Z notatnika zabieganej dziennikarki. Poszukując pozytywnych aspektów życia

adrasteja
« powrót

Zabiegana dziennikarka w poszukiwaniu pozytywnych aspektów życia!

10 czerwca


Czy można cieszyć się życiem, gdy dookoła wszystko się sypie? Każdego ranka wstaję i powtarzam sobie, że będzie lepiej...



Codziennie rzucam palenie i zaczynam od nowa, ale ileż można? Ludzkie cierpienie i naiwność nie zna granic. Kolejny facet mnie rzucił... a Naczelny zlecił napisanie radosnego i lekkiego materiału o nadchodzących wakacjach... Jak na ironię losu - mój nastrój jest okropny! Co zrobić, by pozytywnie spojrzeć na życie? Zapaliłam papierosa, nalałam sobie szklankę whisky i postanowiłam medytować. Miałam nadzieję, że - jeśli będę powtarzała magiczne „om” - radość ducha i pozytywna energia same przybędą. Jakież było moje zdziwienie, gdy nad ranem, zamiast zadowolenia z życia, przybył okropny kac!



Około południa wygrzebałam się z łóżka i właśnie wtedy przypomniałam sobie o wielkim wydarzeniu, które optymistycznie nastraja miliony Polaków! Tak, oglądanie meczu powinno poprawić mi humor. Zeszłam szybko do sklepu po kilka Tyskich... Jak powtarzał mój znajomy: kibicowanie bez dobrego piwa jest jak niedziela bez odpoczynku. Przygotowana do terapii, postanowiłam zrelaksować się przed tak ważnym wydarzeniem. Zapaliłam papierosa i już miałam włączyć telewizor, gdy okazało się, że ten cholerny pilot po raz setny gdzieś się zapodział! Tyle razy obiecywałam sobie, że nie będę więcej sypiać z pilotami!



Po burzliwych poszukiwaniach odnalazłam wreszcie mojego jedynego kochanka i zaczęło się... Wprawdzie nie przepadam za piłką nożną, jednak skoro cała Polska odczuwa pozytywne emocje, czekając na to wydarzenie, czemu miałabym być gorsza? Po godzinie wpatrywania się w szklany ekran rozbolała mnie głowa...



Zamiast pozytywnych wibracji, z sąsiednich mieszkań dolatywały do mnie wulgaryzmy, o istnieniu których nie miałam pojęcia. Już miałam dać sobie spokój z tą, nie przynoszącą rezultatów terapią, gdy dostrzegłam jeden pozytywny aspekt całego meczu! Zdecydowanie poprawił mi się nastrój! Nie miałam pojęcia, że końcówka meczu jest tak obfita w atrakcje wizualne. Chłopcy z obu drużyn paradowali półnago, co wydało mi się na tyle ciekawe, że nabrałam chęci do życia. Już zaplanowałam kolejną terapię – tym razem zaprosiłam przyjaciółki i zamówiłam podwójną ilość piwa! Potem zajmę się pisaniem o radosnych wakacjach. Niekoniecznie w Korei.


poprzednia
- [1] -


Zobacz też:

Publicystyka - Baby-sitter powaitała na managera? Dokładnie! Baby-sitter powaitała na managera? Dokładnie! Anglicyzmy, amerykanizmy, germanizmy, galicyzmy... Polszczyzna naszpikowana jest przeróżnymi zapożyczeniami z różnych języków już od wielu, wielu lat. Używamy ich zarówno w mowie potocznej więcej...
Publicystyka - Lansowanie cichą nocą Lansowanie cichą nocą Lansowanie swej osoby i zabieganie o głosy wyborców w nieodpartym parciu do władzy przybiera dziś dziwne nieraz formy, ale sposoby autolansu uparcie faworyzowane przez pewnego radnego z Mazowsza przekraczają więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
VanTom2011-12-29 11:28:53
avatar
Teks mdły, gdyby nie wątki humorystyczne z pilotem, powiedziałbym nudny. Zabrakło mi wgłębienia się w temat, a drążenie nieistotnego. Za mało satyryczny. Zabieram tylko humor. Pozdrawiam VanTom
odpowiedz
koala2011-12-29 11:28:53
avatar
Napisz, co myślisz o tym tekście...
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów