Recenzja czytelnika granice.pl

Kup Teraz

Beksińscy. Portret podwójny

Magdalena Grzebałkowska

Ocena ( 20 osób )
5.5
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2014-02-19
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 978-83-240-2874-0
Liczba stron: 480
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Hanna Gumółka

Nie tego można by się spodziewać po biografii dwóch Beksińskich. Próżno szukać tu przejmującego mroku z obrazów Beksińskiego–ojca, tajemniczej atmosfery audycji syna – też brak. Tylko czy to źle?

 

Z historii o synu, który chciał umrzeć, a nie potrafił się zabić i jego ojcu, który chciał żyć, a został zamordowany, łatwo byłoby zrobić tanią sensację. Łatwo byłoby uciec się do przesadnego dramatyzmu, popaść w egzaltację, krótko mówiąc: sprowadzić biografię do poziomu książki poczytnej, ale kiepskiej. Na szczęście Magdalena Grzebałkowska tego nie robi i daje czytelnikom w zamian rzetelnie opracowaną i świetnie napisaną Biografię - przed wielkie B.

 

"Rzetelna" nie oznacza jednak bynajmniej "nudna". Bo przy całej swojej dziennikarskiej dociekliwości i dokładności, Grzebałkowska nie bywa nudna nigdy. Absolutnie. Owszem, przedstawia czytelnikom codzienną rutynę Beksińskich w Sanoku, opowiada o ich życiu, widzianym oczami znajomych, dokumentuje całość wyciągami z listów i zdjęciami rodzinnymi, ale czyni to w taki sposób, że książkę czyta się z zapartym tchem niczym najlepszy thriller. Bo biografia Beksińskich ma w sobie to, czego najczęściej brakuje właśnie biografiom – nie tylko świetne opracowanie materiałów źródłowych, ale i po prostu polot.

 

I choć sięgając do listów, wspomnień znajomych czy rozmów zapisanych w rodzinnym dzienniku fonicznym Beksińskich autorka tworzy coś w rodzaju dziurki od klucza, przez którą możemy podglądać Zdzisława i Tomasza oraz łączące ich skomplikowane relacje, to nigdy nie posuwa się za daleko. Nie mamy wrażenia, że odsłania przed nami za dużo, że w jakikolwiek sposób przekracza próg tego, co biografowi pokazać wolno. Portretuje, nie oceniając, ocenę pozostawiając czytelnikowi i nie próbując jej w żaden sposób sugerować. I to się ceni.

 

Tym jednak, co liczy się chyba najbardziej, jest uniwersalność tej niezwykłej biografii. To nie tylko historia malarza i radiowca, ojca i syna. Niezależnie od tego, czy zachwycaliśmy się obrazami pierwszego, czy też zasłuchiwaliśmy w audycjach drugiego, będzie nam się czytało ją doskonale. Złożona relacja Tomasza i Zdzisława jest bowiem tylko pretekstem do przedstawienia uczuć i sytuacji, które każdemu z nas są bliskie. To przede wszystkim opowieść o samotności, miłości, smutku. O tym, co ludzkie.

 

Komu więc warto polecić tę książkę? Wielbicielom twórczości Beksińskich, każdego z osobna - oczywiście. Tym, którzy chcieliby się zapoznać z niepokojącym malarstwem Zdzisława Beksińskiego - jak najbardziej. Ale tak naprawdę każemu miłośnikowi dobrej książki. Po prostu. 

 

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Febra + 1 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-24, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52książki/2015,
Przeczytanie tej książki zajęło mi to kilkanaście dni. Sięgnęłam po tę nią bo ktoś bardzo jej poszukiwał i mnie tym opowiadaniem o poszukiwaniu zaciekawił. Ojca znałam, o synu nic nie wiedziałam, ale radia przestałam słuchać zanim młodszy B. zaczął w nim pracować. Chciałam się dowiedzieć dlaczego obrazy są takie mroczne, dlaczego wywołują we mnie lęk, uczucie zawieszenia w próżni, samotności, braku nadziei. Co we wnętrzu artysty tkwiło, że tak tworzył? W połowie książki przestałam szukać, zaczęłam akceptować starszego B. takim jakim był , pod koniec dowiedziałam się, że interpretacja należy do odbiorcy, autorowi nic do tego, wręcz przeciwnie pozwala doszukiwać się tego co widz chce. Przewrotne, nie? Szukaj w sobie!
A syn? Muszę go poznać jego audycji, poszperać po internecie.
Książka rewelacyjnie napisana - rzetelnie, życzliwie, bez pomijania niewygodnych faktów (dwaj egocentrycy), bez pudru, pomników, laurek.
W dodatku wspaniale opisane realia ówczesnego życia - momentami bawiłam się świetnie, czułam ulgę, że nie muszę nic chomikować, kiwałam głową i wołałam rodzinę młodszą - posłuchajcie, jak było.
frolic + 1 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-03-02, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Biografia Beksińskich ogromnie mnie poruszyła. Rzadko zdarza się biografia tak świetnie napisana, nie poddająca się stereotypom, nie podająca liniowo wydarzeń, ale skupiająca się na różnych aspektach opisywanych postaci. Z początku porażała mnie osoba Zdzisława Beksińskiego - z każdą następną stroną przekonywałam się, że nie był do końca taki, jak jego obrazy, za to coraz bardziej przerażał mnie jego syn Tomasz, co dzień terroryzujący rodziców groźbą swojego samobójstwa. W książce Grzebałkowskiej najlepsze jest to, że autorka nikogo nie ocenia, nie stygmatyzuje - czytelnik po prostu czyta jak było i sam musi sobie wyrobić własną opinię. A opinia ta nigdy nie będzie ostateczna.
annna84 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-06, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Chcę mieć,
Fantastyczna biografia! Sięgnęłam po nią, bo słyszałam, że to dobra książka, a nie dlatego, że chciałam pogłębić swoją wiedzę o Beksińskich. Zaczęłam czytać i nawet nie wiem kiedy wciągnęło mnie bez reszty. Po przeczytaniu miałam poczucie, że bohaterowie to moi dobrzy znajomi i wiem o nich bardzo dużo. To książka, o której nie da się zapomnieć.
hania_sr plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-04-08, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki,
Uwielbiam malarstwo Beksińskiego. Grzebałkowska pisze pięknie, tak ja lubię. Książka wygrywa wszelkie nagrody, więc czego jeszcze chcieć. Nic nie dodaję, bo sprofanuję.
papetka plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-03-13, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2016,
Magdalena Grzebałkowska podjęła się trudnego zadania, jakim było napisanie biografii Beksińskich: ojca i syna. Książkę, a raczej opasłe tomisko przeczytałam z chęcią, pomimo to, że nie byłam i nie jestem fanką twórczości Zbigniewa Beksińskiego, a na temat jego syna posiadałam tylko fragmentaryczne informacje.

Napisana z wielkim rozmachem biografia przybliża nam życie wielkich indywidualistów, którzy nie potrafili porozumieć się ze sobą, ranili się nawzajem, ale paradoksalnie kochali się, tylko, że nie potrafili tego okazać. Nie umieli odnaleźć się w otaczającym ich świecie, nie przyjmowali jego reguł, tylko narzucali własne.

Beksińscy to ludzie inteligentni, którzy mają swoje pasje. Ojciec, znany malarz uwielbia nowinki techniczne, na które jest w stanie wydać wszystkie swoje oszczędności, a dla kontrastu warto napisać, że kupowanie ubrań uważa za wyrzucanie pieniędzy w błoto. Zanim zaczął sprzedawać obrazy, robił wszystko żeby nie pracować zawodowo. Nie przejmował się jednak tym, że nie miał środków do życia, bo wymagał na innych, aby kupowali mu i dostarczali, to czego chce. Był zwykłym pasożytem, który nie przyjmował odmowy. Jednak, gdy zaczął sprzedawać obrazy, bardzo często wspomagał finansowo ludzi znajomych i obcych, bo najzwyczajniej w świecie nie umiał odmawiać.

Tomasz od najmłodszych lat przejawiał skłonności samobójcze. Niestety z wiekiem nasiliły się i kilkakrotnie podejmował próby odebrania sobie życia. Kochał muzykę, lubił o niej rozmawiać, ale ze względu na swój despotyczny charakter i "kochliwość" nie zaznał szczęścia w życiu osobistym.

Ojciec i syn, bliscy sobie, a jednak odlegli -- tak jak na okładce książki -- zakończyli swoje życie tragicznie. Tomasz popełnił samobójstwo, a Zdzisław został zamordowany.

Biografia ta to również świetnie nakreślone tło społeczno-obyczajowe. Możemy przejść się ulicami Sanoka, zaczynając od międzywojnia; zobaczyć, jak się zmieniał i porównać z jego obecnym wyglądem. Poznajemy mentalność małomiasteczkową, dowiadujemy się, że rodzina Beksińskich była częstym tematem plotek.

Cieszę się, że przeczytałam biografię, bo o ile fanką malarstwa Beksińskiego nie zostanę, o tyle dobrze było poznać życie malarza, który pochodził z sąsiedniej miejscowości.
danonk plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-04-16, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,polskie czytanie,Z własnej biblioteczki,
Zdzisław Beksiński był artystą o olbrzymiej wyobraźni, pełnej mroku, tajemnicy , śmierci. Rysuje, rzeźbi, maluje, zajmuje się grafiką komputerową. Przez czterdzieści kilka lat żyje wraz z rodziną w biedzie. Co nie przeszkadza mieć najlepszy aparat fotograficzny, aby dokumentować życie, aby mieć dobry sprzęt fonograficzny aby nagrywać rodzinny dziennik fonograficzny, aby słuchać radia i muzyki, ma z synem potężną kolekcję najpierw płyt gramofonowych, później kompaktowych, ma komputer, kiedy niewielu w Polsce Wie co to jest. Ma żonę, którą uwielbia i która poświęca całe swoje życie mężowi, synowi, matce, teściowej. Od momentu zawarcia małżeństwa z Beksińskim, nie ma takiej chwili, którą by poświęciła tylko sobie. Tomasz Beksiński, późniejszy dziennikarz muzyczny, jest dzieckiem, któremu totalnie wszystko wolno i który, mimo biedy, ma wszystko o czym tylko zamarzy. Nie ma wyznaczonych żadnych granic, może wszystko powiedzieć, wszystko zrobić. Będąc dzieckiem, jest bardzo pogodny, wesoły. Z wiekiem ogarnia smutek, mrok, pragnienie śmierci. Jest kolekcjonerem muzyki, filmów. Zakochuje się często, bez pamięci, na krótko. Nie potrafi utrzymać na dłużej dziewczyny, nie idzie na żadne kompromisy. Wszystko jest czarne, albo białe. Jest to bardzo dobrze napisana podwójna biografia, ale wprowadzająca w moje życie niepokój.
szmaragdova plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-06, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Ebook- mobi,Mam,
"Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna".
Zdanie, które pojawia się w opisie książki jest jednocześnie clou obszernej biografii autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej. Tak obszernej i rzetelnej, że aż trudno się w nią wczytać, wejść w pełen mroku i niedopowiedzenia klimat życia dwojga niezwykłych ludzi- ojca i syna Beksińskich. Pomiędzy nimi, równie ważna matka i żona- Zofia Beksińska, wierna i oddana dwóm mężczyznom swego życia, aż po jego kres.
Śledzimy losy Zdzisława, słynnego na cały świat malarza, rzeźbiarza, grafika i fotografa od dzieciństwa po tragiczną śmierć. Przyglądając się rozwojowi geniuszu i mrocznym zakamarkom jego psychiki, która drogę ujścia swych fascynacji znajdowała w sztuce artysty. W tym wszystkim syn, ich pokręcona relacja, w której należy szukać przyczyn kilkakrotnych prób samobójczych Tomasza, aż do ostatniej, udanej...
Okraszona mnóstwem ciekawych zdjęć, nienachalna, pełna szacunku i daleka od not oceniających książka wciąga w końcu jak narkotyk, nie pozwala spać, trzyma w garści.

W tle "In memoriam", a w głowie wiele myśli o tym, jak istotne są nasze relacje z najbliższymi, jak to nas kształtuje, czasem umacnia, czasem krzywi i łamie. I o tym, jak tak naprawdę niewiele wiemy o ludziach, którzy nas otaczają- czasem tylko tyle, ile oni sami nam pozwolą. Wspaniała książka!
ROptymista plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-03-16, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Sięgając po "Beksińscy. Portret podwójny" ma się słuszne wrażenie, że właśnie rozpoczynamy literacką przygodę z książką reporterską pisaną z wielkim rozmachem. Malując w naszej wyobraźni obraz Tomasza i Zdzisława Beksińskich, autorka czerpie z wielu wiarygodnych źródeł. Prawdziwy ogrom pracy jaki został włożony w podanie wyłącznie prawdziwych informacji na temat tych dwu niesamowitych osobistości można ujrzeć podczas całej lektury tej biografii. Niedowiarkom polecam zapoznanie się z wszystkimi przypisami źródeł, z których korzystała Grzebałkowska. Jestem przekonany, że szczęka Wam opadnie.

Grzebałkowska zręcznie, ale nie tak całkiem do końca, omija temat tragicznych śmierci obu panów (Tomasz popełnił samobójstwo, Zdzisław zaś został zamordowany), tworząc tym samym opis ich życia sprzed okresu, z którym to większość nas ich kojarzy. Dzięki temu przyglądamy się bliżej życiu wybitnych ludzi, wesołego, chociaż niesamowicie mrocznego Zdzisława oraz smutnego Tomasza, którego los ciężko doświadczył.

"Beksińscy. Portret podwójny" to przede wszystkim po mistrzowsku napisana biografia, z wielkim rozmachem, emocjami bijącymi z każdej strony, całą skarbnicą szczegółów z życia Beksińskich, możliwością podglądania ich życia z różnych perspektyw. Wrażliwość autorki, lekkie pióro i oryginalność Tomasza oraz Zdzisława sprawią, że czytając te lekturę pochłonie nas ona bez reszty od początku, do końca. Rzadko zdarza się obcować z tak mistrzowsko napisaną biografią. Gorąco polecam!
karrun plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-02-01, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
Bardzo smutna książka. O dwóch mężczyznach, którzy w swoim geniuszu zupełnie nie potrafili żyć wśród ludzi i z ludźmi. Nadrozwinięci w sferze sztuki, ją jedynie rozumieli i wyrażali się przez nią, ale niedrozowinięci społecznie. Zdzisław miał swoją żonę, którą kochał i która go kochała. Tomasz, poprzez bycie wychowanym bez żadnych ograniczeń ze strony rodziców, bez okazywanej mu przez ojca miłości, nie potrafił związać się z nikim innym, kto nie akceptował go w całości, kto nie spełniał jego wyśrubowanych wymagań. Trudni, samotni, bardzo wrażliwi. Nieszczęśliwi.
Olena plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-08-10, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek -2014,Chcę mieć,
Hipnotyczna i niepokojąca. "Zostaje w głowie". Czytałam z narastającą fascynacją. Świetna i rzetelnie napisana biografia dwóch nietuzinkowych, diametralnie różnych postaci żyjących w odrębnych światach, wędrujących po własnych orbitach. Plastyczny i niejednoznaczny literacki portret ojca i syna, który warto sobie przyswoić.
TangoAndWaltz plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-10-21, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
Ekscentryczność dziwnie znajoma.
lemur plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-08-28, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,Mam,Wyzwanie - niezwykłe postaci 2014,
Przede wszystkim uznanie budzi ogrom zgromadzonego przez autorkę materiału, rzetelność, dokładność, skrupulatność. Równocześnie, całość czyta się po prostu dobrze - wciąga i fascynuje. Zdecydowanie warta polecenia.
violabu plusminus Linia koment

Po przeczytaniu ostatniej strony i zamknięciu książki „Beksiński” kołacze się w głowie niezmierzona ilość emocji i przemyśleń. Właśnie tak napisała ją Magdalena Grzebałkowska: nie interpretując zdarzeń lecz pozostawiając wnioski do wysnucia czytelnikowi. Według mnie na tym właśnie polega wysoki poziom dziennikarstwa, który cenię. W celu napisania obszernej biografii Zdzisława i Tomasza Beksińskich autorka zebrała i przeanalizowała ogromną ilość dowodów: listy, artykuły, audycje, wypowiedzi znajomych i przyjaciół (a także „przyjaciół”). Zebrało się to na obraz dwóch nieszablonowych postaci ojca i syna.

Test w książce płynie wolno i tak samo powoli, ale skutecznie wciąga czytelnika w przeszłość do domu i życia państwa Beksińskich nie pozwalając się oderwać od lektury.

Zbigniew Beksiński był moim zdaniem malarzem genialnym. Nie interpretuję jego twórczości pod kątem stosowanych technik, sposobu nakładania farby czy doboru kolorów, bowiem zupełnie się na tym nie znam i szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to. Najważniejszym jest dla mnie fakt, że obrazy mistrza Beksińskiego poruszają ogromnie wywołując emocje: niepokój połączony z zachwytem. Obrazy jego są bowiem niesamowite: magiczne, budzące grozę, stawiające masę znaków zapytania i jednocześnie piękne w wykonaniu. Takie, od których nie można oderwać wzroku. Niewielu twórców potrafi osiągnąć taki efekt.
Jego syna Tomasza, dziennikarza muzycznego i tłumacza filmów oraz wyjątkowej osobowości radiowej wcześniej nie znałam. 
Książka „Beksińscy” zaintrygowała mnie możliwością poznania charakteru Zdzisława Beksińskiego oraz tematem samobójstwa jego syna. Ciekawa byłam relacji w rodzinie wybitnego artysty.

Nie zawiodłam się, ponieważ biografia jest bardzo dokładna (momentami nawet za bardzo) i przedstawia w pełni postaci obu głównych bohaterów książki. Dzięki niej można dokonać analizy psychologicznej, poznać np. głębię skomplikowanej osobowości Tomasza Beksińskiego i prywatne życie malarza, który przenosił na obrazy mroczne wizje. Nie zdradzę jednak tego, co można wyczytać w wierszach (w sensie: w liniach) i pomiędzy nimi oraz jakie są moje przemyślenia dotyczące życia i charakterów panów Beksińskich, ponieważ możliwość odkrywania tego i poznawania bohaterów samemu jest ogromną wartością książki.
Powiem jedynie, że warto. Szczerze polecam.

GRZADA plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-05-12, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,Mam,
Uffff. Skończyłem czytać, ale chęć dalszego poznawania twórczości seniora Beksińskiego pozostanie ze mną na długo. Juniora trochę pamiętam z audycji w Trójce i opowieści moich znajomych będących w tamtych latach pod jego wpływem.
Książka naprawdę wyjątkowo dobra - ukazuje życie całej rodziny i każdego z jej członków osobno, panujące zwyczaje, relacje pomiędzy nimi, uzależnienia, fobie, fascynacje i lęki.
Dobre pióro; treść powodowała wielogodzinne przeszukiwania internetu celem uzupełnienia informacji i głębszego zaznajomienia się z twórczością obu panów Beksińskich.
Plewka plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-02-10, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Każdy, kto zetknął się chociaż pobieżnie z malarstwem Zdzisława Beksińskiego wie, jak bardzo mroczny i posępny był świat na jego obrazach. Jak przekonuje książka Magdaleny Grzebałkowskiej – równie przerażające, a nie raz i odpychające było wnętrze samego malarza: bezkompromisowego artysty, który nie potrafił inaczej niż z niechęcią myśleć o tym, że przyjdzie mu wychowywać potomka. Właśnie drugim bohaterem „Portretu podwójnego” jest syn artysty – Tomasz Beksiński, znany prezenter muzyczny, który w stosunkowo młodym wieku popełnił samobójstwo. Czy te biografie musiały tak się potoczyć? Grzebałkowska przepytuje znajomych, przyjaciół, rodzinę Beksińskich po to, by dotrzeć jak najbliżej prawdy o tych skomplikowanych acz nietuzinkowych ludziach. Trzeba przyznać, że praca, którą wykonała autorka jest monstrualna, efekt zaś – piorunujący (już teraz przewiduję, że książka ta nie przejdzie bez echa i zaistnieje przy okazji tegorocznych nagród literackich). Pierwszorzędna robota dziennikarska. Polecam nie tylko tym zainteresowanym Beksińskimi.
malutkaska Linia koment
Przeczytane:2016-11-13, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Posiadam,Przeczytane,
amis Linia koment
Przeczytane:2016-10-31, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Muminka789 Linia koment
Przeczytane:2016-06-29, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
gosia45 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Twiggy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
leonia Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Iqko Linia koment
Przeczytane:2015-04-30, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2015,
Velstruna Linia koment
Przeczytane:2015-06-18, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
gaac Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,Mam,
ot Linia koment
Na półkach: Czytam,Ebooki,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
AnnaP Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
OlaU Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
anatola Linia koment
Na półkach: Czytam,Mam,
MonikaP Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Dorot21 Linia koment
Na półkach: Czytam,Mam,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Zawolka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
benioff Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
jurata Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
joakrz1983 Linia koment
Ocena: 6, Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów