Pełne szczęście jest niezwykle rzadkie. Rozmowa z Januszem L. Wiśniewskim

Sławomir Krempa
« powrót

Publicystyka - Obrazek

- Dostojewski, Bunin, Remarque z klasyków czy Graf lub Coetzee z bardziej współczesnych, że wymienię pierwsze przychodzące mi do głowy nazwiska, mówili o rzeczach najważniejszych wszystko tylko nie banały. Jasne, że sam boję się popaść w banalność. Ale póki co nie spędza mi ten strach snu z oczu. A gdy zaczynam odczuwać pierwsze takie niepokoje, przestaję myśleć o pisaniu i wracam do z pewnością niebanalnych problemów optymalizacji algorytmów translacji grafów struktur w systematyczną nomenklaturę chemiczną - mówi Janusz Leon Wiśniewski - chemik, pisarz, autor bestsellerowej Samotności w Sieci i opublikowanych nakładem Wydawnictwa Literackiego Śladów - felietonów-opowiadań o sprawach najważniejszych.  Rozmawia Sławomir Krempa fot. (c) Wydawnictwo ACT, Moskwa

Czuje się Pan "polskim Paulo Coelho" – z wszelkimi tego konsekwencjami?


Nie przyszło mi nigdy do głowy takie porównanie. Pewnie dlatego, że jak diabeł święconej wody unikam wszelkich porównań z innymi autorami. Nigdy nikogo nie chciałem naśladować. Ani sposobem pisania, ani podobieństwem historii, które snuję w swoich książkach. To pewnie rezultat mojej wątłej literackiej biografii, jeśli można tak to górnolotnie nazwać. Jestem, szczerze mówiąc, głównie naukowcem, piszącym książki „po godzinach”. Ciągle jeszcze nie czuję się pisarzem. I ciągle jeszcze mimo, że to już 13 lat od wydania debiutanckiej Samotności w Sieci i pomimo tego, iż rozmawiamy 18 książek później, wolę nazywać się „autorem”.


Swoją drogą, miałem okazję kilka lat temu popijać wino i długo rozmawiać o Polsce z Coelho. To było we Frankfurcie nad Menem podczas Targów Książki. Wydawcy Coelho z całego świata zorganizowali w jednym z frankfurckich klubów nocnych uroczysty raut z okazji wydania 100 milionowego egzemplarza jego książek. Ponieważ rosyjskie wydawnictwo ACT z Moskwy wydaje także moje książki (6 września 2014 odbędzie się premiera Grandu w Rosji, Ślady ukażą się po rosyjsku wiosną 2015 roku), to i ja „po znajomości” zostałem zaproszony na to fetowanie.

sladyMimo wszystko pozostańmy na chwilę przy tym porównaniu, bo wydaje się ono - przynajmniej do pewnego stopnia - trafione. Podobnie jak w przypadku Coelho Pańskie książki czytają głównie kobiety, choć badania rynkowe dowodzą, że kobiety nie chcą raczej czytać książek pisanych przez mężczyzn. Również i Pańskie powieści to proza pełna emocji, nie boi się Pan też pisać - jak w Śladach – o sprawach najważniejszych.


Stwierdzenie, zgodnie z ktorym „czytają głównie kobiety” staje się ostatnio w Polsce (w Niemczech, gdzie mieszkam, nie ma to zupełnie miejsca) oklepanym sposobem etykietowania literatury i nadawania jej znaku jakości. Literatura dla kobiet lub literatura kobieca utożsamiana jest w Polsce z przewidywaniem błahości tematyki, nadmiernej egzaltacji, a nawet pewnego emocjonalnego rozhisteryzowania bohaterek lub bohaterów. Za tym kryje się, oczywiście, próba strywializowania książek tego - nazwijmy to w ten sposób - prądu wydawniczego, bo przecież nie literackiego.


Intencje wydawców naklejających w mediach podczas promocji chwytliwe logo „książka dla kobiet” są oczywiste. Klientami księgarń, szczególnie tych sieciowych, w ponad 74% są przecież kobiety. Wie o tym każdy księgowy w wydawnictwie i każdy szef działu promocji, który zna rolę księgowego. Nie zgadzam się z tą swoistą segregacją. Jak bardzo jest ona wypalona w umysłach niektórych ludzi, przekonałem się ostatnio podczas pewnego gorącego dyskursu na temat Nobla dla Alice Munro. Mój rozmówca twierdził, że „literacki Nobel zszedł na psy, bo nagradza się jakieś autorki książek dla kobiet”.


Emocjonalność w mojej prozie była, jest i będzie. Pragnę emocje przeżywać i chcę o emocjach pisać. Gdyby tak nie było, pozostałbym przy pisaniu programów komputerowych dla chemii. Podczas pisania o sprawach ważnych: miłości, śmierci, nadziei, wierności, zdradzie, godności, cierpieniu przeżywam wiele emocji. I to mnie w pisaniu bardzo kręci...

Pytanie, czy snując takie refleksje nie skazujemy się na popadnięcie w tautologie. By nie powiedzieć - banały...


Takie pytanie jest co najmniej niefortunne. Dostojewski, Bunin, Remarque z klasyków czy Graf lub Coetzee z bardziej współczesnych, że wymienię pierwsze przychodzące mi do głowy nazwiska, mówili o rzeczach najważniejszych wszystko tylko nie banały.


Na temat zarzutów kierowanych chociażby w stronę Coelho mam swoje zdanie. Nie sądzę, że Coelho banalizuje. Uważam, że stał się - szczególnie ostatnio - zbyt, nazwę to, kaznodziejski. Czytając fragmenty niektórych jego tekstów, czuję się, jak gdybym słuchał kazania podczas barokowej mszy. Natrętnie poucza zamiast inspirować do myślenia, wydaje sądy ostateczne zamiast być i adwokatem, i prokuratorem jednocześnie. Prowadzenie narracji, gdy jest się i tym, i tym, jest niezwykle trudne. Pięknie pisał o takiej roli pisarza podziwiany przeze mnie Amos Oz.


Jasne, że boję się popaść w banalność. Ale póki co nie spędza mi ten strach snu z oczu. A gdy zaczynam odczuwać pierwsze takie niepokoje, przestaję myśleć o pisaniu i wracam do z pewnością niebanalnych problemów optymalizacji algorytmów translacji grafów struktur w systematyczną nomenklaturę chemiczną.

samotnoscNie będę pytał o Samotność w Sieci, chociaż tej książki właśnie dotyczyło gros pytań nadesłanych przez czytelników naszego serwisu, bo mówił Pan o niej niejednokrotnie w innych wywiadach, zapewne pytania takie powracają też nieodmiennie podczas spotkań autorskich. Właśnie - a propos snu - śnią się Panu kolejne pytania o Pańską pierwszą książkę po nocach? A może śni się Panu wspomnienie jej ekranizacji?


Samotność w Sieci weszła do księgarń w Polsce dokładnie 5 września 2001 roku. Bardzo dawno temu, jak Pan widzi, ale pomimo tego pytania odnośnie do tej książki ciągle się pojawiają. Nie pamiętam spotkania w księgarniach, bibliotekach, wieczorów autorskich, podczas których nie nawiązywano by do Samotności w Sieci. I tak dzieje się nie tylko w Polsce. Tak jest także w Rosji, na Ukrainie, na Łotwie, etc. Ostatnio Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne zdecydowały się zamieścić fragment Samotności w Sieci w podręczniku szkolnym do języka polskiego dla 3-ciej klasy liceum. W związku z tym wydarzeniem, dla mnie wyróżniającym, także miałem wiele pytań. Dlatego te pytania wcale nie muszą mi się przyśnić. Zadaje mi się je nieustannie na jawie. Poza tym ja od kilku lat, niestety, nie śnię. To znaczy pewnie śnię, tyle tylko, że rano niczego nie pamiętam.

Czyli nie śni się Panu również, że Pańskie książki przetłumaczono na język niemiecki? Podobno w pracy raczej nie przyznaje się Pan do tego, że jest Pan pisarzem?


Są chyba lepsze i bardziej ekscytujące tematy do śnienia. A w pracy nie tyle nie przyznaję się do tego, ile w ogóle o tym nie mówię. Przez 8 lat nikt nie miał w moim instytucie zielonego pojęcia o tym, że piszę książki (oprócz naukowych), że je wydaję w Polsce i wielu innych krajach. We Frankfurcie chciałem - i do dzisiaj chcę być postrzegany - wyłącznie jako naukowiec. Tam jest


poprzednia
- [1] [2] [3] -


Zobacz też:

Publicystyka - Rzezi nie będzie. Rozmowa z Gają Grzegorzewską Rzezi nie będzie. Rozmowa z Gają Grzegorzewską - Piszę takie kryminały jakie sama lubię czytać. Zawsze wolałam te typu locked room niż takie, w których śledczy szuka igły w stogu siana. Już sama zamknięta przestrzeń ma w sobie coś złowróżbnego więcej...
Publicystyka - Urodziłem się za późno. Wywiad z Markiem Orłowskim Urodziłem się za późno. Wywiad z Markiem Orłowskim Na początku czerwca nakładem Wydawnictwa Erica ukazał się Miecz Salomona Marka Orłowskiego, pierwszy tom trylogii Samotny krzyżowiec. Osadzona w Ziemi Świętej w czasie wypraw krzyżowych seria opowiada o losach Czarnego więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
RattyAdalan2014-09-01 13:35:33
avatar
Mądry i fajny artykuł. :)
odpowiedz
Czytelnik592014-09-01 13:35:33
avatar
Dziękuję za wywiad. Z przyjemnością oddałam się lekturze :). Pozdrawiam obu Panów
odpowiedz
violabu2014-09-01 13:35:33
avatar
Sympatyczny i mądry facet z pana Janusza L. Wiśniewskiego :-)
odpowiedz
Emilly262014-09-01 13:35:33
avatar
Podoba mi się twórczość J.L Wiśniewskiego. Czytając książkę, która okazała się debiutem "Samotność w sieci" miałam wrażenie,że ta książka to jest przedstawienie terapeutyczne. Napisana w bardzo dobrym stylu. Dziękuję za wywiad.
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów