Okładka książki - Nacja

Nacja

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2009-05-20
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788375103670
Liczba stron: 432
Dodał/a recenzje: Sławomir Krempa

Ocena: 5 (4 głosów)

Od dawna już Terry Pratchett – jeden z najbardziej poczytnych pisarzy fantasy, twórca cyklu powieści, których akcja rozgrywa się w Świecie Dysku, universum tak odmiennym, jakim jednak rządzą mechanizmy zaskakująco zbliżone do tych obowiązujących na Ziemi – obracał się w starej sprawdzonej konwencji. Tworzył kolejne książki o Świecie Dysku, podejmował coraz to nowe ważkie tematy, jedna po drugiej bawił się konwencjami. Metoda ta się sprawdzała – czytelników przybywało, sława rosła, a fani kochali go coraz bardziej. Momentami jednak nie sposób było oprzeć się wrażeniu, że Pratchett w pewnym sensie się powtarza, że nieco idzie na łatwiznę. A potem powstała „Nacja” – genialna powieść skierowana do młodych czytelników. Powieść o Bogu i jego wyznawcach, o tradycji, korzeniach i postępie, powieść o nauce i nowoczesności, o wierze i ateizmie. Książka lekka, momentami bardzo zabawna, lecz równocześnie mocno nacechowana goryczą i traktująca o sprawach śmiertelnie poważnych.

Pewnego dnia młody chłopiec, Mau, opuścił rodzinną wyspę, mając rychło powrócić na nią jako mężczyzna. Tyle, że w międzyczasie nadeszła wielka fala, która zmiotła z powierzchni Ziemi Nację i zgładziła wszystkich jej mieszkańców. Pozostał tylko Mau i wyrzucona na brzeg wraz z wrakiem statku brytyjska dziewczynka o szlachetnym pochodzeniu, wytwornych manierach i… bez jakiegokolwiek doświadczenia w prowadzeniu zwyczajnego życia.

Jeśli czytelnikom po lekturze pierwszych stron książki nasuwać się będą setki pytań – a jestem pewien, że tak się stanie – to bardzo dobrze. Pratchett bowiem, korzystając z konwencji powieści przygodowej i nawiązując do tak pięknych wzorców, jak Golding czy Defoe, czyni swą książkę naprawdę pasjonującą. Opowieści o kolejnych przygodach młodych bohaterów czyta się z ogromnym zainteresowaniem, zaś rączo pędząca akcja i błyskotliwie budowane napięcie nie pozwalają oderwać się od lektury. Równocześnie jednak brytyjski pisarz pamięta o tym, że jego powieść czytać będą młodzi ludzie – wystrzega się więc raczej brutalnych opisów – choć i scen walki, i ucieczek przed dzikimi zwierzętami tu nie brakuje.

Bohaterów swoich stawia Pratchett w sytuacjach skrajnych, nakazując im radzić sobie tak, jak starliby się postępować zwyczajni ludzie. Dzięki temu jego powieść dodatkowo zyskuje na wiarygodności. Postaci kreowane przez pisarza są ogromnie wiarygodne – nie są wyidealizowanymi herosami, mają swoje słabości, chwile zwątpienia, buntują się przeciwko niełaskawemu losowi. Są ludzcy w pełnym znaczeniu tego słowa – męczą się, czasami nie potrafią też psychicznie poradzić sobie z zastaną sytuacją.

Wiele tu poczucia humoru, z którego Pratchett słynie. Odnaleźć je można zarówno w warstwie narracyjnej, gdy pisarz bawi się słowem, gra nim, eksperymentuje związkami frazeologicznymi i zestawieniami pozornie przeczących sobie wyrazów, jak i w przekomicznych, nieco absurdalnych sytuacjach. Subtelna ironia, nieco gorzkie przytyki i zjadliwe komentarze – wszystko to znaleźć można w nowej powieści Pratchetta.

Równocześnie jednak brytyjski pisarz z właściwymi sobie lekkością i wdziękiem usiłuje opowiadać o sprawach najważniejszych. Czyni to bez napuszenia czy nadęcia, jest – jak zwykle – bezpretensjonalny i udaje mu się uciec od banału. Nie prawi swym czytelnikom komunałów, nie prezentuje również gotowych recept na szczęście. Pyta o Boga, ale – ciepło docinając zarówno zadeklarowanym ateistom, jak i zagorzałym wyznawcom poszczególnych religii, gotowym zabijać w imię swojej wiary – nie udziela jednoznacznej odpowiedzi. Pyta o sens istnienia, o sztukę życia i śmierci, o życie pozagrobowe…  Mówi o zaskakującym porządku świata, o przyjaźni i miłości, o konieczności poświęcenia siebie – ale nie innych – w imię wyższych idei. Wskazuje możliwe drogi, równocześnie mówiąc o tolerancji i o tym, że zawsze mamy możliwość dokonania własnego wyboru, którego potępiać nikomu nie wolno. Czasem popada w wątpliwości, zawsze jednak myśląc i nakazując swoim czytelnikom myślenie. Diabelnie inteligentny, ogromnie logiczny w swych wywodach, pozostaje bardzo ludzki.

W „Nacji” – będącej przecież książką dla młodego czytelnika – Pratchett starał się zawrzeć całą swoją mądrość i całe doświadczenie życiowe. Mając świadomość możliwości rychłego końca kariery pisarskiej (cierpi bowiem na chorobę Alzheimera), spieszy się, jednak nie traci na tym klasa jego utworów. Pratchett bowiem usiłuje w maksymalnym stopniu wypełnić je treścią, skondensować wszystko to, co ma jeszcze do powiedzenia i przekazać to w sposób dla czytelnika strawny. „Nacja” jest więc baśnią, ale baśnią bardzo nietypową – pozbawioną typowego szczęśliwego zakończenia, z morałem, który w rzeczywistości morałem nie jest i przepełnioną wątpliwościami. Jest wciągającą powieścią przygodową i traktatem moralnym. Jest humoreską, powieścią fantasy i dramatem psychologicznym. Jest w końcu po prostu książką bardzo mądrą i ciepłą, na lekturze której skorzystają z pewnością nie tylko najmłodsi czytelnicy – i nie tylko miłośnicy twórczości Terry’ego Pratchetta.

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie

Avatar użytkownika - zksiazkawreku
zksiazkawreku
Przeczytane:2016-02-20, Ocena: 3, Przeczytałem, 52 książki 2016,
To moje pierwsze spotkanie z tym autorem i niestety ostatnie. Przeczytałam tą książkę z polecenia chłopaka, który jest zafascynowany twórczością Terry'ego Pratchett'a. Mi niestety nie przypadł do gustu. Zupełnie nie moje klimaty. Choć obiektywnie mówiąc, książka jest naprawdę dobra. Bohaterami książki jest dwójka dzieci - Mau i Ermitruda, która każe nazywać się Daphne, gdyż nie lubi swojego imienia. Mau to nastolatek, mieszkaniec Nacji - bogatej wyspy, którą zniszczyła wielka fala. Podczas powodzi chłopiec przechodził inicjację, dzięki której miał stać się mężczyzną i otrzymać duszę. Kiedy wrócił na wyspę wszystko było tam zniszczone, a jedynymi "ludźmi" były trupy na drzewach. Nie było już tam nikogo, został sam jak palec, zdany tylko na siebie. Po pewnym czasie spotyka "dziewczynę-ducha" - Daphne. Niestety z nią nie mógł się porozumieć, pochodzi z dwóch różnych światów. Jednak po pewnym czasie, bo ogromnym wysiłku i nauce, dochodzą do porozumienia. Wcześniej wspomniana Ermitruda, tudzież Daphne to córka gubernatora, jedyna osoba, która ocalała po rozbiciu statku Słodkiej Judy. Z racji pochodzenia można by uważać, że dziewczyna jest niedostosowana do warunków panujących na wyspie. Owszem, jednak bardzo szybko się to zmienia, staje się bardzo odważną i dzielną dziewczyną. Mimo tego że Mau nie był prawdziwym mężczyzną, został wodzem wyspy. Razem z Daphne zajmowali się mieszkańcami pobliskich wysp, pomimo tego, że na początku znajomości ich relacja była pełna sprzecznośc ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - AlopexLagopus
AlopexLagopus
Przeczytane:2015-03-17, Ocena: 6, Przeczytałem, 2015 - Wyzwanie 52 książki,
Świat niby taki jaki znamy chociaż nie na pewno. Wśród mieszkańców państwa "cywilizowanego" szaleje epidemia, a wśród mieszkańców "dzikich wysp" wielka fala pustoszy wszystko. Z królestwa wyrusza ekspedycja na poszukiwanie dziedzica korony, towarzyszy im Ermitruda przyszła królewna. niestety również trafiają na wielką falę i dziewczynka jako jedyna przeżywa katastrofę. Tymczasem młody wyspiarz Mau, który w czasie klęski przebywał na innej wyspie, próbuje odbudować swój świat. Chłopiec nie ukończył ceremonii inicjacji więc nie poznał wszystkich sekretów, które powinien znać mężczyzna, a teraz nie ma już nikogo, kto mógłby go uczyć. Dwoje dzieci z różnych kultur pracuje wspólnie aby przetrwać i stworzyć bezpieczny dom dla przybywających na wyspę ocalałych z kataklizmu samotnych ludzi.
Link do opinii
Avatar użytkownika - gosia5
gosia5
Przeczytane:2013-02-04, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - piszek1
piszek1
Przeczytane:2009-10-27, Ocena: 6, Przeczytałam, fantasy,
Avatar użytkownika - agusia97
agusia97
Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Świat finansjery
Terry Pratchett0
Okładka ksiązki - Świat finansjery

Była to propozycja nie do odrzucenia... Kto by nie chciał zarządzać Królewską Mennicą w Ankh-Morpork i sąsiadującym z nią bankiem? To posada na...

Mgnienie ekranu. Zbiór opowiadań
Terry Pratchett0
Okładka ksiązki - Mgnienie ekranu. Zbiór opowiadań

Wszystkie światy Terryego Pratchetta ponad trzydzieści opowiadań mistrza humorystycznej fantastyki, od debiutu, po historie z kultowego Świata Dysku...

Reklamy