Okładka książki - Upiory spacerują nad Wartą

Upiory spacerują nad Wartą

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2013-03-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788377851623
Liczba stron: 392
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: kalina

Ocena: 4 (1 głosów)

Jest piękny, czerwcowy poranek 1985 r. w Poznaniu. Nad Wartą powoli wstaje słońce. Zapowiada się pogodny dzień. Na niebie pojawiają się zapierające dech w piersiach barwy wschodu, a na rzece pierwsze drobne refleksy. Dwaj wędkarze niespiesznie moczą i zalewają robaka. Po prostu pełna harmonia. Niestety wkrótce, odwrotnie niż w reklamach Heyah, sielanka zmienia się w horror. Jeden z wędkarzy zauważa coś dziwnego. Okazuje się, że jest to nagie ciało młodej kobiety z tatuażem na ramieniu. Jest ono pozbawione głowy. Odcięta głowa znajduje się nieco później. Okazuje się jednak, że nie pasuje do ciała, czyli jest to druga ofiara. Wszystko wskazuje na to, że po Poznaniu grasuje psychopatyczny "łowca głów". Śledztwo (z głową) prowadzi dzielna milicja. Główne zadania milicjantów to jedzenie, picie nadmiernej ilości napojów wyskokowych, seks oraz okazjonalne pałowanie. Gdy zdarzy się jakieś przestępstwo, od razu zatrzymuje się podejrzanych - zwykle osoby z półświatka. Co z tego, że z braku dowodów muszą zostać wypuszczeni? Liczy się efekt - stuprocentowa skuteczność zatrzymań podejrzanych. Osoby z półświatka są zresztą obiektem zainteresowań milicji także wtedy, gdy nie ma przestępstw. Co jakiś czas funkcjonariusze dokonują najazdu na pijackie meliny. Oficjalnie chodzi o przestrzeganie prawa, nieoficjalnie o zarekwirowany alkohol, który mogą spożyć dzielni milicjanci. Mimo ciągłego picia śledztwo powoli posuwa się naprzód. Dochodzenie prowadzi też na własną rękę właścicielka domu publicznego, okazało się bowiem, że zamordowana dziewczyna z tatuażem to jej podopieczna prostytutka. Podejrzani są oczywiście ludzie z półświatka (oczywiście zostają zatrzymani), ale nie jest to chyba dobry trop - obcinanie głowy zbyt wyrafinowana metoda jak na takie osoby. Jeden z nich zresztą pomaga milicji. Niestety fakt, że za dużo wiedział sprawia, że staje się kolejną ofiarą - ktoś skręca mu kark. Wątki prowadzą też do pasjonatów zdobywanych cudem horrorów oraz na chłopaka, który je zdobywa i wyświetla w prowizorycznym kinie.

 

Finał śledztwa jest naprawdę zaskakujący. Wszystko dzieje się w czasach późnego komunizmu, w warunkach zapominanej powoli rzeczywistości. Może niektórzy jeszcze pamiętają te czasy. Ciągłe kolejki, wszystko na kartki, ciągły niedobór produktów spożywczych (między innymi mięsa, którym wiele bohaterów mimo to rzuca bez opamiętania), sprzedawanie spod lady wybranym osobom i tanie bary mleczne, do których sanepid miałby wiele zastrzeżeń...

 

Ta nieciekawa, szara rzeczywistość opisana została jednak w sposób pełen ciepła i poczucia humoru. Właściwie do wszystkich czujemy tu choćby odrobinę sympatii, mimo że każdy ma mniejsze lub większe wady i grzeszki.

 

Autor ma bardzo lekkie pióro, w związku z czym pochłaniamy książkę jednym tchem. Polecam nie tylko zdecydowanym miłośnikom kryminałów. Także tym, którzy chcieliby sobie przypomnieć lub wiedzieć, jak wyglądało życie w czasach PRL oraz właściwie wszystkim, którzy potrzebują chwili zapomnienia nad dobrą lekturą. Zdecydowanie tu więcej (mimo morderstw) ciepła i humoru niż krwi. Kryminał na piątkę. O upiorach nad Wartą przeczytać warto.

 

Kalina Beluch

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - kalina
kalina
Przeczytane:, Ocena: 5,

Jest piękny, czerwcowy poranek 1985 r. w Poznaniu. Nad Wartą powoli wstaje słońce. Zapowiada się pogodny dzień. Na niebie pojawiają się zapierające dech w piersiach barwy wschodu, a na rzece pierwsze drobne refleksy. Dwaj wędkarze niespiesznie moczą i zalewają robaka. Po prostu pełna harmonia. Niestety wkrótce, odwrotnie niż w reklamach Heyah, sielanka zmienia się w horror. Jeden z wędkarzy zauważa coś dziwnego. Okazuje się, że jest to nagie ciało młodej kobiety z tatuażem na ramieniu. Jest ono pozbawione głowy. Odcięta głowa znajduje się nieco później. Okazuje się jednak, że nie pasuje do ciała, czyli jest to druga ofiara. Wszystko wskazuje na to, że po Poznaniu grasuje psychopatyczny "łowca głów". Śledztwo (z głową) prowadzi dzielna milicja. Główne zadania milicjantów to jedzenie, picie nadmiernej ilości napojów wyskokowych, seks oraz okazjonalne pałowanie. Gdy zdarzy się jakieś przestępstwo, od razu zatrzymuje się podejrzanych - zwykle osoby z półświatka. Co z tego, że z braku dowodów muszą zostać wypuszczeni? Liczy się efekt - stuprocentowa skuteczność zatrzymań podejrzanych. Osoby z półświatka są zresztą obiektem zainteresowań milicji także wtedy, gdy nie ma przestępstw. Co jakiś czas funkcjonariusze dokonują najazdu na pijackie meliny. Oficjalnie chodzi o przestrzeganie prawa, nieoficjalnie o zarekwirowany alkohol, który mogą spożyć dzielni milicjanci. Mimo ciągłego picia śledztwo powoli posuwa się naprzód. Dochodzenie prowadzi też na własną rękę właścicielka domu publicznego, okazało się bowiem, że zamordowana dziewczyna z tatuażem to jej podopieczna prostytutka. Podejrzani są oczywiście ludzie z półświatka (oczywiście zostają zatrzymani), ale nie jest to chyba dobry trop - obcinanie głowy zbyt wyrafinowana metoda jak na takie osoby. Jeden z nich zresztą pomaga milicji. Niestety fakt, że za dużo wiedział sprawia, że staje się kolejną ofiarą - ktoś skręca mu kark. Wątki prowadzą też do pasjonatów zdobywanych cudem horrorów oraz na chłopaka, który je zdobywa i wyświetla w prowizorycznym kinie.

 

Finał śledztwa jest naprawdę zaskakujący. Wszystko dzieje się w czasach późnego komunizmu, w warunkach zapominanej powoli rzeczywistości. Może niektórzy jeszcze pamiętają te czasy. Ciągłe kolejki, wszystko na kartki, ciągły niedobór produktów spożywczych (między innymi mięsa, którym wiele bohaterów mimo to rzuca bez opamiętania), sprzedawanie spod lady wybranym osobom i tanie bary mleczne, do których sanepid miałby wiele zastrzeżeń...

 

Ta nieciekawa, szara rzeczywistość opisana została jednak w sposób pełen ciepła i poczucia humoru. Właściwie do wszystkich czujemy tu choćby odrobinę sympatii, mimo że każdy ma mniejsze lub większe wady i grzeszki.

 

Autor ma bardzo lekkie pióro, w związku z czym pochłaniamy książkę jednym tchem. Polecam nie tylko zdecydowanym miłośnikom kryminałów. Także tym, którzy chcieliby sobie przypomnieć lub wiedzieć, jak wyglądało życie w czasach PRL oraz właściwie wszystkim, którzy potrzebują chwili zapomnienia nad dobrą lekturą. Zdecydowanie tu więcej (mimo morderstw) ciepła i humoru niż krwi. Kryminał na piątkę. O upiorach nad Wartą przeczytać warto.

 

Kalina Beluch

Link do recenzji
Inne książki autora
Maja Bursztyn idzie do drugiej klasy
Paula Danziger0
Okładka ksiązki - Maja Bursztyn idzie do drugiej klasy

Oto Maja Bursztyn. Ma sześć lat i zdecydowany charakter. Jej świat - rodzina, szkoła, przyjaciele - stwarza mnóstwo problemów i Maja musi się z nimi uporać...

Maja bursztyn jedzie na wakacje
Paula Danziger0
Okładka ksiązki - Maja bursztyn jedzie na wakacje

Świetna pisarka Paula Danziger i znakomity rysownik Tony Ross przedstawiają najmłodszym czytelnikom nową osobę - Maję Bursztyn. Maja ma 6 lat i bardzo...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy