Biografia Heleny Mniszkówny. Trędowata literackiej Warszawy

Adrianna Michalewska
« powrót

Publicystyka - Obrazek

Co decyduje o wartości literatury? Nakład, popularność, liczba wznowień? A może jedynie nagrody, przyznawane przez zacnych krytyków? Ktoś powie: krytycy ocenią wartość książki, ale to czytelnicy ją kupią, oni decydują o jej popularności. Książka żyje tak długo, jak długo jest czytana, jak długo istnieje w świadomości ludzi. Jeśli przyjmiemy takie kryterium, to bez wątpienia powieści Heleny Mniszkówny mogą liczyć na nieśmiertelność.

Urodziła się w majątku ziemskim na Wołyniu. Nie była zubożałą szlachcianką jak jej bohaterka Stefania Rudecka, ale daleko jej było do Melanii Barskiej, innej postaci z Trędowatej. Urocza, wykształcona, jak przystało na pannę z dobrego domu, prowadziła konwersacje w czterech językach i rozczytywała się w literaturze. Nadmiernie emocjonalna, serdeczna, pełna uroku młoda Mniszkówna kochała powieści Henryka Sienkiewicza. Czuła się Heleną Kurcewiczówną, piękną, czarnobrewą, kochającą mocno i wytrwale. Miłość i literatura stworzyły postać, która oparła się wszystkiemu. Pokonała zabory, dwie wojny światowe, czasy stalinowskie i miażdżącą krytykę literacką, a także modelową wręcz nieprzychylność koleżanek po piórze. Do dziś hasło Trędowata wywołuje bądź to westchnienie, bądź to ironiczne uśmieszki.


Miała zaledwie dwadzieścia pięć lat, gdy została wdową. Pobyt na Litwie pozostawił w jej pamięci świat historie z wyższych sfer, bogatych ludzi, próżnujących, zabawiających się w miłość i miłostki. Była wciąż młoda, zapatrzona w otaczający ją świat, żyjąca postaciami wyjętymi z Trylogii. Jej świat nadal kręcił się wokół miłości, a raczej miłosnych podchodów, romansów, uczuć zawartych we flirtach, dwuznacznych spojrzeniach i przeciwnościach losu, uniemożliwiających sfinalizowanie szczęścia. Te nieustanne gry buzowały w jej głowie, domagały się ujścia, zatem chwyciła za pióro i rozpoczęła swoją wielką literacką przygodę.





Gdy słońce wypływa całą tarczą na błękit nieba, wszystko milknie, inne głosy panoszą się, tłumiąc świergoty i rozpraszając ptasie wiece. Nie można już śpiewać nad ściętymi snopkami, bo ostry zgrzyt sierpów kładzie koniec marzeniom. Jeszcze większe przerażenie wzbudzają groźne machiny, sunące na nieszczęsne łany. Z daleka je słychać. Okropne skrzydła, spiętrzone na grzbietach, hurkot i trzask oznajmiają zbliżanie się tych potworów, ciągnionych przez konie. Machiny wchodzą na łany i rozpoczynają dzieło śmierci.





mniszkownaHelena Mniszkówna nie miała doświadczenia, nie była literatem, sama szukała inspiracji. Czuła, że potrafi stworzyć opowieść, a raczej szereg historii o miłości, które zachwycą świat. Nie minęło sześć lat, a wydała swoją pierwszą i najważniejszą powieść. Zanim do tego doszło, książka została przedstawiona Bolesławowi Prusowi, który dostrzegł w tej historii potencjał, szanse na bestseller. Choć krytyka literacka w osobie Wiktora Gomulickiego (pracował dla „Muchy”, „Kuriera Codziennego”, „Kuriera Warszawskiego”, popularyzował twórczość Cypriana Kamila Norwida, Adama Mickiewicza, przekładał Baudelaire'a) przyjęła Trędowatą raczej chłodno, jeśli nie lodowato, czytelnicy byli innego zdania.



Literatura popularna z prawdziwego zdarzenia


W czasach, gdy kino dopiero raczkowało, literatura popularna doskonale funkcjonowała jako miernik społecznych potrzeb w zakresie rozrywki masowej. To, co zaliczamy do kultury masowej, można definiować różnorako. W przypadku literatury często stosowane jest kryterium oparte na rozmiarach dystrybucji. W obszarze kultury masowej mamy kulturę popularną, a zatem także literaturę popularną. Jeżeli przyjąć, że duże nakłady i poczytność stanowią jeden z elementów dystynktywnych zjawiska, wówczas pozostaje zastanowić się, czy w obrębie literatury popularnej mamy do czynienia z jakimiś cechami świadczącymi o wybitności i czy to pojęcie dotyczy nowatorstwa, czy raczej szczególnie umiejętnego zastosowania wyznaczników poetyki gatunkowej.





Każdy prządzie złote nici marzeń na kołowrotku własnej imaginacji, umyślnie cierpiąc na daltonizm by nie ujrzeć szarzej przędzy rzeczywistości.





Zdarza się, że czynniki te występują równocześnie, a duże nakłady nie są efektem miałkości dzieła i z tego powodu znacznej jego poczytności, ponieważ nie wymagają od odbiorcy szczególnych umiejętności odczytywania tekstu. „Chimera” Przesmyckiego na początku XX w. potępiała nadawanie literaturze funkcji społecznej, mającej na celu upowszechnianie czytelnictwa, a więc zachęcanie do literatury o niewielkiej wartości estetycznej. Przy tak dużym poziomie analfabetyzmu w Polsce przedwojennej zainteresowanie ludności wydawnictwami nie opiniotwórczymi, lecz raczej nastawionymi na rozrywkę było zrozumiałe. Aby móc kształtować gust literacki, należało najpierw nauczyć ludzi czytać. Rozsmakowani w dobrej literaturze, mieli szansę na jakiekolwiek wybory.



Elitarność kontra egalitarność


I tak największe nakłady notowano w wydawnictwach tzw. zeszytowych, które obejmowały opowiadania kryminalne i romanse oraz niezwykle popularne w tamtych czasach senniki. W 1924 r. wydano 3 mln egz. w wydawnictwach dzisiaj określanych jako brukowe. Warto dodać, że czasopismo nie będące opiniotwórczym pismem literackim, czyli „Tygodnik Ilustrowany”, dostarczało odbiorcom obecną klasykę literatury pięknej, czyli najlepsze powieści Prusa, Żeromskiego i Reymonta, a „Słowo” zasłużyło się jako promotor Trylogii Sienkiewicza.


Znamienne jest to, że dwudziestolecie międzywojenne przy dość znacznym upośledzeniu kulturowym większości Polaków, charakteryzowało się ekskluzywizmem elit intelektualnych. Rozwarstwienie było olbrzymie i należało je zahamować, a stopniowo także niwelować. Pomimo niezadowolenia środowiska „Chimery” olbrzymia liczba czasopism i powieści tzw. kuchennych schodów oraz dorożek stała się przepustką do popularyzacji czytelnictwa w kraju.





A tęsknota to jakby wielka chmura rozmaitych odcieni uczuć... to wielka czara pierwiastków rozmaitych wrażeń... to gołąb pocztowy miłości... W tęsknocie są uczucia ciche, słodkie, są nieme, lecz tkliwe rozrzewnienia, jak zawsze jakiś pyłek żalu, odrobina goryczy i skarga. Gdy się tęskni, różnorodność wrażeń jest tak wielka, że się samemu nie wie, co nam jest, bo można być jednocześnie i wesołym, i smutnym, i tkliwym, i szorstkim, a wszystko się zamyka w jednym słowie - tęsknota!





mniszkownaPodobną sytuację zastano po II wojnie światowej. Kultura masowa została sprowadzona do funkcji rozrywkowych i ideologicznych. Poza tym, w latach 50. nowi potencjalni odbiorcy poszukiwali w utworach nie tylko rozrywki, ale swego rodzaju przewodnictwa po kulturze i świecie. Warto przypomnieć, że zmiany społeczne: wielka migracja ludności wiejskiej do miast, rozwój techniczny i postęp w wielu dziedzinach, postawiły znaczną grupę Polaków przed „nowym", którego dotychczas nie mieli szans doświadczyć. Świat pokazywany w literaturze mógł stać się lustrem, w którym postrzegali swoje problemy, a co więcej, znajdowali ich rozwiązanie.


Rolę oprowadzającego po świecie przyjęły na siebie powieści. Jak pisze Kłoskowska, zapewne nie jeden raz literatura stała się zbiorem porad stosowanych w sytuacjach osobistych. Stąd zrozumiała jest popularność powieści pozytywistycznych i stosunkowo wysokie nakłady. Pisze Antonina Kłoskowska: W okresie do 1956 r. wydano u nas 8 800 000 egzemplarzy dzieł Sienkiewicza, 8 500 000 Prusa, 7 100 000 – Kraszewskiego, 4 200 000 – Orzeszkowej. Ta literatura, traktowana niegdyś przez Brzozowskiego z wyniosłą pobłażliwością, jako lektura lokajów i ekonomów, okazała wielką żywotność wśród kategorii nowych odbiorców wchodzących na rynek kulturalny z kapitałem nie zaspokojonych dotąd potrzeb i zainteresowań. Niewiele zmieniała się rola literatury popularnej w kręgu kultury masowej przez kolejne dziesięciolecia XX wieku, aż do lat 90.


poprzednia
- [1] [2] [3] -


Zobacz też:

Publicystyka - Skromna noblistka. Portret Marii Curie-Skłodowskiej Skromna noblistka. Portret Marii Curie-Skłodowskiej Nieprzeciętnie inteligentna, pracowita i do tego piękna. Dwukrotna laureatka nagrody Nobla. Maria Curie-Skłodowska miała być chodzącym ideałem. Jej zasługi dla nauki i dla całej ludzkości są niepodważalne. Ale więcej...
Publicystyka - Łatwopalna. Portret Agnieszki Osieckiej. Łatwopalna. Portret Agnieszki Osieckiej. Piosenki z jej tekstami śpiewała cała Polska. Rozkochała w sobie Jeremiego Przyborę i Marka Hłaskę, Daniela Passenta i Witolda Dąbrowskiego. Jednego z jej mężów zamordowali członkowie sekty Charlesa więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
emilly262017-03-31 23:55:37
avatar
Bardzo mi się spodobał ten tekst. Tak mało się rozmawia na ten temat .
odpowiedz
martucha1802017-03-31 23:55:37
avatar
"Trędowatą" oglądałam dawno temu, nie czytałam książki. Ale ne wiedziałam, że Mniszkówna tak prężnie działała charytatywnie.
odpowiedz
lucter2017-03-31 23:55:37
avatar
A ileż już od tego czasu było wersji bajki o Kopciuszku! Trylogia o Greyu z potężnymi nakładami na świecie i w Polsce też jest, hm, specyficzną wersją tej bajki. A powieść Mniszkówny rzeczywiście dalej żyje. Spotkałam panią, która rozdała wszystkie książki i tylko "Trędowatą" sobie zostawiła. Sama kupiłam jedno z najnowszych wydań tej książki pod wpływem lektury "Przyślę Panu list i klucz", gdzie w dwudziestoleciu międzywojennym urocza rodzinka maniaków czytania najpierw się wzbrania czytać "Trędowatej" a potem się nią zaczytuje i się zaśmiewa traktując książkę jako parodię samą w sobie. Z lekturą Mniszkówny jeszcze się nie zmierzyłam, czytałam natomiast parodię pióra Magdaleny Samozwaniec. "Dzikuskę" natomiast czytałam przed laty i nie wiedziałam, że to również był międzywojenny bestseller. Wspomnianej pod koniec artykułu Rodziewiczówny "Dewajtis" po prostu uwielbiam.
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów