Okładka książki - Czyja babcia?

Czyja babcia?

Wydawnictwo: Stentor
Data wydania: 2008
Kategoria: Rozrywka, humor
ISBN: 9788361245001
Liczba stron: 24
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: SiM

Ocena: 0 (0 głosów)

„Czyja babcia?” Stiny Wirsen to cudowna książeczka dla najmłodszych dzieci. Bogato ilustrowana,  z bardzo ograniczoną ilością tekstowego komentarza, z pewnością pozwoli dzieciom zmierzyć się z ważnym problemem zazdrości. Miś jest dzieckiem, które na pewien czas trafia pod opiekę babci. Jest do niej bardzo przywiązany, kocha ją i oboje doskonale się rozumieją. Niestety, miłość dziecka niesie też z sobą zaborczość – gdy więc w odwiedziny przychodzi kuzynka, a babcia swą uwagę dzielić musi między dwoje dzieci, pojawia się również zazdrość. Fabuła jest tu ogromnie prosta, w książeczce Stiny Wirsen oglądamy w kolejności chronologicznej sceny mające miejsce w ciągu jednego popołudnia. Autorka zdecydowała się bardzo mocno ograniczyć narrację. Zdania są bardzo krótkie, napisane językiem imitującym rozważania toczone przez małe dziecko. Ogromnie proste są również ilustracje. Także i one przypominają dzieła najmłodszych – wyraźne są kontury, zaś ciała postaci stanowią jakby wypełnienie kolorowanki jeszcze niewprawną ręką dziecka. Brak tu tła czy podłoża, większość scenek wywołuje wrażenie, jakby ich bohaterowie czy otaczające przedmioty utrzymywały się w powietrzu. Również rysunek postaci, które mają przypominać misie, jest dość umowny – mali bohaterowie to jakby niekształtne bryły, z wyraźnie zaznaczonymi najważniejszymi szczegółami twarzy – oczami, uszami, nosem czy ustami. Wszystkie te zabiegi mają na celu wywołać wrażenie bliskości, utworzyć silną więź między małymi dziećmi a bohaterami opowieści. Wszystko, co widzimy na obrazkach, jest dzieciom doskonale znane. Dzięki temu najmłodsi czytelnicy będą mogli bardzo mocno współodczuwać z bohaterami, identyfikować się z nimi i z nimi możliwie najmocniej związać. Dzięki temu emocje bohaterów, ich myśli, a zwłaszcza – problem zazdrości czytelnicy będą mogli odnieść do swego życia. Nauczą się, że miłością należy się dzielić, że nie należy wierzyć pozorom – osoby w pierwszym momencie wywołujące negatywne emocje mogą okazać się wspaniałymi towarzyszami zabaw. Dzieci zrozumieją, że z zazdrością trzeba sobie radzić, trzeba z nią walczyć, starając się zrozumieć drugą osobę. Młodzi czytelnicy nauczą się po prostu, czym jest empatia – choć samo to pojęcie zapewne nadal pozostanie im obce. Oczywiście bardzo łatwo można zmienić tę opowieść i dostosować ją do realiów jeszcze bliższych dziecku. Nielubiana kuzynka może łatwo stać się młodszym rodzeństwem, o które starsze dzieci często bywają zazdrosne. Niejako na marginesie pojawia się również inny problem, szczególnie dziś bliski czytelnikom w Polsce. W opowieści tej praktycznie nie ma rodziców. Któreś z nich w jednej z pierwszych scen oddaje dziecko pod opiekę babci, później zaś dowiadujemy się, że ojciec pracuje w Londynie i wróci dopiero za pewien czas. Doskonale odnieść to można do położenia większości współczesnych dzieci, których rodzice całymi dniami pracują, a w przypadku niektórych muszą również wyjechać do pracy za granicę. W ten sposób króciutka książeczka Stiny Wirsen stać się może przyczynkiem do rozmów czy wspólnych rozważań na wiele bardzo ważnych tematów.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika -

Przeczytane:,

„Czyja babcia?” Stiny Wirsen to cudowna książeczka dla najmłodszych dzieci. Bogato ilustrowana,  z bardzo ograniczoną ilością tekstowego komentarza, z pewnością pozwoli dzieciom zmierzyć się z ważnym problemem zazdrości.

Miś jest dzieckiem, które na pewien czas trafia pod opiekę babci. Jest do niej bardzo przywiązany, kocha ją i oboje doskonale się rozumieją. Niestety, miłość dziecka niesie też z sobą zaborczość – gdy więc w odwiedziny przychodzi kuzynka, a babcia swą uwagę dzielić musi między dwoje dzieci, pojawia się również zazdrość.

Fabuła jest tu ogromnie prosta, w książeczce Stiny Wirsen oglądamy w kolejności chronologicznej sceny mające miejsce w ciągu jednego popołudnia. Autorka zdecydowała się bardzo mocno ograniczyć narrację. Zdania są bardzo krótkie, napisane językiem imitującym rozważania toczone przez małe dziecko.

Ogromnie proste są również ilustracje. Także i one przypominają dzieła najmłodszych – wyraźne są kontury, zaś ciała postaci stanowią jakby wypełnienie kolorowanki jeszcze niewprawną ręką dziecka. Brak tu tła czy podłoża, większość scenek wywołuje wrażenie, jakby ich bohaterowie czy otaczające przedmioty utrzymywały się w powietrzu. Również rysunek postaci, które mają przypominać misie, jest dość umowny – mali bohaterowie to jakby niekształtne bryły, z wyraźnie zaznaczonymi najważniejszymi szczegółami twarzy – oczami, uszami, nosem czy ustami.

Wszystkie te zabiegi mają na celu wywołać wrażenie bliskości, utworzyć silną więź między małymi dziećmi a bohaterami opowieści. Wszystko, co widzimy na obrazkach, jest dzieciom doskonale znane. Dzięki temu najmłodsi czytelnicy będą mogli bardzo mocno współodczuwać z bohaterami, identyfikować się z nimi i z nimi możliwie najmocniej związać.

Dzięki temu emocje bohaterów, ich myśli, a zwłaszcza – problem zazdrości czytelnicy będą mogli odnieść do swego życia. Nauczą się, że miłością należy się dzielić, że nie należy wierzyć pozorom – osoby w pierwszym momencie wywołujące negatywne emocje mogą okazać się wspaniałymi towarzyszami zabaw. Dzieci zrozumieją, że z zazdrością trzeba sobie radzić, trzeba z nią walczyć, starając się zrozumieć drugą osobę. Młodzi czytelnicy nauczą się po prostu, czym jest empatia – choć samo to pojęcie zapewne nadal pozostanie im obce. Oczywiście bardzo łatwo można zmienić tę opowieść i dostosować ją do realiów jeszcze bliższych dziecku. Nielubiana kuzynka może łatwo stać się młodszym rodzeństwem, o które starsze dzieci często bywają zazdrosne.

Niejako na marginesie pojawia się również inny problem, szczególnie dziś bliski czytelnikom w Polsce. W opowieści tej praktycznie nie ma rodziców. Któreś z nich w jednej z pierwszych scen oddaje dziecko pod opiekę babci, później zaś dowiadujemy się, że ojciec pracuje w Londynie i wróci dopiero za pewien czas. Doskonale odnieść to można do położenia większości współczesnych dzieci, których rodzice całymi dniami pracują, a w przypadku niektórych muszą również wyjechać do pracy za granicę. W ten sposób króciutka książeczka Stiny Wirsen stać się może przyczynkiem do rozmów czy wspólnych rozważań na wiele bardzo ważnych tematów.

Link do recenzji
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy