozumu, może mało liczne, przynosiły pożądane skutki. Przykładem może być ucieczka do miasta. Nie była to oznaka tchórzostwa – był to ostatni, radykalny i racjonalny odruch, na jaki stać było rozum, dzięki któremu Werter, zaoszczędził sobie dodatkowych cierpień. Śmierć naszego bohatera jest efektem wyraźnego zwycięstwa sfery uczuciowej nad sferą umysłową. Oceniając samobójstwo ze strony racjonalnej, zawsze dochodzimy do wniosków, że Werter posiadał wiele innych, lepszych rozwiązań. Nie zapominajmy jednak o fakcie, że racjonalizm, który zawsze był słabszą stroną naszego bohatera, poległ pod naporem uczuć i emocji. Werter zapędził się w ślepą uliczkę, z której nie miał ucieczki. Pomóc mu mogli tylko najbliżsi, nie zamieszani w całą sytuacje, a takich w najbliższym otoczeniu nie było. Jedynym wyjściem pozostawała śmierć. Skoro Werter kochał Lotę, to dlaczego nie dążył do zawarcia z nią bliższego kontaktu? Dlaczego nie pozbył się Alberta i nie zajął jego miejsca? Nasz bohater darzył Lotę miłością twórczą, miłością prawdziwą. Pragnął dobra dla swojej lubej i wiedział, że Lota tylko przy Albercie może tego dobra w pełni doświadczyć. Nie chciał burzyć ich wspólnego, stabilnego już szczęścia. Kiedy dochodzi do wniosków, że byłby lepszym partnerem dla młodej dziewczyny, jest już w stanie szaleństwa i obłędu, w stanie, który mógłby tylko zaszkodzić utworzeniu się nowego związku. Wertera należy zrozumieć, a dopiero później oceniać. Trudno jednak zrozumieć postać dziwną i niepowtarzalną, a jeszcze trudniej jest ją ocenić. Wstrzymajmy się od wszelakich werdyktów, a nasze osądy niech pozostaną tylko pustymi słowami rzucanymi na wiatr. Werter nie był żałosny. Był prawdziwie zakochany.


poprzednia
- [1] -


Zobacz też:

Publicystyka - Pax Americana Pax Americana W pierwszej połowie lat 90-tych XX wieku ukształtowały się dwie najpopularniejsze teorie futurystyczne - autorstwa Samuela Huntingtona oraz Francisa Fukuyamy. więcej...
Publicystyka - Pax Americana Pax Americana W pierwszej połowie lat 90-tych XX wieku ukształtowały się dwie najpopularniejsze teorie futurystyczne - autorstwa Samuela Huntingtona oraz Francisa Fukuyamy. więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
STEFAN2005-11-21 20:49:53
avatar
Nio nio nawet fajnie sie czytalo:P
odpowiedz
aniolek2005-11-21 20:49:53
avatar
Miałam takie same odczucie jak ty czytając tą lekturę. =]
odpowiedz
Karola2005-11-21 20:49:53
avatar
W pełni się zgadzam!
odpowiedz
oola2005-11-21 20:49:53
avatar
zajebista praca :) na 6 normalnie ;] az sobie zerżne calą;D
odpowiedz
wiola2005-11-21 20:49:53
avatar
A podobno nie z samej , swojej nieszczęsliwej miłości popełnił samobojstwo. TEGO JUZ NIE UWZGLEDNILES cio??
odpowiedz
niewidomy2005-11-21 20:49:53
avatar
niby spoko tylko nić nie widze ;d;d
odpowiedz
Olciam 882005-11-21 20:49:53
avatar
chcialabym zebys napisal wnioski tej lektury tej ksiazki prosze pisze prace i mi sa potrzebne a nigdzie w opracowaniach i ch nie moge znalezc czekam na nie z gory dzieki :)
odpowiedz
Olciam 882005-11-21 20:49:53
avatar
a ja ta ksiazke przeczytlama i bardzo mi sie podobala i wcale nie byl wrter zalosny ;/ noo szkoda mi go poprostu biedny werter strasznie cierpial :(
odpowiedz
Olciam 882005-11-21 20:49:53
avatar
a ja ta ksiazke przeczytlama i bardzo mi sie podobala i wcale nie byl wrter zalosny ;/ noo szkoda mi go poprostu biedny werter strasznie cierpial :(
odpowiedz
Potfur z szafy2005-11-21 20:49:53
avatar
A ja się nie zgadzam. Uważam, że Werter był egoistą, który żył w swoim własnym, wyimaginowanym świecie. Lota była tylko elementem tego świata. Ot, wymyślił sobie kobietę-anioła i to tłumaczyłoby, dlaczego nie chciał mieć z nią kontaktu fizycznego (który byłby jedynie profanacją jej ,,świętości"). To po pierwsze. Po drugie - skoro kochał Lotę dlaczego zostawił jej list, w którym obwiniał ją o swą śmierć?
odpowiedz
beatah2005-11-21 20:49:53
avatar
.. czytając Wertera należy także zwrócić uwagę na rolę lektur.. to one kształtowały świadomość tegoż bohatera.. W chwilach spokoju czyta Homera. Kiedy doświadcza cierpień egzystencjalnych, oddaje się lekturze Pieśni Osjana Jamesa Macphersona. Werter przed śmiercią czyta Emilię Galotti Lessinga, w której bohaterka ginie, bo nie zgadza się na podporządkowanie się woli księcia za cenę własnej godności. Werter to dusza czująca głębiej, to człowiek wykształcony i bohater czytający. Nie możemy tej postaci kwitować słowami " Werter był egoistą, który żył w swoim własnym, wyimaginowanym świecie". Jego postawa wynika z wygórowanych ambicji, nadzwyczajnej wrażliwości.. czesto czuje się niezrozumiany (podejrzewam że w świecie dzisiejszym też byłby przez co niektórych nie rozumiany) dlatego też ucieka w samotność. Co do miłości do Loty.. nie można jej oceniać kategoriami jakimi często posługujemy się w ocenie miłości w dzisiejszych czasach. Lotta była "romantyczną kochanką" a miłość romantyczna pomijała aspekt fizyczny. Wertera i jego "kobietę- anioła" łączyło pokrewieństwo dusz. Miłość ta miała wymiar metafizyczny. Romantycy uważali że Bóg łączy dwie dusze jeszcze przed narodzinami, i nawet jeśli na ziemi nie mogą być one razem, to łączy je owy pierwotny "łańcuch". Miłość romantyczna zrywa z seksualnością, zarazem się jej oddając. „Cnota” nabiera nowego znaczenia dla obu płci – nie oznacza już niewinności, ale zespół cech charakteru, które czynią druga osobę „wyjątkową”. To wszystko składa się na jego ostateczną i tragiczną w skutkach decyzję. Śmierć dla Wertera jest wybawieniem od cierpienia i dręczącego go niepokoju. Umiera w nadziei, że po śmierci Lotty, ich dusze odnajdą się i połączą uczuciem
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów