Dzisiaj Agatha Christie pisałaby skandynawskie kryminały. Rozmowa z Katarzyną Puzyńską

Marcin Wilk
« powrót

Publicystyka - Obrazek

- Wielu szwedzkich pisarzy tworzy takie powieści, jakie pisałaby dzisiaj Agatha Christie. Trzymają się zasad gatunku, ale jednocześnie wplatają do swoich historii wiele wątków społeczno-obyczajowych. Za fasadą kryminału „przemycają” ważne problemy współczesnego społeczeństwa. Nie tylko szwedzkiego. W ten sposób otrzymujemy literaturę popularną, która jednak coś za sobą niesie.  Z Katarzyną Puzyńską, autorką kryminałów Motylek i Więcej czerwieni o Lipowie, Agacie Christie, rodzimych kryminałach, narodzinach bohaterów, psychologii i kochanych czworonogach rozmawia Marcin Wilk.

Spytam na początek bez sprawdzania w Googlach - gdzie jest Lipowo? Jak tam, dajmy na to, z Warszawy najlepiej dojechać?


Zacznę od tego, że książkowe Lipowo nie istnieje w rzeczywistości. Jednak tworząc tę wieś, która stała się właściwie pełnoprawnym bohaterem moich powieści, faktycznie inspirowałam się pewnym szczególnym miejscem. Nie chcę dociekliwym Czytelnikom zepsuć zabawy, więc nigdy nie zdradzam prawdziwej nazwy Lipowa. Mogę tylko powiedzieć, że jest to ukochana wieś mojego dzieciństwa. Prawdziwe Lipowo, tak jak i to książkowe, leży w przepięknych rejonach Brodnickiego Parku Krajobrazowego. Tuż obok jezior Bachotek i Strażym. Jeszcze w województwie kujawsko-pomorskim, ale już prawie w warmińsko-mazurskim. Z Warszawy jest tam około 200 kilometrów. Od razu dla porządku dodam, że mówiąc „inspiracja”, mam na myśli lokalizację, otoczenie i atmosferę wsi. W prawdziwym Lipowie, oczywiście, nie czają się żądni krwi mordercy.

Za to z Lipowem jesteś ponoć związana rodzinnie...


Tak. Mój sentyment do tego miejsca niewątpliwie wynika także z faktu, że przez wiele lat mieszkali tam moi dziadkowie, a ja w dzieciństwie spędzałam u nich każdą wolną chwilę. Nadal mam tam serdeczne przyjaciółki.

Pytam o to Lipowo, bo otoczenie w kryminałach jest często równie ważne jak akcja. Dlaczego więc akurat wieś Twoich dziadków?


Zdecydowanie otoczenie i lokalizacje są w kryminałach (i nie tylko) bardzo ważne. Lipowo jest małą społecznością. Tu wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą… Ale czy na pewno? Nagle okazuje się, że każdy ma jakąś tajemnicę, którą skrzętnie ukrywa, a spokój i idylliczna atmosfera to tylko pozory. Dla mnie takie małe, hermetyczne społeczności są fascynujące. To jest jakby świat w pigułce, gdzie problemy ogólne możemy zobaczyć w mniejszej, łatwiej przyswajalnej skali.

Po lekturze Motylka i Więcej czerwieni można stwierdzić, że trzymasz się gatunku.


Staram się trzymać reguł gatunku, ponieważ sama uwielbiam klasyczne kryminały.

W takim razie muszę spytać, kto jest Twoim mistrzem?


Moją mistrzynią zdecydowanie jest Agatha Christie. To właśnie od jej powieści zaczęła się moja miłość do kryminału. Czytałam je wszystkie kilkakrotnie.

Znowu ta Christie! Na czym polega jej fenomen? Jak myślisz?


Najważniejszą rzeczą jest chyba doskonale skonstruowana fabuła w niemal każdej powieści tej autorki. Wszystko jest dopracowane w najmniejszym szczególe. Tropy pojawiają się na każdym kroku i, przynajmniej teoretycznie, uważny czytelnik ma szansę zgadnąć, kto jest zabójcą. Zachęca to do podjęcia gry intelektualnej z autorką. Powiedziałam „przynajmniej teoretycznie”, ponieważ w przeważającej większości przypadków Agacie Christie udaje się nas czytelników przechytrzyć.

Oj, tak!


Co ciekawe, czytałam gdzieś, że zostały przeprowadzone badania lingwistyczne nad fenomenem Agathy Christie. Otóż lingwiści uważają, że pisarka zawdzięcza swoją ogromną popularność prostemu, bezpośredniemu językowi. Brak stylistycznych udziwnień powoduje, że w trakcie czytania skupiamy się całkowicie na intrydze i działaniach bohaterów. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale podobno im dalej w głąb książki Christie, tym zdania stają się prostsze i krótsze, potęgując tym samym dodatkowo napięcie. Ciekawe, ile w tym jest prawdy. Poza tym jest też swoisty czar sielskiej angielskiej prowincji, w której aż chcemy się zagłębić, no i niezapomniane postaci Herkulesa Poirota i panny Marple.

To Christie. A kogo ze współczesnych najwyżej oceniasz?


Jeżeli chodzi o pisarzy współczesnych, najbardziej cenię chyba Camillę Läckberg, która znakomicie podąża ścieżką wytyczoną przez Christie.

No i jest przedstawicielką fenomenu skandynawskiego. Zastanawiałaś się, skąd ta popularność?


Odpowiem może za siebie. Od kiedy przeczytałam książki Agathy Christie i zakochałam się w klasycznym kryminale, szukałam pisarzy współczesnych, którzy pisaliby według reguł gatunku. Czytałam wiele powieści pisarzy anglojęzycznych, ale głównie były to thrillery i książki, które można określić mianem „sensacji”. Te gatunki także lubię, ale cały czas czegoś mi brakowało. Do momentu, kiedy odkryłam kryminały szwedzkie. Mam wrażenie, że wielu pisarzy z tego kraju tworzy takie powieści, jakie pisałaby dzisiaj Agatha Christie. Trzymają się zasad gatunku, ale jednocześnie wplatają do swoich historii wiele wątków społeczno-obyczajowych. Za fasadą kryminału „przemycają” ważne problemy współczesnego społeczeństwa. Nie tylko szwedzkiego. W ten sposób otrzymujemy literaturę popularną, która jednak coś za sobą niesie.



Jest coś jeszcze?


Wielkim atutem większości kryminałów szwedzkich i skandynawskich w ogólności jest także ciekawy bohater. U Mankella mamy Kurta Wallandera, u Larssona - Lisbeth Salander, u Edwardsona - Erika Wintera i tak dalej. Mamy ochotę śledzić życie tych bohaterów w kolejnych książkach danego cyklu. Dalsze losy policjantów prowadzących śledztwo stają się równie ważne, co intryga kryminalna opisana w konkretnej powieści. Swoją drogą, Liza Marklund powiedziała w jednym z wywiadów, że kryminały są szczególnie popularne w krajach dobrobytu. Jej zdaniem kontrast pomiędzy ustabilizowanym dobrym życiem a morderstwem jest szczególnie duży. Być może to powoduje fascynację. W Polsce kryminał jest także coraz bardziej popularny, więc idąc tym tropem, może jednak żyje nam się coraz lepiej?

Do Skandynawii troszkę nam brakuje...


Szwecja jest niewątpliwie krajem dobrobytu. Ma to swoje wymierne korzyści także dla tamtejszych pisarzy. Nie znam danych statystycznych, ale słyszałam, że spore sumy przeznaczane są przez państwo szwedzkie na dofinansowywanie zagranicznych tłumaczeń rodzimej twórczości. W ten sposób szwedzcy pisarze mają szansę trafić ze swoimi powieściami do innych krajów. I do kolejnych czytelników.

Na przykład do Polski. Tu obserwujemy wielką popularność tego gatunku. Twojego Motylka chwalili zresztą Gaja Grzegorzewska i Robert Ostaszewski. Trochę trudne to pytanie - bo o kolegów - ale jak oceniasz rynek kryminałów w Polsce?


Jak ktoś mądry kiedyś powiedział „cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”. Te słowa mają już teraz prawie dwa wieki, a nie straciły na aktualności. Myślę, że my w Polsce często nie doceniamy tego, co nasze. Taka nasza tendencja narodowa, która całe szczęście coraz bardziej chyba się zmienia. Zaczynamy poważać naszych własnych pisarzy. A mamy kogo podziwiać! Jeżeli chodzi o kryminały, niewątpliwie warto zwrócić uwagę na wspomnianą już Gaję Grzegorzewską, na Martę Guzowską, Annę Klejzerowicz, Annę Fryczkowską, Zygmunta Miłoszewskiego, Katarzynę Bondę, Joannę Jodełkę i… długo można by jeszcze wymieniać. Nasi autorzy w większości nie ustępują zagranicznym. Warto dać nam szansę i promować rodzimą literaturę.

Wróćmy zatem do rodzimego Lipowa, a właściwie do obyczajowej otoczki. To prawda, że na początku pisania Motylka miałaś w głowie zabitą zakonnicę?


Tak. Gdzieś tam kręciła się po kątach i


poprzednia
- [1] [2] -


Zobacz też:

Publicystyka - Książka ma karmić wyobraźnię. Wywiad z Robertem Forysiem Książka ma karmić wyobraźnię. Wywiad z Robertem Forysiem - Żyjemy posągami i mitami, uwielbiamy to jako naród. Wszystko musi być spiżowe, jeżeli kojarzy się z czymś dobrym. Z Robertem Forysiem, autorem książki Bóg, honor, trucizna rozmawia Bartłomiej więcej...
Publicystyka - Przyglądam się światu wnikliwie. Wywiad z Dorotą Ponińską Przyglądam się światu wnikliwie. Wywiad z Dorotą Ponińską - Przyglądam się światu wnikliwie. Nie oceniam. Słucham różnych racji. Nie bardzo wierzę w „prawdę obiektywną”, raczej w subiektywne, własne, oryginalne perspektywy. To one tworzą literaturę - więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
violabu2014-09-17 10:58:31
avatar
Miło że jest coraz więcej zdolnych polskich autorów piszących dobre kryminały.
odpowiedz
czarniutka212014-09-17 10:58:31
avatar
też uważam, że polskie kryminały nie są gorsze od zagranicznych chociażby autorstwa pani Puzyńskiej lub pani Katarzyny Bondy.
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów