Okładka książki - Jak się nie zakochać?

Jak się nie zakochać?

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2016-06-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788378188810
Liczba stron: 462
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Katarzyna Krzan

Ocena: 4.8 (5 głosów)

Jak się NIE zakochać, to faktycznie poważny problem, bo przecież wszystkie książki dla kobiet mówią właśnie o tym, jak się zakochać, jak zdobyć przy tym wzajemną miłość i szczęście aż po grób. Tymczasem bohaterka powieści Niny Majewskiej-Brown miłości ma po uszy. Jest samotną matką, która niedawno owdowiała. Na głowie cały dom, restauracja, trójka dzieci, a do tego jeszcze toksyczna teściowa i teść po zawale. Znikąd pomocy. Jej rodzice nie żyją, a młodsza siostra myśli raczej o imprezach i korzystaniu z życia niż o odpowiedzialności.

 

Wszystko zdaje się sypać. Niedospana mama w pidżamie odwozi spóźnioną córkę do szkoły i, oczywiście, właśnie w tym momencie musi mieć stłuczkę. A czeka ją jeszcze przesłuchanie na tę okoliczność przez policjantów. Teściowa Niny, pani Aleksandra, jest wcieleniem demonicznej babci, która za wszystko zło obarcza synową. Jej sposób komunikowania z nią powinien stanowić przestrogę dla wszystkich przyszłych mężatek – gorzej być nie może... Z dnia na dzień w restauracji zwalnia się też kucharz i Nina musi sama podwinąć rękawy, by zacząć gotować dla klientów. Nabzdyczone kelnerki wcale nie pomagają. Dobrze, że jest Ania - niezmiernie oddana i pomocna opiekunka do dzieci, bez niej nasza bohaterka niczego nie byłaby w stanie zrobić. Gdy już udaje się jako tako ogarnąć codzienny chaos, pojawia się kleszcz na brzuszku córki i trzeba jechać na pogotowie...

 

A to nie wszystkie problemy. W ciągu zaledwie kilkunastu tygodni Nina musi zmierzyć się z przygotowaniami do pierwszej komunii świętej najstarszej córki (trochę szkoda, że sama uroczystość została w książce pominięta, bo sądząc po przygotowaniach, musiało to być wydarzenie wręcz katastrofalne), przełknąć ślub ciężarnej siostry z ponad siedemdziesięcioletnim milionerem, zająć się teściem, któremu przytrafił się zawał, pocieszać stale sfrustrowaną teściową i wreszcie... nie zakochać się w koledze ze szkoły.

 

Nina unikać będzie psychopatycznego adoratora, uda się do spa wraz z przyjaciółką, gdzie zmęczy się niemiłosiernie, odda najmłodsze dzieci do przedszkola prowadzonego przez zakonnice, weźmie udział w oryginalnym przyjęciu weselnym zakończonym porodem i spróbuje swoich sił na kursie kulinarnym. Zdarzy się jeszcze coś, ale ze względu na towarzyszące temu silne emocje, zdradzić nie mogę, co. Czy to mało? Cóż, to nadal nie wszystkie powieściowe wątki. W powieści Niny Majewskiej-Brown dzieje się bardzo wiele. Akcja toczy się w szalonym tempie, a całość okraszona jest poczuciem humoru i opisana z przymrużeniem oka. Jedno jest pewne: pracujące samotne matki nie mają lekkiego życia.

 

Podczas lektury wiel osób z pewnością szczerze się uśmieje, ale są też sceny, które ściskają gardło wzruszeniem. Jak się nie zakochać to dobra lektura - pozbawiona ckliwości i tandetnego efekciarstwa. Miłość krąży wokół bohaterki, ale dopiero w momencie próby ukazuje swoją prawdziwą siłę. I tak naprawdę, inaczej niż w większości powieści obyczajowych, to miłość macierzyńska okazuje się najbardziej odporna na przeciwności losu.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Jak się nie zakochać - po przeczytaniu tytułu od razu pomyslałam, że to książka idealna na kończące się wakacje - lekka, romantyczna, zaskakująca, taka typowa literatura kobieca. 

Sięgnęłam po nią bez czytania zapowiedzi na okładce i dopiero w połowie ksiązki zorienowałam się, że to kolejna część przygód Niny. Od razu zaznaczę, że nie czytałam poprzednich książek, ale to w niczym nie przeszkadza. Tak jak w serialach można nie oglądać od początku ale szybko jesteśmy w stanie zorientować się o co chodzi ;) 

W powieści wpadamy więc w sam środek życia Niny, dobrze już doświadczonej złośliwością losu bohaterki. Na pierwszych kartach dowiadujemy się, że w wypadku straciła męża i syna, sama zaś wychowuje pozostałe dwoje dzieci oraz malutką córkę siostry. Ma także czepiającą się wszystkiego teściową, teścia który po przebytym zawale pojechał szukać relaksu ;) w sanatorium, siostrę którą wyszła zamąż za Kazimierza w bardzo podeszłym wieku i urodziła mu bliźniaki (oczywiście Kazimierza i Kazimierę ;), stalkera Henia, kumpla Ola, nianię Anię, zwariowaną przyjaciółkę i podupadającą restaurację..

I czytam, czytam bo ciekawi mnie czy bohaertka znajdzie kogoś godnego uwagi by się poprostu zakochać :) Póki co jestem w połowie ksiązki i jeszcze to nie nastąpiło ;) 

Powieść zgodnie z moimi oczekiwaniami czyta się szybko i lekko, wątki są ciekawe i okraszone dużą dawką humoru. To może nie jest jakaś wyszukana proza, ale z całą pewnością szukając wytchnienia i chcąc oderwać się od codzienności warto po nią sięgnąć. Sama mam ochotę przeczytać poprzednie dwie książki o losach Niny.

Polecam :)  

Link do opinii
Mnie osobiście lektura tejże książki nieco przybiła, może ze względu na sytuację w domu... za dużo tu życiowych problemów, od których miałam nadzieje uciec w świat wyobraźni. Sadziłam że będzie bardziej w stylu komedii romantycznych, a tu co kawałek jakieś nieszczęście. I jeśli nawet bohaterka wychodziła ze wszystkim na prostą to przypominałam dobie że coś podobnego właśnie dzieje się w moim życiu. I od razu robiło mi się smutno...
Link do opinii
Przyjemna i lekka lektura. Zaczynając czytać owiedziałąm się, że jest do tego tom pierwszy, lecz nieznajmość jego nie przeszkodziła mi w czytaniu, bo większości rzeczy, które działy się wcześniej dowiedziałam się z drugiego tomu. Może tylko wątek porwania dziewczynki trącił lekko telenowelą, ale to taka typowa lektura przy której nie trzeba za dużo myśleć, tylko delektować się nią i rozluźnić.
Link do opinii
Avatar użytkownika - KKS
KKS
Przeczytane:2017-02-12, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2017,
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2017-01-18, Ocena: 5, Przeczytałem, 2017,
Avatar użytkownika - CicheBaBum
CicheBaBum
Przeczytane:2016-12-19, Ocena: 6, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2016-09-29, Przeczytałem,

Jak się NIE zakochać, to faktycznie poważny problem, bo przecież wszystkie książki dla kobiet są właśnie o tym JAK się zakochać, zdobywać przy tym wzajemną miłość i szczęście aż po grób. Tymczasem bohaterka powieści Niny Majewskiej-Brown miłości ma po uszy. Jest samotną matką, która niedawno została wdową. Na głowie cały dom, restauracja, trójka dzieci, a do tego jeszcze toksyczna teściowa i teść po zawale. Znikąd pomocy. Jej rodzice nie żyją, a młodsza siostra myśli raczej o imprezach i korzystaniu z życia niż odpowiedzialności.

 

Wszystko zdaje się sypać. Niedospana mama w piżamie odwozi spóźnioną córkę do szkoły i akurat wtedy musi mieć stłuczkę i przesłuchanie na tę okoliczność przez policjantów. Teściowa Niny, pani Aleksandra jest wcieleniem demonicznej babci, która za wszystko zło obarcza właśnie synową. Jej sposób komunikowania z nią powinien stanowić przestrogę dla wszystkich przyszłych mężatek – gorzej być nie może... Z dnia na dzień w restauracji zwalnia się kucharz i Nina musi sama podwinąć rękawy i zacząć gotować dla klientów. Nabzdyczone kelnerki wcale nie pomagają. Dobrze, że jest Ania, niezmiernie oddana i pomocna opiekunka do dzieci, bez niej nasza bohaterka niczego nie byłaby w stanie zrobić. Gdy już udaje się jako tako ogarnąć codzienny chaos – pojawia się kleszcz na brzuszku córki i trzeba jechać na pogotowie...

 

A to nie wszystkie problemy. W ciągu zaledwie kilkunastu tygodni Nina musi zmierzyć się z przygotowaniami do pierwszej komunii świętej najstarszej córki (szkoda tylko, że sama uroczystość została w książce pominięta, bo sądząc po przygotowaniach, musiało to być wydarzenie wręcz katastrofalne), przełknąć ślub swojej ciężarnej siostry z ponad siedemdziesięcioletnim milionerem, zająć się teściem, któremu przytrafił się zawał, pocieszać stale sfrustrowaną teściową i wreszcie... nie zakochać się w pewnym koledze ze szkoły.

 

Nina unikać będzie psychopatycznego adoratora, uda się do spa wraz z przyjaciółką, gdzie zmęczy się niemiłosiernie, odda najmłodsze dzieci do przedszkola prowadzonego przez zakonnice, weźmie udział w oryginalnym przyjęciu weselnym zakończonym porodem i spróbuje swoich sił na kursie kulinarnym. Zdarzy się jeszcze coś, ale ze względu na towarzyszące temu silne emocje, zdradzić nie mogę. Czy to mało? Mało, bo zdecydowanie to nie wszystkie wątki. W powieści Niny Majewskiej-Brown dzieje się bardzo wiele w szalonym tempie, a wszystko okraszone poczuciem humoru i z przymrużeniem oka. Jedno jest pewne – pracujące samotne matki lekko nie mają.

 

Czytając z pewnością będziecie się śmiać szczerze, ale i ściśnie wam gardło ze wzruszenia. To dobra lektura, pozbawiona ckliwości i tandetnego efekciarstwa. Miłość krąży gdzieś w pobliżu bohaterki, ale dopiero w momencie próby ukazuje swoją prawdziwą siłę. I tak naprawdę to ta macierzyńska okazuje się najbardziej odporna na przeciwności losu.

Inne książki autora
Wakacje
Majewska-Brown Nina0
Okładka ksiązki - Wakacje

Wakacje to historia rodzinnego wypadu do Hiszpanii. Czteroosobowa rodzina. Gorący klimat, polscy turyści, dzieci, próba wzmocnienia więzi małżeńskiej,...

Zwyczajny dzień
Majewska-Brown Nina0
Okładka ksiązki - Zwyczajny dzień

"Zwyczajny dzień" to kontynuacja "Wakacji", barwnej i zmysłowej opowieści o poszukiwaniu i dawaniu miłości, szczęścia, akceptacji, o budowaniu świata na...

Reklamy