Ugrzeczniony Stańczyk...

eleazar
« powrót

czyli jak to Skiba kajał się przed Cymańskim W zasadzie - tytuł mówi sam za siebie. Przed kilkunastoma minutami wstałem sprzed telewizora, gdzie, w raczej miernym programie publicystycznym „Teraz My” (TVN), stanął w szranki poseł Cymański, znany fan Radia Prawdziwych Polaków i Krzysztof Skiba, pretendujący od paru lat do roli kolejnego wcielenia Stańczyka. Mimo męczącego dnia, zmusiłem się do obejrzenia seansu, ponieważ nie tylko TVN, ale i „Rzeczpospolita” od jakiegoś czasu zgodnie zapowiadali, że oto po raz pierwszy zostanie zaprezentowany „grrroźny” teledysk piosenki o moherowych beretach „Big Cyca”. Wszystko to zaś w obliczu w/w zacnych adwersarzy. Oczywiście sugerowano, że krew się poleje, więc - jak mogłem nie oglądać. Nie powiem, bym był fanem Skiby, choć inteligencji i ciętego języka mu nie brak. Czasem mściwie rechoczę, czytając jego felietony we „Wprost” i chwała człowiekowi za to, co robi. Niejednokrotnie jednak miałem okazję czytać jego bezprzykładną wiązankę bluzgów, która byłaby ostrą i celną satyrą, gdyby tylko facet raczył nie potraktować problemu pobieżnie. Generalnie jednak, nie da się ukryć, że ciekawy BYŁ z niego "element" w gronie stałych komentatorów naszego życia społeczno-politycznego. Celowo piszę: "BYŁ", gdyż dziś wieczorem straciłem do niego cały szacunek... Gdybym kiedykolwiek choć trochę szanował n.p. Maleńczuka, mógłbym te „upadki” porównać (dziś wieczorem widziałem „undergundowego” pana M., gdy śpiewał piosenkę o miłości podczas festynu „VIVA: najpiękniejsi”). Wróćmy jednak do Skiby. Ja, i pewnie wielu innych widzów z napięciem czekaliśmy na jego bezlitosny atak. Już cieszyłem się na perspektywę jąkania Cymańskiego i miałem cichą nadzieję, że biedaczyna rzuci w tego antychrysta flaszką z wodą święconą, albo przynajmniej poszczuje krucyfiksem... a tu nic... pełna kultura! Cymański przytupuje do utworu o beretach, zaznaczając delikatnie, że „dotyka on tylko w paru miejscach pewnych drażliwych kwestii”, zaś groźny Skiba bije się w piesi, zaznaczając, że absolutnie nikogo nie chciał tym obrażać, powtarzając równocześnie frazesy z porannego wywiadu dla „Rzeczpospolitej” (no, jak się już walnie dobrą metaforę , to trzeba się jej trzymać). Nędzne próby podładowania atmosfery przez anemicznych prowadzących spełzły na niczym. Nie dotknięto żadnej ważnej kwestii, nie odniesiono się do niczego, ani nikogo. Nie chodzi o mój zew krwi. Tak naprawdę, nie bawi mnie jaskiniowa walka, jaka odbywa się w niemal każdym tego typu programie. Lubię jednak, kiedy rozmawia się o konkretach, zaś rozmówcy mają własne poglądy i może nawet wierzą w nie na tyle, aby ich elokwentnie bronić. To jednak, co zaprezentował dziś Skiba było żałosne. Piosenkarz płaszczył się przed dobrodusznie wyglądającym Cymańskim, dobierając słowa i słówka jak w obliczu faceta, który ma dynamit w trzęsącej się ręce. Nie zaprezentował nic poza totalnym strachem (sic!) i totalnym BRAKIEM poglądów, prawdopodobnie sądząc, że widz odbierze to jako przejaw kultury i wyważenia. Nigdy nie słyszałem, by ten facet się jąkał, a jednak... mam tylko nadzieję, że obóz rządzący nie wziął za zakładników reszty zespołu. Może się mylę, ale kiedy autor pornoli zabiera się za kręcenie filmu dokumentalnego o żywotach świętych, to albo mu odbiło, albo powinien zająć się plewieniem ogródka, z pożytkiem dla wszystkich. Podobny apel do pana Skiby – skoro nie stać Pana na uczciwe prezentowanie swoich poglądów ( posiadanie ich?), proszę łaskawie nie uwłaczać Stańczykowi i przestać bawić się w cyniczne felietony, bo właśnie stracił Pan do nich moralne prawo. Pewnie kiepska i maluczka to groźba (choć wiele bym dał, by Krzysztof Skiba przeczytał ten tekst, a może nawet zdecydował się na odpowiedź – czy to na łamach „Wprost”, czy „Granic Rzeczywistości”), jednak z pełną odpowiedzialnością komunikuję (bo - mogę – God Save The „Granice…”), że od dziś mam w głębokim poważaniu to, co ma do powiedzenia ten człowiek... i mam wrażenie, że daję w ten sposób wszystkim dobry przykład...


poprzednia
- [1] -


Zobacz też:

Publicystyka - Kilka słów o ... kobietach Kilka słów o ... kobietach Z ust kobiety wręcz wylewa się potok słów, a gdy dociera on do mężczyzny, ona wnikliwie obserwuje, jak poradzi sobie jej wybranek z rozszyfrowaniem skomplikowanego ciągu znaków. więcej...
Publicystyka - Czy kto woli, czy nie woli - bileciki do kontroli! Czy kto woli, czy nie woli - bileciki do kontroli! Wysiadam z tramwaju linii 41. Obok mnie dumnie kroczy osoba, która pewnie wielu użytkownikom sieci komunikacyjnych kojarzy się mało przyjemnie. Bo obok mnie idzie kontroler (ściśle biorąc - kontrolerka) więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
Nektrus2006-02-08 00:58:45
avatar
To wygladało jak by Skiba błagał o przyzwolenie na puszczanie tego w mediach jak by nie patrzec to jego kasa ale niestety TA polska TO polska rydzyka czas na uciekac uciekac nam czas
odpowiedz
autor2006-02-08 00:58:45
avatar
Powiedzcie kochani - JAKA MA NIBY BYC TA POLSKA kiedy nasi mega groźni "outsiderowscy" ludzie (tfu) kultufy liżą buty władzy, w dodatku wcale o to nie proszeni...no ale cóż - "grunt to dobra inicjatywa prywatna" :P
odpowiedz
AndrzejWazowski2006-02-08 00:58:45
avatar
Panie Karolu! Sądzę, że roszczenie sobie pretensji do tytułu inkwizytora nie zachęca do aprobaty Pańskiego stanowiska. Być może Skiba w pewnym stopniu wygłupił się, ale stwierdzenie: "od dziś mam w głębokim poważaniu to, co ma do powiedzenia ten człowiek... " zakrawa raczej na dość jaskrawy przejaw infantylizmu. Proszę pamiętać, że błazen nieraz wykazał się większą mądrością od mędrca.
odpowiedz
autor2006-02-08 00:58:45
avatar
Fakt "mania w poważniau" opinii Skiby to mój osobisty punkt widzenia zaś ostatnie zdanie o "dawaniu tym dobrego przykładu" zostało dodane przez korektora, za co dostał już po uszach. Nie usunę tego zdania żeby było mu teraz guupio :) Niemniej drogi Panie, dotąd Skiba kreował się właśnie na tego mądrego błazna i fakt że swoją postawą w "Teraz My" temu żałośnie zaprzeczył tak mnie rozjuszył. Poza tym, to jego "wątła" osóbka była dotąd "inkwizytorem", czy też nawet katem wydarzeń i osób, które zadarzyło mu się opisywać. I gdyby nie to, milczałbym...jedank w obliczu TAKIEJ hipokryzji - niesposób. I skoro Skiba używał przez te lata pióra bez pardonu łojąc i gnojąc dziwkaków i konformistów, to niechże ktoś mi teraz odmówi prawa skierowania nań jego własnego oręża (w tym analogicznego słownictwa) . Czyngis Han kazał zabijać zdrajców, którzy uciekli z armii wroga by sie doń przyłaczyć... swoją droga może więc lepiej że taki infantylny element jak ja ma tylko pióro zamiast miecza... pozdrawiam i dziękuję za uwage poświęcaną moim wrzaskom :)
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów