Zbadać wszystko. Portret Umberto Eco

Sławomir Krempa
« powrót

Publicystyka - Obrazek

Jego nazwisko stanowi akronim łacińskiego określenia "dar niebios". Pisząc pracę poświęconą filozofii świętego Tomasza z Akwinu, stracił wiarę. Miał zostać prawnikiem, a tymczasem stworzył własną, unikalną teorię wytwarzania znaków, współtworząc podstawy nauki, nazywanej dziś semiologią. Mawiał, że to właśnie on stworzył Dana Browna.  Zabrał czytelników na Sześć spacerów po lesie fikcji, rozpalił Tajemniczy płomień królowej Loany, stworzył metafizyczny kryminał rozgrywający się w średniowiecznym klasztorze, poruszył Wahadło Foucaulta, przebywał na Wyspie Dnia Poprzedniego i wraz z Baudolinem opowiedział Historię krain i miejsc legendarnych Królestwo Księdza Jana. Dziś świat żegna Umberto Eco - wybitnego naukowca i świetnego pisarza. Nim go jednak pożegnamy, przyjrzyjmy się bliżej jego twórczości, która nie ogranicza się tylko do Imienia róży czy najnowszych bestsellerów. 

Każdy skomplikowany proces ma proste rozwiązanie i jest ono błędne


Wahadło Foucaulta



Był rok 1980. Na szczytach światowych list bestsellerów królowały List do Rebeki Kena Folleta, Tożsamość Bourne’a Roberta Ludluma i Kongo Michaela Crichtona. Tymczasem we Włoszechukazała się napisana przez zupełnie nieznanego osobom spoza świata naukowego autora książka. Publikacja stanowiąca - jak podkreślał sam pisarz - historię ksiąg, nie zaś codziennych strapień. Publikacja nawiązująca do myśli takich filozofów, jak św. Tomasz z Akwinu czy Roger Bacon. Licząca kilkaset stron powieść szybko zdeklasowała konkurentów we Włoszech, a potem w każdym niemal kraju, w którym się ukazywała. Jak podkreślała w książce Czytanie wzbronione Dubravka Ugresić, na plażach całego świata rzadziej widziano wtedy osoby czytające romanse niż czytelników tej właśnie książki. We Włoszech sprzedano ponad 2 miliony egzemplarzy, na całym świecie - według różnych źródeł - co najmniej 10-15 milionów, a jej popularność jedynie dopełnił film z Seanem Connerym w roli głównej. Oczywiście książką tą było Imię róży Umberta Eco - naukowca, którego zapowiadany jako krótkotrwały romans z powieściopisarstwem przekształcił się w miłość na całe życie.



Kształtujemy się na odpadkach mądrości


Wahadło Foucaulta



Umberto Eco urodził się 5 stycznia 1932 roku w niewielkiej, prowincjonalnej Alessandrii we Włoszech. Interesujące jest już samo pochodzenie jego nazwiska - dziadek pisarza był bowiem dzieckiem porzuconym, któremu nadano nazwisko stanowiące akronim łacińskiego określenia ex caelis oblatus - dar niebios. Czy można się więc dziwić zamiłowaniu pisarza do średniowiecza i jego decyzji o studiowaniu filozofii i literatury? Ojciec - księgowy, wcielony później do włoskiego wojska (echa tych wydarzeń i zamiłowania Eco do komiksów, jak również jego pierwszych literackich przygód odnajdujemy w powieści Tajemniczy płomień królowej Loany) chciał dla pisarza zupełnie innej przyszłości - marzył, by jego syn został prawnikiem.


Tymczasem Eco zajął się myślą świętego Tomasza z Akwinu. Jemu poświęcił swą pracę doktorską, jemu poświęcona była pierwsza ważna książka Eco - Il problema estetico in San Tommaso(Estetyka u świętego Tomasza). Postawił w niej wówczas bardzo ryzykowną tezę jakoby Tomasz z Akwinu - filozof bardzo surowy, cnotliwy i ogromnie pobożny - poruszał temat przyjemności estetycznej. Biograf Eco, Daniel Salvatore Schiffer, jako pierwszą ważną fazę jego twórczości wskazuje właśnie fazę estetyczną, z którą połączona była przemiana światopoglądu samego naukowca. Przystąpiłem do badań w 1952 roku z nastawieniem duchowym, które nakazywało mi utożsamiać się z religijnym światem Tomasza z Akwinu, natomiast teraz minęło już mnóstwo czasu, odkąd rozliczyłem się z metafizyką tomistyczną i religijnym spojrzeniem na całą kwestię - pisze sam Eco w poprawionym wydaniu swej pierwszej książki. - Osobliwy jest jednak fakt, że rozliczenie mogło dokonać się właśnie tylko poprzez dociekania nad estetyką tomistyczną - tak powściągliwie Eco podsumowuje okres kryzysu wiary, jaki przechodził w latach pięćdziesiątych.



Jedną z najważniejszych cech uczciwego człowieka jest opór wobec religii, która nakazuje nam nienawidzić najpiękniejszej rzeczy, jaka jest nam przeznaczona - życia.



Tak mówił wiele lat później autor Imienia róży. Nie, Eco nie był ateistą. Nie sądzę, by istnieli prawdziwi ateiści - powie wiele lat później. - Powiedzmy, że jeżeli inni powieściopisarze mają kłopot z Bogiem, w moim przypadku to raczej Bóg ma kłopot ze mną. To oczywiście żart. Chciałbym się jednak wytłumaczyć. Byłem katolikiem i straciłem wiarę, ale przy przechodzeniu od niewiary w Boga do stwierdzenia, że Boga nie ma, pojawia się głębokie zahamowanie. Chodzi o rodzaj głębokiego zahamowania wobec takiego bluźnierstwa. Lepiej żyć tak, jakby Boga nie było. To warunek moralności absolutnej, kantowskiej. (…) Gdybyśmy wiedzieli, że Bóg istnieje albo nie istnieje, nie byłoby ani filozofii, ani teologii.


Być może właśnie dlatego Eco, choć był agnostykiem, znalazł płaszczyznę porozumienia z kardynałem Carlo Marią Martinim. Efektem ich dysputy jest znakomita publikacja W co wierzy ten, kto nie wierzy.




Semiotyka to dyscyplina badająca wszystko, czego można użyć, by powiedzieć nieprawdę. Jeśli coś nie może być użyte do powiedzenia nieprawdy, nie może być również użyte do powiedzenia prawdy, a tak naprawdę to nie może być użyte do powiedzenia czegokolwiek.



W latach 1956-1964 Eco pracował jako redaktor kulturalny dla RAI (Radiotelevisione Italiana) i wykładał na uniwersytecie w Turynie. W 1959 roku został konsultantem w wydawnictwie Bompiani i ostatecznie zaczęły kształtować się jego poglądy jako semiologa. Eco zwrócił się również w stronę twórczości Joyce’a. To jemu poświęcił kardynalną swą publikację naukową - Dzieło otwarte, dopatrując się w twórczości autora Finneganów trenu głębokiego zakorzenienia w… średniowieczu. Za sprawą tej publikacji Eco, pisząc o estetyce, wyznawcza zarazem kierunki rozwoju współczesnej semiologii (najprościej mówiąc: nauki stawiającej w centrum zainteresowania znak i jego wartości). Dzieło sztuki jest przekazem z istoty swej nieokreślonym, wielokrotnością znaczeń, które współżyją w jednym oznaczniku. Tezy, że cecha ta jest właściwością każdego dzieła sztuki, próbuję dowieść - pisze Eco już w przedmowie. I dodaje: Artysta tworząc wie, że poprzez przedmiot strukturalizuje przesłanie: nie może ignorować faktu, że pracuje dla odbiorcy. Wie, że ten odbiorca zinterpretuje przedmiot-przesłanie wykorzystując wszystkie te niejednoznaczności, ale wcale nie czuje się przez to mniej odpowiedzialny za ten łańcuch komunikacyjny. Wskutek tego każda jasno określona poetyka jest już, jako projekt operacyjny, projektem komunikacji, jest projektem co do przedmiotu i jego skutków. Poetyka - to również spojrzenie nowe jak na owe czasy - to według Eco projekt ukształtowania i ustrukturalizowania dzieła.



Książki to ubezpieczenie na życie, maleńka antycypacja nieśmiertelności. Raczej wsteczna (niestety!), niż spoglądająca w przyszłość. Ale nie można mieć wszystkiego i to od razu.


Drugie zapiski na pudełku od zapałek



Eco nigdy tak naprawdę nie porzucił estetyki. To do tego nurtu w jego badaniach zakwalifikować takie prace jak Historia piękna (projekt, który miał być pierwotnie wyłącznie opracowaniem cyfrowym, a ostatecznie wydany został również w formie książkowej) i Historia brzydoty czy Sztuka i piękno w średniowieczu. Jednak z czasem coraz mocniej zwracał się Eco w stronę semiologii w sensie właściwym. To właśnie dlatego Nieobecna struktura nosi podtytuł wstęp do badań semiotycznych. W Dziele otwartym


poprzednia
- [1] [2] [3] -


Zobacz też:

Publicystyka - Harper Lee. Jane Austen z południowej Alabamy Harper Lee. Jane Austen z południowej Alabamy Nie była wcieleniem "grzecznej dziewczynki". Jako dziecko przyjaźniła się z Trumanem Capote, który uwiecznił ją w swoich powieściach. Zamiast studiować prawo, wolała pisać książki i zgłębiać naturę więcej...
Publicystyka - Kisielewscy. Zawsze pod prąd Kisielewscy. Zawsze pod prąd Historia rodu Kisielewskich to opowieść od Daniela Floriana Marcina Kisielewskiego z Łapczycy, męża księżnej, ekscentrycznego lekkoducha, który uwiedziony ideami Jana Jakuba Rousseau odmówił swoim więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
agatrzes2016-02-23 09:35:54
avatar
Aż trudno uwierzyć, że odszedł
odpowiedz
martucha1802016-02-23 09:35:54
avatar
Cytat o oporze wobec religii lekko mną wstrząsnął... swoją prawdą.
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów