- Trzeba mieć otwarte oko i ucho. Rozmowa z Antoniną Kasprzak

Sławomir Krempa
« powrót

Publicystyka - Obrazek

- Tłumacz literatury lub tłumacz audiowizualny (tłumaczący filmy) ma stale do czynienia z dobrymi i słabymi tekstami, z językiem, który brzmi naturalnie i takim, który brzmi sztucznie. Z dialogami i scenami, które potrafią kilkoma zdaniami wiele przekazać i mocno wzruszyć, oraz takimi, w których wiele się mówi, a i tak poruszają. To jest świetna szkoła dla pisarza – zwłaszcza jeśli zacznie się to świadomie analizować - mówi Antonina Kasprzak - tłumaczka, „emerytowana blogerka", a także autorka książki Nieja i ja.

Życie jest baśnią?


Chociaż Nieja i ja to książka, w której elementy codziennego życia splatają się z wątkami magicznymi, to nigdy bym nie powiedziała, że życie jest baśnią. W każdym razie nie w takim znaczeniu, że jest spójną, czarodziejską opowieścią, która musi się dobrze kończyć. Z drugiej strony – jestem wielką miłośniczką baśni i wiem, że bywają one różne. Nieraz okrutne, nieraz nielogiczne. Czasem nagrodzona zostaje szlachetność i pracowitość, a innym razem bezczelność i spryt. Czyli tak jak w życiu.



Zdecydowała się Pani zadebiutować książką dla młodych czytelników właśnie ze względu na to, że dzieci łatwiej dostrzegają w życiu elementy baśniowe, dostrzegają niezwykłość życia?


Chciałam chyba po prostu napisać tę historię – trochę dla moich córek, trochę dla rozmaitych Irenek (i ich chłopięcych odpowiedników).


Na pewno dzieci w obliczu różnych trudności, samotności, przykrości – potrafią uciec do świata fantazji i tam schronić się przed nieprzyjemnościami realnego świata. Można więc o rozmaitych czarodziejskich zdarzeniach pisać swobodnie i ufać, że czytelnicy po prostu to przyjmą.



Tak czyni także bohaterka Pani książki – Irenka?


Irenka jest przede wszystkim dziewczynką bardzo wrażliwą. Ma wprawdzie oparcie w mamie i babci, ale boleśnie odczuwa to, że różni się od rówieśników. Ma dziwne imię, mieszka w dziwnym domu, nie ma taty. Mama ma inne priorytety w życiu niż większość rodziców, więc Irenka nie ma modnych ubrań ani gadżetów, bez których jej rówieśnicy nie wyobrażają sobie życia. Może inna dziewczynka – bardziej pewna siebie – nie przejmowałaby się tym, a ewentualne złośliwe uwagi koleżanek potrafiłaby zgasić jednym zdaniem. Irenka jednak w tej sytuacji wycofuje się i nie pokazuje światu, że tak naprawdę jest mądrą, wesołą, odważną osobą. Nie opowiada też mamie o swoich problemach, bo nie chce jej martwić. Zamyka się w sobie i całe szczęście, że spotyka Nieję!



Nie byłoby łatwiej snuć historię o ślicznej, bogatej i popularnej dziewczynce – współczesnej królewnie?


Chyba nie byłoby łatwiej, bo co można opowiedzieć o ślicznej, bogatej i popularnej królewnie? Myślę, że dla czytelników dużo ciekawsze są postacie, które znajdują się trudnej sytuacji i muszą pokonać jakieś problemy. Trudności, z jakimi styka się Irenka, są udziałem bardzo wielu dzieci i mam nadzieję, że ta książka chociaż trochę doda im pewności siebie. W końcu Irenka wykazuje się odwagą i inteligencją, a przede wszystkim uczy się czerpać siłę i być dumna z tego, kim jest i jaka jest, nawet jeśli jest inna niż śliczna współczesna królewna.



Pojawienie się w życiu Irenki Niei zupełnie zmienia życie dziewczynki. Tymczasem sama Nieja jest dość tajemniczą postacią. Czy jest ona kimś w rodzaju „wymyślonego przyjaciela” – istotą zrodzoną z rodzinnych opowieści i fantazji dziewczynki? A może postać ta ma jeszcze inny wymiar i znaczenie?


Myślę, że Nieję można odczytywać właśnie w ten sposób – jako wymyśloną przyjaciółkę. Dla dzieci wyimaginowani towarzysze zabaw są nieraz bardzo realni i porafią wydobyć z dzieci cechy, o których nie miały one pojęcia. Może Nieja jest duchem starej willi, w której mieszka rodzina Irenki? Może powstała z opowieści babci i prababci? Na pewno tak to można interpretować, ale muszę przyznać, że ja sama do końca nie wiem, kim jest Nieja. Nie stworzyłam tej postaci, kierując się jakimś kluczem. Traktuję ją zupełnie dosłownie - jako istotę z innego wymiaru, która niezrozumiałym zbiegiem okoliczności zahacza o życie Irenki.



Czy historia Niei i Irenki stanowi dla Pani już zamknięty rozdział? Czy planuje Pani powrócić do nich w kolejnych książkach?


Myślę, że Nieja odegrała już swoją rolę w życiu Irenki. Nie myślałam na razie o powrocie do tych bohaterek. Natomiast mogę chyba zdradzić, że przygotowuję inną książkę dla dzieci w podobnym wieku.



Dzieci to bardzo wymagający odbiorcy. Trudno było Pani dostosować swoją opowieść – jej język i formę – do oczekiwań najmłodszych? „Testowała” Pani tę książkę na córkach?


Moje córki były pierwszymi czytelniczkami książki i w pewnym sensie jej „testerkami”. Czytałam im Nieję... na głos i bardzo uważałam na ich reakcje - czy wszystko jest zrozumiałe, czy nie ma fragmentów, przy których się nudzą i tracą zainteresowanie.



Przez dłuższy czas prowadziła Pani – z sukcesami zresztą – blog poświęcony przede wszystkim własnym dzieciom. Nie mogę nie spytać: „Co słychać u dziewczynek?”


Obie są już w szkole – Marianna w trzeciej, a Helena w drugiej klasie. Obie są grają na skrzypcach. Myślę, że bardziej to lubią niż Irenka grę na fortepianie. Kiedy czasem wracam do dawnych zapisków, to aż się dziwię, jak dużo cech charakteru pozostaje niezmienionych. Dziewczynki nieraz mnie proszą o przeczytanie niektórych wpisów z blogu i śmieją się bardzo z samych siebie.



Jak to się stało, że z blogerki przeistoczyła się Pani w pisarkę?


Myślę, że to tak naprawdę niewielki krok dla kogoś, kto lubi pisać. Ale z pewnością krok naprzód. Ogromnie się cieszę, że książka się ukazuje.



Pisała Pani, że zamyka blog w trosce o uszanowanie prywatności swoich dzieci. A jak jest z prywatnością w przypadku pisania książki? Każdy pisarz podobno tworzy w pewnym sensie z własnych doświadczeń, przekształcając życie w literaturę. Jak to wyglądało w przypadku Niei…?


Na pewno pisząc Nieję... starałam się mieć „otwarte oko i ucho” przede wszystkim na to, jak dzisiejsze dzieci mówią, jak się zachowują – żeby oddać to naturalnie w książce. Z całą pewnością w książce jest mnóstwo wątków z mojego życia, ale też każda postać i sytuacja jest mieszanką moich prawdziwych doświadczeń, przeżyć, obserwacji i wyobraźni – w rozmaitych proporcjach. Myślę, że i Irenka, i jej mama mają bardzo dużo ze mnie samej. Natomiast ogromną radość sprawiły mi komentarze bliskich osób, które już przeczytały tę książkę i oznajmiły, że widzą, że wzorowałam się na ich przeżyciach. Tymczasem wcale tak nie było. Mam więc nadzieję, że jak najwięcej dzieci (i może rodziców) odnajdzie kawałeczek siebie w tej książce.



Trudno nie zapytać o literackie źródła i inspiracje. Czy są jakieś lektury z zakresu literatury dziecięcej i młodzieżowej, które szczególnie mocno wpłynęły na kształt Pani książki? A może należałoby raczej wskazać książki, które szczególnie mocno wpłynęły na Panią?


Nie wiem, czy jakieś książki wpłynęły na kształt Niei... Mam nadzieję, że za dużo nie ściągałam od innych. Jeśli chodzi o literaturę dla dzieci, to czytam jej bardzo dużo i coraz mniej


poprzednia
- [1] [2] -


Zobacz też:

Publicystyka - Wikingowie to nie tylko łupieżcy i wojownicy. Wywiad z prof. Władysławem Duczko Wikingowie to nie tylko łupieżcy i wojownicy. Wywiad z prof. Władysławem Duczko - Aby doceniać wikingów, należy widzieć ich nie tylko jako świetnych wojowników. Należy ich widzieć jako ludzi umiejętnie współpracujących ze sobą i z innymi, wiedzących, jak wykorzystywać tradycje społeczeństw więcej...
Publicystyka - Wywiad: Wysoka jakość książek jest najważniejsza! Wywiad: Wysoka jakość książek jest najważniejsza! Z redaktorem naczelnym Oficyny Wydawniczej IMPULS Wojciechem Śliwerskim oraz kierownikiem działu marketingu Pawłem Głowiakiem rozmawia Gabriel Leonard Kamiński (ksiazka.net.pl) więcej...
Opinie
Musisz być zalogowany by móc komentować.
agatrzes2017-05-15 11:54:05
avatar
Interesująca rozmowa
odpowiedz
martucha1802017-05-15 11:54:05
avatar
Chętnie poznałabym Irenkę i dała książkę do przeczytania znajomej Irenie.
odpowiedz
emilly262017-05-15 11:54:05
avatar
Owszem zgodzę się,że Pani Kasprzak jest sympatyczną miłą rozmówczynią, pisarką.
odpowiedz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Książka, dzięki której pokochasz książki. Nawet, jeśli nie lubisz czytać
Pax
Nieja i ja
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów