Okładka książki - Drugie spojrzenie

Drugie spojrzenie

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2010-06-01
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7648-477-8
Liczba stron: 504
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Kasiek

Ocena: 4.09 (11 głosów)

Na pewno Drugie spojrzenie to jedna z najsłabszych książek Picoult. Autorka miewa, niestety, słabsze czy trudniejsze książki. Tutaj lektura potrafi wywołać niemal fizyczny ból.  Drugie spojrzenie to - jak zwykle u Picoult - wielowątkowa opowieść, skupiona tematu przewodniego, jakim w tym przypadku jest sprzeciw wobec budowy galerii handlowej na terenach cmentarza rdzennych Amerykanów. Wiadomo nie od dziś, że tereny, które zamieszkują dziś Amerykanie przybyli na kontynent z różnych zakątków świata, kiedyś pozostawały pod panowaniem Indian, lecz zostały im - często bardzo brutalnie - odebrane. Tym razem, gdy biały człowiek znowu zaczyna czynić zakusy na nie swoją własność (chociaż odkupioną legalnie od prawowitego właściciela), duchy wracają, by bronić swojego dziedzictwa, a w mieście zaczynają dziać się przedziwne rzeczy. W mieście zjawia się wówczas Ross - poszukiwacz duchów, który, utraciwszy ukochaną kobietę, stara się znaleźć miejsce, w którym zasłona między światami jest słabsza. Czyni to, aby odnaleźć tę, którą kocha. Tymczasem okazuje się, że nie wszystko jest tak oczywiste. Każdy dzień odkrywa nową tajemnicę i ukazuje smutną przeszłość tego miejsca. Okazuje się, że w latach trzydziestych mieszkało tu małżeństwo. On – profesor eugeniki, snujący plany, jak ulepszyć rasę ludzi. Ona – młoda kobieta, która w ciąży przeżywa silną depresję związaną z tym, że jej matka zmarła przy porodzie i jest przekonana, że ją również czeka taki sam los. Kilka razy zresztą próbuje popełnić samobójstwo. Jednak piękny dom, jakim jest miejsce niegdysiejszych dramatów, pełen miłości, oczekiwania i nadziei wydaje się sielankowy, dlatego współcześni bohaterowie nie mogą pojąć tragedii, jaka rozegrała się w nim przed laty. A prawda ma okazać się jeszcze bardziej okrutna niż przypuszczali.Książka napisana jest stylem zupełnie innymi niż pozostałe powieści Picoult. Jest ciężka, trudna, i z pozostałymi powieściami autorki łączy ją przede wszystkim maksymalne zgłębianie tematu i przekazanie czytelnikowi wiedzy o problemie oraz o jego genezie. Tu tematem tym jest eugenika i nawiązanie do inżynierii genetycznej, którą próbowano praktykować jeszcze w hitlerowskich Niemczech. Ale jest i temat miłości, która przetrwać może śmierć, poszukiwania życia pozagrobowego i swego rodzaju obcowania ze zmarłymi. Mamy problem miłości, która staje się obsesją. Mimo jednak tak ważnych kwestii, mimo niewątpliwych umiejętności pisarskich Picoult, Drugie spojrzenie nie jest tak wciągające, jak wiele innych jej powieści. Nie, by było mniej głębokie. Po prostu to książka mniej udana, która czytelnika o wiele bardziej pozostawia obojętnym wobec bohaterów i ich problemów. Mimo wielu ważnych sądów i opinii, mimo głębokiej problematyki, nie jest to raczej powieść udana. Po prostu. 

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Kasiek
Kasiek
Ocena: 2, Czytam,

Na pewno Drugie spojrzenie to jedna z najsłabszych książek Picoult. Autorka miewa, niestety, słabsze czy trudniejsze książki. Tutaj lektura potrafi wywołać niemal fizyczny ból.  

Drugie spojrzenie to - jak zwykle u Picoult - wielowątkowa opowieść, skupiona tematu przewodniego, jakim w tym przypadku jest sprzeciw wobec budowy galerii handlowej na terenach cmentarza rdzennych Amerykanów. Wiadomo nie od dziś, że tereny, które zamieszkują dziś Amerykanie przybyli na kontynent z różnych zakątków świata, kiedyś pozostawały pod panowaniem Indian, lecz zostały im - często bardzo brutalnie - odebrane. Tym razem, gdy biały człowiek znowu zaczyna czynić zakusy na nie swoją własność (chociaż odkupioną legalnie od prawowitego właściciela), duchy wracają, by bronić swojego dziedzictwa, a w mieście zaczynają dziać się przedziwne rzeczy. W mieście zjawia się wówczas Ross - poszukiwacz duchów, który, utraciwszy ukochaną kobietę, stara się znaleźć miejsce, w którym zasłona między światami jest słabsza. Czyni to, aby odnaleźć tę, którą kocha. Tymczasem okazuje się, że nie wszystko jest tak oczywiste. Każdy dzień odkrywa nową tajemnicę i ukazuje smutną przeszłość tego miejsca. Okazuje się, że w latach trzydziestych mieszkało tu małżeństwo. On – profesor eugeniki, snujący plany, jak ulepszyć rasę ludzi. Ona – młoda kobieta, która w ciąży przeżywa silną depresję związaną z tym, że jej matka zmarła przy porodzie i jest przekonana, że ją również czeka taki sam los. Kilka razy zresztą próbuje popełnić samobójstwo. Jednak piękny dom, jakim jest miejsce niegdysiejszych dramatów, pełen miłości, oczekiwania i nadziei wydaje się sielankowy, dlatego współcześni bohaterowie nie mogą pojąć tragedii, jaka rozegrała się w nim przed laty. A prawda ma okazać się jeszcze bardziej okrutna niż przypuszczali.

Książka napisana jest stylem zupełnie innymi niż pozostałe powieści Picoult. Jest ciężka, trudna, i z pozostałymi powieściami autorki łączy ją przede wszystkim maksymalne zgłębianie tematu i przekazanie czytelnikowi wiedzy o problemie oraz o jego genezie. Tu tematem tym jest eugenika i nawiązanie do inżynierii genetycznej, którą próbowano praktykować jeszcze w hitlerowskich Niemczech. Ale jest i temat miłości, która przetrwać może śmierć, poszukiwania życia pozagrobowego i swego rodzaju obcowania ze zmarłymi. Mamy problem miłości, która staje się obsesją. Mimo jednak tak ważnych kwestii, mimo niewątpliwych umiejętności pisarskich Picoult, Drugie spojrzenie nie jest tak wciągające, jak wiele innych jej powieści. Nie, by było mniej głębokie. Po prostu to książka mniej udana, która czytelnika o wiele bardziej pozostawia obojętnym wobec bohaterów i ich problemów. Mimo wielu ważnych sądów i opinii, mimo głębokiej problematyki, nie jest to raczej powieść udana. Po prostu. 

Link do recenzji
Avatar użytkownika - Eli1605
Eli1605
Przeczytane:2016-08-22, Ocena: 4, Przeczytałem,
Dużo wątków. Trochę tajemnicy, miłości, paranormalności i kryminału.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Deutschland191
Deutschland191
Przeczytane:2014-07-06, Ocena: 5, Przeczytałem, wypożyczone z biblioteki,
Książka jest naprawdę świetna. Tu autorka zaskoczyła mnie dobitnie.Widać, że Jodie Picoult się rozwija i sięga po coraz nowsze tematy. Czy jest możliwe , że zmarli powracają? Były momenty, gdzie przecierałam oczy ze zdumienia. Pozycja trafiła w mój gust, ponieważ interesują mnie niewyjaśnione zjawiska i wierzę w interwencje z zaświatów. Jedyny minus to taki, że pod koniec zaczynała mi się trochę dłużyć. Trudno powiedzieć kogo powieść zachwyci. Zależy to od poglądów.
Link do opinii
Avatar użytkownika - agnik66
agnik66
Przeczytane:2013-08-11, Ocena: 1, Przeczytałem, 52 książki 2013,
Według mnie jest to najsłabsza książka pani Picoult. Może ma coś wartościowego, ale strasznie mnie zanudziła, a jej czytanie nie było dla mnie przyjemnością.
Link do opinii
Avatar użytkownika - znakzapytania
znakzapytania
Przeczytane:2013-05-22, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Wciągająca, niesamowita, na swój sposób przerażająca – tak można pokrótce opisać „Drugie spojrzenie” Jodi Picoult.

Książka to opowieść o Rossie Wakemanie, który zostaje łowcą duchów w nadziei, że choć jeszcze raz będzie mu dane spotkać się z ukochaną, którą utracił w wypadku samochodowym. Badając dziwne zjawiska, jakie mają miejsce na terenie budowy galerii handlowej, które jest rzekomo miejscem pochówku Indian Abenaki, odkrywa rzeczy, które wykraczają poza granice rozumowania. To, co wydarzyło się na terenach Comtosook w latach 20’ XX wieku przyprawia o ciarki na plecach.

Temat dokonanego morderstwa i rozwiązywanie zagadek z nim związanych niezwykle wciąga i trzyma w napięciu do ostatnich stron książki, a temat duchów – możliwość ich istnienia i wywierania wpływu na otoczenie powoduje gęsią skórkę na ciele.

„Drugie spojrzenie” nie jest jednak tylko suchym potwierdzenie, że duchy istnieją. To także powieść o miłości mężczyzny i kobiety, która jest tak silna, że żadne granice (nawet śmierć) nie są w stanie jej zniszczyć, o miłości i poświeceniu matki do chorego dziecka, jak również o samym życiu – czy ludzie mają prawo bawić się w Boga i decydować czyje życie jest cenniejsze, a czyje niewarte istnienia.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Kasiek
Kasiek
Ocena: 2, Czytam,
Dawno, dawno doprawdy tak nie męczyłam książki. To było moje drugie podejście do książki i gdyby nie fakt podjęcia w swoim czasie postanowienie, czyszczenia pólek z nieprzeczytanych książek i dopisania tej książki do listy na styczeń, rzuciłabym ją w diabły. Na pewno jest to najsłabsza książka Picoult jaką czytałam, autorka – co powtarzam na każdym kroku i w każdej dyskusji na temat autorki – miewa słabsze momenty, gorsze książki, pamiętam, że „jesień cudów”, „Deszczowa noc” to między innymi te książki, które mnie nie zachwyciły, ale nie znudziły aż tak. Tutaj lektura sprawiała mi po prostu niemalże fizyczny ból. Za każdym razem gdy kładłam się do łóżka z tą książką usypiałam po pięciu minutach – tak silne są reakcje obronne organizmu!! Książka to jak zwykle u Picoult wielowątkowa opowieść, skupiona, mimo wszystko wokół jednego, główniejszego. Tutaj tym głównym tematem, jest sprzeciw na budowę galerii, handlowej, centrum handlowego(jak zwał tak zwał) na terenach cmentarza rdzennych Amerykanów. Wiadomo nie od dziś, że tereny które teraz zamieszkują różni Amerykanie, kiedyś były pod panowaniem Indian, których biali Amerykanie wykurzali z namiotów, wyganiali z rodzinnych ziem, usiłowali wykorzenić wielowiekową tradycję. I kiedy biały znowu zaczyna czynić zakusy na nieswoją własność(chociaż odkupioną legalnie, od prawowitego właściciela) duchy wracają by bronić swojego dziedzictwa, w mieście zaczynają dziać się przedziwne rzeczy. A mała dziewczynka widuje kobietę. W mieście zjawia się Ross… poszukiwacz duchów, który straciwszy ukochaną kobietę szuka miejsca, w którym zasłona między światami jest słabsza, aby odnaleźć tą którą kocha. Tymczasem okazuje się że nie wszystko jest takie oczywiste jak założono na początku, każdy dzień odkrywa nową tajemnicę i ukazuje smutną przeszłość tego domu… otóż w latach 30-tych mieszkało tam małżeństwo, On – profesor eugeniki, amerykański Hitler, snujący plany jak ulepszyć rasę ludzi i wyeliminować najsłabsze ogniwa, uczeń innego profesora eugeniki, który o traf chciał! Jest ojcem jego żony. Ona – młoda kobieta, która w ciąży przeżywa silną depresję, związaną z tym, że jej matka zmarła przy porodzie i ona jest przekonana, ze ją czeka taki sam los, więc kilka razy próbuje popełnić samobójstwo. Ten idealny dom, pełen miłości, oczekiwania i nadziei wydaje się być sielankowy, dlatego współcześni bohaterowie nie mogą pojąć tragedii jaka rozegrała się w nim przed laty. A prawda ma okazać się jeszcze bardziej okrutna niż przypuszczali. Przyznacie, że fabuła jest ciekawa? Owszem wątek, że tak powiem duchowy kłoci się z moim racjonalizmem, b o nie wierzę, że duchy wracają. Ale moje przekonanie nie przeszkadzały mi w oglądaniu serialu Supernatural, więc zapytacie co mnie odrzucało w tej książce. Może sposób w jaki jest napisana? Wydawało mi się jakbym pracowała przy wydobyciu węgla w kopalni podczas czytania. Wciąż mienię się wielbicielką Picoult, ale ta książka jest tak nie w jej stylu, pisarskim, język, styl to nie jest książka którą połyka się w jeden wieczór, a myśli się o niej przez następny tydzień. Owszem, mamy charakterystyczną cechę książek tej autorki czyli maksymalne zgłębienie tematu i przekazanie czytelnikowi wiedzy o problemie, o jego genezie. Nota bene niesamowity zbieg okoliczności, w jednym pokoju ja czytałam o eugenice, w drugim rodzice oglądali teatr telewizji BBC o eksterminacji Żydów w III Rzeszy. Genetyka jako środek ulepszania rodzaju ludzkiego, ogólnie – zabiegi mające na celu kontrolowanie cech przychodzącego na świat potomstwa to jeden z tematów książką ki, eugenika w takiej formie, w jakiej funkcjonowała w dwudziestoleciu międzywojennym została potępiona, przyczyniły się do tego bez wątpienia rozwój nauki, odkrycia związane z kodem DNA, a także zakończenie II wojny światowej i odkrycie nazistowskich prób stworzenia rasy nadludzi, poprzez eksterminację, ludobójstwo „ludzkich elementów, uważanych za gorsze i szkodliwe”. Zaprzestanie sterylizacji, która w sytuacji opisanej w książce wypełnia znamiona zbrodni przeciwko ludzkości, mianowicie ludobójstwa jest ze wszech miar słuszne, oczywiście to nie podlega wątpliwości, jednak moim zdaniem autorka stawia również inne pytanie, kiedy majstrowanie przy DNA, projektowanie przyszłego dziecka staje się czymś złym, kiedy człowiek stawia ten jeden krok za daleko? Ross jeździ po całych Stanach szukając dowodu na istnienie duchów. Dlaczego? Bo jeśli jakiś duch wrócił z zaświatów, to znaczy, że jego ukochana też może. I tu mamy kolejny problem, stanie w miejscu i oglądanie się wstecz. Ross jest nieszczęśliwym człowiekiem, który przenosi się bardziej do świata bytów, których szuka, coraz mniej żyje w realnym świecie. Na dodatek z przyczyn oczywistych jego praca przynosi Malo widoczne efekty. Mamy tak uwielbianą miłość za grób, pytanie tylko czy to ma sens, w takiej formie, czy to jeszcze miłość, czy już obsesja. Nie chcę rozkładać tej powieści na czynniki pierwsze, bo bez wątpienia stawia ona tych pytań o różnym stopniu ważności – wiele. Nie zmienia to faktu, że w trakcie czytania zmęczyłam się strasznie i nie mogłam się w książkę wciągnąć… Może Wam spodoba się bardziej… Wynotowałam sobie kilka cytatów, ładnych z tej książki: „Miłość może nie być racjonalna, ale nie jest paranormalna.” „Na jawie widzimy tylko to, co jest nam potrzebne. Dopiero we śnie możemy zobaczyć jak jest naprawdę.” „Mężczyźni to taki sam dodatek jak pasek, buty czy torebka. Niekoniecznie musisz go mieć, żeby dopełnić swojego wyglądu.” I oklepane już :P „Miłość nie ma nic wspólnego z nauką. Nie kocha się za coś, tylko mimo wszystko.”
Link do opinii
Avatar użytkownika - darinda
darinda
Przeczytane:2011-08-24, Ocena: 6, Przeczytałem,
To bardziej taka książka o duszy :) Ja bynajmniej tak ją odebrałam. Podobała mi się :) Jodi potrafi tak dobrać słowa, że człowiek zapomina gdzie się znajduje.
Link do opinii
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy