Virginia Woolf: Jak czytać książkę?

granice_pl
« powrót

Publicystyka - Obrazek

Jak czerpać przyjemność z czytania? Co mogą nam dać książki, a co my możemy ofiarować literaturze? Po co czytamy i czy mamy prawo oceniać przeczytane książki? Na te pytania kilkadziesiąt lat temu odpowiedziała Virginia Woolf pisarka i feministka, jedna z czołowych postaci literatury modernistycznej XX wieku, autorka między innymi Pani Dalloway, Fal, Lat i Pokoju Jakuba, postać, która zainspirowała Michaela Cunninghama do napisania powieści Godziny, a Stephena Daldry do nakręcenia filmu na podstawie tej książki. Co dzisiaj możemy wynieść z jej eseju?

Na początku chcę wyjaśnić znak zapytania na końcu tytułu. Nawet gdybym potrafiła sobie odpowiedzieć na postawione pytanie, ta odpowiedź dotyczyłaby tylko mnie, nie ciebie. Jedyna rada, jaką człowiek może dać drugiemu człowiekowi na temat czytania, to nieprzyjmowanie rad, podążanie za własnym instynktem, używanie własnego rozsądku, formowanie własnych wniosków. Jeżeli się zgadzamy co do tego, czuję na tyle dużą swobodę, że mogę się podzielić kilkoma pomysłami i sugestiami, ponieważ wiem, że nie pozwolisz, aby ograniczyły twoją niezależność, która stanowi największą wartość, jaką czytelnik może posiadać. Koniec końców, jakimi prawami możemy obciążyć książki? Bitwa pod Waterloo rozegrała się konkretnego dnia; ale czy „Hamlet” to lepsza sztuka niż „Król Lear”? Nikt nie może tego określić. Każdy musi sam zdecydować. Gdybyśmy dopuścili do naszych bibliotek autorytety, jak opierzone i jak efektownych tog by nie miały, i pozwolili im, aby decydowały o tym, jak mamy czytać, co mamy czytać, jaką przypisywać temu wartość, zniszczylibyśmy ducha wolności, którym przecież oddychają te świątynie książki. W każdym innymi miejscu możemy być krępowani przez prawa i reguły – tutaj nie ma żadnych.

Jak czerpać przyjemność z czytania?


Aby jednak cieszyć się wolnością, wybaczcie frazes, musimy oczywiście mieć kontrolę nad sobą. Nie wolno nam trwonić naszych mocy, w sposób bezradny i ignorancki spryskując połowę posiadłości tylko po to, żeby podlać jeden krzew róży; musimy nad nimi pracować, mocno i dokładnie, w tym właśnie miejscu. To jedna z pierwszych trudności, jakie napotykamy w bibliotece. Czym jest „to właśnie miejsce”? Może się wydawać jedynie konglomeratem konfuzji. Wiersze i powieści, historie i wspomnienia, słowniki i niebieskie księgi; książki napisane we wszystkich językach przez mężczyzn i kobiety o różnych charakterach, różnych kolorach skóry, różnym wieku – wszystkie się rozpychają na jednej półce. A na zewnątrz ryczy osioł, kobiety plotkują przy pompie, źrebięcia galopują przez pole. Gdzie powinniśmy rozpocząć? Jak mamy ustalić porządek w tym chaosie i odnaleźć w ten sposób najgłębszą i najszerszą przyjemność z tego, co czytamy?

Co książki mogą nam dać?


Łatwo jest powiedzieć, że skoro książki dzielimy na różne kategorie – prozę, biografie czy poezję – powinniśmy zachować tę osobność i brać z każdej to, co powinna nam dać. Niewielu ludzi jednak pyta właśnie o to, co książki mogą nam dać. Zwykle podchodzimy do książek z zamglonym, podzielonym umysłem, od prozy wymagając prawdy, od poezji fałszu, od biografii pochlebstw, a od książki historycznej, aby egzekwowała nasze własne uprzedzenia. Gdyby podczas lektury udało nam się zapomnieć o wszystkich takich uprzedzeniach, byłby to dobry początek. Nie dyktuj autorowi; staraj się w niego wcielić. Bądź jego kolegą i wspólnikiem. Jeżeli będziesz się trzymać na uboczu, będziesz mieć zastrzeżenia i będziesz krytykować, uniemożliwisz sobie wyciągnięcie pełnej wartości z tego co czytasz. Jeżeli jednak otworzysz umysł tak szeroko, jak to tylko możliwe, ślady niemal niezauważalnej finezji, od pierwszych zdań doprowadzą cię do człowieka jak żaden inny. Zapoznaj się z tym, a wkrótce zobaczysz, że autor daje ci – albo próbuje dać – coś znacznie bardziej określonego. Trzydzieści dwa rozdziały powieści – jeżeli pomyślimy, jak czytać powieść – są próbą stworzenia czegoś tak uformowanego i opanowanego jak budynek: ale słów nie czuć tak jak cegieł; czytanie to dłuższy i bardziej skomplikowany proces niż widzenie. Być może najkrótszą drogą do zrozumienia tego, czym jest powieść, nie jest czytanie, lecz pisanie; własne doświadczenie z niebezpieczeństwami i trudnościami, jakie stwarzają słowa. Wspomnij wtedy jakieś wydarzenie, które zapadło ci w pamięć – być może to, jak na rogu ulicy minąłeś dwie rozmawiające osoby. Jak drzewo się zatrzęsło; światło zatańczyło. Ton rozmowy był zabawny, ale jednocześnie tragiczny; cała wizja, cała koncepcja, wydawała się zawarta w tym momencie.


Kiedy jednak spróbujesz to zrekonstruować przy użyciu słów, zauważysz, że ta sytuacja rozpada się na tysiące różnych impresji. Niektóre trzeba tłumić; inne podkreślać; w trakcie tego procesu prawdopodobnie zabraknie ci tchu na opisanie samej emocji. I wtedy przenieś się ze swoich mglistych, zaśmieconych stron na strony wielkich powieściopisarzy takich, jak Defoe, Jane Austen czy Hardy. Będziesz w stanie bardziej docenić ich kunszt. To nie tylko obecność innej osoby - Defoe, Jane Austen lub Thomasa Hardy’ego - ale też zupełnie inny świat. W książce o Robinsonie Crusoe z trudem pokonujemy drogę; kłopot po kłopocie. O ile jednak wolne powietrze i przygoda znaczą wszystko dla Defoe, o tyle nie znaczą nic dla Jane Austen. U niej liczy się salon, rozmawiający ludzie i odbicia tych rozmów, które ukazują ich charaktery. I kiedy oswoimy się już z tym salonem i jego odbiciami, przechodzimy do Hardy’ego, i znowu wszystko się zmienia. Wokół nas pojawiają się wrzosowiska, a nad głowami gwiazdy. Eksponowana jest druga strona umysłu – ta ciemna, która przychodzi w osamotnieniu, przeciwieństwo jasnej, ujawniającej się w towarzystwie. Nie nawiązujemy relacji z ludźmi, tylko z naturą i przeznaczeniem. I mimo że te wszystkie światy się różnią, każdy z nich jest spójny. Ich twórcy z uwagą obserwują prawa ich własnych perspektyw i jak bardzo by nas nie obciążali, nigdy nam nie namieszają w głowach, co często czynią mniej istotni powieściopisarze, przedstawiając w jednej książce dwa różne rodzaje rzeczywistości. Przejście od jednego wielkiego powieściopisarza do drugiego – od Jane Austen do Hardy’ego, od Peacocka do Trollope’a, od Scotta do Meredith – jest więc zakrętem i wykorzenieniem; to bycie na jednej drodze i nagłe przerzucenie na inną. Czytanie powieści to trudna i złożona sztuka. Musisz nie tylko połapać się w genialnej percepcji, ale i mieć rozwiniętą wyobraźnię, wtedy skorzystasz z tego wszystko, co powieściopisarz – wielki artysta – ci oferuje.

Sztuka czy nie sztuka?


Rzut oka na heterogeniczne towarzystwo na półce pokaże ci jednak, że pisarze bardzo rzadko są owymi „wielkimi artystami”; znacznie częściej książka w ogóle nie ociera się o sztukę. Przykładowo, biografie i autobiografie, przybliżające życiorysy wielkich ludzi, ludzi od dawna nieżyjących i zapomnianych, stoją okładka w okładkę z powieściami i poematami – czy nie powinniśmy ich czytać z tego powodu, że nie są „sztuką”? Czy może powinniśmy je czytać, ale w inny sposób, z innym nastawieniem? Czy powinniśmy je czytać, aby zaspokoić ciekawość, która czasami potrafi nami zawładnąć, gdy wieczorem siedzimy przed domem, gdy palą się światła, gdy nie zaciągnęliśmy jeszcze żaluzji i gdy każde piętro domu ukazuje nam inną część


poprzednia
- [1] [2] [3] [4] -


Zobacz też:

Publicystyka - Cesarzowa, kochanka, reformatorka. Katarzyna Wielka Cesarzowa, kochanka, reformatorka. Katarzyna Wielka Była majestatyczną postacią epoki monarchii. Jedyną kobietą na europejskim tronie, którą można z nią porównać, była królowa Anglii Elżbieta I. W dziejach Rosji ona i Piotr Wielki górują więcej...
Publicystyka - Zamach majowy w oczach sowieckiej dyplomacji Zamach majowy w oczach sowieckiej dyplomacji 12 maja 1926 rozpoczął się w Polsce przewrót majowy, przeprowadzony pod przywództwem marszałka Józefa Piłsudskiego. Po bezowocnej rozmowie Piłsudskiego z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
azetka792013-06-12 15:51:26
avatar
Oceniać mamy prawo... czytać mamy prawo... żyć mamy prawo...
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów