Tajemnice rodziny Brontë

Beata Bednarz
« powrót

Publicystyka - Obrazek

Szczegóły jej życia pozostają do dziś dla badaczy i czytelników wielką tajemnicą. Autorstwo powieści, życie osobiste, domniemane romanse i wiele innych zagadek... Niewyjaśniona pozostała również przyczyna śmierci Charlotte Brontë i to, czy rzeczywiście była w ciąży, gdy umierała. Jedno nie ulega wątpliwości: była wybitną pisarką, człowiekiem o charyzmatycznej i rozdartej zarazem osobowości oraz kobietą przez całe życie uporczywie szukającą miłości. Była też wielką mistyfikatorką, bo stworzyła legendę o trzech genialnych siostrach. Legendę, której do dziś nie da się jednoznacznie obalić.   

zatajone sprawy oraz jej fascynację doktryną masońską. W arkana wiedzy wolnomularskiej wtajemniczał Charlotte od wczesnej młodości jej brat. Charlotte miała wrodzoną umiejętność tworzenia anagramów. Wpisywała je w swoją twórczość literacką i epistolarną. To właśnie z tajnego języka wyłaniają się ponoć, zdaniem kanadyjskiej biografki, prawdziwe wizerunki rodzeństwa. W opinii Ostrowskiego odczytanie Carter jest raczej nadużyciem, wolną interpretacją, ale jednocześnie jej wywody cechują matematyczna precyzja i konsekwencja metody. Zdaje się więc, że należy poważnie potraktować jej główne hipotezy.


Jedna z takich hipotez brzmi szokująco: mianowicie badaczka dedukuje, iż Branwell miał otruć arszenikiem ciotkę, która opiekowała się rodzeństwem po śmierci matki, gdyż chciał w ten sposób przejąć jej majątek. Innymi wnioskami Carter wysnutymi z anagramów, listu Charlotte do Williamsa i nielicznych bezpośrednich relacji, są tezy, że jedyny brat pisarki był uzależniony od alkoholu i wdychania terpentyny już od dwunastego roku życia oraz że popełnił samobójstwo. Co więcej, Carter odsłania, że plebania wcale nie była tak spokojnym miejscem, jak przyjęło się powszechnie uważać, gdyż była mocno zaangażowana w ruch wolnomularski, który zbierał bogate żniwo wśród ludzi (najczęściej dochodziło do zbrodni na tle majątkowym) i że Charlotte nieustannie bała się miejscowych masonów oraz nagłej śmierci. Ponieważ w wiosce testamenty często fałszowano, nie wierzyła w ich moc; być może dlatego zmieniła swoją ostatnią wolę, co zawsze badaczom wydawało się podejrzane. Ze śledztwa Carter wynurza się prawdziwie mroczny i dramatyczny obraz rodziny Brontë, bo do wspomnianych hipotez badaczka dodaje problemy alkoholowe pastora, które sprawiały, że przyszła pisarka rzadko opuszczała dom, niechętnie przyjmowała gości i że szybko musiała wrócić z Brukseli, gdzie pracowała jako nauczycielka na pensji małżeństwa Hegerów. Po powrocie zastała schorowanego ojca popijającego z wikarym. Ponadto dowiadujemy się, że została zgwałcona przez pomocnika pastora, Arthura Nichollsa, a następnie, by zatuszować skandal, postanowiła go poślubić.


Zdaniem Ostrowskiego, biografka nie jest daleka od prawdy, ale błędnie wyprowadza wnioski. Spośród wszystkich przez nią przedstawionych przesłanek najbardziej przekonująca jest teza o wpływie złej, masońskiej rzeczywistości wioski na życie i twórczość Charlotte. Ale czy to coś zmienia w naszym postrzeganiu jej postaci i dzieł? Czy na nowo wyświetlają fenomen jej pisarstwa i pomagają rozwikłać tajemnicę jej geniuszu? Te pytania pozostają otwarte.



Rola literatury


Jak zauważa Ostrowski, [...] dla Charlotte pisanie było dążeniem i realizacją wyimaginowanego celu. Alternatywnym życiem, w którym mogła zwyciężać. Literaturę traktowała niezwykle poważnie, miała wobec siebie na tym gruncie olbrzymie wymagania, jej miarą wartościowała ludzi. Cechował ją olbrzymi samokrytycyzm, nie stosowała wobec siebie taryfy ulgowej i tego samego oczekiwała od innych. Nie lubiła fałszu i zakłamania. Literatura ma, jej zdaniem, ukazywać prawdę o człowieku, z całym jego jestestwem, winna pozwalać czytelnikom odkrywać siebie. Powinna odzwierciedlać wnętrze autora, ukazywać jego uczucia. Od dziecka Charlotte żyła słowem pisanym, było dla niej świętością. Wraz z Branwellem, z którym łączyła ją silna więź, tworzyła fikcyjne światy. Tak bardzo się utożsamiała z wykreowanymi postaciami angriańskimi, że znalazła się na granicy obłędu. Uważnie śledziła i czytała wszelkie recenzje na temat opublikowanych powieści, a nawet je komentowała, a gdy zaczęły pojawiać się wątpliwości co do ich autorstwa, a potem pytania o rzeczywistą Charlotte i jej prawdziwe życie, stworzyła szkice biograficzne, których nikt później nie śmiał podważać, bo je zaciekle ripostowała, a właściwie nawet mało kto próbował je weryfikować. Jej przyjaciółka, Mary Taylor, zniszczyła wszystkie listy Charlotte, z wyjątkiem tego, w którym opisała legendarną wizytę pisarki w biurze wydawcy, George’a Smitha, latem 1848 roku. Dlaczego Taylor je spaliła? Czyżby chciała uchronić dobre imię swojej sławnej przyjaciółki? Co pisarka chciała ukryć przed światem? Dlaczego tak bardzo zależało jej na anonimowości?


Może po prostu nie chciała dzielić się swoim prywatnym życiem. Pragnęła mieć nad nim kontrolę sięgającą poza grób - co jej się udało - jak stwierdza Ostrowski. Dysponując jedynie przypuszczeniami, nielicznymi dokumentami (w tym listami), pokaźnymi juweniliami i utworami literackimi, autor pierwszej polskiej biografii pisarki stara się z dużą empatią i wrażliwością doczytać sens jej losów i twórczości. Skupia się między innymi na jej bogatym życiu uczuciowym. Zauważa na przykład, że jej […] listy do Hégera mówią w zasadzie wszystko o jej masochistycznych skłonnościach do poniżania się przed mężczyzną. Podobnie wizerunek maltretowanej psychicznie i fizycznie Isabelli Linton w Wichrowych wzgórzach, która tarza się u stóp Heathcliffa ze słowami miłości na ustach.



Wielki pisarz, nieszczęśliwy człowiek


Marzenia o zostaniu wielkim pisarzem spełniły się, ale w życiu osobistym Charlotte ponosiła porażki. Raczej niefortunnie lokowała swoje uczucia, najpierw zakochując się nieszczęśliwie i bez wzajemności w małżonku chlebodawczyni, a potem w swoim wydawcy, który, co ciekawe, zapytany po latach, czy kochał się w Charlotte, odparł, że nigdy nie był ani trochę w niej zakochany, ale to nie przeszkodziło mu w tym, aby poprosić ją o rękę, o czym świadczy zachowany pierścionek zaręczynowy. Smith próbował nawet pozbyć się w pewnym sensie swojego rywala. Posunął się do tego, że wysłał do Indii w interesach firmy jednego ze swych pracowników, gdy tylko odkrył, iż również stara się on o względy Charlotte. O uczuciu Charlotte do Constantina Hegera, które narodziło się w czasie jej pobytu na pensji, wiemy dzięki przypadkowi, gdyż pokaźną część korespondencji przyszłej pisarki profesor zniszczył. Zatrzymał tylko cztery listy, które po wizycie Elizabeth Gaskell podarł. Jednak żona Constantina Hegera, wiedziona tajemniczą intuicją, skleiła je i schowała w szkatułce… z klejnotami. Heger odkrył je po śmierci żony, w 1890 roku. Ale to nie koniec zadziwiających zdarzeń związanych z epistołami miłosnymi Charlotte. Otóż profesor wyrzucił listy ponownie. Tym razem z kosza wydobyła je jego córka i osiemnaście lat po śmierci ojca, w 1913 roku, przekazała je do Muzeum Brytyjskiego. Z listów wyłania się portret zmysłowej Charlotte i jej niepohamowana namiętność.



Bóg ociera łzy


Można przeczytać w różnych świadectwach i książkach, że była niepozorna i niezbyt ładna, a jednak otrzymała więcej propozycji małżeńskich, niż się powszechnie domniemywa. Do takich odkryć trzeba jednak docierać po poszlakach, ponieważ pisarka zniszczyła wiele ważnych listów. O mężu Charlotte wiadomo też niewiele. Nieliczne źródła na jego temat pochodzą od najbliższego otoczenia pisarki, które nie było mu przychylne. Ostrowski podkreśla, że oprócz świadectw przyjaciółek pisarki nic nie wskazuje na złe relacje między nią a mężem. Przez długi czas tłumił swoje uczucie do Charlotte. Od jakiegoś momentu on też nie był jej obojętny.


- [1] [2] [3] [4] [5] -
4


Zobacz też:

Publicystyka - Poeta kontrowersji. Julian Tuwim Poeta kontrowersji. Julian Tuwim Julian Tuwim zostawił potomnym wskazówki: Są dwa sposoby uświadomienia sobie oblicza poety. Jeden - to zbudowanie syntetycznej formuły wyprowadzonej z takich rzekomo realnych danych, jak naród, epoka więcej...
Publicystyka - Albert Camus: nie tylko egzystencjalizm. Albert Camus: nie tylko egzystencjalizm. Choć uznawany był za ikonę francuskiego egzystencjalizmu, powtarzał uparcie: Nie jestem egzystencjalistą. Dla wielu osób był wzorem intelektualnym, ale i ikoną... mody! Naśladowano jego "egzystencjalny więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
agatrzes2014-02-19 11:26:51
avatar
:)
odpowiedz
emilly262014-02-19 11:26:51
avatar
Warto wiedzieć tajemnice dobrze napisanej książki. Drobny szczegół, a decyduje potem o wzmiankach.
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów