Okładka książki - Joy Division i Ian Curtis

Joy Division i Ian Curtis

Wydawnictwo: Iskry
Data wydania: 2008
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788324400607
Liczba stron: 376
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Kamil Milian

Ocena: 6 (1 głosów)

Wydawnictwo Iskry oddało w ręce czytelników wznowienie wydanej w 1997 roku po raz pierwszy książki Deborah Curtis "Joy Division i Ian Curtis. Przejmujący z oddali". Tytuł trochę przewrotny, ponieważ "Przejmujący z oddali" to przede wszystkim historia życia Iana Curtisa, jego żony Deborah, a dopiero później zespołu, którego frontmanem był Curtis. Kolorytu owej biografii dodaje fakt, że autorka była żoną bohatera i dzięki temu jej wspomnienia podane są z domieszką intymności.

 

Deborah Curtis opowiada o swoim zmarłym mężu ze szczególnym uwzględnieniem sfery psychicznej, którą stara się czytelnikowi przybliżyć, by mógł lepiej zrozumieć jego zachowanie. Towarzyszymy mu od najmłodszych lat, aż do tragicznej śmierci w wieku 23 lat. Poznajemy młodego Curtisa jako zbuntowanego nastolatka z okolic Manchesteru, który będąc wychowanym w rodzinie policjanta często wchodził w konflikt z prawem dopuszczając się drobnych kradzieży i eksperymentując z różnego typu narkotykami. Nałogiem, który prześladował go do końca krótkiego życia było palenie papierosów w ogromnych ilościach. Deborah Curtis wspomina chwile kiedy ich zasoby finansowe były bardzo ubogie, a Ian potrafił zabrać z domu ostatni grosz byleby tylko mieć papierosy. Curtis miał kilku idoli, którzy byli dla niego inspiracją zarówno w sferze muzycznej, jak i życiowej – postaci te w zdecydowanej większości zasłużyły na miano buntowników – co może świadczyć w pewnym stopniu o niepokornym zachowaniu wokalisty Joy Division. Wymieniając tych kilkoro najważniejszych: James Dean, Jim Morrison, Janis Joplin, i późniejszych: Dawida Bowie czy Iggy Popa nie trudno nie zauważyć, że pierwszych troje zmarło w bardzo młodym wieku. Sam Ian w rozmowach z przyjaciółmi wielokrotnie podkreślał, że prześladuje go myśl, że i on umrze młodo.

 

W książce Deborah Curtis poznajemy od podszewki drogę Joy Division, która rozpoczynała się w najgorszych spelunkach Manchesteru i okolic, by w ostatnim okresie istnienia grupy wynieść ją do pozycji gwiazdy formatu międzynarodowego. Odnajdujemy dokładne kalendarium wszystkich występów grupy, wszelkich wydawnictw muzycznych z nią związanych, a także wszystkie teksty w oryginale i w przekładzie. Czytelnicy mniej zorientowani w biografii zespołu znajdą również informacje dotyczące genezy nazwy Joy Division, która wywodzi się z zainteresowań Iana tematyką wojenną i reżimu faszystowskiego, a w tłumaczeniu na język polski oznacza Dywizję Uciechy. Curtis i spółka tworzą muzykę odmienną od ówcześnie powstającej, co po początkowych niepowodzeniach sprawia, że stają się kapelą bardzo rozpoznawalną z własnym stylem, który przypada do gustu coraz większej ilości fanów i powoduje wzrost popularności muzyków.

 

Mroczna i zimna muzyka okraszona często depresyjnymi tekstami Curtisa oraz jego charakterystycznym śpiewem i zachowaniem na scenie, powoli windują zespół w angielskiej hierarchii muzycznej. Oprócz coraz większej sławy poznajemy także coraz większe kłopoty Curtisa w kontaktach z żoną i jego zmagania z epilepsją, której pierwszy atak nastąpił po jednym z koncertów i od tego czasu stał się nieodłącznym elementem życia osób z najbliższego otoczenia Curtisa. Pomimo zakazu lekarzy podejmuje zabroniony wysiłek i kontynuuje karierę muzyczną bez żadnych ograniczeń, stąpając w ten sposób po cienkiej linii oddzielającej życie od śmierci. Będąc w szpitalu natknąłem się na plakat informacyjny dotyczący epilepsji. Jego najważniejsza teza zawarta była w zdaniu dotyczącym przeciwdziałania atakom padaczki: unikaj czynników prowokujących napady – brak snu, nieregularny tryb życia, stres, alkohol, nikotyna, migające światła…

 

Wraz z upływem czasu i zwiększającą się popularnością Joy Division możemy zaobserwować oddalenie się Curtisa od żony, a z czasem prawie zupełne odizolowanie jej od kariery męża. Ian nie potrafi pogodzić w sobie życia muzyka rockowego z życiem ojca i męża pracującego na państwowej posadzie, codziennie wracającego o ustalonej porze do domu, wpadającego w prozę życia. Deborah Curtis otwarcie pisze o pogarszających się kontaktach z małżonkiem, o jego romansie z belgijską dziennikarką, która de facto zajęła jej miejsce u boku Iana. Deborah Curtis zamieszcza w swej książce opis ostatnich chwil spędzonych z mężem i ojcem ich córeczki, kiedy spotyka się z nim tuż przed planowanym wylotem Joy Division na trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych, a także wydarzenia kilka godzin późniejsze, kiedy odnajduje ciało martwego Iana w kuchni ich domu, powieszonego na sznurze od prania. Przejmujący z oddali to dobre źródło informacji na temat legendarnego muzyka, jakim został Ian Curtis i zespołu Joy Division poprzeplatane osobistymi wspomnieniami autorki z życia osobistego małżeństwa Curtisów. Dla czytelników to także możliwość zapoznania się z tekstami zespołu i ich przekładami na język polski.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Milwaukee Meg
Milwaukee Meg
Przeczytane:2010-07-12, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,
Gwiazdy estrady żyją podwójnie – jedno sceniczne, kochane przez fanów, opisywane przez krytyków, opiewane w filmach i wspomnieniach życie w świetle bądź cieniu jupiterów, w otoczeniu dźwięków, używek i pieniędzy. Ale jest jeszcze to drugie – oświetlone raczej lampką koło łóżka, ukrywane i jednocześnie brane za pewnik; rzadko wspominane i jeszcze rzadziej - szczerze prezentowane. Książka „Joy Division i Ian Curtis. Przejmujący z oddali”, napisana przez żonę wokalisty, Deborah, to właśnie opowieść o tej drugiej, domowej stronie życia Iana Curtisa, brytyjskiego muzyka i tekściarza nowej fali.

Fani zespołu nie powinni oczekiwać od tej książki dokładnych opisów kolejnych faz istnienia Joy Divison; sama twórczość i praca w przemyśle muzycznym zostaje przez Deborah Curtis zepchnięta na drugi plan. Na pierwszy wybija się sama autorka i jej związek z nieobliczalnym, schizofrenicznym i wyobcowanym wokalistą; to ich wspólne życie jest głównym wątkiem, a Warsaw i Joy Division mają role epizodyczne. Nie ma tutaj olśniewających opisów koncertów, analiz kolejnych płyt, próby przedstawienia dynamiki zespołu czy głównych nurtów krytyki – zamiast tego czytelnik zostaje obdarowany wspomnieniami żony wielkiego artysty, zmagającej się nie z brakiem weny twórczej, ale brakiem środków do życia, przeżywającej wraz z Curtisem jego wszystkie upadki, ale rzadko doświadczającej artystycznych wzlotów. Jej przejmująca relacja to podróż wgłąb pozornie codziennego życia z muzyką w tle

Prawdziwa historia tej muzycznej legendy będzie na pewno gratką dla fanów zespołu, a to dzięki nagromadzeniu mało znanych faktów i ciekawostek. Wszystko jest tu przedstawione od drugiej, mniej eksploatowanej strony życiorysu artysty i jest to główną zaletą tej książki. Nie ma pompatycznych i pełnych emfazy zachwytów nad twórczością, pseudofilozoficznych rozważań z cyklu: "co autor miał na myśli", będących zmorą tego typu książek. Mamy tu prosty i jasny życiorys, choć z mocno ograniczonym opisem strony zawodowej. Książka sprawdza się także w roli opowieści "z życia wziętej", obyczajowej – można nawet nie znać Joy Division, a i tak z przejęciem zagłębiać się w kolejne stronnice „Przejmującego z oddali”.

Nie zmienia to jednak faktu, że wyznania Deborah Curtis mają posmak raczej wynurzeń pensjonarki i miejscami tchną sztucznością. Nie w tym rzecz, że nie są to szczere wyznania, bo widać, że pani Curtis naprawdę starała się przelać na papier swoje odczucia i nie próbowała przedstawić się w korzystnym świetle jako bezbronnej ofiary psychopatycznego męża. Ale jednak można wyczuć, że pomija ona milczeniem wiele epizodów, że należy czytać między wierszami – i jednocześnie autorka nie daje nam ku temu żadnej możliwości. Trochę do życzenia pozostawia też warsztat pisarski Curtis – zdania są proste, wręcz prymitywne – jak właśnie w wynurzeniach pensjonarki.

Dla fanów niewątpliwą gratką będą też dyskografia, spis koncertów, a przede wszystkim - teksty piosenek (zarówno tych nagranych, jak i niewykorzystanych) z tłumaczeniami – szkoda jedynie, że wydawnictwo nie zdecydowało się na bardziej przyjazny ich układ. O wiele lepiej byłoby, gdyby przy (optymalnie – obok, ale chociażby pod) tekście oryginalnym znalazło się tłumaczenie, zamiast tego zostało ono umieszczone osobno na końcu.

Wspomnienia Deborah Curtis mają pewien urok i mogą urzec zarówno fanów Joy Division, jak i miłośników poznawania kulis życia wybitnych postaci. „Joy Division i Ian Curtis” jest przejmującą książką, ale zdecydowanie nie zachwyca i nawet pomimo intrygującej tematyki - nuży. Pozycja obowiązkowa dla fanów – reszta czytelników może się nad jej kupnem po prostu głębiej zastanowić.
Link do recenzji
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,

Wydawnictwo Iskry oddało w ręce czytelników wznowienie wydanej w 1997 roku po raz pierwszy książki Deborah Curtis "Joy Division i Ian Curtis. Przejmujący z oddali". Tytuł trochę przewrotny, ponieważ "Przejmujący z oddali" to przede wszystkim historia życia Iana Curtisa, jego żony Deborah, a dopiero później zespołu, którego frontmanem był Curtis. Kolorytu owej biografii dodaje fakt, że autorka była żoną bohatera i dzięki temu jej wspomnienia podane są z domieszką intymności.

 

Deborah Curtis opowiada o swoim zmarłym mężu ze szczególnym uwzględnieniem sfery psychicznej, którą stara się czytelnikowi przybliżyć, by mógł lepiej zrozumieć jego zachowanie. Towarzyszymy mu od najmłodszych lat, aż do tragicznej śmierci w wieku 23 lat. Poznajemy młodego Curtisa jako zbuntowanego nastolatka z okolic Manchesteru, który będąc wychowanym w rodzinie policjanta często wchodził w konflikt z prawem dopuszczając się drobnych kradzieży i eksperymentując z różnego typu narkotykami. Nałogiem, który prześladował go do końca krótkiego życia było palenie papierosów w ogromnych ilościach. Deborah Curtis wspomina chwile kiedy ich zasoby finansowe były bardzo ubogie, a Ian potrafił zabrać z domu ostatni grosz byleby tylko mieć papierosy. Curtis miał kilku idoli, którzy byli dla niego inspiracją zarówno w sferze muzycznej, jak i życiowej – postaci te w zdecydowanej większości zasłużyły na miano buntowników – co może świadczyć w pewnym stopniu o niepokornym zachowaniu wokalisty Joy Division. Wymieniając tych kilkoro najważniejszych: James Dean, Jim Morrison, Janis Joplin, i późniejszych: Dawida Bowie czy Iggy Popa nie trudno nie zauważyć, że pierwszych troje zmarło w bardzo młodym wieku. Sam Ian w rozmowach z przyjaciółmi wielokrotnie podkreślał, że prześladuje go myśl, że i on umrze młodo.

 

W książce Deborah Curtis poznajemy od podszewki drogę Joy Division, która rozpoczynała się w najgorszych spelunkach Manchesteru i okolic, by w ostatnim okresie istnienia grupy wynieść ją do pozycji gwiazdy formatu międzynarodowego. Odnajdujemy dokładne kalendarium wszystkich występów grupy, wszelkich wydawnictw muzycznych z nią związanych, a także wszystkie teksty w oryginale i w przekładzie. Czytelnicy mniej zorientowani w biografii zespołu znajdą również informacje dotyczące genezy nazwy Joy Division, która wywodzi się z zainteresowań Iana tematyką wojenną i reżimu faszystowskiego, a w tłumaczeniu na język polski oznacza Dywizję Uciechy. Curtis i spółka tworzą muzykę odmienną od ówcześnie powstającej, co po początkowych niepowodzeniach sprawia, że stają się kapelą bardzo rozpoznawalną z własnym stylem, który przypada do gustu coraz większej ilości fanów i powoduje wzrost popularności muzyków.

 

Mroczna i zimna muzyka okraszona często depresyjnymi tekstami Curtisa oraz jego charakterystycznym śpiewem i zachowaniem na scenie, powoli windują zespół w angielskiej hierarchii muzycznej. Oprócz coraz większej sławy poznajemy także coraz większe kłopoty Curtisa w kontaktach z żoną i jego zmagania z epilepsją, której pierwszy atak nastąpił po jednym z koncertów i od tego czasu stał się nieodłącznym elementem życia osób z najbliższego otoczenia Curtisa. Pomimo zakazu lekarzy podejmuje zabroniony wysiłek i kontynuuje karierę muzyczną bez żadnych ograniczeń, stąpając w ten sposób po cienkiej linii oddzielającej życie od śmierci. Będąc w szpitalu natknąłem się na plakat informacyjny dotyczący epilepsji. Jego najważniejsza teza zawarta była w zdaniu dotyczącym przeciwdziałania atakom padaczki: unikaj czynników prowokujących napady – brak snu, nieregularny tryb życia, stres, alkohol, nikotyna, migające światła…

 

Wraz z upływem czasu i zwiększającą się popularnością Joy Division możemy zaobserwować oddalenie się Curtisa od żony, a z czasem prawie zupełne odizolowanie jej od kariery męża. Ian nie potrafi pogodzić w sobie życia muzyka rockowego z życiem ojca i męża pracującego na państwowej posadzie, codziennie wracającego o ustalonej porze do domu, wpadającego w prozę życia. Deborah Curtis otwarcie pisze o pogarszających się kontaktach z małżonkiem, o jego romansie z belgijską dziennikarką, która de facto zajęła jej miejsce u boku Iana. Deborah Curtis zamieszcza w swej książce opis ostatnich chwil spędzonych z mężem i ojcem ich córeczki, kiedy spotyka się z nim tuż przed planowanym wylotem Joy Division na trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych, a także wydarzenia kilka godzin późniejsze, kiedy odnajduje ciało martwego Iana w kuchni ich domu, powieszonego na sznurze od prania. Przejmujący z oddali to dobre źródło informacji na temat legendarnego muzyka, jakim został Ian Curtis i zespołu Joy Division poprzeplatane osobistymi wspomnieniami autorki z życia osobistego małżeństwa Curtisów. Dla czytelników to także możliwość zapoznania się z tekstami zespołu i ich przekładami na język polski.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - Milwaukee Meg
Milwaukee Meg
Przeczytane:2010-07-12, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,
Przejmujące świadectwo, ale mało porywające.
Inne książki autora
Nic jak Bóg
Jacek Bolewski0
Okładka ksiązki - Nic jak Bóg

Pomiędzy niczym a Bogiem zawiera się wszystko. Książka Nic jak Bóg nie mówi jednak o wszystkim... Ukazuje drogę doświadczenia religijnego, w którym przejście...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy