Zawsze myśl...

kapitalny
« powrót

ZAWSZE MYŚL... W jednym z lokalnych czasopism ukazały się rady i uwagi dotyczące tzw. „pozytywnego myślenia”,w oparciu o książkę Dawida J. Schwartza, pt.: „ Pozytywne myślenie drogą do sukcesu”. Zapoznając się z umieszczonymi tam zaleceniami proponowanymi przez tegoż autora, chciałbym się podzielić kilkoma refleksjami związanymi z postulatem „pozytywnego myślenia”. Otóż jeden z amerykańskich autorów W.Kilpatrick w książce pt.: „ Psychologiczne uwiedzenie” na temat wyżej wymienionego postulatu, tak między innymi pisze: „[...] literatura z zakresu psychologii popularnej to prawie wyłącznie literatura dotycząca pozytywnego myślenia, posuniętego do skrajności. Przeczytajcie kilka tytułów z dziedziny psychologii popularnej, a przekonacie się, jakie cuda są możliwe. Czy chciałbyś się wyleczyć z raka? Zapobiegać katastrofom lotniczym? Żyć wiecznie? Wszystko to, jak się dowiecie, można osiągnąć siłą umysłu [...]”. ( W. Kilpatrick, Psychologiczne uwiedzenie, Poznań 1997, s.51). I dalej: „[...] Nasze społeczeństwo jest prawie przekonane o wyższości rzeczywistości subiektywnej nad obiektywną. Zwróćmy uwagę na to nieustanne paplanie o dochodzeniu do własnej prawdy i nie narzucaniu innym swoich wartości, jak gdyby prawda i wartości były czysto osobistymi wytworami, nie mającymi nic wspólnego z tym, co znajduje się poza nami. Uważa się dziś, że prawda to coś, dzięki czemu czujemy się lepiej[...]” ( tamże s. 53-54). Jak wynika z powyższego cytatu dzisiejsza „psychologia popularna” sugeruje człowiekowi, iż to nie zachowania, czy więzi międzyludzkie decydują o naszym losie, ale wyłącznie nasze sposoby myślenia, w których ludzkiemu umysłowi przypisywana jest moc stwarzania rzeczywistości. Zatem warto było by zastanowić się, czy gloryfikowane zasady pozytywnego myślenia traktowane jako priorytet postrzegania świata nie powodują żadnych skutków ubocznych? I czy faktycznie, szczęście jest możliwe do osiągnięcia po przez stosowanie się do zasad proponowanych w książce Dawida J. Schwartza? Szukając odpowiedzi na te pytania natknąłem się na bardzo interesujące uwagi i refleksje zawarte w książce Ks. Marka Dziewieckiego, które mogły by po części odpowiedzieć na powyższe zagadnienia problematyczne. W publikacji książkowej pt.: „ Wychowanie w dobie ponowoczesności”, wyżej wymieniony autor dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat zagrożeń płynących z priorytetowego traktowania pozytywnego myślenia. Oto co pisze ten, psycholog i duszpasterz, adiunkt Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, specjalista w dziedzinie profilaktyki i terapii uzależnień: „[...] Naiwni wychowawcy uczynili z „pozytywnego myślenia” rodzaj magicznego panaceum na wszelkie trudności człowieka i przypisali mu cudotwórczą wręcz moc. Ich recepta na wychowanie i szczęście jest wyjątkowo prosta: człowiek powinien myśleć pozytywnie o samym sobie, o innych ludziach, o świecie, o poszczególnych wydarzeniach i sytuacjach, a wtedy będzie szczęśliwy i poradzi sobie z każdą trudnością. Gdyby tak łatwo można było osiągnąć szczęście, to wszyscy ludzie byliby szczęśliwi. Mamy tutaj do czynienia z ucieczką od obiektywnych uwarunkowań, wymagań i trudności, którym podlega człowiek. Postulat „pozytywnego myślenia” oznacza ostatecznie rezygnację z myślenia realistycznego oraz regres do typowego w okresie dzieciństwa myślenia życzeniowego i magicznego. Tego typu naiwna recepta na osiągnięcie szczęścia bywa jednak bezkrytycznie akceptowana przez wielu, głównie z tego względu, że nie stawia ona niemal żadnych wymagań. Jest przecież łatwiej pozytywnie myśleć, niż pozytywnie postępować[...]”( Ks. M. Dziewiedzki, Wychowanie w dobie ponowoczesności, Kielce 2002, s. 171). Zadajmy więc sobie pytanie, czy nie nastąpiło pewne przewartościowanie ludzkiego myślenia? Czy nie mamy dziś do czynienia z absolutyzacją subiektywizmu i relatywizmu? W drugiej połowie XX wieku zakończyła się epoka modernizmu, charakteryzująca się racjonalnością i naukowością w obiektywnym poznaniu rzeczywistości. Epoka ta przeciwstawiała subiektywizm poszczególnego człowieka, obiektywnej rzeczywistości, w której żyjemy. Nowoczesność charakteryzowało intersubiektywne poszukiwanie odpowiedzi na pytania niezwykle istotne, takie jak: Na ile człowiek potrafi obiektywnie poznać i zrozumieć rzeczywistość? W jaki sposób powinien postępować? Do czego powinien ostatecznie zmierzać? Dziś w epoce postmodernizmu aksjomaty poprzedniej epoki zwanej modernizmem lub nowoczesnością zostały zanegowane w niektórych dziedzinach. Oto co pisze na ten temat Ks. M. Dziewiecki: „ [...] rozumienie subiektywności człowieka jako osobistego przeżywania i poszukiwania obiektywnej rzeczywistości zostało gruntownie zanegowane w ponowoczesności. W konsekwencji znajdujemy się obecnie na rozdrożu, gdyż w wielu wymiarach życia ( np. w wymiarze społecznym, politycznym, ekonomicznym) obowiązuje nadal zasada obiektywnej racjonalności myślenia i faktycznej skuteczności działania, ale w wymiarze życia osobistego, rodzinnego i obyczajowego, w dziedzinie hierarchii wartości, w dziedzinie literatury i sztuki zaczyna dominować absolutyzowanie ludzkiej subiektywności oraz jednostkowej „wolności od” wszystkiego i od wszystkich. W sposób najbardziej skrajny tendencja ta podkreślana jest we współczesnych naukach o człowieku (psychologia, pedagogika, antropologia, etyka). Przykładem klasycznym są w tym względzie dominujące nurty psychologii humanistycznej, inspirowane poglądami C. Rogersa, według którego człowiek jest wewnętrznie dobry, harmonijny i bezkonfliktowy, a w konsekwencji jest sam dla siebie rodzajem boga, który spontanicznie się rozwija, który jest dobrym sędzią we własnej sprawie i którego subiektywne przekonania, przeżycia emocjonalne czy dążenia są zawsze słuszne i godne realizacji. W konsekwencji subiektywność danego człowieka, jego indywidualne „ja” staje się najwyższą, wręcz jedyną normą myślenia, postępowania i nadawania sensu własnemu życiu, w perspektywie ponowoczesności dany człowiek nie musi- a nawet nie powinien- kierować się obserwacją obiektywnych faktów i uwarunkowań, ani też dokonywać logicznych analiz własnego postępowania[...]”. Konkludując, uważam, że pozytywne myślenie jest dzisiejszemu człowiekowi niezwykle potrzebne, pod warunkiem, że myślenie to nie będzie oderwane od kontekstu- jak pisze Ks. Dziewiecki- kierowania się obiektywnymi faktami i uwarunkowaniami i logicznych analiz własnego postępowania. RAFAŁ KASPRZYK


poprzednia
- [1] -


Zobacz też:

Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
Sarna2007-08-12 22:12:31
avatar
szłowiek od zarania uważał juz siebie za istotę rozumną i myślącą...i nic tego nie zmieniło. Nadal jest tak. że nie potrafimy poddać się naciskowi, nie dopuszczamy do siebie naszych ułomności ...jesteśmy iidealni...i wolni...wolność przede wszystkim, analiza własnego postępowania raczej jest nam obca...dążymy do zdobycia wiedzy, chcemy być i mieć i zdobywamy, osiągamy zamierzony cel i sięgamy po więcej, Pozytywne myślenie ...dodaje nam sił w tej drodze do zdobycia "wszystkiego". Niestety, w tym pędzie, nie zauważamy najistotniejszych rzeczy, które nas otaczają...a szkoda.
odpowiedz
Rymika2007-08-12 22:12:31
avatar
zależy, jaki prospekt się obierze. jednak wszystko jest ściśle ze sobą powiązane - więzi ludzkie, zachowania innych też są istotne. ameryki teraz nie odkryłam, wiem.
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów