Okładka książki - Dzieci Ireny Sendlerowej

Dzieci Ireny Sendlerowej

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2009-09-09
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788374957663
Liczba stron: 376
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: mrowka

Ocena: 5.29 (7 głosów)

Na podstawie książki Anny Mieszkowskiej „Matka dzieci Holocaustu” John Kent Harrison wyreżyserował film „Dzieci Ireny Sendlerowej” z Anną Paquin w roli głównej. Wydane przez Muzę „Dzieci Ireny Sendlerowej” to wznowienie wcześniejszej publikacji, wzbogacone o rozdział „Życie po książce”. To z pewnością ukłon w stronę tych czytelników, którzy na fali zainteresowania filmem (i samą jego bohaterką) zechcą uzupełnić swoją wiedzę o Irenie Sendlerowej. Inną grupą odbiorców tej pozycji będą ci, którzy poszukują jednostkowych opowieści o czasach drugiej wojny światowej, prywatnych doświadczeń z czasów Zagłady – zarówno pierwsi jak i drudzy czytelnicy powinni z „Dzieci Ireny Sendlerowej” uczynić lekturę obowiązkową.

 

O samej pozycji pisze Anna Mieszkowska tak: „W jaki sposób ta kobieta mogła przyczynić się do uratowania dwa razy większej [niż Oskar Schindler] liczby ludzi, i to dzieci? Ta książka jest próbą odpowiedzi na to pytanie. Także na inne, które wypada zadać: Kim była Irena Sendlerowa wcześniej, zanim w tragicznych dniach, miesiącach, latach drugiej wojny światowej została siostrą Jolantą?”.

 

Cała historia rozpoczyna się – zgodnie zresztą z życzeniem Ireny Sendlerowej – od opisu nietypowego zdarzenia: przenikliwości i pracy czterech amerykańskich uczennic, które na podstawie odnalezionej w prasie wzmianki o bohaterskiej Polce przeprowadziły dokładne studia, a efekt badań przekuły na dziesięciominutowe przedstawienie teatralne. Cztery nastolatki rozsławiły na cały świat imię Polki ratującej żydowskie dzieci – Sendlerową zainteresowały się media. Pod koniec życia kobieta doczekała się zaszczytów i rozgłosu, na jaki przez cały czas zasługiwała. Anna Mieszkowska towarzyszyła Irenie Sendlerowej podczas kolejnych udzielanych wywiadów, notowała odpowiedzi i reakcje, tworząc obraz skromnej i cichej bohaterki (wbrew intencjom samej Sendlerowej).

 

Jest to książka pomnikowa – nie ulega to wątpliwości. Zupełnie jakby Mieszkowska chciała nadrobić kilka dekad braku zainteresowania Ireną Sendlerową. W związku z tym w biografii siostry Jolanty mowa jest o ratowanych dzieciach, ale o nieudanym życiu prywatnym, które musiało ustąpić przed społecznymi inicjatywami, wspomina się tylko w jednym miejscu, w kilku zaledwie akapitach. Nie będzie to zatem pełna biografia, mimo że konwencje tego gatunku tu powracają. Zresztą znacznie bardziej istotne okazują się opowieści o uratowanych dzieciach, mimo że po latach szczegóły niektórych historii zacierają się w pamięci. Krótkie rozdzialiki po biograficznym wprowadzeniu dotyczą wspomnień z września 1939 roku – i z okupacji. Wkrótce przechodzi Sendlerowa do opowiadania o zorganizowanej pomocy dla Żydów. Wzruszająco relacjonuje działalność kół młodzieży w getcie, nawiązuje do Wielkiej Akcji, przywołuje doktora Korczaka.

 

Głównym tematem jest pomoc niesiona dzieciom: Anna Mieszkowska stara się odtworzyć zasady niesienia pomocy, sprawdza, jak znajdowano maluchy, w jaki sposób przemycano je na aryjską stronę. Na kartach książki znalazło się miejsce dla wspomnień o najbliższych współpracownicach Ireny Sendlerowej, bohaterskich łączniczkach. Rozdziały o aresztowaniu i więzieniu bohaterki przynoszą mnóstwo emocji. Książkę uzupełniają wspomnienia i zwierzenia kilkorga spośród uratowanych dzieci Holocaustu, pomoc Żydom po wojnie i komentarz dotyczący „życia po książce”.

 

Anna Mieszkowska bardzo często oddaje głos swojej bohaterce – pozwala Irenie Sendlerowej opowiadać o dawnych doświadczeniach i zwykle nie opatruje tych wypowiedzi komentarzem. W ten sposób sprawia też, że książka wydaje się bardziej ogólna, na prawie czterystu stronach mieści się jedynie pewien wycinek pracy Ireny Sendlerowej. Niewielkie objętościowo rozdziały skazują nie tylko na szybką lekturę, ale też na pewien niedosyt – z każdej z zarysowanych tu historii można by ułożyć scenariusz kolejnego filmu, każda opowieść mogłaby stać się zalążkiem nowej, rozbudowanej książki. „Dzieci Ireny Sendlerowej” to publikacja, po którą sięgnąć trzeba.

 

Izabela Mikrut

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - mrowka
mrowka
Przeczytane:,

Na podstawie książki Anny Mieszkowskiej „Matka dzieci Holocaustu” John Kent Harrison wyreżyserował film „Dzieci Ireny Sendlerowej” z Anną Paquin w roli głównej. Wydane przez Muzę „Dzieci Ireny Sendlerowej” to wznowienie wcześniejszej publikacji, wzbogacone o rozdział „Życie po książce”. To z pewnością ukłon w stronę tych czytelników, którzy na fali zainteresowania filmem (i samą jego bohaterką) zechcą uzupełnić swoją wiedzę o Irenie Sendlerowej. Inną grupą odbiorców tej pozycji będą ci, którzy poszukują jednostkowych opowieści o czasach drugiej wojny światowej, prywatnych doświadczeń z czasów Zagłady – zarówno pierwsi jak i drudzy czytelnicy powinni z „Dzieci Ireny Sendlerowej” uczynić lekturę obowiązkową.

 

O samej pozycji pisze Anna Mieszkowska tak: „W jaki sposób ta kobieta mogła przyczynić się do uratowania dwa razy większej [niż Oskar Schindler] liczby ludzi, i to dzieci? Ta książka jest próbą odpowiedzi na to pytanie. Także na inne, które wypada zadać: Kim była Irena Sendlerowa wcześniej, zanim w tragicznych dniach, miesiącach, latach drugiej wojny światowej została siostrą Jolantą?”.

 

Cała historia rozpoczyna się – zgodnie zresztą z życzeniem Ireny Sendlerowej – od opisu nietypowego zdarzenia: przenikliwości i pracy czterech amerykańskich uczennic, które na podstawie odnalezionej w prasie wzmianki o bohaterskiej Polce przeprowadziły dokładne studia, a efekt badań przekuły na dziesięciominutowe przedstawienie teatralne. Cztery nastolatki rozsławiły na cały świat imię Polki ratującej żydowskie dzieci – Sendlerową zainteresowały się media. Pod koniec życia kobieta doczekała się zaszczytów i rozgłosu, na jaki przez cały czas zasługiwała. Anna Mieszkowska towarzyszyła Irenie Sendlerowej podczas kolejnych udzielanych wywiadów, notowała odpowiedzi i reakcje, tworząc obraz skromnej i cichej bohaterki (wbrew intencjom samej Sendlerowej).

 

Jest to książka pomnikowa – nie ulega to wątpliwości. Zupełnie jakby Mieszkowska chciała nadrobić kilka dekad braku zainteresowania Ireną Sendlerową. W związku z tym w biografii siostry Jolanty mowa jest o ratowanych dzieciach, ale o nieudanym życiu prywatnym, które musiało ustąpić przed społecznymi inicjatywami, wspomina się tylko w jednym miejscu, w kilku zaledwie akapitach. Nie będzie to zatem pełna biografia, mimo że konwencje tego gatunku tu powracają. Zresztą znacznie bardziej istotne okazują się opowieści o uratowanych dzieciach, mimo że po latach szczegóły niektórych historii zacierają się w pamięci. Krótkie rozdzialiki po biograficznym wprowadzeniu dotyczą wspomnień z września 1939 roku – i z okupacji. Wkrótce przechodzi Sendlerowa do opowiadania o zorganizowanej pomocy dla Żydów. Wzruszająco relacjonuje działalność kół młodzieży w getcie, nawiązuje do Wielkiej Akcji, przywołuje doktora Korczaka.

 

Głównym tematem jest pomoc niesiona dzieciom: Anna Mieszkowska stara się odtworzyć zasady niesienia pomocy, sprawdza, jak znajdowano maluchy, w jaki sposób przemycano je na aryjską stronę. Na kartach książki znalazło się miejsce dla wspomnień o najbliższych współpracownicach Ireny Sendlerowej, bohaterskich łączniczkach. Rozdziały o aresztowaniu i więzieniu bohaterki przynoszą mnóstwo emocji. Książkę uzupełniają wspomnienia i zwierzenia kilkorga spośród uratowanych dzieci Holocaustu, pomoc Żydom po wojnie i komentarz dotyczący „życia po książce”.

 

Anna Mieszkowska bardzo często oddaje głos swojej bohaterce – pozwala Irenie Sendlerowej opowiadać o dawnych doświadczeniach i zwykle nie opatruje tych wypowiedzi komentarzem. W ten sposób sprawia też, że książka wydaje się bardziej ogólna, na prawie czterystu stronach mieści się jedynie pewien wycinek pracy Ireny Sendlerowej. Niewielkie objętościowo rozdziały skazują nie tylko na szybką lekturę, ale też na pewien niedosyt – z każdej z zarysowanych tu historii można by ułożyć scenariusz kolejnego filmu, każda opowieść mogłaby stać się zalążkiem nowej, rozbudowanej książki. „Dzieci Ireny Sendlerowej” to publikacja, po którą sięgnąć trzeba.

 

Izabela Mikrut

Link do recenzji
Avatar użytkownika - ewelinah
ewelinah
Przeczytane:2016-10-22, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2016,
Bardzo interesująca książka przedstawiająca całe życie Ireny Sendlerowej. Jej wspomnienia oraz wspomnienia ludzi którzy ją poznali.
Link do opinii
Znałam wcześniej "Listę Schindlera", to o Irenie Sendler usłyszałam może rok temu, gdy natrafiłam na film fabularny o niej. Była to osoba, która podczas II wojny światowej ratowała żydowskie dzieci i pomagała im w uzyskaniu nowej tożsamości i rodziny. Wprawdzie po książce spodziewałam się trochę czegoś innego. Myślałam, że będzie bardziej opisywać zdarzenia z filmu. Mimo to nie zawiodłam się na niej. Przedstawiono tu całe życie bohaterki opisane to przez nią, to przez osoby mające z nią styczność. I powiem, że jest to całkiem ciekawa lektura.
Link do opinii
Avatar użytkownika - adreswyobraznia
adreswyobraznia
Przeczytane:2015-04-03, Ocena: 3, Przeczytałem, 26 książek 2015,
Dla tych, którzy nigdy nie słyszeli o Irenie Sendlerowej - była ona głównym trybem w machinie, która uratowała ok. 2500 dzieci i dorosłych Żydów z warszawskiego getta. Organizowała ich ucieczkę, załatwiała właściwe papiery, przemycała do kolejnych mieszkań i rodzin. W czasie kiedy za podanie szklanki wody Żydowi groziła śmierć. Już te kilka zdań mrozi krew w żyłach. O dziwo, osoba Ireny Sendlerowej stała się znana współczesnemu światu za sprawą kilku amerykańskich uczennic, które zainteresowały się jej życiorysem. Powstała o niej książka, film, została uhonorowana wieloma nagrodami, była nominowana nawet do pokojowej Nagrody Nobla. Sama pani Irena powiedziała, że nie rozmawia o wojnie z osobami, które jej nie doświadczyły. Widać, że wspomnienia sporo ją kosztują. W książce bardzo wiele miejsca jest poświęcone współpracownikom, ciągle wymieniane są kolejne osoby, bez których wyprowadzanie dzieci z getta byłoby niemożliwe. Dlatego trudno ocenić książkę. Jest ona przede wszystkim dokumentem. Gąszcz nazwisk, miejsc, zdarzeń - wszystko to, aby o nikim nie zapomnieć. Wyobrażam sobie, jak ważne musiało być dla pani Ireny opublikowanie każdej znanej jej cząstki sieci ratującej Żydów. Jednak dla zwykłych czytelników, takich jak ja, wprowadza to zamęt. Bo przecież najlepiej oddziałują na nas emocjonalne, plastyczne opisy, nie suche fakty. Dla przykładu, przytoczę Wam moje wspomnienie sprzed dobrych kilku lat związane ze zwiedzaniem Muzeum Powstania Warszawskiego. Spędziliśmy tam cały dzień. Przewodnik przekazywał dużo informacji (większość pewnie bardzo wstrząsających), a jednak największe wrażenie zrobiły na nas kanały. W muzeum jest taki kilkunastometrowy odcinek, mający obrazować, jak wyglądało ukrywanie się Warszawiaków w kanałach. Przewodnik najpierw o nich opowiedział, a później zapytał, kto jest chętny przejść się po nich. Oczywiście cała klasa musiała spróbować i po kolei przeciskaliśmy się przez te wąskie i niskie kanały. Gdy wyszliśmy, przewodnik zgasił w nich światło i powiedział "a teraz zobaczcie jak to było naprawdę". Po ciemku, wśród dosłownie dwóch rozgałęzień czy skrzyżowań już nikt z klasy nie czuł się tak pewnie. Posłuchaliśmy później jeszcze o tym, że uciekinierom towarzyszył stale strach, szczury, chłód. Pamiętam to do dziś, choć minęło już wiele lat od tego wydarzenia. Dlatego czym innym jest dla mnie opinia o samej historii Ireny Sendlerowej - która niewątpliwa była bohaterką, a w istnym piekle zachowała człowieczeństwo i niosła niezmordowanie pomoc potrzebującym, a czym innym ocena książki. Mam nadzieję, że opowieść o niej doczeka się kiedyś bardziej "fabularnej wersji".
Link do opinii
Avatar użytkownika - Danka45
Danka45
Przeczytane:2013-02-20, Ocena: 6, Przeczytałem,
Bardzoc iekawa ksiażka o wspaniałej , kobiecie, ludziach , którzy ryzykowali życie aby ratować dzieci w czasie wojny .
Link do opinii
Avatar użytkownika - halina-k
halina-k
Przeczytane:2011-02-01, Ocena: 6, Przeczytałem, Książki na długie wieczory, Mam,
Niezwykła opowieść o niezwykłej kobiecie, jej heroizmie.
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:, Ocena: 6, 26 książek-2013, Mam,
"Dzieci Ireny Sendlerowej" to tak naprawdę moja pierwsza, porządna, wojenna lektura. Książka ta uświadomiła mi, że kiedyś honor i dobro drugiego człowieka były dla większości ludzi priorytetami. Owych priorytetów tak bardzo dzisiejszym ludziom brakuje. I choć pozycja ta ma charakter dokumentu, uczy nas także czegoś. Uczy, jak trudny był okres Holocaustu, że nie przeżywszy go, tak naprawdę nie jesteśmy w stanie go pojąć, nawet gdybyśmy najbardziej w świecie tego pragnęli.
Link do opinii
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy