Rozsadzić schemat. Jaka jest literatura kobieca?

Sławomir Krempa
« powrót

Publicystyka - Obrazek

Prezentujemy zapis dyskusji o literaturze kobiecej, w której wzięły udział autorki rywalizujące w tym roku o nagrody główne Festiwalu Literatury Kobiecej „Pióro i Pazur”: Grażyna Jeronim-Gałuszka („Magnolia”), Teresa Opoka („Żona psychopaty”), Katarzyna Kołczewska („Kto jak nie ja”), Danuta Noszczyńska („Wszystkie życia Heleny P.”), Małgorzata Warda („Jak oddech”) oraz jurorki - dr Bernadetta Darska, literaturoznawca, krytyk literacki, Teresa Drozda - Polskie Radio Dla Ciebie, Anna Luboń – „Elle”, Grażyna Musiałek i Katarzyna Czajka - „Polityka”. Notował: Sławomir Krempa.

Mariola Zaczyńska: Na początek muszę przekazać kilka refleksji czytelniczek (to właśnie czytelniczki dokonują wstępnej selekcji tytułów, które następnie trafiają do jurorek, to również one przyznają własną nagrodę podczas Festiwalu Literatury Kobiecej „Pióro i Pazur”), które podsumowując tegoroczną edycję festiwalu stwierdziły, że ten rok był dla nich zdecydowanie trudniejszy niż ubiegły. Do udziału w festiwalu zgłoszono więcej tytułów niż dotychczas bywało (ponad 80 książek). Część z nich napisana była językiem dziwnym – trudnym, mało efektownym, część po prostu męczyła, w przypadku części nie dokonano praktycznie żadnej redakcji. Wydaje się, że w wielu przypadkach wydawcy po prostu zgłosili wszystkie książki, do których przypisać można etykietę: „literatura kobieca”, nie dokonując w ogóle selekcji. A czasem i tę etykietę ignorowano.


Teresa Drozda: Trudno właściwie tu się dziwić wydawcom, w których interesie jest wysłać na konkurs jak najwięcej książek i zrzucić decyzję o wyborze najlepszych na nasze barki. Na tym etapie nie ma selekcji – i nie wiem, czy powinna być.


Bernadetta Darska: Dla mnie niepokojące jest raczej to, że w regulaminie wyraźnie napisane jest, że promujemy popularną literaturę kobiecą, natomiast przysyłane były także książki, które spokojnie mogłyby otrzymać nominację do Nike, polecane zresztą czasem przez laureatów Nike – jedną z rekomendacji pisał na przykład Marian Pilot. Wśród tytułów zgłaszanych przez wydawców były też książki non-fiction, wywiady. Warto pamiętać, że mówimy o Festiwalu Literatury Kobiecej i chcemy nagradzać literaturę kobiecą właśnie – powieści, jak głosi definicja naszych kategorii – najbardziej poruszające lub po prostu książki „z pazurem”. Ale przy tym powieści dobrze napisane, oczywiście.


Mariola Zaczyńska: Może to być wynikiem zbyt długiego łańcucha decyzyjnego w wydawnictwach. Często gdy wysyłam maila zachęcającego do zgłoszenia tytułów, przekierowywany jest on tyle razy, że ostatnia osoba, decydująca o wyborze konkretnych tytułów, dostawać może wiadomość bardzo zmienioną. Na przykład: "wyślij tam książki naszych autorek"


Bernadetta Darska: Powiedzmy przy tej okazji, że wydawcy nie dbają jednakowo o wszystkich autorów - mówię to z punktu widzenia krytycznego odbiorcy literatury. Bardzo psują też rynek same autorki, bo jeśli któraś z nich wydaje 6 książek w roku i deklaruje, że w ciągu 3 najbliższych lat napisze kolejnych 15-20, to nie ma szans, by wszystkie były równie dobre – mogą być ewentualnie równie złe. To, że pozwalają na to wydawcy, jest moim zdaniem skandaliczne, bowiem inne – często lepsze – autorki mają mniejsze szanse na zaistnienie, gdy „etatowe autorki” zalewają rynek swoimi produktami, które nie mają wiele wspólnego z literaturą. Swoją drogą, muszę gorąco pogratulować czytelniczkom gustu, bo w tym roku tego rodzaju książkowych produktów nie zakwalifikowały do oceny jurorskiej. Pytanie więc, czy to gusta czytelniczek kształtują rynek, czy też wydawcy próbują kształtować gust czytelniczek.


Teresa Drozda: Ja z kolei zauważyłam, że w tym roku wydanych zostało kilka interesujących powieści, które można by było uznać za literaturę kobiecą, tyle, że zostały napisane przez mężczyzn. Jednym z największych fenomenów literatury kobiecej jest Janusz Leon Wiśniewski – może więc należałoby zastanowić się nad tym, by do udziału w części konkursowej dopuścić książki pisane przez mężczyzn? Obecny regulamin to wyklucza – a szkoda.
Bernadetta Darska: Porozmawiajmy przez chwilę o okładkach książek. Tu mam złą wiadomość: nic się nie zmieniło. Okładki są nadal koszmarne, z tymi zdjęciami kobiet, kwiatów i mężczyzn obejmujących kobiety. Poza nielicznymi wyjątkami kompletnie nie oddają treści książek, a ich twórcy nie mają też żadnych artystycznych ambicji.
Teresa Drozda: Na większość z tych okładek po prostu nie da się patrzeć. Ja większość ocenianych książek miałam na czytniku, więc przynajmniej ich okładki mnie rzadko straszyły…


Agnieszka Lingas-Łoniewska: Autor ma raczej znikomy wpływ na okładki swoich książek. Najczęściej słyszymy od wydawców: dla mnie książka to produkt, który muszę opakować i sprzedać. W efekcie wszyscy projektują identyczne okładki, a rynek też podobno odrzuca oryginalne pomysły.


Grażyna Jeronim-Gałuszka: Chciałam kiedyś, by na okładce mojej książki znalazła się pusta ławka na peronie. Usłyszałam wówczas, że puste ławki na peronie się nie sprzedają…


Grażyna Musiałek: Myślę, że zwracając uwagę na słaby poziom redakcyjny wielu zgłoszonych w tym roku książek warto zapytać autorek, jak często się zdarza, że w wydawnictwie trafia się redaktor, o którym można powiedzieć, że był naprawdę pomocny, że dzięki niemu powieść zyskała, który dobrze poprowadził ich pracę?


Mariola Zaczyńska: Większość koleżanek chyba potwierdzi, że tu prym wiodą wśród wydawców Nasza Księgarnia i Prószyński. W tych wydawnictwach pracuje się z autorem. I chyba musimy zwrócić uwagę na znakomitą redaktorkę Ewę Witan, która pracowała z wieloma autorkami nominowanymi i nagradzanymi podczas Festiwalu.


Grażyna Musiałek: Wspaniale, że znajdują się naprawdę kompetentni redaktorzy. Szkoda tylko, że jest ich tak niewielu i są często kompletnie niedoceniani.


Bernadetta Darska: Redaktorzy – ale i autorki – mieliby sporo do zrobienia zwłaszcza w zakresie scen miłosnych, „para-erotycznych”. Są one makabrą i przekleństwem literatury kobiecej. Wiele osób uważa, że pisanie scen erotycznych jest proste, że może być „przerywnikiem”, a tak naprawdę najtrudniej w literaturze opisać tego rodzaju wzruszenia. Nawet, jeśli czerpiemy z własnego doświadczenia, efekty bywają śmieszne. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy „pod lupę” słowa używane czasem jako określenia różnych czynności czy części ciała…


Anna Luboń: Co roku zaskakuje mnie, że wśród finalistów są tak dobre książki. Książki, które zapamiętam na zawsze. Niestety, są i takie, w przypadku których nie rozumiem, jak w ogóle mogły zostać wydane. Wiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale jest bardzo duża różnica jeśli chodzi o poziom książek, które trafiają do jurorek. Czasami mamy do czynienia z dziełami literackimi z prawdziwego zdarzenia, obok których preselekcję przechodzi kompletna grafomania, książki pamiętnikarskie, pensjonarskie.


Mariola Zaczyńska: Być może dzieje się tak dlatego, że czytelniczki biorą pod uwagę głównie emocje i warstwę fabularną. Być może jest też tak, że wydawcy zgłaszają powieści o określonym charakterze, bo myląca jest nazwa Festiwalu – być może do etykiety „literatura kobieca” przylgnęły już na stałe najgorsze cechy jej przypisywane. Być może w takim wypadku należałoby pomyśleć o zmianie formuły festiwalu?


Bernadetta Darska: To raczej nie jest dobry pomysł, bo tak jak powiedziała Anna Luboń, zdarzają się wśród finalistów prawdziwe perełki, będące nie tylko czymś więcej niż literatura popularna. To nawet nie literatura środka, tylko po prostu literatura wysoka. I podejmując decyzję o wyborze laureatów powinniśmy raczej starać się stereotyp przełamać. Ale powiedzmy


poprzednia
- [1] [2] -


Zobacz też:

Publicystyka - Za kulisami filmowego Za kulisami filmowego "Hobbita" Epicka opowieść fantasy. Widowisko, którego realizacja kosztowała setki milionów dolarów. Dla fanów twórczości J.R.R. Tolkiena - sentymentalny powrót do wrażeń z lektury więcej...
Publicystyka - Spacer z Noblistą Spacer z Noblistą Nasze umysły składają się z tekstów, a zatem nasz stosunek do świata polega na nieustającej lekturze. Patrzeć znaczy tyle, co czytać - mówił laureat Literackiej Nagrody Nobla, Orhan Pamuk, podczas więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
violabu2014-09-26 23:49:36
avatar
Ciekawe, że w określenie literatury kobiecej wpisują się i bzdetne obyczajówki i świetnie skonstruowane i napisane kryminały.
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów