Okładka książki - Szofar zabrzmiał

Szofar zabrzmiał

Wydawnictwo: Bogulandia
Data wydania: 2013-08-30
Kategoria: Duchowość, religia
ISBN: 978-83-63097-10-3
Liczba stron: 656
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Karolina Mucha

Ocena: 5.25 (4 głosów)

Niektórzy piszą książki dla pieniędzy. Inni dla rozrywki. Dla sławy. Samorealizacji.

 

Albo dlatego, że chcą zmienić świat.

 

Do tej ostatniej grupy bez wątpienia zalicza się chrześcijańska pisarka, Francine Rivers. Chyba nikt, kto zetknął się z jej tekstami nie ma co do tego wątpliwości. W każdej z powieści Rivers wykorzystuje swoją umiejętność tworzenia wciągającej fabuły oraz lekkie pióro do dawania świadectwa wiary i umacniania w niej czytelników. Cytaty i odwołania do Biblii wplecione w realistyczne dialogi, ciągła łączność z Bogiem, w jakiej pozostają bohaterowie, a także istota przedstawianych problemów sprawiają, że w prozie Rivers fundamenty chrześcijaństwa wydają się bardziej współczesne i aktualne.

 

Tak dzieje się też w jednym z najnowszych dzieł pisarki, zatytułowanym Szofar zabrzmiał. Lektura powieści to czas refleksji nad istotą działalności kościołów, pokusami wielkości i sławy, fałszywą realizacją powołania, wiernością wyznawanym wartościom. Do zastanowienia nad tymi kwestiami skłania historia Paula, rozgrywająca się na przestrzeni szesnastu lat. Jeszcze przed przekroczeniem trzydziestki Paul, szczęśliwy mąż i ojciec trzyletniego Timothy’ego, zostaje powołany na stanowisko pastora w małym, podupadającym kościele. Jego zbór tworzy zaledwie garstka wiernych, w dodatku złożona przede wszystkim ze staruszków. Jednak sytuacja ta szybko się zmienia, bo Paul – utalentowany mówca i aktywny działacz społeczności lokalnej – szybko zaczyna poszerzać grono uczestników niedzielnych nabożeństw. Jego kościół rośnie w oczach. Pojawiają się rodziny, młodzież, ludzie sukcesu. Ale czy dzieje się to „ku większej chwale Bożej”? Ceną, jaką Paul płaci za ten wzrost popularności, jest spłycenie jego nauczania, dostosowywanego do oczekiwań słuchaczy, odejście z kościoła kilku seniorów oraz zupełny brak czasu młodego pastora na życie prywatne i  - co za tym idzie – zaniedbywanie rodziny.

 

Pojawia się więc pytanie: komu tak naprawdę służy Paul? Bogu, społeczności czy przede wszystkim własnym ambicjom? Czy chęć dorównania ojcu, znanemu w całym kraju ewangeliście, nie czyni go ślepym?

 

W pewnym sensie można powiedzieć, że Szofar zabrzmiał opowiada o drugiej stronie sukcesu, o tych, którzy ponoszą koszty: żonie Paula, jego synu, przyjaciołach. Ale Rivers uświadamia czytelnikom znacznie więcej. Bo to, co w oczach współczesnych uznawane jest za szczytowe osiągnięcie (rozpoznawalność, popularność, dobrobyt materialny), niekiedy (często?) oznacza upadek.

Ale, na szczęście, nie można upaść tak nisko, by nie dosięgła nas łaskawa ręka Boga. Czy jednak Paul spróbuje z jej pomocą powstać?

 

Interesująca fabuła i ważkość ukazanych problemów sprawiają, że powieść, mimo jej objętości, czyta się lekko i szybko. Być może książka ta mogłaby być znacznie krótsza (wystarczyłoby zwiększyć dynamikę akcji), jednak Rivers stara się przede wszystkim dokładnie przedstawić omawiane zagadnienie. Wskazują na to także „papierowość” i przerysowanie niektórych postaci (początkowa idylla w domu Eunice i Paula wydaje się nieco sztuczna, podobnie jak późniejszy egoizm i całkowite zaślepienie młodego pastora oraz wyraźny podział na dobrych i złych bohaterów). Ale głównym celem Rivers nie jest dostosowanie się do oczekiwań rynku. Prawdopodobnie o wiele ważniejsze jest dla niej skłonienie czytelników do przemyśleń i modlitwy. A to udaje się autorce bez wątpienia.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2013-12-25, Przeczytałem,

Ścieżka Pana

 

Szofar jest instrumentem dętym o charakterze liturgicznym. Został użyty m.in. przez Joaba, by mógł on wyprowadzić dzieci Izraela. Obecnie jest wykorzystywany przez Żydów do ogłaszania uroczystości. Dźwięk wydobywany z niego rozbrzmiewa, aby ogłosić przyjście Pana, stanowi wezwanie do gromadzenia się, wyznawania grzechów oraz odbywania pokuty. Skłania on także do uwielbiania Boga, ogłasza Dzień Pojednania i otwarcie Roku Jubileuszowego. Zgodnie z Nowym Testamentem, trąb użyją również aniołowie w celu ostrzeżenia przed „końcem czasów”, szofar stanie się zatem zapowiedzią powrotu Chrystusa.

 

Szkoda, że dźwięk wydobywany z instrumentu nie ostrzega przed zbliżającym się grzechem, szkoda, że nie wzywa do opamiętania się. W obliczu licznych pokus tego świata łatwo bowiem zgubić drogę, łatwo zbłądzić, łatwo narazić swoja duszę. Ramy naszego funkcjonowania w duchu Chrystusa wyznacza nie tylko Dziesięć Przykazań Bożych, ale także Siedem Grzechów Głównych, stanowiąc  granicę, której przekroczyć nie wolno.

 

Od grzechu nie jest wolny żaden człowiek – czynimy źle zarówno uczynkiem, jak i myślą oraz mową czy zaniedbaniem. Nawet, jeśli postrzegamy siebie jako tych, którzy są od grzechu wolni, ciąży nad nami grzech pychy. Kluczem do zbawienia jest modlitwa za swoją duszę oraz prośba o siłę, byśmy mogli wytrwać w swoich postanowieniach bycia lepszym. Zagrożenia czyhają nie tylko na osoby świeckie – również duchowni są ofiarami podszeptów Szatana. Również oni mogą się niekiedy zagubić - nawet wówczas, kiedy wskazują drogę innym…

 

Paul Hudson, pastor, bohater pięknej książki Szofar zabrzmiał autorstwa Francine Rivers, jest właśnie jedną z takich zagubionych dusz. Opublikowana nakładem wydawnictwa Bogulandia książka, choć najsłabsza w dorobku Rivers, kryje w sobie pokłady mądrości oraz ostrzeżenie – zbyt często jesteśmy ślepi na własne grzechy, podczas gdy bezlitośnie piętnujemy grzechy innych.

 

Paul jest synem znanego pastora i ten fakt determinuje wszystkie jego życiowe wybory. Nie jest łatwo dorównać sławnemu ojcu, nie jest łatwo zaspokoić jego nierealne oczekiwania. Można jednak próbować, można starać się robić wszystko, by zasłużyć na miłość – tak przynajmniej myśli mężczyzna. Stara się wykonywać posługę z pokorą i ufnością, pokładając całą nadzieję w Panu. Przynajmniej do chwili, kiedy staje przed ogromnym wyzwaniem, które diametralnie zmienia jego światopogląd.

 

Hudson przyjmuje zaproszenie, by stać się pastorem upadającego kościoła Centerville Christian Church w Kalifornii. Zbór liczy zaledwie pięćdziesiąt dziewięć osób, z czego aktywnymi wyznawcami wiary jest tylko trzydzieści z nich. Na dodatek  dotychczasowy pastor miał zawał serca i nie jest w stanie dłużej pełnić powierzonej mu funkcji. Paul staje zatem na czele małego stadka wiernych, mając u boku ukochaną żonę Eunice, która wytrwale wspiera go w pracy duszpasterskiej oraz synka Timmy`ego. Charyzmatyczny, zaangażowany w sprawę pastor przyciąga do Domu Pana coraz więcej wiernych. Przeznacza cały czas i energię na pomoc ludziom, ich nawracanie i zbawianie. Paradoksalnie jednak, ratując ludzkie dusze, służąc wsparciem i miłością bliźnim, popada w coraz większą pychę. Zżera go ambicja, chorobliwe pragnienie udowodnienia ojcu swojej wielkości. Coraz częściej ignoruje zdanie swojej żony, z ledwością zauważając obecność jej i syna. Na świecie jest zbyt wielu ludzi, którym trzeba pomóc, zbyt mało natomiast czasu, by starczyło dla wszystkich. Niepostrzeżenie Paul zbacza z właściwej drogi, krzywdząc tych, którzy go kochają, a także tych, którzy przed laty zaufali mu, powierzając zarządzanie kościołem…

 

Francine Rivers w powieści Szofar zabrzmiał udało się doskonale ukazać powolny rozpad osobowości, a nawet upadek wielkiego człowieka. Dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, kolejne decyzje oddalały Paula od Boga. Mężczyzna zagubił się i coraz bardziej potrzebował wsparcia oraz modlitwy. I choć książka nie należy do lektur lekkich, łatwych, to warto się nad nią pochylić, oddając się refleksji oraz kontemplując cytaty ze świętych pism. Możliwe nawet, że w Paulu odnajdziemy swoje odbicie i będziemy mogli wrócić na właściwą drogę...

Link do recenzji
Avatar użytkownika - Nidaba
Nidaba
Przeczytane:2013-11-07, Przeczytałem,

Niektórzy piszą książki dla pieniędzy. Inni dla rozrywki. Dla sławy. Samorealizacji.

 

Albo dlatego, że chcą zmienić świat.

 

Do tej ostatniej grupy bez wątpienia zalicza się chrześcijańska pisarka, Francine Rivers. Chyba nikt, kto zetknął się z jej tekstami nie ma co do tego wątpliwości. W każdej z powieści Rivers wykorzystuje swoją umiejętność tworzenia wciągającej fabuły oraz lekkie pióro do dawania świadectwa wiary i umacniania w niej czytelników. Cytaty i odwołania do Biblii wplecione w realistyczne dialogi, ciągła łączność z Bogiem, w jakiej pozostają bohaterowie, a także istota przedstawianych problemów sprawiają, że w prozie Rivers fundamenty chrześcijaństwa wydają się bardziej współczesne i aktualne.

 

Tak dzieje się też w jednym z najnowszych dzieł pisarki, zatytułowanym Szofar zabrzmiał. Lektura powieści to czas refleksji nad istotą działalności kościołów, pokusami wielkości i sławy, fałszywą realizacją powołania, wiernością wyznawanym wartościom. Do zastanowienia nad tymi kwestiami skłania historia Paula, rozgrywająca się na przestrzeni szesnastu lat. Jeszcze przed przekroczeniem trzydziestki Paul, szczęśliwy mąż i ojciec trzyletniego Timothy’ego, zostaje powołany na stanowisko pastora w małym, podupadającym kościele. Jego zbór tworzy zaledwie garstka wiernych, w dodatku złożona przede wszystkim ze staruszków. Jednak sytuacja ta szybko się zmienia, bo Paul – utalentowany mówca i aktywny działacz społeczności lokalnej – szybko zaczyna poszerzać grono uczestników niedzielnych nabożeństw. Jego kościół rośnie w oczach. Pojawiają się rodziny, młodzież, ludzie sukcesu. Ale czy dzieje się to „ku większej chwale Bożej”? Ceną, jaką Paul płaci za ten wzrost popularności, jest spłycenie jego nauczania, dostosowywanego do oczekiwań słuchaczy, odejście z kościoła kilku seniorów oraz zupełny brak czasu młodego pastora na życie prywatne i  - co za tym idzie – zaniedbywanie rodziny.

 

Pojawia się więc pytanie: komu tak naprawdę służy Paul? Bogu, społeczności czy przede wszystkim własnym ambicjom? Czy chęć dorównania ojcu, znanemu w całym kraju ewangeliście, nie czyni go ślepym?

 

W pewnym sensie można powiedzieć, że Szofar zabrzmiał opowiada o drugiej stronie sukcesu, o tych, którzy ponoszą koszty: żonie Paula, jego synu, przyjaciołach. Ale Rivers uświadamia czytelnikom znacznie więcej. Bo to, co w oczach współczesnych uznawane jest za szczytowe osiągnięcie (rozpoznawalność, popularność, dobrobyt materialny), niekiedy (często?) oznacza upadek.

Ale, na szczęście, nie można upaść tak nisko, by nie dosięgła nas łaskawa ręka Boga. Czy jednak Paul spróbuje z jej pomocą powstać?

 

Interesująca fabuła i ważkość ukazanych problemów sprawiają, że powieść, mimo jej objętości, czyta się lekko i szybko. Być może książka ta mogłaby być znacznie krótsza (wystarczyłoby zwiększyć dynamikę akcji), jednak Rivers stara się przede wszystkim dokładnie przedstawić omawiane zagadnienie. Wskazują na to także „papierowość” i przerysowanie niektórych postaci (początkowa idylla w domu Eunice i Paula wydaje się nieco sztuczna, podobnie jak późniejszy egoizm i całkowite zaślepienie młodego pastora oraz wyraźny podział na dobrych i złych bohaterów). Ale głównym celem Rivers nie jest dostosowanie się do oczekiwań rynku. Prawdopodobnie o wiele ważniejsze jest dla niej skłonienie czytelników do przemyśleń i modlitwy. A to udaje się autorce bez wątpienia.

Link do recenzji

„Kiedy żyjesz z niewiernym mężczyzną, uczysz się polegać na wiernym Bogu.”

Tytułem wstępu zacznę od wyjaśnienia słowa szofar. Jest to instrument dęty, który wykonany jest z rogu, najczęściej baraniego. W kulturze żydowskiej ogłaszano nim ważne święta, gdyż jego moc słychać na bardzo dużym obszarze. Można nim nawoływać zbłąkane owieczki, tak jak w przypadku bohaterów powieści Francine Rivers. Niestety niektórzy nie chcą słyszeć nawoływań i gubią się własnym świecie, niekiedy ambicjach, których jest wyraźny przerost, gubiąc przy tym bożą drogę. 

Francine Rivers to urodzona w 1947 roku pisarka z trzydziestoletnim stażem. W 1986 roku napisała książkę pt. "Potęga miłości", która jednocześnie była jej wyznaniem wiary. Od tamtej pory pisarka została wiele razy nagradzana, zdobyła m. in. Złoty Medal Amerykańskiego Stowarzyszenia Wydawców Chrześcijańskich ECPA, nagrodę RITA, nagrodę Stowarzyszenia Wydawców Katolickich FENIKS.

Akcja powieści rozgrywa się w Centerville, stanie Kalifornia. Od pierwszych stron czytelnik poznaje małą społeczność chrześcijańską, która traci swój Kościół, ponieważ nie starczyło środków na jego utrzymanie. Obecny pastor trafia do szpitala, a społeczność, która jest już głównie w sędziwym wieku rozkłada bezradnie ręce. Tylko świeży powiew i młoda dusza jest w stanie uratować mieszkańców i ich tradycje. Starsi zboru postanawiają napisać do młodego, pełnego zapału, pomysłów i innowacyjnych metod, pastora. Paul Hudson od dawna marzył o własnym stanowisku pastora, głównie dlatego, iż jego ojciec również jest pastorem, który osiągnął duże sukcesy. Paul wraz z żoną-Eunice i synkiem-Timem przeprowadzają się do Centerville. Młody pastor rzuca się w wir obowiązków, a z każdym dniem przybywa nowych członków Kościoła. Eunica wykazuje dużo cierpliwości i zrozumienia wobec nowych obowiązków męża. Akceptuje fakt, iż notorycznie nie ma go w domu, poświęcając własną rodzinę na próbę przetrwania i czasu. Wszystko ma swoje granice, a Paul już dawno je przekroczył, całkowicie zaniedbując swoją rodzinę, a Eunica czuje, że wszystko zaszło za daleko, oddalili się od siebie, czuje się samotna i odrzucona. Czy tak powinno wyglądać wzorowe małżeństwo pastora i jego żony?
Starsi zboru, jak i społeczeństwo również czują zaniepokojenie, bowiem nie nadążają za bardzo szybkimi zmianami, jakie wciela pastor w życie chrześcijan. Dochodzi również między nimi do konfliktów. Paul wzorując się na własnym ojcu chce zajść równie daleko, może być nawet lepszym od niego, ale czy warto udowadniać, że można, poświęcając własną rodzinę? Czy pastor się w końcu opamięta, małżeństwo przetrwa próbę?

"Szofar zabrzmiał" to powieść, która obfituje w plejadę bardzo zróżnicowanych postaci, jak ich osobowości i charakterów. Eunicę wyróżnia spokój, cierpliwość, oddanie. W miasteczku chętnie pomaga innym, służy rozmową, czy poradą. Paul to postać zagubiona, chociaż na początku nic nie wskazuje na dalsze kłopoty. Idąc przykładem ojca stawia ambicję na pierwszym planie, a rodzinę stawia na końcu. Przyczyn takiego zachowania należy dopatrywać się w dzieciństwie Paula, którego ojciec powtarzał, że musi być doskonały, bądź, iż nie dorasta mu do pięt. Jednak nawet to nie usprawiedliwia takiego zachowania. Co ciekawe ojciec Paula uznawany pastor na całym świecie nie jest idealny jak mogłoby się wydawać. Na boku ma kochanki, a przy nim wiernie trwająca żona, innym słowy gra pozorów. Tylko prawda zawsze wychodzi na jaw. W tel mamy jeszcze dużo ciekawych, różnorodnych postaci.

"Szofar zabrzmiał" to historia wartościowa, a przede wszystkim pouczająca. Pokazuje wartości, które są ważne, trudne wybory i ścieżki, którymi podążamy, bądź też podążać zacząć możemy. Osobiście mam jednak mieszane uczucia wobec tejże powieści, na skutek błędów, które się tu namnożyły. Po pierwsze tłumaczenie, które jest fatalne, szczególnie w fazie początkowej. Następnie multum literówek, które od swej mnogości wręcz irytują czytelnika, a przede wszystkim, odrywają całe skupienie, od treści fabularnej. Błędy tego typu nie powinny się zdarzać, wygląda to jakby w ogóle nie została zrobiona korekta...Błędy te znacznie obniżają ocenę lektury, jak i samą przyjemność czytania. 

Autorka nie jest mi obca, miałam już przyjemność czytać jej inną powieść " Rodowód łaski: Tamar", która wypadła znacznie lepiej od prezentowanej powyżej. Tym, którzy są uczuleni na tego błędy odradzam czytanie, tym, którym to nie przeszkadza zachęcam do przeczytania.

Link do opinii
Avatar użytkownika - azetka79
azetka79
Przeczytane:2013-12-31, Ocena: 6, Przeczytałem,
cudownie prwdziwa opowieść o chorych ambicjach, które zabijają!!! polecam, czyta się jednym tchem... Wstyd się przyznać, ale właśnie odkryłam Francine Rivers:)
Link do opinii
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy