Pisanie nie jest sposobem na zarobienie wielkich pieniędzy. Wywiad z Manulą Kalicką

Sławomir Krempa
« powrót

Publicystyka - Obrazek

- Wydanie książki w Polsce jest o wiele łatwiejsze niż zarobienie na niej - twierdzi Manula Kalicka, pisarka i reprezentująca autorów agentka. O tym, jak mimo trudności na książce zarobić, jak ją wydać i nad nią pracować, o wynagrodzeniach pisarzy debiutujących i tych już uznanych, o self-publisherach i sprawdzonych formatach, a także o przyszłości książki rozmawia z szefową Agencji Literackiej Manuskrypt Sławomir Krempa. 

Powiedzmy że chcę wydać książkę...


Jeśli chcesz zarobić - zły pomysł.

Dlaczego?


Autor, który w Polsce pisze i wydaje książkę po to, by zbić fortunę, równie dobrze może kupić los na loterii. Bestsellerów polskich autorów na rynku pojawia się naprawdę niewiele, a i to sukces sprzedażowy nie oznacza, że stać nas będzie na spokojne życie do emerytury w luksusach. Co innego, jeśli pisanie książek jest naszą pasją i wokół niego budujemy później swoją osobistą markę - na przykład pisujemy felietony do gazet i czasopism, jeździmy na stypendia, mamy tłumaczenia. Nie jest to jednak sprawa łatwa. Dlatego jeśli ma się coś do powiedzenia lub ma się pomysł na świetną literaturę rozrywkową - warto pisać. Ale na wielkie zyski nastawiać się zdecydowanie nie należy.

Załóżmy więc, że na wydaniu książki naprawdę mi zależy. Co muszę zrobić?


Przede wszystkim ją napisać, potem odłożyć na pewien czas, a później przeczytać ponownie i zastanowić się, czy to, co napisałeś, jest rzeczywiście interesujące. Dopiero w następnej kolejności możesz zgłosić się do agenta literackiego lub wydawcy. Agent to wybór o tyle lepszy, że ma orientację na rynku i wie, który wydawca szuka konkretnego typu literatury. Dysponuje bazą kontaktów i nie ryzykuje, że propozycję kryminalną wyśle do redaktora serii poradników. Sama jako agent dysponuję sporą bazą kontaktów - wydawcy wiedzą, że nie wyślę im propozycji fatalnych, nie nadających się do niczego, mam więc swego rodzaju ścieżki "szybkiego czytania" i moje propozycje bywają rozpatrywane poza kolejnością, co też nie znaczy: ”szybko”. W ogóle w tej branży nie ma pojęcia „szybko”.. Po wybraniu agenta nie ma "strzałów w ciemno", nie zalewa się propozycjami wszystkich wydawców świata, przez co później tworzą się ogromne zatory. Znam autorkę, która swą książkę wysłała jednocześnie do 60 wydawców. Gdyby robiła tak większość debiutantów, redakcje wydawnictw nie mają szans na to, by normalnie pracować. A i tak są wręcz zawalone propozycjami wydawniczymi...

Czy wydanie książki w Polsce jest łatwe?


Dobrej lub choćby interesującej książki - stosunkowo tak. Rynek książki jest obecnie bardzo chłonny. Pojawiło się dużo młodych wydawnictw, które bardzo intensywnie szukają nowych autorów. Problem raczej w tym, że nie mamy zbyt wielu dobrych autorów. Mamy wielu autorów słabych, nielicznych spełniających jako tako wymogi rynku, dobrych - jak na lekarstwo.

Czego najczęściej debiutantom brakuje?


Przede wszystkim, co może wydać się zaskakujące, dziś mało kto potrafi poprawnie posługiwać się polszczyzną. Autorzy miewają świetny pomysł na książkę, mają interesujących bohaterów, natomiast język, gramatyka, zawartość intelektualna zwyczajnie nie trzyma się kupy. Wiele osób ma naturalny talent do opowiadania historii, jednak oprócz niego potrzebna jest praca. Warto włożyć trochę czasu i pieniędzy, skorzystać np. z kursów pisania. Trzeba pamiętać, że każde dzieło literackie ma pewne wymogi, musi trzymać się określonych reguł - od zawiązania akcji, po "przewrotki" - zwroty fabularne. Napisanie książki to efekt kilku talentów. To budowanie klimatu, atmosfery, napięcia, umiejętność tworzenia postaci, pisania dialogów, a przede wszystkim konstrukcji. Czasem autorzy mają jedną czy dwie umiejętności. Bardzo rzadko zdarza się, że potrafią to wszystko. Tak przynajmniej jest w przypadku literatury popularnej. Co innego w przypadku prozy ambitnej - tu można pisać pod prąd, jednak z literaturą piękną bardzo trudno trafić do wydawców. Jest tylko kilka firm zainteresowanych tego rodzaju propozycjami i trzeba być bardzo dobrym, zwrócić ich uwagę.

Wiele mówi się na temat bardzo głębokich ingerencji redakcji w propozycje wydawnicze...


One są potrzebne. Autor oczywiście akceptuje poprawki dokonane przez redaktorów, jednak praktycznie są to zwykle ingerencje dość głębokie. Nie znam chyba autora, który by nie zbladł na widok tekstu, który od redaktora przychodzi, mnóstwo poprawek stylistycznych i gramatycznych. W 50% to uwagi słuszne, ale to także duży materiał do przepracowania. Warto jednak pochylić się nad uwagami redakcji, posłuchać uwag, przepracować swój tekst. Nie jesteśmy absolutnie obiektywni wobec własnych utworów i często trudno nam dostrzec ich wady, potrzebny jest dystans, ale też kompetencje, które redaktorzy w wydawnictwach zwyczajnie mają. Trzeba też pamiętać, że książki niedopracowanej rynek nie przyjmie. Książka stanowi dziś towar - można więc spowodować lepszą sprzedaż, zmieniając pewne akcenty w powieści. Jeśli tego nie zrobimy, skazani będziemy na niski nakład, bardzo niską sprzedaż, a w efekcie - na utratę szansy wydania kolejnej powieści. Nawet, jeśli rzeczywiście mamy talent i coś sensownego do powiedzenia.

Czy zdarza się, że redakcja całkowicie "zepsuje" dobrze zapowiadającą się książkę?


Nie spotkałam się z takim przypadkiem. Natomiast zdarzają się wydawnictwa, które w ogóle nie robią korekty czy redakcji - nawet wśród dużych firm wydających polskich autorów. Podczas Festiwalu Literatury Kobiecej w Siedlcach jurorki ogłosiły na przykład apel do Wydawnictwa Replika, zwracając uwagę na bardzo poważne błędy w skądinąd całkiem niezłych powieściach. Wyglądało to tak, jakby nie tknęła ich ręka korekty czy redakcji. I to jest prawdziwie dramatyczna sprawa.

Nie zrobimy na powieści wielkiego majątku - dobrze. Ale ile tak naprawdę na dobrej książce można zarobić?


W tej chwili mamy pod tym względem na rynku pewne ożywienie. Autorom oferowane są lepsze zadatki niż rok czy dwa lata temu, trwa walka o autorów, którzy pracują nad swoją karierą. Przeciętnie kilka lat temu zadatki oscylowały w granicach 3-5 tysięcy złotych dla debiutanta, teraz są to "widełki" 3-6 tysięcy. Druga książka wypada lepiej - można za nią dostać 10 tysięcy złotych zadatku, ale można tez osiągnąć taką pozycję, że zadatek sięga kilkunastu tysięcy złotych. Warto jednak pamiętać, że przeważnie ostateczna wysokość wynagrodzenia nie przekracza wysokości zadatku.

Czy ktoś w Polsce w ogóle żyje z literatury?


Owszem, z pisania żyją choćby Miłoszewski, Krajewski czy Kalicińska. Udaje się to także twórcom literatury ambitnej, z wyższej półki - dobrym przykładem jest ogromnie popularny ostatnio Szczepan Twardoch. Ich książki dobrze się sprzedają, są tłumaczone, autorzy zarobić też mogą na tekstach do gazet. Rozwija się rynek płatnych spotkań autorskich, a sytuacja byłaby jeszcze lepsza, gdyby nie było tak wielu grafomanów, którzy zgadzają się na spotkania autorskie za darmo. Same spotkania mogą przynieść popularnym autorom kilka tysięcy złotych miesięcznie - i tak być powinno, bo w ten sposób ma się pieniądze, by pisać. Najpopularniejsi polscy pisarze sprzedają 400-600 tysięcy egzemplarzy. Za ich wynagrodzenia można już kupić przyjemny apartament w Warszawie.

Często słyszę od autorów, którym nie


poprzednia
- [1] [2] [3] -


Zobacz też:

Publicystyka - Tajemnice rodziny Stalinów Wywiad z Elwirą Watałą Tajemnice rodziny Stalinów Wywiad z Elwirą Watałą - Zbieram materiały jak rosyjskie „krupinki” - igły w stogu siana. Nie kłamię w moich książkach, ale szukam w nich prawdy o tym, jaki jest człowiek. Często wielki bohater historyczny nie jest postacią więcej...
Publicystyka - Cudu nie było. Wywiad z Krzysztofem Maćkowskim Cudu nie było. Wywiad z Krzysztofem Maćkowskim - Bardzo wielkie pojednanie jest opowieścią nie tylko dla kibiców. To historia o dojrzewaniu, dorastaniu do odpowiedzialności, wreszcie - rodzinie, niekoniecznie kibicowskiej. I być może zabrzmi to więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
juragos2014-03-04 11:48:34
avatar
Bardzo ciekawy wywiad. Myślę, że zainteresuje piszących. Szczególnie polecam go tym, którzy myślą, że jego "twórczość" jest najlepsza i najmądrzejsza. Pozdrawiam interlokutorów.
odpowiedz
evragiggs2014-03-04 11:48:34
avatar
Polecam ciekawą polemikę z tym artykułem http://carteblanche.opowiastki.eu/uncategorized/slawa-bogactwo-spotkania-autorskie/
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów