Okładka książki - Historia brzydoty

Historia brzydoty

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2007-07-01
Kategoria: Popularnonaukowe
ISBN: 978-83-7510-025-9
Liczba stron: 456
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: justa21

Ocena: 5 (1 głosów)

Piękna historia brzydoty

 

Brzydota jako przeciwieństwo piękna została przez historię potraktowana marginalnie. Rozważania nad estetyką najczęściej podążały w kierunku widowiskowych i akceptowalnych społecznie wzorców. Choć powszechnie wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje, a granica pomiędzy tym co się podoba i tym co budzi niechęć czy odrazę jest niezwykle płynna, to musimy całe nasze rozważania w tym temacie odnieść wyłącznie do kultury zachodniej. Tak właśnie uczynił Umberto Eco w swojej „Historii brzydoty”, argumentując swoją postawę brakiem tekstów teoretycznych, pozwalających na właściwą interpretację sztuki archaicznej i dokonań ludów pierwotnych.

 

Książka, będąca swego rodzaju kontynuacją czy też uzupełnieniem „Historii piękna” to bodziec dla naszego poczucia estetyki, zmysłów i dla duszy. Czytelnik ma możliwość zapoznania się z poglądami sztuki antycznej na temat brzydoty, ideami Platona czy Sokratesa. Jesteśmy świadkami cierpienia, bólu i śmierci męczenników czy pokutników, a wizerunek konającego Chrystusa rozdziera serce porażając swym dramatyzmem i wielkością. Stykamy się z brzydotą jako nieodzownym elementem szatańskiego oblicza i ogni piekielnych, by po chwili stawić czoła obscenicznym obrazom ciała człowieka i czynności fizjologicznych dnia codziennego.

 

Dużo jest zarówno w tekście jak i obrazach brutalności a wręcz sadyzmu, realizmu ocierającego się o karykaturę oraz autorskich rozważań i interpretacji tematu brzydoty. Nawet odpadki mogą zainspirować artystę takiego jak Andy Warhol a wystrój pokoju hotelowego uwieczniony na zdjęciu wywołuje dreszcz równy spotkaniu „oko w oko” z diabelskim nasieniem. Bowiem brzydota to nie tylko tekst, obraz czy rzeźba. To także wytwór natury, przedmiotu codziennego użytku, ciało człowieka a co więcej... jego dusza.

 

Brzydota to również wszechobecny kicz czy prowokacja. Brzydota to wreszcie specyficzny rodzaj piękna. Myślę, że każdy ma szansę odnaleźć go właśnie dzięki Umberto Eco i jego porażająco wdzięcznej „Historii brzydoty”.

 

Justyna Gul

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:, Ocena: 6,

Piękna historia brzydoty

 

Brzydota jako przeciwieństwo piękna została przez historię potraktowana marginalnie. Rozważania nad estetyką najczęściej podążały w kierunku widowiskowych i akceptowalnych społecznie wzorców. Choć powszechnie wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje, a granica pomiędzy tym co się podoba i tym co budzi niechęć czy odrazę jest niezwykle płynna, to musimy całe nasze rozważania w tym temacie odnieść wyłącznie do kultury zachodniej. Tak właśnie uczynił Umberto Eco w swojej „Historii brzydoty”, argumentując swoją postawę brakiem tekstów teoretycznych, pozwalających na właściwą interpretację sztuki archaicznej i dokonań ludów pierwotnych.

 

Książka, będąca swego rodzaju kontynuacją czy też uzupełnieniem „Historii piękna” to bodziec dla naszego poczucia estetyki, zmysłów i dla duszy. Czytelnik ma możliwość zapoznania się z poglądami sztuki antycznej na temat brzydoty, ideami Platona czy Sokratesa. Jesteśmy świadkami cierpienia, bólu i śmierci męczenników czy pokutników, a wizerunek konającego Chrystusa rozdziera serce porażając swym dramatyzmem i wielkością. Stykamy się z brzydotą jako nieodzownym elementem szatańskiego oblicza i ogni piekielnych, by po chwili stawić czoła obscenicznym obrazom ciała człowieka i czynności fizjologicznych dnia codziennego.

 

Dużo jest zarówno w tekście jak i obrazach brutalności a wręcz sadyzmu, realizmu ocierającego się o karykaturę oraz autorskich rozważań i interpretacji tematu brzydoty. Nawet odpadki mogą zainspirować artystę takiego jak Andy Warhol a wystrój pokoju hotelowego uwieczniony na zdjęciu wywołuje dreszcz równy spotkaniu „oko w oko” z diabelskim nasieniem. Bowiem brzydota to nie tylko tekst, obraz czy rzeźba. To także wytwór natury, przedmiotu codziennego użytku, ciało człowieka a co więcej... jego dusza.

 

Brzydota to również wszechobecny kicz czy prowokacja. Brzydota to wreszcie specyficzny rodzaj piękna. Myślę, że każdy ma szansę odnaleźć go właśnie dzięki Umberto Eco i jego porażająco wdzięcznej „Historii brzydoty”.

 

Justyna Gul

Link do recenzji
Avatar użytkownika - azetka79
azetka79
Przeczytane:2015-12-23, Ocena: 5, Przeczytałem,
Porażająco piękne w swej brzydocie, bardzo ciekawe ujęcie tematu
Link do opinii
Inne książki autora
W gazetach tego nie napiszą
Taras Prochaśko 0
Okładka ksiązki - W gazetach tego nie napiszą

Ukraina widziana oczami Prochaśki to kraina zamknięta masywem Karpat, której granice i reżimy zmieniają się z zawrotną częstotliwością. To łamigłówka,...

Spalone lato
Taras Prochaśko0
Okładka ksiązki - Spalone lato

Spalone lato” Prochaśki to dziennik pisarza. Choć jego przemyślenia wydają się często uniwersalne dla całej europejskiej tożsamości, to jednak wyrastają...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy