Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Trzydziesta pierwsza

Katarzyna Puzyńska

Ocena ( 31 osób )
5.3
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2015-02-24
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-7961-161-4
Liczba stron: 560
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Natalia Szumska

Czas na trzeci po Motylku i Więcej czerwieni kryminał Katarzyny Puzyńskiej. Czas na Trzydziestą pierwszą - historię tym razem osadzoną w scenerii zimowej. Nie zacznę cytatem, ponieważ go zwyczajnie nie znalazłam - tak łatwo wejść i zatracić się w tej historii, że nie ma czasu na szukanie adekwatnych do treści cytatów. To zarówno wada, jak i zaleta tego gatunku. Tylko najwięksi mistrzowie potrafią zakląć w kryminał także piękno literatury, język; a tylko najbardziej wnikliwi czytelnicy potrafią to dostrzec. 

 

Wracamy do dobrze znanego czytelnikom prowincjonalnego Lipowa w momencie podobnym do wielu innych, a jednak wyjątkowym, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Weronika wyjeżdża na dwa tygodnie do Warszawy, nie ma jej więc przy aspirancie Danielu Podgórskim, kiedy ten rozwiązuje jedną z ważniejszych - jeśli nie najważniejszą - zagadkę kryminalną w dotychczasowej karierze - zagadkę śmierci swojego ojca. Tajemnice i wątpliwości mnożą się wraz z rozwojem akcji, ale to nie koniec, bo nawet w cichym Lipowie okazać się może, że zbrodni było znacznie więcej. Bo oto z więzienia wraca podpalacz, Tytus Weiss, a ogień znów płonie. W dodatku w okolicy pojawia się także Jerzy Grala, naukowiec badający zbiorowe samobójstwo członków sekty, które miało miejsce w pobliżu czterdzieści lat wcześniej. Czy te sprawy okażą się powiązane? Czy Danielowi i pozostałym policjantom uda się rozwiać wszystkie wątpliwości? I kim jest tytułowa trzydziesta pierwsza?

 

Dobrze jest obserwować rozwój autora. Dobrze, jeśli każda kolejna książka jest lepsza, pełniejsza, bardziej dojrzała i kompletna od poprzedniej. Tak jest właśnie w przypadku twórczości Katarzyny Puzyńskiej. Przywykłam nawet do tytułowania bohaterów ich wszystkimi możliwymi imionami, nazwiskami, zawodami i funkcjami, jakie sprawują - niech będzie, że nabrało to nawet pewnego uroku. Nadal jednak nie lubię, gdy bohaterowie literatury kryminalnej zaczynają czuć się jak w kiepskim kryminale - komu jak komu, ale im przecież nie wypada...

 

Trzydziesta pierwsza to powieść lekka, łatwa i zbudowana na szkielecie klasycznego kryminału. Puzyńska zgrabnie rzuca podejrzenia na kolejnych bohaterów, igrając z nimi samymi i z czytelnikami z dużą wprawą. Prawda, rzecz jasna, okazuje się znacznie bardziej złożona. Tym razem mamy dwie - lub nawet trzy - zagadki oraz mnóstwo wątków pobocznych, których rozwinięcia są mniej lub bardziej przewidywalne. Językowo może bez zachwytów, ale za to poprawnie, choć też bez znaków szczególnych - ot, przyjemnie i nieco przeźroczyście.

 

Wieść gminna (lipowska) donosi, że szykuje się czwarte spotkanie z bohaterami spod Brodnicy. Czym zaskoczy nas Z jednym wyjątkiem? Czy Puzyńskiej wystarczy talentu i pomysłów na opublikowanie trzydziestej pierwszej książki? Trzymam kciuki. Choć wtedy trzeba będzie zapewne już opuścić Lipowo.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
bachacz plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-15, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Czytam regularnie w 2016 roku,
Po raz kolejny wskoczyłam na chwilę do Lipowa. Mała miejscowość w której dzieje się więcej niż w niejednej metropolii. Nie spodziewamy się już niczego bo przecież mogłoby dojść do przesytu, na który jednak nie pozwala autorka. Współczesność ściśle spleciona z dawnymi wydarzeniami, nie wszystko jednak ujrzy światło dzienne i nie za wszystko zapłacą prawdziwi winni. Podziwiam kunszt, wyobraźnię oraz sposób tworzenia Katarzyny Puzyńskiej. Właśnie tak powinien być prowadzony czytelnik, któremu już prawie się wydaje wszystko wiedzieć, być niejako na tropie z rozwiązaniem w zasięgu wzroku. I z kolejną przewróconą stroną okazuje się, jak bardzo był w błędzie. Na nic domniemania i pomysły, tu karty rozdaje autorka a czytelnikowi nie pozostaje nic innego jak pokornie dojść do ostatniej strony by wreszcie zobaczyć jaka jest prawda. I co najważniejsze czekać na kolejną odsłonę lipowskich wydarzeń.
lady_foe plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-07-07, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
W trzecim tomie kryminalnych opowieści z Lipowa, trup ściele się gęsto. Wiele wątków, nierozwiązane zagadki z przeszłości mocno mieszają w aktualnym dochodzeniu. Brak Klementyny wyszedł książce bardzo na plus. Autorka miesza w głowie i wprowadza błędne tropy. Trzymała mnie w niepewności do ostatniej strony - mistrzostwo.
kingaz86 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-28, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 w 2016,Mam,
Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Kryminał sensacja Thriller.

Kolejny po ,,Motylku" i ,,Więcej czerwieni" tom sagi o policjantach z niewielkiej wsi Lipowo.

Seria o Lipowie to nie tylko trzymające w napięciu klasyczne kryminały psychologiczne, ale także powieści z rozbudowanym wątkiem społecznym i obyczajowym, które porównywane są do książek Agathy Christie i szwedzkiej królowej gatunku, Camilli Läckberg.

W Lipowie nastał świąteczny czas. Wszystko pachnie sosnowym igliwiem, a w ceglanym kościele śpiewa się kolędy. Jedno tylko mąci spokój mieszkańców wsi: już za kilka dni ma wrócić morderca. Przez długie piętnaście lat nikt we wsi nie wymawiał nawet jego imienia. Młodszy aspirant Daniel Podgórski ma szczególne powody, żeby nienawidzić mężczyzny - sprawcy pożaru, w którym bohaterską zginął ojciec policjanta. Jakby tego było mało, we wsi zjawia się rodzeństwo ze Szwecji, które grozi jednemu z mieszkańców. Podgórski stara się zapanować nad sytuacją. Nie spodziewa się jednak, że na dzień przed Wigilią zabójczy ogień zapłonie na nowo.
RudaRecenzuje plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-21, Na półkach: Przeczytałem,

Lipowo paraliżuje wiadomość, że już za kilka dni do wsi wraca piroman i morderca. Żaden z mieszkańców nie wyczekuje jego powrotu, szczególnie zaś policjanci, których ojcowie zginęli podczas wywołanego przez niego pożaru. Czy powinni być gotowi na kolejne afery? Czy były więzień na nowo znajdzie swoje miejsce? A może czekają ich niespodzianki?


Puzyńska z wielką łatwością wprowadza do akcji kolejnych bohaterów. Każdy z nich jest dopracowany i pełnokrwisty. I za każdym razem wszystko jest tak dobrze dograne, jakby autorka opowiadała o faktycznie istniejącej miejscowości i ludziach, z którymi na co dzień obcuje. Mam wrażenie, jakbym z każdą częścią coraz lepiej poznawała to miejsce i wczuwała się w ten klimat. A sama myśl, że pewnego dnia mogłoby ich zabraknąć zaczyna mnie już nieco martwić.


Autorka ma wielki talent w rzucaniu podejrzeń na kolejnych bohaterów. Każdy z nich otacza się tajemnicami, które sprawiają, że zaczynamy zastanawiać się nad ich uczciwością. Fakt, że Puzyńska chętnie zataja przed nami szczegóły, pogłębia nasze wątpliwości. I naprawdę ciężko jest rozgryźć całą intrygę i poskładać wszystkie elementy.


W trzeciej części serii o Lipowie szczególnie zainteresowały mnie dwie kwestie. Pierwsza z nich to tematyka związana z życiem groźnego przestępcy po wyjściu z więzienia. Takiej osobie nigdy nie jest łatwo, w końcu ludzie nie zapominają i nie wybaczają. Wydaje się również, że odbycie wyroku jest dla nich niewystarczającą karą i pragną, żeby przestępca pokutował całe życie. W tym miejscu zaczęłam się zastanawiać, czy faktycznie tak powinno być? Czy nie ma choćby cienia szansy, że taka osoba mogłaby zmienić się na lepsze? Czy nie zasługuje na drugą szansę?


Fantastycznym motywem, który autorka wykorzystała w swojej powieści jest funkcjonowanie sekt. Fakt, że ludzie potrafią w ten sposób się komuś podporządkować albo zwyczajnie dają się omotać, nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać. No bo jak to możliwe? Co do tego doprowadza? Jak to wygląda w praktyce? I jak wpływa na dalsze życie tych ludzi? Świetny pomysł.


W tej części autorka znowu nieco zwolniła tempo, bardziej skupiając się na mieszkańcach Lipowa. Czy mi to przeszkadzało? Ani trochę. Puzyńska zaoferowała swoim czytelnikom niezwykłą mieszankę, łącząc intrygi z przeszłości z bieżącymi problemami mieszkańców. Ponownie nie zabrakło klimatu przesączonego tajemnicami, podłych złoczyńców oraz dociekliwego policyjnego śledztwa. Polecam.

majkanew plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-02-20, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek - 2016,
Trzeci raz mamy przyjemność odwiedzić wcale nie takie sielskie Lipowo. Jak na wieś, sporo się tam dzieje! Na nasze szczęście. Po ,,Motylku" i ,,Więcej czerwieni" mogłoby się wydawać, że nic ciekawego nas tu nie spotka. Nic bardziej mylnego.

Okazuje się, że Katarzyna Puzyńska ma jeszcze wiele asów w rękawie. Tym razem skupia się na trzech kluczowych wydarzeniach: zbiorowym samobójstwie członków sekty, sprawie podpalenia domostwa zdziwaczałego profesora i policjantki oraz bieżące wypadki w miejscowości. Autorka zaskakuje rozmachem - stworzyła kilka pojedynczych opowieści, które "dziwnym trafem" się ze sobą łączą.

Fascynująca jest również wędrówka w czasie, przenosimy się do najboleśniejszego okresu dla mieszkańców Lipowa - pożaru i śmierci trzech funkcjonariuszy. Puzyńska nie tylko wymyśla scenariusze kryminalne, które możemy rozwiązywać z bohaterami, ale tworzy również historię najpopularniej wsi we współczesnej literaturze polskiej. Stara się odpowiedzieć na pytania powstałe podczas lektury wcześniejszych tomów. Cofamy się także do pamiętnego roku, w którym swoje życie ofiarowało trzydziestu wyznawców sekty Świątynia.

W ,,Trzydziestej pierwszej", podobnie jak w pozostałych książkach Puzyńskiej, początki są wręcz genialne - autorka wie, że wstęp to swoiste zaproszenie i to właśnie pierwsze rozdziały decydują na ile czytelnik ,,wsiąknie" w opowieść. Ja wsiąkam w całości. Te prologi sprawiają, że zrastam się z treścią, która coraz ciaśniej mnie oplata. A ja z przyjemnością daję się obezwładniać. O talencie pisarki świadczy m.in. fakt, że ten wysoki poziom trzyma aż do końca. Właściwie jak się raz Puzyńską zacznie - nie można skończyć. Z czytelniczym (wilczym) apetytem pożeramy kolejną fabułę.

Najważniejsze dla mnie jest to, że książki o Lipowie to nie tylko kryminały (wcale nie musi wystawać trup z każdej szafy, żeby trzymać w napięciu), ale również losy poszczególnych bohaterów (oraz ich wspólne doświadczenia). Znakomite są wątki, które niby są dodatkiem do głównej opowieści, ale tak naprawdę nadają charakter całości (tu: m.in. tematy literatury czy wykluczenia społecznego). Na słowa uznania zasługują również wszelkie tajemnice, od których w ,,Trzydziestej pierwszej" aż się roi. Właściwie wszyscy kluczowi bohaterowie (nikt nie jest do końca tym, za kogo się podaje czy za kogo go uważamy!) mają swoje dawne sprawki, wstydliwe czy wręcz niebezpieczne sekrety itp. Ciekawe co jeszcze autorka wyciągnie z ich przeszłości w następnych częściach!

Gorąco zachęcam! Ja już rozglądam się za kolejną pozycją o intrygującym Lipowie.
martucha180 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-02-10, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016 r.,
Znów na jakiś czas przeniosłam się w inny rejon Mazur, pod Brodnicę, do wsi Lipowo. A zabrała mnie tam powieść Katarzyny Puzyńskiej ,,Trzydziesta pierwsza".
Na dzień dobry narrator przenosi czytelnika w przeszłość. Tym razem do stycznia 1965 roku i tajemniczego miejsca, z którego ucieka przestraszona, ale zarazem zdeterminowana kobieta. Nie chce ona być trzydziestą pierwszą. W ostatniej chwili cofa się i zabiera ze sobą kilkuletnie dziecko. To nie jedyne wydarzenia z przeszłości, które będą odgrzebywane z mroków historii tej nieco starszej i tej nowszej. Można by rzec, że trupy wychodzą z szafy i przypominają o swym istnieniu.
Współczesne czasy to grudzień 2014 r. Komisariat w Lipowie prawie w komplecie, ale szykują się zmiany. Janusz Rosół jest na urlopie z dziećmi, Marek Zaręba idzie na urlop tacierzyński, a w jego miejsce na zastępstwo przyjechała ze stolicy sierżant sztabowa Emilia Strzałkowska. Wynajęła dom, w którym zamieszkała z nastoletnim synem. Jednakże we wsi zaczyna być odczuwalne napięcie. Nie wiadomo, co się może wydarzyć, może nawet dojść do samosądu, bo pamięć ludzka w tego typu sprawach jest niezawodna.
Otóż z więzienia w Starych Świątkach po 15 latach wychodzi na wolność Tytus Weiss, skazany w 1998 roku za podpalenie domu Zofii Dworakowskiej i śmierć 3 policjantów. Z kolei jego młodszy brat Filip ma problemy finansowe i jest nachodzony przez rodzeństwo Szwedów, Carin i Crister Nilsson. Szwed grozi śmieciarzowi, nagabuje go w domu. Gdy w przeddzień Bożego Narodzenia śmieciarz ginie w pożarze, podejrzenie pada między innymi na Cristera. We wsi pojawia się dr Jerzy Grala, znawca sekt, który właśnie przyjechał do Lipowa, by zbadać pozostałości w pobliskim Cichym Lasku po sekcie Świątynia Witalisa Sobieraja. To tu popełniono zbiorowe morderstwo, w którym zginęło 35 osób. I to w tym miejscu, w szopie Grala odkrywa za skrzynią szkielet z dziurą w czaszce...
Gorsze zło czaiło się w Lipowie. (s. 274)
Cała sytuacja odbija się na dwóch policjantach. Daniel Podgórski świadomie lub nie popełnia liczne błędy w śledztwie. Jest TYLKO człowiekiem, przeżywa wydarzenia sprzed 15 lat na nowo i nie może do końca zrozumieć, co się tak naprawdę wtedy wydarzyło. Walczą z nim sprzeczne uczucia. Zmuszony był zachowywać względny obiektywizm wobec Tytusa Weissa, choć nienawidził go od lat.
Niekontrolowane emocje, wzajemne podejrzenia, a nawet nagminne łamanie prawa stały się podczas tego dochodzenia normą. (s. 469)
Tak samo jest z Romanem Kamińskim. Ten jest wyjątkowo drażliwy, bez kija nie podchodź. Rzuca mięsem na prawo i lewo, jego wulgarność osiąga apogeum. Jego zachowanie... aż dziwię się, że jeszcze pracuje jako policjant, bo powodów do jego dyscyplinarnego zwolnienia jest mnóstwo. Ten bohater w tej powieści wyjątkowo działał mi na nerwy. Mistrz pozorów, dziwkarz, manipulant i w ogóle wredny typ. Autorka wiedziała, jak scharakteryzować swoje postacie i nadać im ludzkie cechy, by czytelnicy ich albo pokochali, albo znienawidzili. Albo też darzyli ukrytą sympatia pod płaszczykiem antypatii. Takimi są niewątpliwie pijacy Melek i Gierot oraz ich nowy towarzysz Łysy. To lokalny koloryt zalegający pod sklepem, z którym trzeba się liczyć. Dlaczego? Bo mimo upojenia widzą, co się we wsi dzieje. Mają swój honor, mają zasady.
Z postaci męskich na uwagę zasługuje inna postać, którą pani Kasia wykreowała mistrzowsko. To Tytus Weiss. Wieś zaakceptowała jego obecność, ale nie jego. Każdy ma prawo do drugiej szansy, skoro odpokutował swoje winy. Doskonale jest ukazany aspekt psychologiczny więźnia w ostatnim dniu jego pobytu w areszcie i po wyjściu z niego. W więzieniu osadzony nie był człowiekiem. Był numerem. Jeden jeden dwa sześć. Na wolności wcale nie jest tak różowo. Trzeba nauczyć się na nowo żyć i funkcjonować w domu, społeczeństwie. Trzeba się pilnować. Trzeba robić sobie małe pranie mózgu i przypominać słowa psychologa z więzienia.
Mam wybór. I nie jestem już numerem. (s. 166)
Co do postaci kobiecych zabrakło mi (nie)sympatycznej komisarz Klementyny Kopp. Weronika Nowakowska też praktycznie w tym tomie nie istnieje, wciąż czekam aż jej postać zostanie rozwinięta. Ale pojawia się Emilia Strzałkowska. Niska, niepozorna, trochę zaniedbana kobieta samotnie wychowująca dziecko, ale bystra policjantka, stanowcza. Co najważniejsze, nie daje sobie w kaszę dmuchać, jest odporna na seksistowskie zagrywki Kamińskiego i potrafi go słowami usadzić w miejscu. I po raz pierwszy do głosu dochodzą dzieci: 14-letni Łukasz, syn Emilii oraz 11-letnia Andżelika, córka Marka. Te dzieci również mają smykałkę detektywistyczną odziedziczona po swoich rodzicach. Pojawia się też chłopiec w ciele mężczyzny, czyli niepełnosprawny umysłowo Albin.
Pod fasadą spokoju Lipowa czai się wiele tajemnic, tych osobistych i tych rodzinnych, tych mniejszych i tych większych. To one wychodzą na światło dzienne przypadkiem lub nie. To one burzą spokój mieszkańców i czytelnika. W trakcie czytania powieści kilka tajemnic sama rozszyfrowałam, lecz nie tę główną. Pani Kasia potrafi czytelnika wywieść w pole mylnymi tropami i tak zapętlić fabułę, że rozwiązanie sytuacji wydaje się wręcz niemożliwe, a z drugiej strony wydaje się być oczywiste.
Ale jeden zarzut mam. Jak można finał akcji urwać w kulminacyjnym momencie lub ciut przed nim i zostawić czytelnika z niczym? No jak? Tak się pani Kasiu nie robi. Wprawdzie dowiaduje się on o zakończeniu, jednak z cudzych opowieści to nie to samo co na bieżąco od narratora. Dynamizm akcji spadł w najmniej spodziewanym momencie.
,,Trzydziesta pierwsza" to nie tylko świetny polski kryminał z rozbudowaną otoczką społeczno-obyczajową, to też porcja wiedzy na różne tematy (choćby o sektach), które warto samemu dalej zgłębić. I nigdy nie wiadomo, kiedy tajemnice z przeszłości ujrzą światło dzienne. Polecam!
MonikaP plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-02-14, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
Najlepszy, z dotychczas czytanych przeze mnie, tom sagi kryminalnej Lipowo. Świetna zagadka (a właściwie zagadki) sprzed lat miesza się ze współczesnością. Tym razem mamy do czynienia z historią sekty, która działała w Lipowie przed laty, dowiadujemy się też nieco więcej o pożarze, w którym przed laty zginęli dwaj policjanci. Wiele wątków, wielu podejrzanych, oprócz tego sporo historii z życia osobistego bohaterów. Od razu zaczynam kolejną część. Polecam!
mag-maggie plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-12-10, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 ksiązki 2015,Mam,
Kolejny bardzo dobry kryminał osadzony w polskich realiach.
055123 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-12-16, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,2015,
Trzecia część i ten sam wysoki poziom pani Puzyńskiej. Ani trochę się nie nudziłam podczas czytania "trzydziestej pierwszej". Są nowi bohaterzy, inni pojechali na zasłużone wakacje - niczego za dużo, niczego za mało.
Nie spodziewałam się już niczego po rozwikłaniu zagadki a tu proszę! Pach - na ostatnich pięciu stronach kolejna niesamowita historia. Pani Kasia jest mistrzem w swoim fachu i przepraszam, jeśli będę nudna, ale znowu napiszę, że polecam każdemu serię Lipowo. :)
biedro_nka plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-29, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,
To już staje się regułą: tylko jednym Katarzyna Puzyńska mnie nie zaskoczyła... w jej powieści nic nie jest takie jak się wydaje na początku.
Powieść cechuje wielowątkowość, autorka w bardzo zgrabny sposób łączy wątki z przeszłości z teraźniejszością. Za każdym razem, kiedy wydaje nam się, że wiemy, kto jest mordercą pojawiają się nowe, zaskakujące wątki i podejrzenia padają na kolejne osoby. Pojawia się jednak niepewność, nic nie jest oczywiste i zadajemy sobie pytanie: czy oby na pewno tym razem się nie mylimy?
Podoba mi się, że pani Kasia tak przedstawia i tworzy kolejne części przygód policjantów z Lipowa, że nawet jeśli nie czytaliśmy poprzedniej części doskonale orientujemy się w sytuacji.
Świetny kryminał i chociaż pełno w nim brutalności, czyta się lekko i przyjemnie.
3dytka1 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-05-08, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,12 2015,
Na potrzeby recenzji, książkę podzieliłam na 3 części.

W części pierwszej zaznajamiałam się z mieszkańcami Lipowa oraz zagadkowymi wydarzeniami, które zdarzyły się w tej mieścinie i które lipowscy policjanci musieli rozwikłać. Jaka ja byłam szczęśliwa, czytając tę historię. Autorka tak pięknie i obrazowo opisywała poszczególnych mieszkańców, że nawet ja, która zwykle gubię się w niuansach (typu: kto jest kim w opowieści, z kim jest spowinowacony, co robi na co dzień, kogo darzy miłością, a kogo nienawiścią) gdy mam do czynienia z większą liczbą bohaterów - tym razem najczęściej wiedziałam o kim mowa. Za to wielkie ukłony, albowiem nie łatwo to osiągnąć w moim przypadku. ;) Oczywiście nie obyło się jednak z mojej strony bez prowadzenia skrupulatnych notatek na temat mieszkańców Lipowa, aby nie było żadnych wątpliwości co do bohaterów opowieści, ich wzajemnych relacji oraz bym mogła ułatwić sobie dochodzenie - kto winien. ;) Nie miałam problemów z rozpoznaniem bohaterów, ale nie pogniewałabym się, gdyby książka, na swych pierwszych stronach zawierała krótki opis poszczególnych postaci.
Początek książki to była dla mnie taka trochę obyczajówka opisująca życie przebywających w Lipowie osób (zamieszkujących w nim na stałe oraz przyjezdnych). Poczułam się jak na prawdziwej wsi, w której mieszkają zarówno ludzie starsi, młodzi, jak i dzieci. Można tu spotkać praworządnych obywateli, uczciwie pracujących mężczyzn i kobiety, "boginie domowego ogniska" oddane opiece nad dziećmi, facetów, którzy od czasu do czasu "zdzielą przez łeb" swą kobietę, pijaczków przesiadujących pod sklepem, drobnych chuliganów, ale także morderców. Pozornie nie można tu ukryć żadnej tajemnicy, jak to w takich niewielkich zakątkach zwykle bywa, ale oczywiście jest to złudne wrażenie. ;)
Całkiem przyjemnie było mi na tej wsi, jednak w pewnym momencie ta "sielanka" zaczęła mnie nużyć. Ja pragnęłam morderstwa. ;) Nawet zdążyłam wybrać potencjalne ofiary, a tu nic. Już zaczęłam się złościć, gdy... STAŁO SIĘ... doszło do upragnionego przeze mnie zabójstwa i zaczęło się dochodzenie policji: kto zabił? kiedy? dlaczego? I tego dotyczy druga część książki (drugą częścią zwana oczywiście na potrzeby tej recenzji). ;)
Podobały mi się kolejno odkrywane przez policję fakty, próby zawężania kręgu podejrzanych. A żeby było ciekawiej to na jednych zwłokach historia się nie skończyła. Niby niewielka miejscowość a trup ściele się gęsto. ;D Początkowo prowadzona jest jedna sprawa, lecz z czasem dochodzą dwie następne, dotyczące przeszłości Lipowa. Kolejne osoby wykreślane są z listy obwinianych o dokonanie zbrodni, ale nowe fakty wychodzą na światło dzienne i nowi podejrzani zaczynają się na niej pojawiać. Początkowo próbowałam sama dochodzić, kto może być mordercą i jakie były jego motywy, ale w końcu dałam sobie z tym spokój. I słusznie. ;)
Było ciekawie, ale gdy tak czytałam, czytałam i czytałam o prowadzonych dochodzeniach, kolejnych odprawach policyjnych, śledztwach, które nie przynosiły efektu... znowu pojawił się moment znużenia. Ja pragnęłam jakiejś akcji, dreszczyku emocji i... BACH... otrzymałam nie dreszczyk, a dreszcz emocji, kiedy to morderca dorwał ...................... i tu poleciałoby spoilerem. ;) Jest to trzecia, wyznaczona przeze mnie na potrzeby napisania recenzji, część książki. Jestem pod jej ogromnym wrażeniem. Nie mogłam oderwać się od niej, bo musiałam poznać koniec. Nie jutro, za dwie godziny, godzinę, czy nawet pół. Musiałam dowiedzieć się natychmiast, jak ta historia się zakończy. :)
Na koniec oczywiście zagadka została rozwikłana. Co ja mówię, jaka zagadka. Cała sieć niewiadomych znalazła wyjaśnienie. Wszystko złożyło się w doskonałą całość. Mam wrażenie, że w książce pani Katarzyny nic nie jest przypadkowe. Mnóstwo w niej interesujących postaci, trzy sprawy prowadzone są jednocześnie, a jednak wszystko zostaje spójnie doprowadzone do finału. W powieści nie odnalazłam żadnych niedomówień, nieścisłości. Kto był zabójcą również bym się nie domyśliła. Rewelacja!

Jak wspominałam, książkę podzieliłam na trzy części. Podczas czytania każdej z nich nadchodził u mnie moment znużenia. W chwilę później pisarka przechodziła do kolejnych wątków, dzięki którym lektura ponownie zyskiwała na atrakcyjności. Wspaniale było by, gdybym jednak nie dochodziła do tych chwil, w których czytadełko zaczynało stawać się monotonne, gdyby autorka moment wcześniej przeszła do kolejnych wydarzeń. Poza tym drobnym mankamentem... jest to bardzo dobra pozycja i chętnie, jeśli tylko nadarzy się okazja, poznam losy mieszkańców Lipowa poprzedzające "Trzydziestą pierwszą" oraz najnowszą pozycję "Z jednym wyjątkiem".
wages plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-11-10, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2015 rok,
Lipowo jak na tak małą wioskę, skrywa w sobie wiele tajemnic. Aspirant Daniel Podgórski odkrywa kolejne. Tym razem musi zmierzyć się z własnymi demonami, związanym z tragiczną śmiercią jego ojca 15 lat wcześniej. Tytus Weiss, skazany za wywołanie pożaru, w którym zginęły 4 osoby wychodzi przedterminowo na wolność i wraca do Lipowa. Wszyscy mieszkańcy Lipowa czekają na to wydarzenie z drżeniem serca, z różnych powodów... W tym samym czasie naukowiec Grala bada osadę sekty Świątynia znajdującą się w sąsiedztwie Lipowa i odnajduje tam ludzkie szczątki. Karuzela rusza. Mordercy okazują się ofiarami, ofiary niekoniecznie giną w przypisany im sposób, tajemnice rodzinne wychodzą na jaw, trup ściele się gęsto... Kolejna trzymająca w napięciu część sagi o Lipowie i jej mieszkańcach i tym razem nie zawodzi. Przez ponad 500 stron książki nie ma momentu nudy, a zakończenie jak zwykle zaskakuje. Kolejny ukłon w stronę talentu pani Puzyńskiej, Polecam i z niecierpliwością sięgam po kolejną część.
basia02033 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-10-04, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 ksiązki 2015,
Super kryminał. Po raz kolejny się nie zawiodłam. Naprawdę ciekawie napisana powieść. Do ostatniej strony czyta się z ciekawością i zniecierpliwieniem kiedy zagadka się wyjaśni. Już mam kolejną część a więc uciekam czytać dalsze losy policjantów z Lipowa. Polecam:)
Mysza_99 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-07-13, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2015,
Usiadłam do napisania recenzji "Trzydziestej pierwszej", zadumałam się na chwilę i pierwszy raz od dawien dawna nie wiem, co tak naprawdę sądzę o książce. Rzadko mi się to zdarza. Niewątpliwie jest to powieść, którą czytałam z ochotą. Trzeci tom sagi, więc i bohaterowie znani, i sentymentu morze, i chęć sprawdzenia, czy i tym razem popłyną jedynie zachwyty. Nie popłyną. Znaczy nie jedynie, bo zachwytów garść też będzie.

Tym razem do Lipowa przybywa naukowiec Jerzy Grala, żeby zbadać Cichy Zakątek - miejsce, w którym w przeszłości znajdowała się osada sekty Witalisa Sobieraja. Mieszkańcy wiele lat temu popełnili w niej zbiorowe samobójstwo i nikt więcej się w tym miejscu nie osiedlił. Dodatkowo jeden z policjantów bierze urlop ojcowski, a na jego miejsce przybywa Emilia Strzałkowska, która wraz z synem dołącza do lipowskiej społeczności. Tak naprawdę od początku powieść toczy się wielowątkowo, autorka powraca do pożaru, w którym bohaterską śmierć ponieśli policjanci. Próbowali oni uratować swoją koleżankę po fachu i jej siostrę. Na wolność wychodzi człowiek, skazany 15 lat temu za podpalenie, co wywołuje poruszenie, wzburzenie i przywołuje wspomnienia wśród licznych mieszkańców małej wioski. Przez karty powieści przewijają się znalezione kości, zwłoki, kolejne podpalenie i dwójka dzieci, która próbuje bawić się w detektywów. Tło wydarzeń wypełnia świąteczna atmosfera, bohaterowie nucą kolędy i spotykają się przy suto zastawionych stołach, które uginają się nie tylko od jedzenia, ale też od ujawnianych przy nich tajemnic. Okazuje się, że prawe i szanowane osoby mają swoje mroczne tajemnice, a potępiani i źli bohaterowie nie do końca są tacy, za jakich się ich powszechnie uważa.

Jeżeli idzie o zachwyty. Przede wszystkim pani Puzyńska ma lekkie pióro, co też przekłada się na odbiór całości. Czyta się sprawnie, książki nie męczą i człowiek nie wie, kiedy pochłonął ponad 500 stron. Poza tym autorka wprowadza wiele wątków, zazębia je, ale żadnego nie pozostawia bez wytłumaczenia i rozwiązania. Wszystko jest po coś. I to też wielki plus. Mocnym punktem powieści jest postać Tytusa Weissa, który musi uporać się z przeszłością i nauczyć się żyć w teraźniejszości. Bardzo dobra scena na komisariacie, kiedy przedstawia wydarzenia sprzed lat. Naukowiec Jerzy Grala, to też całkiem dobrze napisana postać. Zaskoczeniem dla mnie było, że nie okazał się tym, za kogo go pierwotnie wzięłam. Ogromny plus za wprowadzenie motywu sekty, a także opisy jej działania, rządów Sobieraja, czy traktowania dzieci. Bardzo zgrabnie wpleciony wątek, który wyróżnia tę powieść na tle innych.

Jeżeli chodzi o to, co gdzieś tam zazgrzytało mi między wierszami... Przede wszystkim nie rozumiem pisowni "Kobieta zza Skrzyni" i "Lochy". Po co to poszło wielką literą pozostaje dla mnie ogromną zagadką. Dodatkowo w pewnym momencie miałam wrażenie, że jeśli jeszcze raz w tekście pojawi się "chłopiec w ciele mężczyzny" to zacznę krzyczeć. Nie przeszkadza mi nagminne tytułowanie policjantów, czy stosowanie do każdego bohatera imienia i nazwiska, ale obiektywnie patrząc jest tego za dużo i przydałyby się zamienniki. Jednak to mnie nie razi, wręcz jest czymś mocno charakterystycznym u pani Kasi. "Chłopiec w ciele mężczyzny" za to raził mnie okrutnie. Trochę przeszkadzały mi też aluzje do przeszłości Emilii Strzałkowskiej, ale to głównie dlatego, że jak na mój gust wątek ten wprowadził za dużo z telenoweli. Pogodziłam się jednak z tym, że to typowa saga obyczajowa z dobrze rozbudowanymi i wbudowanymi wątkami kryminalnymi, a nie kryminały z zarysowanymi wątkami obyczajowymi i z takim nastawieniem siadam do kolejnych części. Dzięki temu książki spełniają moje oczekiwania. I prawdopodobniej dalej będą spełniać, bo wsiąkłam w Lipowo i trudno byłoby mi z niego zrezygnować.

Polecam, bo książka jest naprawdę sympatyczna i wyśmienicie relaksuje. Zalecam też uodpornić się na zwrot "chłopiec w ciele mężczyzny", bo bez tego ani rusz. Mam nadzieję, że kolejne części też będą takie dobre i już nie mogę doczekać się, kiedy do mojej biblioteki zawita "Z jednym wyjątkiem".
babet plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-06-03, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Wspaniały kryminał,polecam jednak czytać od tomu pierwszego "Motylek"
SteveS plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-12, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,
Bardzo dobra i w końcu polska literatura kryminalna z wątkiem obyczajowym. Mały minus wyłącznie za postać Podgórskiego, który był w pewnej chwili tak rzewny i rozmemłany, że aż przykro było czytać. Świetnie zawiązana intryga, ciekawe postaci i niestandardowe rozwiązanie akcji.
Pełna recenzja: http://dlalejdis.pl/artykuly/trzydziesta_pierwsza_recenzja
ROptymista plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-08, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Powieści Pużyńskiej zapewne nie cieszyłyby się taką poczytnością, gdyby nie misternie uknuta intryga. Tak mała społeczność, jaką jest Lipowo nie pozwala na ukrywanie sekretów, a mimo to dochodzi do sytuacji, w której nikt na dany temat nie wie niczego. Ażeby tym bardziej podsycić ciekawość czytelnika, autorka stosuje zręczny manewr, jakim jest urywanie wydarzenia w ekscytującym momencie i jak gdyby nigdy nic, przechodzenie do kolejnej sceny. Czytelnik, który pragnie poznać zakończenie prowadzonego już wątku nie może ot tak sobie odłożyć powieści na bok. Jest do niej przykuty i nie może oderwać się od tego złodzieja czasu.

Katarzyna Puzyńska to autorka pisząca z rozmachem. Ponadto nie obca jest jej wielowątkowa fabuła. Ze stoickim spokojem przeplata warkocz wydarzeń bulwersujących, mrocznych, przerażających, zaskakujących i zwyczajnych. Dawkowanie emocji i równomierne przeplatanie tych wątków, tak by "nie przydusić" czytelnika zbyt wielką porcją danego tematu, przychodzi jej z łatwością. Jednakże w wielowątkowej fabule trzeba uważać, żeby samemu nie pogubić się w zawiłości zdarzeń. Na szczęście Puzyńska unika takich pułapek i wielowątkową akcję prowadzi po mistrzowsku.

Cała recenzja:
http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2015/04/katarzyna-puzynska-trzydziesta-pierwsza.html#more
Patrycjaf plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-03-27, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
Kolejna książka Katarzyny Puzyńskiej o policjantach z Lipowa, która powala na kolana. Mistrzowska fabuła, interesująca historia, wiele wątków umiejętnie splatających się w logiczną całość. Zdążyłam zżyć się bohaterami i mogę tylko żałować, że na kolejny tom przyjdzie mi czekać...
ewaboruch plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-03-23, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2015,detektyw, kryminał,
Kolejna książka autorki, która potrafi zaskoczyć. Tym razem do Lipowa wraca morderca po 15 latach odsiadki: Tytus Weiss. Ludzie traktują jego i resztą rodziny gorzej niż zawsze. Po jego powrocie zaczynają ginąc ludzie. Jak się okazuje nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Powieść jest pełna faktycznych zachowań ludzi, co dodaje jej realności.
damonowa Linia koment
Przeczytane:2016-11-15, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Sinister Linia koment
Przeczytane:2016-08-05, Na półkach: Przeczytałem,Przeczytane w 2016,
moniaaa87 Linia koment
Przeczytane:2016-07-31, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Berry,
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
stokrotka22 Linia koment
Przeczytane:2016-04-24, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
elfijka Linia koment
Przeczytane:2015-11-18, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
villemo47 Linia koment
Przeczytane:2015-05-31, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2015 ,Mam,
bijtje Linia koment
Przeczytane:2015-09-14, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek w 2015 roku,
czarniutka21 Linia koment
Przeczytane:2016-10-29, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,kryminały,Mam,Wyzwanie - 52 książki 2016,
mapi Linia koment
Przeczytane:2015-07-23, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
Madziq84 Linia koment
Przeczytane:2015-07-07, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem, 2015,
majeczka79 Linia koment
Przeczytane:2015-07-16, Na półkach: Przeczytałem,Przeczytane 2015 r.,
bibliotekarkaB Linia koment
Przeczytane:2015-06-20, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
Filipeciek Linia koment
Przeczytane:2015-11-30, Na półkach: Przeczytałem,
AlaniemaKota Linia koment
Przeczytane:2015-05-29, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2015,
lusiast Linia koment
Przeczytane:2015-05-23, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,2015,52 książki - 2015,Sensacja/Kryminał,
Heroine Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ppolzi Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
dayna15 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów