Okładka książki - Dobre ciało

Dobre ciało

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2007
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 978-83-74-14256-4
Liczba stron: 112
Dodał/a recenzje: Fimbulwinter

Ocena: 3.67 (3 głosów)

Joseph Goebbels powiedział kiedyś, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. Problem w tym, że prawda taka nie jest prawdą obiektywną a jedynie subiektywną dla danej grupy jej odbiorców. Z zewnątrz nadal pozostaje kłamstwem. Takie kłamstwo stanowi treść nowej książki Eve Ensler - "Dobre ciało".



Najgłośniejsza chyba współczesna feministka, po zdobyciu ogromnej popularności na rynku wydawniczym dzięki swoim "Monologom waginy", powraca. Tym razem zajmuje się ciałem. Ciałem kobiecym, wraz z wszystkimi jego niedoskonałościami. Krytykując kolejne formy oddziaływania na to ciało, jego modelowania ku utrwalonym społecznie czy kulturowo wzorcom, autorka stara się przekonać liczne czytelniczki i nielicznych czytelników, że każde ciało jest piękne, każde jest dobre. Książka ta jest niczym innym jak tylko poklepywaniem po (bardzo szerokich) plecach kobiet, które nie mają wystarczająco wiele samozaparcia, odwagi i uporu aby zadbać o własne ciało, własną sprawność i kondycję. Łatwo zanegować istotę piękna przypisując ją czynnikom kulturowym. I owszem - jest w tym pewna racja. Ale nie oznacza to automatycznie, że wyzwolone piękno ogarnia wszystko. Musi istnieć jakaś antyteza. Nikt nie jest doskonałym. To wie także pani Ensler. Gdy przyjmiemy to za punkt wyjścia zarysują się przed nami dwie drogi. Ta którą proponuje autorka, jest drogą akceptacji własnej niedoskonałości. Drogą złudnie szczęśliwego rozleniwienia, stagnacji. Drugą drogą jest dążenie ku ideałom. Można to robić z głową albo na oślep. Tylko ten ostatni wariant zdaje się dostrzegać pisarka. Przedstawione w książce przykłady kobiet, które forsują się aby uzyskać pożądaną sylwetkę są przejaskrawione. Nic dziwnego, że ogarniająca je psychoza jest zdecydowanie mniej atrakcyjna niż opychanie się łakociami na kanapie. Świat nie jest przecież czarno-biały.



Ciekawe, jak przedstawia się definicja "dobrego ciała". Choć nie zostało to w tej książce jasno określone, to wyłania się z niej obraz ciała akceptowanego. Niedoskonałego, lecz jednocześnie takiego, jakim być powinno z racji jakiejś (jakiej?) predestynacji. Czy takie jest dobro? Czy ciało nie powinno być użyteczne? Powinno służyć nam jako narzędzie a nie ograniczenie. Dlatego nie ma niczego dobrego w nadwadze. Podwyższone ryzyko zawału nie jest dobre. Podobnie położenie otyłej osoby mieszkającej na dziesiątym piętrze w chwili awarii windy też nie jest dobre. A ku takiemu "dobru" namawia ta książka.


"Dobre ciało" będzie z pewnością sprzedawać się doskonale. Łatwo przewidzieć tłumy nieatrakcyjnych feministek, które wyniosą ją na piedestał "kobiecości". Utwierdzane w poczuciu własnej "siły" podrzucą Ensler w górę list bestsellerów. A potem wrócą na swoje wysiedziane kanapy z zapasem batoników oglądając kolejny odcinek Jerry’ego Springera.

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie

Avatar użytkownika - arsula
arsula
Przeczytane:2013-10-28, Ocena: 3, Przeczytałem,
temat wszystkim dobrze znany, bardzo oklepany i przez to... nudny i przejedzony: kobiece kompleksy i "walka z nimi". to tylko kolejna książka, nic szczególnego. Plusem jest jedynie lekki język.
Link do opinii
Avatar użytkownika - zielony_motyl
zielony_motyl
Przeczytane:2014-09-02, Ocena: 3, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - brightwitch
brightwitch
Przeczytane:2011-05-24, Ocena: 4, Przeczytałam,
Inne książki autora
Monologi waginy
Eve Ensler0
Okładka ksiązki - Monologi waginy

Monologi narodziły się ze zwierzeń kobiet w różnym wieku i różnej narodowości. Jest w nich swoboda i brak zahamowań, a zarazem dalekie są od sprośności...

Reklamy